Dodaj do ulubionych

Inicjatywa ustawodawcza uproszczenia ortografii

08.09.05, 17:51
Włącz się do dyskusji
niusy.onet.pl/niusy.html?t=watek&group=pl.praca.dyskusje&tid=8060922
propozycja dopuszczenia pisania u zamiast ó
i h zamiast ch
i chyba ż..

Więcej serca !!!!!!
Przecież to nie będzi to dotyczyć ciebie, ty nie musisz zmieniać nawyków,
ale pozwól maluchom uczyć sie logicznie:
żeby c znaczyło zawsze c, a nie raz c a raz (w ch) nie wiadomo co.
i żeby maturzystom było lżej,

Obserwuj wątek
    • pam75 Re: Inicjatywa ustawodawcza uproszczenia ortograf 08.09.05, 18:54
      Czemu tylko taki program minimum? Po co te ę których nie artykułujemy? Po co j
      i i?A te wyjątki?! Dzieci sie męczą! Za nami pójda inni - angielski ,
      francuski, niemioecki też gnębi mieletnich.A chiński? Chińszczyzna! No i ta
      matma - wycofać! Zapewnijmy młodym dobre wspomnienia z lat szkolnych. Bedą nam
      wdzięczni!Może tylko nie wszyscy.
    • stefan4 Re: Inicjat. ustawodawcza uproszczenia ortografii 08.09.05, 20:27
      szkola.be:
      > Więcej serca !!!!!!
      [...]
      > ale pozwól maluchom uczyć sie logicznie:

      Proponujesz taką kolejność: NAJPIERW ustalić, z czym jest wygodniej maluchom;
      POTEM podjąć decyzje odnośnie ortografii. To ja proponuje odwrócić: NAJPIERW
      ustalić, co jest dobre dla społeczeństwa; POTEM spowodować, żeby szczeniaki tego
      właśnie się uczyły. Ortografia jest dla ludzi a nie dla dzieci. Podaj dorosłe
      argumenty, dlaczego chcesz zlikwidować jakieś litery albo zbitki liter.

      szkola.be:
      > i żeby maturzystom było lżej,

      Aaa, to jest inna sprawa, bo maturzysta jest dorosły. Skoro już ukończył
      szkoły, to niech sobie pisze, jak mu w duszy gra, najwyżej nie wszyscy będą
      mieli ochotę go czytać. Do tego nie trzeba ustawy sejmowej, wystarczy śmiałość
      płynięcia przeciw prądowi.

      - Stefan

      www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
      • szkola.be Re: Inicjat. ustawodawcza uproszczenia ortografii 08.09.05, 21:35
        > szkola.be:
        > > Więcej serca !!!!!!
        > [...]
        > > ale pozwól maluchom uczyć sie logicznie:
        >
        > Proponujesz taką kolejność: NAJPIERW ustalić, z czym jest wygodniej maluchom;
        > POTEM podjąć decyzje odnośnie ortografii. To ja proponuje odwrócić: NAJPIERW
        > ustalić, co jest dobre dla społeczeństwa; POTEM spowodować, żeby szczeniaki
        > tego właśnie się uczyły.

        Po pierwsze!!!!!!!!!! Dzieci to NIE SZCZENIAKI!!!!!!
        Po drugie: te dzieci to za kilkanaście lat społeczeństwo.

        > Ortografia jest dla ludzi a nie dla dzieci.
        NNNNNNNNNNNIgdy nie widziałam dorosłego, który uczyłby się ortografii.

        > Podaj dorosłe argumenty, dlaczego chcesz zlikwidować jakieś litery albo
        > zbitki liter.
        Po trzecie : NIkt nie mówi "zlikwidować jakieś literki"
        projekt zakłada doposzczenie jako poprawnej formy wyrazów, w których
        ó było by zastępowane przez u.
        Było by tak dzięki 100letniemu okresowi przejściowemu.
        Niech dzieci, gdy będą już dorosłe same wybiorą.

        > szkola.be:
        > > i żeby maturzystom było lżej,
        > Aaa, to jest inna sprawa, bo maturzysta jest dorosły.
        > Skoro już ukończył
        > szkoły,
        Jeszcze nie skończył , właśnie ma pisać maturę i to z nielogiczną ortografią.

        > Do tego nie trzeba ustawy sejmowej, wystarczy śmiałość
        > płynięcia przeciw prądowi.
        NIe . Do tego, że by inne formy były uznawane na maturze za poprawne, potrzeba
        ustawy sejmowej.
        • flyap Re: Inicjat. ustawodawcza uproszczenia ortografii 08.09.05, 22:17
          Nie naleąży wierzyć w moc sprawczą ustaw, a już szczegolnie związanych z
          językiem, którym mówi kilkadziesiąt milionów ludzi, Istnieje dzieła literackie
          i dokumenty i w nich widać,że język ulega zmianie, ale zmiany te nie zostały
          wywołane przez ustawy i zarządzenia, ale przez posługujących się tym językiem i
          nie nastapiło to z dnia na dzień. Jest możliwe,ze proponowane zmiany kiedyś
          nastąpią, ale napewno nie w wyniku inicjatyw ustawodaw2czych, aby maluchom było
          lżej.Maluchom jest wszystko jedno, a to raczej niektórzy raodzice mają kłopoty
          z ortografią i w ustawie widza ratunek.
          • szkola.be Re: Inicjat. ustawodawcza uproszczenia ortografii 09.09.05, 13:56
            > ale zmiany te nie zostały
            > wywołane przez ustawy i zarządzenia,
            To nie prawda . Ostatnia istotna , duża reforma ortografi miała miejsce w 1936
            roku. I istotnie zmieniła pisownię i oraz j.
            Ostatnia mniejsza reforma była w roku 1999 (chyba).

            > proponowane zmiany kiedyś
            > nastąpią, ale napewno nie w wyniku inicjatyw ustawodaw2czych
            Język już się zmienił. Obecnie nie rozróżniamy u ió.
            Teraz musi za tymi zmianami nadążyć ustawa.
            w zorganizowanym społeczeństwie inna droga nie jest możliwa,
            bo jak by ktoś zaczął od zmiany swojej pisowni to by na pewno oblał maturę.


            > Maluchom jest wszystko jedno.
            NIe . Nie jeden maluch nie może zrozumieć dlaczego mama każe mu pisac ze
            słuchu, lub ma 10 razy przepisywać wyraz po dyktandzie,
            zamiast wysłać na boisko, by pograć w piłkę.
            • randybvain Pilkarze tez musza byc wyksztalceni 09.09.05, 15:49
              Proponujesz obnizenie poprzeczki dla tych dzieci, ktore a-sa za leniwe by
              nauczyc sie ortografii, be- maja genetyczne uwarunkowanie do niezdolnosci
              pisania poprawnego ce-sa sprytne i chce miec godzine dluzsze sprawdziany.
              Przypadek a mnie nie obchodzi. Dzieci leniwe staja sie leniwymi matolami i
              pozniej zamiast zyc wegetuja, bo analfabete, ktory nie umie poprawnie pisac to
              malo kto chce przyjac do pracy. Be - no trudno, ale dyslektyk nie musi miec
              wyzszego wyksztalcenia, skoro jest niepelnosprawny umyslowo, mozna mu pomoc na
              rozne sposoby. Ce zwykle przez roznego rodzaju kretactwa i matactwa dadza sobie
              rade.
              • szkola.be Re: Pilkarze tez musza byc wyksztalceni 09.09.05, 18:50
                > dyslektyk nie musi miec
                > wyzszego wyksztalcenia, skoro jest niepelnosprawny umyslowo,
                Komputer nie robi błędów.
                Komputer jest pełnosprawny umysłowo.
                Taka jest logika twojej wypowiedzi.

                I zapamiętaj:
                Ortografia to jest NAWYK, często nielogiczny,
                który ludzie ciężko myslący i ociężali umysłowo,
                narzucają bezmyślnie następnym, pokoleniom
                  • szkola.be Re: Pilkarze tez musza byc wyksztalceni 09.09.05, 21:31
                    > > Ortografia to jest NAWYK, często nielogiczny,
                    > > który ludzie ciężko myslący i ociężali umysłowo,
                    > > narzucają bezmyślnie następnym, pokoleniom
                    > więc czemu jej przestrzegasz?

                    Bo mam taki nawyk,

                    _________ ale nie narzucam tego nawyku następnym pokoleniom.________
                      • szkola.be Re: Pilkarze tez musza byc wyksztalceni 09.09.05, 22:04
                        > czy to znaczy, że jeśli Pan Nauczyciel postawi Twojemu dziecku pałę ze
                        > sprawdzianu z ortografii, to pozwolisz dziecku to (wybacz brzydkie słowo)
                        olać?

                        Dokłądnie TAAAAAAAAAAAAAk

                        > a może (patrzę na Twojego nicka) nie będziesz posyłać dziecka do szkoły?
                        NIe, nie uważam szkoły za zło, nik jest żartobliwy.
                          • szkola.be Re: Pilkarze tez musza byc wyksztalceni 10.09.05, 13:09
                            Jeśli ty tego chcesz, załóż taką inicjatywę ,
                            mamy wolność, masz do tego prawo,
                            ale kosekwencją tego może być że wszyscy zaczną kraść,
                            bo jak podatnik będzie miał prawo liczyć : 2+2 = 3

                            samochód będzie bez koła zapasowego bo 4 + 1 = 5,

                            A 90% z 30 -osobowej klasy będzie wynosić 2 osoby - i taki będzie przydział
                            mleka na klasę

                            TO WSZYSTKO BĘDZIE TWOJA WINA.
                              • szkola.be Re: Pilkarze tez musza byc wyksztalceni 10.09.05, 13:23
                                > ale ty wlasnie namawiasz do podobnej samowolki w ortografii.
                                > Bog czy buk, wsio ryba, wszak to homofony... Widzisz juz ten bajzel w
                                > ustawach?
                                NIe . Nie widzę. Daj przykład ustaw, w których znaczenie tych słów nie wynika z
                                kontekstu.
                                Daj przykład ustaw i zdań w nich i paragrafów, gdzie kosekfencje tej reformy
                                byłyby istotne, i których nie dało by się prosto i tanio dostosować?

                                Oczywiśćie, pewne szczególy takiej ustawy reformującej ortografię byłyby
                                konieczne do doprecyzowania: przepisy przejściowe,
                                ale rozmawiajmy o istocie, a nie o szczegółach, chyba, że wykażesz, że te
                                szczegóły są bardzo istotne.

                                  • szkola.be "kod pocztowy" - to nie na temat 12.09.05, 17:24
                                    Po pierwsze : propozycja reformy nie zakłada zamiany d na t
                                    a jedynie dotyczy liter ż, rz, h, ch, ó, u.

                                    Więc kot pocztowy (stale siedzący na schodach budynku)
                                    nie pomyli się z kodem pocztowym (numerem poczty),

                                    ale , nawet jeśli by ta reforma zaczęła dotyczyć liter t i d.
                                    to zwrot w języku pisanym "kod pocztowy" będzie zawsze w kotekście szerszym.

                                    Nie podałeś takiego przykładu w kontekście szerszym : paragraf, ustawa.
                                    Niezbędne minimum to pełne zdanie , i to też w kontekście, tzn umiejscowione w
                                    czasie i przestrzeni.
                                    • stefan4 Re: "kod pocztowy" - to nie na temat 12.09.05, 17:34
                                      szkola.be:
                                      > ale , nawet jeśli by ta reforma zaczęła dotyczyć liter t i d.
                                      > to zwrot w języku pisanym "kod pocztowy" będzie zawsze w kotekście szerszym.

                                      Czy koteks staje się szerszy w wyniku przejedzenia myszami, czy przepicia
                                      mlekiem, czy zajścia w ciążę?

                                      szkola.be:
                                      > Nie podałeś takiego przykładu w kontekście szerszym : paragraf, ustawa.
                                      > Niezbędne minimum to pełne zdanie , i to też w kontekście, tzn umiejscowione w
                                      > czasie i przestrzeni.

                                      I kiedy już będziesz, Kiciorze, umieszczał ten paragraf i ustawę w czasie i
                                      przestrzeni, to nie zaniedbaj uwzględnienia efektów relatywistycznych.

                                      - Stefan

                                      www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                                      • kicior99 Re: "kod pocztowy" - to nie na temat 15.09.05, 17:57
                                        > I kiedy już będziesz, Kiciorze, umieszczał ten paragraf i ustawę w czasie i
                                        > przestrzeni, to nie zaniedbaj uwzględnienia efektów relatywistycznych.
                                        >
                                        Nie bede. Przynajmniej w tej "dyskusji" gdzie glowny dyskutujacy jest
                                        zaperzony...
                • randybvain Komputer robi bledy 10.09.05, 13:47
                  Znam wielu ludzi z orzeczniami o dysleksji i dysortografii, ktorzy praca
                  udowodnili, ze mozna to pokonac.

                  NAWYK, często nielogiczny,
                  > który ludzie ciężko myslący i ociężali umysłowo,
                  > narzucają bezmyślnie następnym, pokoleniom

                  No, ja nie wiedzialem, ze tylu ciezko myslacych i ociezalych umyslowo pisarzy i
                  poetow mamy!
                  • szkola.be Re: Komputer robi bledy 10.09.05, 13:51
                    1. Brak związku treści z tematem.
                    2.

                    > No, ja nie wiedzialem, ze tylu ciezko myslacych i ociezalych umyslowo pisarzy
                    może jeszcze dopisać i poetów?
                    Patrz pełny ortograficznych błędów wiersz Staffa:
                    www.republika.pl/mkw98/nuz.html
                    (za czyjąś odpowiedzią w grupie ortografia)
                    • afrykata Poezja futurystyczna 01.10.05, 23:14
                      No no... Na przyszłość radziłabym nie przepisywać bezmyślnie tego, co ktośtam
                      na grupie napisał. To oczywiście nie Staff, tylko Bruno Jasieński. Przydałoby
                      się powtórzyć materiał z liceum. W przypadku poezji futurystycznej pisownia
                      nieortograficzna stanowiła pewien środek ekspresji, wyraz buntu, sprzeciwu
                      wobec kanonów (polecam lekturę manifestów futurystycznych). I jeszcze jedno:
                      jak wytłumaczysz rażącą niekonsekwencję poety w przypadku
                      słów "podskokach", "gorzkawe", "cudnych", "sucho"... ?
            • stefan4 Re: Inicjat. ustawodawcza uproszczenia ortografii 09.09.05, 19:35
              szkola.be:
              > te dzieci to za kilkanaście lat społeczeństwo.

              emka_1:
              > dlaczego za kilkanaście lat, teraz nie są?

              szkola.be:
              > OCZYWIŚCIE , ŻE SĄ. Ale stefan4 miał wątpliwości, więc chciałam mu przemówić
              > do wyobraźni.

              To chyba nie masz dobrego cela, w każdym razie haniebnie nie trafiłaś i moja
              wyobraźnia sobie łazi i się z Ciebie śmieje.

              Zobacz, z jak niewielkim entuzjazmem spotkałaś się na tej liście. Może to
              dlatego, że tu panuje wieksza niż w Twojej klasie świadomość zależności w
              języku, o których nie mówiono Wam w szkole?

              Nie mam wątpliwości, że małolaty należą do społeczeństwa. A tylko wyraziłem
              pogląd, że to one powinny się dostosowywać a nie na odwrót. Taki już los
              niedorostków. To, że milusińskiemu coś sprawia trudność, nie jest jeszcze
              powodem do tego, żeby normalny świat komplikował sobie życie. Skuteczniej jest
              dać dzieciakowi szlaban na opuszczanie domu oraz na używanie kompa i komóry, aż
              się nauczy.

              Zauważ, że nikt się tu specjalnie nie zaangażował w obronę istniejącej
              ortografii. Ortografia nie jest święta i można (należy) ją zmieniać. Tylko że
              jest z tym masa problemów a każdy z nich wymaga zmiany w inną strone.

              A projekt, żeby zlikwidować ,,ó'', ,,rz'' i ,,ch'' pojawia się średnio co
              miesiąc, więc nie dziw się, że nikomu nie chce się po raz kolejny przypominać
              sterty argumentów przeciwko.

              Na razie ucz się do tej matury. Jak już będziesz dorosła, to zgłoś projekt
              bardziej dopracowany a niewykluczone, że Ci go poprę.

              - Stefan

              www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
              • szkola.be Re: Inicjat. ustawodawcza uproszczenia ortografii 09.09.05, 21:52
                > Ortografia jest dla ludzi a nie dla dzieci.
                To ty napisałeś w tym wątku ( twój chyba 2 post od góry)
                Z tego zdania wynika wprost, że według ciebie dzieci to nie ludzie
                W imię czystości gatunku zastrzel je wszystkie, a szczególnie, gdy któres
                napisze "ktury", albo , że "był nad możem".
                (Tylko weź przy okazji wcześniej kodeks karny i spawdź czy warto).

                > tu panuje wieksza niż w Twojej klasie świadomość zależności w
                > języku, o których nie mówiono Wam w szkole
                Po pierwsze: Nie jestem w żadnej klasie, bo edukację, zakończyłąm dyplomem
                wyższej uczelni ponad 10 lat temu.
                Po drugie: widzę, że jest brak świadomości w języku, wielu dyskutantom
                przydałyby się podstawy matematyki (do logicznego myślenia)
                jak i podstawy ortografii, przy nauce której już na wstępie mówi się o
                regułach, i o WYJĄTKACH.

                > Nie mam wątpliwości, że małolaty należą do społeczeństwa.
                To społeczeństwo nie skłąda się z ludzi ?
                Patrz TWOJE zdanie zacytowane na początku.

                > wyraziłem
                > pogląd, że to one powinny się dostosowywać a nie na odwrót.
                Ten sposób myślenia wyklucza jakikolwiek postęp.
                Gdyby każde pokolenie dostosowywało się do poprzedniego nadal młucilibyśmy
                cepami.

                > To, (..) nie jest jeszcze
                > powodem do tego, żeby normalny świat komplikował sobie życie.
                NIkt cinie chce komplikować życia.
                Propozycja zakłada 100letni okres przejściowy.
                Do końca życia będziesz mógł pisać jak chcesz,
                ale NIE WOLNO ci będzie narzucać satrej pisowni dzieciom.
                Zmniejszy to twoją władzę, i to cie boli.

                > A projekt, żeby zlikwidować ,,ó'', ,,rz'' i ,,ch'' pojawia się średnio co
                > miesiąc,
                Podaj odnośniki do wątków.

                > więc nie dziw się, że nikomu nie chce się po raz kolejny przypominać
                > sterty argumentów przeciwko.
                Pokaż tę stertę. Wypunktuj.
                Jesteś leniwy, bo ty nie podajesz argumentów.




                • mika_p Re: Nie wolno ??? 11.09.05, 21:54
                  szkola.be napisał:

                  > Do końca życia będziesz mógł pisać jak chcesz,
                  > ale NIE WOLNO ci będzie narzucać satrej pisowni dzieciom.
                  > Zmniejszy to twoją władzę, i to cie boli.

                  NIE WOLNO ? A kto będzie śmiał ingerować w moje rodzicielskie kompetencje ? W
                  teście kompetencji przed I klasą wyjdzie, że moja córka zna takie kurioza jak Ó
                  i CH i co wtedy ? Pójdę siedzieć ? Razem z jej tatusiem i paskudną babcią ? A
                  córeczkę dostanie na wychowanie starannie wyselekcjonowana rodzina zastepcza ?
                  Mam jeszcze jedno dziecko, siedmiolatka. Jak Mała zacznie szkołe, on bedzie
                  konczył podstawówke. I co ? Pójdzie siedziec z mamusia i tatusiem w jednej celi
                  jako ten co przyłozył reke do zdrady ortograficznej ? A moze jako nieobjęty
                  ustawa zostanie tylko przymusowo przesiedlony z mamusia i tatusiem, zeby
                  biednej Małej nie wyrywac ze znajomego otoczenia ? A moze to Małą przesiedlą do
                  tej rodziny zastepczej ?
                  • szkola.be Re: Nie wolno ??? ----Czasem wolno 11.09.05, 22:05
                    > > Do końca życia będziesz mógł pisać jak chcesz,
                    > > ale NIE WOLNO ci będzie narzucać starej pisowni dzieciom.
                    > > Zmniejszy to twoją władzę, i to cie boli.
                    >
                    > NIE WOLNO ? A kto będzie śmiał ingerować w moje rodzicielskie kompetencje ?
                    Prawo nie raz ingeruje, i często dobrze robi.

                    > W teście kompetencji przed I klasą wyjdzie, że moja córka zna takie kurioza
                    > jak Ó i CH i co wtedy ?
                    Projekt zakłada : 100letni okres pozwalający na używanie pisowni obecnej, któa
                    będzie niedopuszczalna za 100lat, ale o tym zdecydują potomni.
                    oraz zakłada 20 letni okres dostosowania szkoły i nauczania początkowego do
                    zmian.
                    Od razu powinno byc zakazane nauczanie w szkołach starej pisowni,
                    jednak była by ona dopuszczalna.
                    Tzn dziecku w szkole wolno pisać jak chce,
                    ale NAUCZYCIEL MUSI pisać po nowemu.
                    Podobnie podręczniki, zwłaszcza nauczania początkowego powinny byc natychmiast
                    dostosowane do nowych , uproszczonych regół.
                    Tak więc pana córka nie będzie mieć kłopotów.

                    Tak więc nie rozumiem pana obaw, proszę je wyjaśnić dokładniej
                    • randybvain Re: Nie wolno ??? ----Czasem wolno 12.09.05, 19:49
                      Tzn dziecku w szkole wolno pisać jak chce,
                      ale NAUCZYCIEL MUSI pisać po nowemu.
                      Podobnie podręczniki, zwłaszcza nauczania początkowego powinny byc natychmiast
                      dostosowane do nowych , uproszczonych regół.
                      Tak więc pana córka nie będzie mieć kłopotów.


                      To sie zrobi bajzel...


                      Ale dobrze. Ile to bedzie kosztowac?
                      • szkola.be ile to będzie kosztować: 12.09.05, 21:07
                        Koszty:
                        1. Sprecyzowanie projektu. (koszty małe) ~0
                        1. Wstępna praca językoznawców i specjalistów nauczania początkowego, i
                        prawników ~0
                        2. Proces legislacji (koszty pewnie duże, ale posłowie i tak dostają pensje,
                        więc jeśli zamiast ustawy o płatnym szkolnictwie,
                        uchwalą ustawę reformy ortografii, to nie tylko nie będzie to kosztować,
                        ale będzie jeszcze zysk, bo posłowie wyprodukują mniej ustaw szkodliwych) ZYSK.
                        3. Praca nad nowymi słownikami, może dodatkowo testy na dorosłych i dzieciach
                        (Najkosztowniejsza część projektu.)
                        4. Dostosowanie podręczników nauczania początkowego.
                        czyli korekta istniejących już podręczników ~0
                        5. Koszty tych podręczników ~0 (bo dzieciaki i tak dostają w pierwszych klasach
                        nowe zeszyty do wypełniania, nieużyteczne dla młodszego rodzeństwa,
                        typowych książek jest nie dużo)
                        6. Dokształcanie nauczycieli ~0 (bo i tak ich trzeba stale dokształcać)

                        Dalsze, stałe koszty ponoszone przez państwo w długim okresie dostosowywania:
                        : analogiczne do punktów : 4, 5, 6

                        Zyski:
                        Oczczędność papieru:
                        1. bo h zajmuje mniej miejsca niż ch, a ż mniej niż rz, więc ksiązki będą
                        cieńsze.
                        2. Dzieci będą mniej chodzić na wagary, a więc spadnie wypadkowość i
                        przestępczość wśród najmłodszych.
                        3. Państwo będzie ponosić mniejsze koszty dodatkowych lekcji dla dzieci z
                        trudnością w nauce j. polskiego.
                        4. Mniej maturzystów będzie pisać ponownie egzamin , mniejsze koszty matury w 2
                        roku po wprowadzeniu ustawy.
                        • afrykata Re: ile to będzie kosztować: 01.10.05, 23:06
                          Hmmm... myślę, że "wstępna praca językoznawców" może sporo kosztowaćsmile

                          > 2. Dzieci będą mniej chodzić na wagary, a więc spadnie wypadkowość i
                          > przestępczość wśród najmłodszych.

                          A to jest świetne! Nie wiedziałam, że dzieciaki wagarują przez te "ch"
                          i "rz"! wink
                    • mika_p Re: Ortografia jest nawykiem... 17.09.05, 21:00
                      Nauczyciel musi... ale ortografia jest nawykiem.


                      Albo więc nauczyciele też dostaną prawo do okresu przejściowego,


                      Przyjmijmy, że nauczyciel musi. Wtedy będzie cholernie smiesznie jak pani od
                      nauczania poczatkowego bedzie pisać po nowemu, a anglista raz tak, raz siak jak
                      mu się przypomni (bo na test kompetencyjny przy przyjęciu do pracy spręży sie,
                      w codziennej pracy będzie po polsku pisac odruchowo, nawykowo -
                      staroortograficznie), a ksiądz katecheta (do katechetów zdaje sie nie wszytskie
                      obowiazki nauczycieli mozna stosować) będzie pisał całkiem po staremu.

                      No to może okres przejściowy dla nauczycieli ? Współczuję wtedy dziecku, które
                      bedzie widziało na tablicy albo we własnym zeszycie raz taką pisownię, raz
                      owaką - ortografia jest nawykiem. Czasami się pani przypomni, jaka pisownia ja
                      obowiązuje, czasami poleci odruchem, jak akurat bedzie jednoczesnie mówić. A do
                      tego pamiętajmy ciągle o anglistach i katechetach. Naprawde chyba mniejszy
                      zamęt robi uczciwa nauka ortografii, stałe zasady choc trudne sa dla dziecka
                      lepsze niz zmienianie zasad co chwila. W ksiązkach dla dzieci będzie stara
                      ortografia, w szkole mieszana, w domu stara, w podręcznikach nowa.
                      Naprawde uwazasz, ze warto męczyc kilka roczników siedmioletnich maluchów, niż
                      przymusić do uczciwej roboty pełnoletnie konie zdające maturę ?!

                      W starszych klasach w ogóle bedzie cyrk, bo część nauczuycieli będzie pisać po
                      staremu - może polonistów da się jakoś zmusić, bo oni są przyzwyczajeni do
                      zwracania uwagi na ortografię, ale co zrobić z matematykami, fizykami,
                      geografami ? Pozwalaniać ? Uważasz, ze dyrektor pozbyłby się większości kady
                      nauczycielskiej tylko dlatego, ze owa kadra robi błędy ortograficzne zawodowo,
                      chociaż prywatnie nie robi, bo jest okres przejściowy ? Uważasz, ze to dobrze
                      wpływnie na oceny z matury z przedmiotów innych niż język polski ? Bo takie
                      własnie będa opcje: albo sie pozwalnia nauczycieli przedmiotów przyrodniczych i
                      innych niepolonistów za to, ze nie respektują zasad nowej ortografii (czyt.:
                      źle uczą), albo pozwoli się na anarchię poza językiem polskim, co nikomu na
                      zdrowie nie wyjdzie.

                      A podręczniki, zwłaszcza w starszych klasach... NIe zawsze kupuje się nowe,
                      niektóre mają po kilka lat. Niektóre zbiory zadań mają tylko nowe wydania, a
                      nikt ich nie przeredagowuje.

                      Współczuję młodziezy szkolnej, jesli owa "reforma" by miała kiedykolwiek wejsc
                      w zycie...
                      • szkola.be Jak to będzie w szkole.... 17.09.05, 22:09
                        (w nowej ortografii ogulnopolskiej)
                        > pani od nauczania poczatkowego bedzie pisać po nowemu,
                        > a anglista raz tak, raz siak jak mu się przypomni
                        Zakładam, że tak będzie.
                        To nic złego.
                        Dzieci prawdopodobnie będą pisać lepiej od dorosłych.
                        Fajnie. Dzieci są dziećmi i w pewnyh sytacjah są lepsze.

                        > No to może okres przejściowy dla nauczycieli ? Współczuję wtedy dziecku,
                        > które bedzie widziało na tablicy albo we własnym zeszycie raz taką pisownię,
                        > raz owaką .
                        Tak musi być, by dzieciaki potrafiły czytać stare teksty, książki i lektury,
                        one pszynajmniej częściowo, będą stare. I to dobże.
                        Dzieciak, z okresu pszejściowego będą dwu-ortograficzne.
                        To nie jest trudne, co więcej, to dużo prostsze od wykucia zasad + tysięcy
                        wyjątkuw.
                        MOże nawet wprowadziłabym do programu nauczania języka polskiego,
                        w końcowyh klasah gimnazjum ,
                        tematy dotyczące sposobu czytania staryh pism (oczywiście tylko dla tyh, ktuży
                        teraz są maluhami, i nie zetkną się ze starą ortografią w podręcznikah).
                        Myślę, że to by się dzieciakom podobało.

                        > W ksiązkach dla dzieci będzie stara ortografia,
                        Książki dla dzieci BARDZO szybko sie zużywają, więc jednak nowa.

                        > w szkole mieszana, w domu stara, w podręcznikach nowa.
                        TAK.

                        > Naprawde uwazasz, ze warto męczyc kilka roczników siedmioletnich maluchów,
                        Męczyć???????
                        Dla nih to ulga.
                        Nikt się nie będzie darł za "żekę", "gurę", czy "hatkę".
                        Nikt nie będzie musiał kuć: "skuwka", i tysięcy innyh wyjątkuw.

                        > W starszych klasach w ogóle bedzie cyrk, bo część nauczuycieli będzie pisać
                        > po staremu - może polonistów da się jakoś zmusić, ......
                        > ale co zrobić z matematykami, fizykami......
                        Matematycy na pewno nauczą się szybciej od polonistuw.
                        Bo ta reforma jest niesłyhanie logiczna.

                        > Uważasz, ze dyrektor pozbyłby się większości kady
                        > nauczycielskiej tylko dlatego, ze owa kadra robi błędy ortograficzne ?
                        Uważasz, że można kogoś oblać na matuże tylko dlatego, że robi błędy
                        ortograficzne ?
                        Kture niepowodzenie jest większe: zwolnienie z pracy dojżałego człowieka,
                        czy oblanie egzaminu dojżałości ?

                        > Bo takie własnie będa opcje: albo sie pozwalnia nauczycieli ......
                        > albo pozwoli się na anarchię poza językiem polskim,
                        Okres pszejściowy w szkole ma trwać 20 lat. To bardzo dużo.
                        Nauczyciele będą mieć szkolenia: naukę nowej pisowni.
                        Wiadomo, że pierwszego dnia po reformie nie wszyscy nauczyciele będą potrafić
                        pisać po nowemu. Po prostu tak będzie. I to nic złego.
                        Dzieci będą dwu-ortograficzne. Wcześnie zrozumieją, że muzyk, nie koniecznie
                        musi być autorytetem w dziedzinie pisowni.
                        I to znuw nic złego, bo tak jest w życiu.


                        > Współczuję młodziezy szkolnej,
                        A ja im będę zazdrościć.
                        • mika_p Re: Jak to będzie w szkole.... 18.09.05, 00:29
                          Przeczysz sobie.

                          W jednym poście piszesz, że nauczyciel będzie musiał pisać w skzole po nowemu.
                          "Tzn dziecku w szkole wolno pisać jak chce,
                          ale NAUCZYCIEL MUSI pisać po nowemu." - 11-09-2005


                          W drugim piszesz, że okres przejściowy dla nauczycieli będzie wynosił 20 lat.
                          > > Bo takie własnie będa opcje: albo sie pozwalnia nauczycieli ......
                          > > albo pozwoli się na anarchię poza językiem polskim,
                          > Okres pszejściowy w szkole ma trwać 20 lat. To bardzo dużo.
                          > Nauczyciele będą mieć szkolenia: naukę nowej pisowni.
                          > Wiadomo, że pierwszego dnia po reformie nie wszyscy nauczyciele będą potrafić
                          > pisać po nowemu. Po prostu tak będzie. I to nic złego.
                          17-09-2005


                          No to musi pisac po nowemu czy nic złego ze nie bedzie pisac po nowemu ?!!!


                          Poza tym:
                          > > pani od nauczania poczatkowego bedzie pisać po nowemu,
                          > > a anglista raz tak, raz siak jak mu się przypomni
                          > Zakładam, że tak będzie.
                          > To nic złego.
                          Owszem, to coś złego. Tym bardziej, ze rodzice będą pisać po staremu.
                          Zaleca się, aby przekaz szkoły i przekaz domu był jak najbardziej zbiezny w
                          początkowych latach nauki, żeby autorytet rodzica i autorytet nauczyciela
                          wspierały się nawzajem, a nie występowały przeciwko sobie. NIe wyobrażasz sobie
                          konsekwencji dla psychiki dziecka, które usłyszy w domu: "Nauczycielka głupot
                          cię uczy, co za debil wymyslił, że nie ma rz i ch?!".

                          > MOże nawet wprowadziłabym do programu nauczania języka polskiego,
                          > w końcowyh klasah gimnazjum ,
                          > tematy dotyczące sposobu czytania staryh pism (oczywiście tylko dla tyh,
                          ktuży
                          > teraz są maluhami, i nie zetkną się ze starą ortografią w podręcznikah).
                          > Myślę, że to by się dzieciakom podobało.

                          Uhm. Rozumiem, że cała zawartość bibliotek, kierowana do dzieci i młodzieży w
                          wieku do 13 lat, zostanie spalona na stosie? Skoro dopiero czternasto- i
                          piętnastolatków będziesz uczyć czytania starej ortografii ?
                          Kilkudziesięcioletnie ksiązki mogłyby służyć kolejnym pokoleniom, ale trzeba
                          będzie je wszystkie zniszczyć, najlepiej spektakularnie, z muzyką i flagami, a
                          także z dzieciakami krzyczacymi "Precz z reakcyjną starą ortografią!".

                          > Męczyć???????
                          > Dla nih to ulga.
                          > Nikt się nie będzie darł za "żekę", "gurę", czy "hatkę".
                          > Nikt nie będzie musiał kuć: "skuwka", i tysięcy innyh wyjątkuw.

                          W świetle powyższego - mętliku w głowach, pomieszania autorytetów - wątpię,
                          żeby to była dla pierwszaków ulga. Raczej trauma jak cholera, a początek szkoły
                          i bez tego jest trudny.
                          Nie wiem, czy wiesz, obronco młodziezy ucisnionej ortograficznie, że dziecko
                          dużo szybciej uczy się czytać niż pisać. I zanim ktokolwiek zacznie od niego
                          wymagać znajomosci ortografii, dziecko zaczyna znać poprawną pisownię przez
                          nasiąknięcie nią. Dyktanda z użyciem trudniejszych słów (Ó, H, Ż i reszta)
                          pojawiają sie pod koniec drugiego roku nauki. I nikt się specjalnie nie drze na
                          dzieci, które robią błędy w pierwszej klasie - nauczyciel zdaje sobie sprawę z
                          możliwych błędów. Jesli miałby sie drzec, to wylazłoby to z niego wczesniej i
                          rodzic zabrałby dziecko z klasy prowadzonej przez taką nauczycielkę.

                          > Matematycy na pewno nauczą się szybciej od polonistuw.
                          Zasad - być może, choć niekoniecznie. Ale wątpię, czy matematyk piszący na
                          tablicy czy pod klasówką bedzie starał sie pilnowac ortografii. Merytorycznie
                          jego zadanie jest inne, a ortografia jest nawykiem i to ty to powtarzasz.

                          > Uważasz, że można kogoś oblać na matuże tylko dlatego, że robi błędy
                          > ortograficzne ?
                          > Kture niepowodzenie jest większe: zwolnienie z pracy dojżałego człowieka,
                          > czy oblanie egzaminu dojżałości ?
                          Jeżeli błędy wynikają z lenistwa - to owszem, można. Tak jak można za
                          nieznajomosc wzorów matematycznych, tablicy Mendelejewa czy daty bitwy pod
                          Grunwaldem.
                          Jeżeli z niemoznosci nauczenia sie zasad - to przeciez są poradnie
                          psuychologiczno-pedagogiczne, które wydają takie zaswiadczenia, wiesz ? W
                          niektórych miastach ma je połowa uczniow, papier taki pzowala robić błędy na
                          maturze.
                          Zwolnienie z pracy dojrząłego człowieka tylko po to, żeby osiemnastoletni leń
                          miał papier stwierdzający kłamliwie, ze jest dojrzały (dojrząłosc to
                          odpowiedzialnosc za swoje czyny lub zaniechanie, albo sie uczy i ma papier,
                          albo sie bimba i sie jest traktowanym jak gówniarz) - jest dla mnie
                          niedopuszczalne.
                          Podejrzewam, ze dla nauczycieli tez. Wiec twoja inicjatyywa ma niewielkie
                          szanse powodzenia.


                          I jeszcze jedno.
                          POPRACUJ NAD SOBĄ, ROBISZ KOSZMARNE BŁĘDY ORTOGRAFICZNE, I TO Z PEŁNĄ
                          SWIADOMOSCIĄ CZYNU. WSTYDŹ SIĘ - TAKIE SZARGANIE POLSZCZYZNY JEST
                          NIEDOPUSZCZALNE U OSOBY, KTÓRA ZAMIERZA JĄ REFORMOWAĆ.
                          • szkola.be Re: Jak to będzie w szkole.... 18.09.05, 09:21
                            (w nowej ogulnopolskiej ortografii)
                            > W jednym poście piszesz, że nauczyciel będzie musiał pisać w skzole po
                            > nowemu.
                            NIe napisałam, że od pierwszego dnia reformy.

                            > W drugim piszesz, że okres przejściowy dla nauczycieli będzie wynosił 20 lat.
                            NIe . Piszę , że okres pszejściowy szkolnictwa będzie wynosił 20 lat.
                            To nie to samo.



                            > > > pani od nauczania poczatkowego bedzie pisać po nowemu,
                            > > > a anglista raz tak, raz siak jak mu się przypomni
                            > > Zakładam, że tak będzie.
                            > > To nic złego.
                            > ...to coś złego.....rodzice będą pisać po staremu.
                            > Zaleca się, aby przekaz szkoły i przekaz domu był jak najbardziej zbiezny
                            Szkoła ma nieść oświaty kaganek , nie tylko dzieciom, ale i ih rodzicom.
                            Szkoła ma być postępowa.
                            Dawniej niektuży dorośli byli analfabetami,
                            czy to powud by nie posyłać dzieci do szkoły ?
                            Reformę y, i, j w latah 1934-36 Polacy pszeżyli bez problemu, więc dlaczego
                            mnożyc problemy teraz ?
                            Kiedyś bardzo dawno temu uczono, że Słońce kręci się wokuł Ziemi.
                            Potem uczono, że Ziemia się kręci wokuł słońca.
                            Co innego w szkole, co innego w domu ?


                            > > MOże nawet wprowadziłabym do programu nauczania języka polskiego,
                            > > w końcowyh klasah gimnazjum ,tematy dotyczące sposobu czytania staryh pism
                            > > .........
                            > ......cała zawartość bibliotek, kierowana do dzieci i młodzieży w
                            > wieku do 13 lat, zostanie spalona na stosie?
                            NIe , po prostu się zużyje. Dzieci szybko niszczą książki, nieporuwnanie
                            szybciej od dorosłyh.

                            > Skoro dopiero czternasto- i piętnastolatków będziesz uczyć czytania starej
                            > ortografii ?
                            NIe upieram się pszy wieku dzieci , kture będą uczone starej ortografii.
                            Może go pszesunąć o 2 lata wcześniej ?
                            Na pewno nie wcześniej niż w 5 klasie.
                            Ale to są szczeguły.
                          • szkola.be 100 letni okres pszejściowy,..__i to jest piękne__ 19.09.05, 13:16
                            (w nowej ortografii ogulnopolskiej)
                            > > Dzieci prawdopodobnie będą pisać lepiej od dorosłych.
                            > DorosłyCH?!!

                            Projekt zakłąda 100 letni okres pszejściowy,
                            i 20letni okres dostosowywania szkuł.
                            Tak więc , jak napiszę coś nawet w starej ortografii,
                            nie jest to błędem,
                            ______i to jest piękne______
        • reptar Demagogia i tyle 13.09.05, 19:33
          szkola.be napisał:

          > właśnie ma pisać maturę i to z nielogiczną ortografią.



          "Nielogiczna ortografia" - to jeden z najbardziej demagogicznych argumentów!
          Powtarzasz go w tym wątku wiele razy, jak magiczną formułkę do mydlenia oczu,
          jak nieuczciwy matraquage. Widzę DOMP, nie widzę DEMBU? Widzę STUŁ, nie widzę
          STOŁU? Na czym niby miałaby polegać "logiczna wyższość" takiego pisania - tu P,
          tam B? tu U, tam O?

          Bo logiczne to wszystko jest właśnie teraz. STÓŁ przechodzi w STOŁU, a ARTYKUŁ
          przechodzi w ARTYKUŁU. Twój wymarzony STUŁ logicznie może przejść tylko w STUŁU.
          • szkola.be 1 Logika pisowni ; 2 występowanie przeciw potomnym 13.09.05, 20:09
            ----------
            Logika jest następująca:
            { 1} Słyszę "u" - piszę u.
            { 2} Słyszę "ó" {ze słownika}= szłyszę "u" ,{z 1} więc piszę u.

            { 3} Słyszę "h" - piszę h. {zawsze}

            { 4} Słyszę "ż" - piszę ż.
            { 5} Słyszę "sz"- piszę sz
            I to jest logiczne c. n. d. smile

            _________
            Czy oblanie kogoś na maturze za napisanie "żęsa" zamiast "rzęsa"
            nie jest wykroczeniem narodu przeciw własnym dzieciom ?
            Jaki to ma sens ?
            • reptar Re: To pseudologika 13.09.05, 21:59
              szkola.be napisał:

              > Logika jest następująca:
              > { 1} Słyszę "u" - piszę u.
              > { 2} Słyszę "ó" {ze słownika}= szłyszę "u" ,{z 1} więc piszę u.
              >
              > { 3} Słyszę "h" - piszę h. {zawsze}
              >
              > { 4} Słyszę "ż" - piszę ż.
              > { 5} Słyszę "sz"- piszę sz
              > I to jest logiczne c. n. d. smile


              Mylisz logikę z gnuśnością. Przede wszystkim w zapamiętaniu swojem nie zdajesz
              sobie nawet sprawy z tego, co naprawdę słyszysz. Czy potrafisz konsekwentnie
              stosować swoją parodię logiki i pisać "GRUB OJCA", ale "GRUP ĆOĆI"? I naprawdę
              chcesz narzucić przyszłym pokoleniom, żeby pisały tak jak TY sobie wyobrażasz,
              że słyszysz?

              W ruchu drogowym pewnie nazwałbyś logicznym jeździć tą stroną szosy, którą się
              akurat ma ochotę... Wystarczy przecież nie liczyć się z innymi, prawda?...
              • szkola.be logika reformy po Polsku i bez "znaczków": 13.09.05, 22:22
                Po pierwsze dlaczego:

                na moje : Czy oblanie kogoś na maturze za napisanie "żęsa" zamiast "rzęsa"
                nie jest wykroczeniem narodu przeciw własnym dzieciom ?
                Jaki to ma sens ?

                odpowiedziałeś: Wystarczy przecież nie liczyć się z innymi, prawda?...

                KTO TU SIĘ Z KIM NIE LICZY?????????
                _________________

                A chcesz początek po POlsku to proszę
                (tamta wersja była skierowna do konkretnego dyskutanta,
                który się strasznie wywyższł, stąd ta matematyczna notacja
                poniższa wersja jest normalna):

                Logika tej reformy oświaty jest następująca:
                Jeśli słuszę "u" - chcę pisać u.
                Jeśli słyszę "ó", to ponieważ jest to ten sam dźwięk co "u" (na podstawie
                zacytowanego wczesniej w dyskusji słownika ortograficznego ) więc szłyszę "u" a
                skoro słuszę "u" , więc piszę u.

                Jeśli słuszę "h" - chcę pisać h.
                Podobnie, w zacytowanym wczesniej w dyskusji słowniku orograficznym jest
                napisane, że większość Polaków nie rozróżnia dźwięku "h" i "ch".
                A skoro nie można ich rozróżnić słuhając powinna im odpowiadać jedna i ta sama
                litera h.
                Co więcej , przy takiej pisowni c będzie znaczyło c,
                a nie jak obecnie: raz znaczy c,
                a kiedy indziej dżwięk pusty : w dwuznaku ch.

                Podobnie gdy słyszę ż, chcę pisać ż,
                ( a nie rozważać: ż czy rz)
                bo znów ze słownika:
                literze ż i dwuznakowi rz odpowiada ten sam dźwięk.


                Ostatnie linie dotyczyły dodatkowej propozycji zamiany
                prz...... na psz......
                co też jest logiczne, a dodatkowo, dla dinozaurów, wyrazy po reformie były by
                podobne wzrokowo do tych z przed reformy.

                Wierzę, że teraz jest to jasne dla wszystkich,
                Dziękuję za twoją wypowiedź, bo teraz wiem, że są tacy którzy czytali dyskusję,
                a nie wypowiadali się.
                Daje to pewne nadzieje pozytywnego przeprowadzenia reformy.
                • stefan4 Re: logika reformy po Polsku i bez "znaczków": 13.09.05, 22:51
                  szkola.be:
                  > Czy oblanie kogoś na maturze za napisanie "żęsa" zamiast "rzęsa" nie jest
                  > wykroczeniem narodu przeciw własnym dzieciom ?

                  No, mniej wiecej tak, ale ja bym to przeformułował. Otóż napisanie na maturze
                  ,,żęsa'' jest zaparciem się kultury własnego naro... tfu, przepraszam, Narodu
                  (dużą literą) oraz wysokiego Ideału pisowni fonetycznej (bo przecież powinno być
                  ,,żensa''). Sprawca powinien być postawiony pod pręgierzem, wydziedziczony,
                  napiętnowany w gazetach, połamany kołem a następnie jeszcze ma dostać klapsa w
                  pupcię.

                  szkola.be:
                  > (tamta wersja była skierowna do konkretnego dyskutanta, który się strasznie
                  > wywyższł, stąd ta matematyczna notacja poniższa wersja jest normalna)

                  Gdzie matematyczna notacja? Szkoło.Be, proszę, pokaż, bo mi się gdzieś zgubiła,
                  a ja pasjansami przepadam za matematyczną notacją. Szczególnie kiedy jest
                  stosowana dla zastraszenia humanistów.

                  szkola.be:
                  > Logika tej reformy oświaty jest następująca:
                  > Jeśli słuszę "u" - chcę pisać u.
                  > Jeśli słyszę "ó", to [...] piszę u.
                  > Jeśli słuszę "h" - chcę pisać h.
                  [...]
                  > gdy słyszę ż, chcę pisać ż

                  Już wiem, teraz ja! Jak słyszę ,,ć'' to piszę ,,ć'', a jak słyszę ,,em' to nie
                  wydziwiam z żadnym ,,ę'' tylko piszę ,,em''; np. ,,Ćeszem śem, ćoću!''.

                  szkola.be:
                  > Co więcej , przy takiej pisowni c będzie znaczyło c

                  ...a sprawiedliwość sprawiedliwość. Dobrze więc zgadłem, gdybyśmy w ,,ćoći''
                  postawili ,,c'' zamiast ,,ć'', to Twoja logika by się połamała, więc nie róbmy
                  tego. Tam nie można napisać ,,c'' skoro słychać ,,ć'' a nie ,,c''.

                  A co mam napisać, gdy nic nie słyszę, bo mówca gada zbyt cicho... tfu, ćiho?
                  Zostawić puste miejsce, czy nie zostawiać?

                  szkola.be:
                  > Dziękuję za twoją wypowiedź, bo teraz wiem, że są tacy którzy czytali
                  > dyskusję, a nie wypowiadali się.

                  Ty to jednak jesteś szybka we wnioskach...

                  - Stefan

                  www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                  • szkola.be 48% zapiera się własnego narodu ? oraz "ci" i "ć" 14.09.05, 08:07
                    >Otóż napisanie na maturze żęsa jest zaparciem się kultury własnego naro...

                    Proponuję dyktando dla losowej grupy dorosłych Polaków.
                    Jak oni zdewastują język?
                    MOże ich jeszcze nazwiesz : "karłami reakcji", "sabotażystami", a może powiesz,
                    że to niemieccy faszyści ?

                    Jakże pisanie ortograficzne ma być zaparciem się własnego narodu gdy ilość
                    dzieci z dys-cośtam jest tak wielka
                    To naród występuje przeciwko swoim dzieciom.

                    > gdybyśmy w ,,ćoći''
                    > postawili ,,c'' zamiast ,,ć'', to Twoja logika by się połamała, więc nie róbmy
                    > tego. Tam nie można napisać ,,c'' skoro słychać ,,ć'' a nie ,,c''.
                    > A co mam napisać, gdy nic nie słyszę, bo mówca gada zbyt cicho... tfu, ćiho?
                    > Zostawić puste miejsce, czy nie zostawiać?
                    NIe wszystko na raz.
                    Trzeba zacząć, od tego, co najbardziej potrzebne,
                    pozostałe niedoskonałości języka pisanego likwidować systematycznie korzystając
                    z poprzednich doświadczeń.
                      • szkola.be Stając w obronie historii, zacznij od jej poznania 06.11.05, 19:48
                        > ....w jego ortografi zawarta jest historia..
                        (w nowej ortografii)
                        Stając w obronie historii, zacznij od jej poznania.
                        Jednak wyrażnie brak ci wiedzy z historii ortografii,
                        a ulegała ona bardzo wielu zmianom.
                        Zdolni do zmian byli nasi mądży pszodkowie. Tobie tej mądrości brakuje.
                        Twoje pszekonania nie pozwoliłyby na likwidację liter é, á (były w XIX w),
                        nigdy też nie wprowadzono by liter ę i ą ,
                        co więcej, nigdy by też nie wprowadzono ó, oznaczającego początkowo nosuwki. smile
                        Wystarczy pszykładuw czy hcesz więcej?
                • reptar Re: logika reformy po Polsku i bez "znaczków": 13.09.05, 23:17
                  szkola.be napisał:

                  > na moje : Czy oblanie kogoś na maturze za napisanie "żęsa" zamiast "rzęsa"
                  >       nie jest wykroczeniem narodu przeciw własnym dzieciom ?
                  >       Jaki to ma sens ?
                  >
                  > odpowiedziałeś: Wystarczy przecież nie liczyć się z innymi, prawda?...
                  >
                  > KTO TU SIĘ Z KIM NIE LICZY?????????



                  Ocena z egzaminu jest urzędowym stwierdzeniem, że ktoś coś umie. Jeszcze nie
                  słyszałem o głuchoniemym, który by miał zdany egzamin ze strojenia fortepianów.
                  O niewidomym, któremu dano prawo jazdy - też nie. Jeśli zatem uczeń nie potrafi
                  pisać ortograficznie, to nie wolno urzędowo poświadczać, że potrafi. Nie wolno
                  mu zaliczyć takiego egzaminu, bo w przeciwnym razie przyjmą go w jakimś
                  wydawnictwie na korektora - sam sobie nie poradzi, a i pracodawcy przyniesie
                  szkody. Czy chciałbyś lecieć samolotem pilotowanym przez kogoś, kto często
                  miewa ataki utraty przytomności, bo taką ma przypadłość, a bardzo chciał?

                  Jeśli byłoby zatem coś do zmienienia w kwesti "ulżenia nieszczęśliwym", to na
                  pewno nie obrócenie w perzynę czegoś, co innym dobrze służy. Zrozumże chociaż
                  tyle, że prawdziwemu dyslektykowi nie pomoże taki półśrodek jak dewastacja
                  języka metodą Szkoły.be, bo on problemy ma z tysiącem innych przypadków
                  wykraczających poza trzy litery U, Ż i H. Wysypie się na zdaniu "Ala ma kota".
                  Twoja kula daleko ma nawet do płotu.

                  Jeśli byłoby więc coś do zrobienia dla takich osób, które "z woli nieba
                  prawdopodobnie nie mogą", to co najwyżej zmiana zasad rekrutacji na studia czy
                  do pracy. Zgodziłbym się bez wahania na taki wariant, że można zdać maturę bez
                  znajomości ortografii, ale pod warunkiem wpisania tej okoliczności do
                  świadectwa. Głuchoty, ślepoty, braku jednej nogi - nikt przecież nie ukrywa.
                  Co więcej, możliwość rezygnacji powinni mieć wtedy również niedyslektycy
                  - nie jest przecież ważne, DLACZEGO ogórek nie śpiewa; ważne że nie śpiewa
                  i już. Wszak Ty też obojętnie przechodzisz koło niejednego ogórka.

                  To nie troska o innych przez Ciebie przemawia, tylko wygodnictwo i nieznajomość
                  tematu.


                  Na koniec, powiedzmy "dla rozluźnienia atmosfery", proszę, zastanów się jeszcze
                  nad pytaniem, które Ci umknęło:

                  Czy potrafisz konsekwentnie stosować swoją parodię logiki i pisać "GRUB OJCA",
                  ale "GRUP ĆOĆI", skoro raz słyszysz B, a raz P...?

                  To ważne pytanie, bo jeśli TYLKO zreformujesz ortografię, to problem pozostanie
                  dokładnie taki, jaki jest. Ten, co napisze "żęsa" może i zda, ale ten co napisze
                  "żenza" będzie miał do Ciebie wiele żalu...
                  • szkola.be Re: logika reformy po Polsku i bez "znaczków": 14.09.05, 08:00
                    szkola.be napisała:
                    Czy oblanie kogoś na maturze za napisanie "żęsa" zamiast "rzęsa"
                    nie jest wykroczeniem narodu przeciw własnym dzieciom ?
                    Jaki to ma sens ?

                    > odpowiedziałeś: Wystarczy przecież nie liczyć się z innymi, prawda?...

                    KTO TU SIĘ Z KIM NIE LICZY?????????
                    > Jeszcze nie słyszałem o głuchoniemym,
                    > który by miał zdany egzamin ze strojenia fortepianów.

                    Bardzo nieadekwatny przykłąd:
                    1. Głuchoniemych jest kilka procent , a dys-cośtam wiele, wiele więcej.
                    W jakiejś szkole 48%, przed jakąś maturą blisko 90%..

                    2. Jeśli chodzi o głuchoniemych: mamy pewność: oni nie słyszą.
                    Jeśli chodzi o dys -cośtam brak tej pewności.
                    NIe wiadomo, czy im coś brakuje, czy może czegoś brakuje drugiej połowie, która
                    nie umie myśleć.

                    > Zrozumże chociaż tyle, że prawdziwemu dyslektykowi nie pomoże taki półśrodek
                    > jak dewastacja języka metodą Szkoły.be,
                    Proponuję dyktando dla losowej grupy dorosłych Polaków.
                    Jak oni zdewastują język?
                    MOże ich jeszcze nazwiesz : "karłami reakcji", "sabotażystami", a może powiesz,
                    że to niemieccy faszyści ?

                    > Czy potrafisz konsekwentnie stosować swoją parodię logiki i pisać "GRUB
                    > OJCA", ale "GRUP ĆOĆI", skoro raz słyszysz B, a raz P...?
                    Nic mi nie umknęło. NIe wszystko na raz.
                    Trzeba zacząć, od tego, co najbardziej potrzebne,
                    pozostałe niedoskonałości języka pisanego likwidować systematycznie korzystając
                    z poprzednich doświadczeń.
                    • reptar czego Ty właściwie chcesz? 14.09.05, 10:26
                      Dobrze, pomińmy to, co pomijasz...


                      Spytam zatem o co innego: czego Ty właściwie chcesz? Przeprowadzenia reformy
                      ortografii czy nieegzekwowania jej od osób chcących uchodzić za wykształcone?

                      Logicznym jest, że sens jednego wyklucza sens drugiego. Jako że:


                      1)
                      Wprowadzenie nowych zasad pisowni pociąga za sobą konieczność ich egzekwowania
                      (czytaj: los dyslektyka nie ulegnie poprawie; właściwie to nic się nie poprawi).

                      2)
                      Jeśli natomiast zrezygnujesz z egzekwowania to... po co w ogóle robić reformę
                      czegoś, co nikogo nie będzie obowiązywać?!


                      Zauważ, że nie sugeruję, które wyjście jest lepsze. Chcę tylko dowiedzieć się,
                      które jest zgodne z Twoimi zapatrywaniami.
                      • szkola.be Rozwoju języka pisanego. 14.09.05, 11:15
                        > Przeprowadzenia reformy ortografii
                        > czy nieegzekwowania jej od osób chcących uchodzić za wykształcone?
                        Umożliwienia językowi rozwoju.
                        Egzekwowanie na maturze starej pisowni
                        i nieakceptowanie, tej nowej, ktura powstaje w języku,
                        jest prawem hamującym rozwuj języka.

                        >Wprowadzenie nowych zasad pisowni pociąga za sobą konieczność ich egzekwowania
                        NIe, bo właśnie to egzekwowanie jest działaniem hamującym rozwuj języka.

                        > Jeśli natomiast zrezygnujesz z egzekwowania to... po co w ogóle robić reformę
                        > czegoś, co nikogo nie będzie obowiązywać?!
                        Ale teraz obowiązuje.
                        Czy wiesz, że prawo nie działa w stecz?

                        Dalej nie odpowiedziałeś :
                        Czy oblanie kogoś na maturze za napisanie "żęsa" zamiast "rzęsa"
                        nie jest wykroczeniem narodu przeciw własnym dzieciom ?
                        Jaki to ma sens ?
                        • reptar Re: Rozwoju języka pisanego. 15.09.05, 07:42
                          szkola.be napisał:

                          > Dalej nie odpowiedziałeś :
                          > Czy oblanie kogoś na maturze za napisanie "żęsa" zamiast "rzęsa"
                          > nie jest wykroczeniem narodu przeciw własnym dzieciom ?
                          > Jaki to ma sens ?


                          Zauważyłeś, że nie odpowiadam, zauważ więc także, że pytanie to dawno straciło
                          w tej dyskusji sens. Miało go może na samym początku, kiedy kreowałeś się na
                          Prometeusza niosącego dyslektykom wolność, jednak dość szybko przeobraziłeś
                          się w małego krzykacza podrzędnej kategorii, który wymyślił rozwiązanie niczego
                          nie rozwiązujące i próbuje nim zainteresować media i masy, zrobić się ważnym na
                          pięć minut. Czymże jest "uproszczenie" trzech z morza zasad? Niczym, bo nawet
                          gdyby je wprowadzić, za jakiś czas kolejny krzykacz o nicku szkola.ce napisze,
                          że wykroczeniem narodu jest oblewanie za pisanie "w stecz", "umią" czy "gdańsk".

                          Nieodpowiedzianym pytaniem pozostaje również inne, zadane przeze mnie, to o sens
                          i cel przeprowadzania "ustawowego uproszczenia ortografii" (post o tytule "czego
                          Ty właściwie chcesz?"). O to, czy widzisz konflikt interesów. Czy dociera do
                          Ciebie, że ktoś, kto nie chce starej ortografii, z pewnością nie zachwyci się
                          też nową. Ty wykręcasz się pustą deklaracją, że chcesz "umożliwienia językowi
                          rozwoju", i bez sensu wtrąconym frazesem, że prawo nie działa wstecz. Czyżbyś...
                          odpowiedzieć wprost nie umiał?
                          • szkola.be Rozwoju języka pisanego nie powstszymasz. 15.09.05, 08:07
                            (tekst w nowej ortografii)
                            > szkola.be napisał:
                            >
                            > > Dalej nie odpowiedziałeś :
                            > > Czy oblanie kogoś na maturze za napisanie "żęsa" zamiast "rzęsa"
                            > > nie jest wykroczeniem narodu przeciw własnym dzieciom ?
                            > > Jaki to ma sens ?
                            > pytanie to dawno straciło w tej dyskusji sens.
                            Nie ma głupih pytań , śą tylko głupie odpowiedzi.
                            wegług ciebie straciło sens, bo nie hcesz na nie odpowiedzieć.
                            Nie hcesz to co innego niż "nie umiesz".
                            Ty znasz odpowiedź. "Tak jest wykroczeniem narodu pszeciwko własnym dzieciom.",
                            ale wstyd ci się do niej pszyznać.

                            > Czymże jest "uproszczenie" trzech z morza zasad?
                            Tym czym nakarmienie głodnego obiadem i nie danie mu deseru.

                            > Niczym, bo nawet gdyby je wprowadzić,
                            > za jakiś czas kolejny krzykacz o nicku szkola.ce napisze,
                            > że wykroczeniem narodu jest oblewanie za pisanie "w stecz", "umią"
                            > czy "gdańsk"
                            Język jest żywy. To naturalne , że się ciągle zmienia. I będzie się zmieniał.
                            Nie powstszymasz tego.
                            Jedyne co zostaje to dostosować się do tyh zmian, zaakceptować je.
                            Ty nie potrafisz pszyjąć do wiadommości , że świat się zmienia.
                            Nie pszeczę, ze po tej reformie pszyjdzie nastepna.
                            O tym zdecyduje rozuj języka.
                            Jeśli rolnicy mieliby ten sposub muślenia, to byśmy nadal młucili cepami, a
                            narud polski wymarł by z głodu.

                            I dlatego nie mmożna, wstszymywać rozwoju języka, pszez restrykcyjne prawo
                            zabraniające "błęduw" ortograficznyh na matuże.
                            • stefan4 No to niech lepiej naród wykroczy... 15.09.05, 09:04
                              szkola.be:
                              > Czy oblanie kogoś na maturze za napisanie "żęsa" zamiast "rzęsa" nie jest
                              > wykroczeniem narodu przeciw własnym dzieciom ? Jaki to ma sens ?
                              [...]
                              > Jeśli rolnicy mieliby ten sposub muślenia, to byśmy nadal młucili cepami, a
                              > narud polski wymarł by z głodu.

                              Nie wymarłby, gdyby był mniejszy. W końcu młócono cepami w najlepsze przez
                              wieki a jakoś nie wymierał. Teraz tego się już nie da zrobić ze względu na
                              hipertrofię narodu. Stal się tak wielki i opasły, że aż się ruszać nie może. A
                              jakby go tak zmniejszyć do, powiedzmy, miliona, to znowu cepy wystarczą.

                              Wobec tego właściwym rozwiązaniem Problemu (duża litera z szacunku dla jego
                              doniosłości) będzie wykroczenie narodu przeciwko własnym dzieciom przez uwalanie
                              za napisanie ,,żensa''. Potem, gdy już w wyniku tego wykroczenia dzieci zrobi
                              się mniej, to i naród schudnie, i cepy wystarczą.

                              A więc trzymanie się ,,rzęsy'' rozwiązuje jednocześnie kilka problemów:
                              • szkola.be "dzieci mniej, cepy wystarczą" - bez komentaża 15.09.05, 09:21
                                (tekst w nowej ortografii)
                                > > Czy oblanie kogoś na maturze za napisanie "żęsa" zamiast "rzęsa" nie jest
                                > > wykroczeniem narodu przeciw własnym dzieciom ?

                                > > Jeśli rolnicy mieliby ten sposub muślenia, to byśmy nadal młucili cepami,
                                > > a narud polski wymarł by z głodu.
                                > Nie wymarłby, gdyby był mniejszy.
                                Bez komentaża.

                                > Potem, gdy już w wyniku tego wykroczenia
                                > dzieci zrobi się mniej, to i naród schudnie, i cepy wystarczą.
                                Bez komentaża.
                                • stefan4 Ludzie, znalazłem sposób na Szkołę.Be! 15.09.05, 10:37
                                  szkola.be:
                                  > Bez komentaża.
                                  [...]
                                  > Bez komentaża.

                                  Ona NAPRAWDĘ w całym poście nic więcej nie napisała, jeszcze tylko automat
                                  dołączył jej nudną sygnaturkę. Jak tego dokonałem? Otóż przez zaszokowanie jej
                                  hasłami antyprokreacyjnymi i antypostepowymi. Ludzie! Pójdźcie wszyscy tą
                                  drogą, a ten wątek wreszcie się skończy.

                                  A więc, Szkoło.Be, Twoje dziecko jest tylko samolubnym sposobem Twoich genów na
                                  rozprzestrzenienie się po świecie (por. książki Dawkinsa i innych współczesnych
                                  ewolucjonistów). Geny moje ani kogokolwiek spoza Twojej najbliższej rodziny nie
                                  mają żadnego interesu w pomaganiu Twoim genom; przeciwnie, mają interes w
                                  zwalczaniu ich konkurencji w namnażaniu się.

                                  Ale Ty sama też nie masz takiego interesu: w pewnym momencie staniesz się dla
                                  swojego genotypu bezużyteczna, ten egoista wyrzuci Cię jak papierową chusteczkę
                                  do nosa i będzie się nadal panoszył w nowej chusteczce jednorazowej, czyli w
                                  Twoim dziecku. Jeśli chcesz być wolna oraz pożyteczna społecznie, musisz
                                  wykonać wysiłek, żeby zdusić w sobie te samolubne macierzyńskie popędy i NIE
                                  MIEĆ dzieci.

                                  A tym dzieciom, co już są, tak dać popalić za pomoca skomplikowanej ortografii,
                                  żeby marzyły o tym, żeby bocian zabrał je z powrotem.

                                  - Stefan

                                  www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                                  • dutchman Re: Ludzie, znalazłem sposób na Szkołę.Be! 15.09.05, 14:56
                                    Cytat:
                                    > Bardzo dobry pomysl na watek na forum (...), ale na tym sie to konczy.

                                    Więc co proponujesz?
                                    Czy jesteś tym zainteresowany?

                                    Proponuje dbac o nasz piekny jezyk polski ze wszystkimi jego zawilosciami tak
                                    jak robia to inne nacje ze swoimi jezykami. I nie narzekac na to ze jest taz
                                    taki trudny. Sa jezyki podobnie skomplikowane a ich uzytkownicy robia wszystko
                                    zeby przetrwaly w niezmienionej formie jak najdluzej. Byc moze jakies drobne
                                    korekty bylyby uzasadnione, ale z pewnoscia nie zadna rewolucja (moim zdaniem).
                                    A niech niektorzy nie zwalaja lenistwa na dyslekcje tylko sie wezma do roboty.
                                    pozdrawiam
                                    dutchman
                                    • szkola.be Re: Ludzie, znalazłem sposób na Szkołę.Be! 15.09.05, 17:44
                                      > Proponuje dbac o nasz piekny jezyk polski ze wszystkimi jego zawilosciami tak
                                      > jak robia to inne nacje ze swoimi jezykami.
                                      To nie prawda, inne języki też się zmieniają, i gdzie indziej też są reformy

                                      > Sa jezyki podobnie skomplikowane a ich uzytkownicy robia wszystko
                                      > zeby przetrwaly w niezmienionej formie jak najdluzej.

                                      > A niech niektorzy nie zwalaja lenistwa na dyslekcje tylko sie wezma do roboty.
                                      A całki umiałeś pszed maturą ?, macieże pszerobiłeś, silnie, trygonometrię,
                                      algebrę liniową ....
                                      • dutchman Re: Ludzie, znalazłem sposób na Szkołę.Be! 15.09.05, 20:51
                                        > Proponuje dbac o nasz piekny jezyk polski ze wszystkimi jego zawilosciami
                                        > tak
                                        > > jak robia to inne nacje ze swoimi jezykami.
                                        > To nie prawda, inne języki też się zmieniają, i gdzie indziej też są reformy
                                        Co jest nieprawda ? Ze ja proponuje dbac o nasz jezyk ?
                                        A czy ja twierdze ze inne jezyki sie nie zmieniaja ?
                                        A o reformach to cos niecos wiem bo wlasnie jestem " gdzie indziej".
                                        I umoalem calki pRZed matura, takze przerobilem macieRZe, wiedzailem co to jest
                                        silnia, algebra liniowa i trygonometria i jeszcze pare innych rzeczy.
                                        Poza tym wyrazam tu - zreszta na twoja prosbe - swoje wlasne zdanie, wiec albo
                                        nie pytaj sie innych o zdanie, albo je uszanuj.
                                        pozdrawiam
                                        dutchman
                                        pozdrawiam
                                        • szkola.be Muwisz wielkie słowa a polskih znakuw nie używasz? 15.09.05, 22:00
                                          (tekst w nowej ortografii)
                                          > A czy ja twierdze ze inne jezyki sie nie zmieniaja ?
                                          > Twierdzisz , ze "Sa jezyki podobnie skomplikowane a ich uzytkownicy robia
                                          wszystko zeby przetrwaly w niezmienionej formie jak najdluzej "


                                          > A o reformach to cos niecos wiem bo wlasnie jestem " gdzie indziej".
                                          NIe widzę związku

                                          > I umoalem calki pRZed matura, takze przerobilem macieRZe, wiedzailem co to
                                          > jest silnia, algebra liniowa i trygonometria i jeszcze pare innych rzeczy.
                                          NIe do sprawdzenia.
                                          Za to jest pewne, że zdecydowana większość matużystuw tego nie umie, a jest to
                                          wiedza , bardziej pożyteczna od orografii.
                                          Np całki wykożystują inżynierowie, wszystkie kierunki nauk pszyrodniczyh
                                          (statystyka), a nawet socjolodzy i psyholodzy. A w ostatnih czasah także
                                          językoznawcy. smile

                                          > Poza tym wyrazam tu - zreszta na twoja prosbe - swoje wlasne zdanie, wiec
                                          > albo nie pytaj sie innych o zdanie, albo je uszanuj.
                                          NIe rozumiem.
                                          Ja ci nie nażucam nowej ortografii. NIe hcesz nie czytaj - twoja wola.
                                          Zabronisz mi dyskutować ?


                                          I najważniejsze: jeśli tak szanujesz polski język, to dlaczego nie używasz
                                          polskih znaków ?
                      • stefan4 Re: czego Ty właściwie chcesz? 14.09.05, 11:27
                        reptar:
                        > Spytam zatem o co innego: czego Ty właściwie chcesz? Przeprowadzenia reformy
                        > ortografii czy nieegzekwowania jej od osób chcących uchodzić za wykształcone?

                        A czego Ty właściwie chcesz od niej, Reptarze? Wielcy Reformatorzy, a do takich
                        niewątpliwie należy Szkoła.Be, zawsze chcą naprawienia CAŁEGO świata. Tylko
                        czasem ten ich świat bywa trochu ciasny...

                        Ona chce, żeby nakazem ustawowym
        • framberg Re: Inicjat. ustawodawcza uproszczenia ortografii 05.11.05, 01:21
          Nie masz racji - dziecko to szczeniak. Staropolskie czędo - dziecko; wybić,
          wytracić ze szczędem - wytracić z potomstwem, z dziećmi, zniszczyć doszczędnie -
          to samo - zniszczyć z dziecmi, z potomstwem, by się nie odrodziło. Szczenię to
          dziecię, tyle że obecnie dziecię psa.
          Nie wiem jak ze szczątkami - może pozostałości od szczędo, czędo - pozostające
          po nas dzieci?
        • jottka chwilke 09.09.05, 19:15
          co wy tu dziecko (?) od leni wyzywacie? przecież ono chce sie uczyć i to ponad
          normę - skoro twierdzi, że ortografia to nielogiczny nawyk, to widać pragnie
          poznać historię polszczyzny i zrozumieć, skąd jaka pisownia się wzięła

          godne pochwałysmile
                        • thesilentman Re: Inicjatywa ustawodawcza uproszczenia ortograf 09.09.05, 22:31
                          To nie jest łatwe. Wydawcy wychodzą z założenia, że lepiej wznowić byle co, niż
                          wydać coś nowego. Jak ma się przebić z nową pracą ktoś, kto nie ma nazwiska?
                          Znam historię słownika przekładowego, który (2 razy po kilka tomów) leży od lat
                          w szufladach autorów, bo wydawnictwa wolą wznawiać prace stare i źle rozwiązane
                          pod względem metodologicznym.
                          • szkola.be Re: Inicjatywa ustawodawcza uproszczenia ortograf 10.09.05, 09:35
                            ja: Potrzebna jest reforma.
                            ty: To nie jest łatwe. Wydawcy wychodzą z założenia, że lepiej wznowić byle
                            co, niż wydać coś nowego.

                            Nie widzę związku odpowiedzi z moją tezą.
                            A wydawcy na takiej reformie wyraźnie, ale nie dużo zarobili by,
                            bo trzeba by wznowić i poprawić elementarze, i kilka księżek nauczania
                            początkowego.
                                    • thesilentman Re: Inicjatywa ustawodawcza uproszczenia ortograf 10.09.05, 14:43
                                      Jeśli zakręt był taki, że często zdarzały się na nim wypadki, to organizator
                                      ruchu mógł sobie pogadać...
                                      Z językiem jest wszystko O.K. Językoznawcy ingerują weń w stopniu minimalnym, a
                                      drastyczne zmiany niewiele dadzą, bo są niepotrzebne. Mogą jedynie wprowadzić
                                      dodatkowy chaos, o czym świadczy przykład panów Je(r)zyków.
                                      • szkola.be Ingerencja językoznawców.... 11.09.05, 10:21
                                        > Z językiem jest wszystko O.K. Językoznawcy ingerują weń w stopniu minimalnym.

                                        To jest po prostu nieprawda.
                                        Gdy pani nauczycil wbija do głowy maluchowi sposó pisowni wyjątków i trudnych
                                        słów- ingeruje w język , i to istotnie.
                                        Odpowiesz: pani nauczyciel, to nie językoznawca, jednak wiadomo, że jej wiedza
                                        jest już na uczelni kierowana przez językoznawców, a potem , pomoce naukowe
                                        również.

                                        Oblanie kogoś na maturze, za to, że napisał "żęsa" zamiast "rzęsa" , jest
                                        ingerencją w język i to bardzo dużą.
                                        • thesilentman Re: Ingerencja językoznawców.... 11.09.05, 11:05
                                          > Gdy pani nauczycil wbija do głowy maluchowi sposó pisowni wyjątków i trudnych
                                          > słów- ingeruje w język , i to istotnie.

                                          Gdy pani nauczyciel wbija do głowy maluchom sposób pisowni trudnych wyrazów -
                                          przekazuje realną wiedzę o języku, zupełnie weń nie ingerując!

                                          > Oblanie kogoś na maturze, za to, że napisał "żęsa" zamiast "rzęsa" , jest
                                          > ingerencją w język i to bardzo dużą.

                                          Na czym niby ta ingerencja polega? Oblanie kogoś za błędy jest efektem jego
                                          niewiedzy (zresztą zawsze jest możliwość poprawek). Jeśli zaś chodzi o ucznia,
                                          który ma stosowny dokument, jego błędy nie są brane pod uwagę.
                                          • szkola.be Re: Ingerencja językoznawców.... 11.09.05, 13:24
                                            > > Oblanie kogoś na maturze, za to, że napisał "żęsa" zamiast "rzęsa" ,
                                            > > jest ingerencją w język i to bardzo dużą.
                                            > Na czym niby ta ingerencja polega?

                                            Na lekceważeniu zmian, które następują w języku.


                                            > > Gdy pani nauczycil wbija do głowy maluchowi sposób pisowni wyjątków i
                                            > > trudnych słów- ingeruje w język , i to istotnie.
                                            > Gdy pani nauczyciel wbija do głowy maluchom sposób pisowni trudnych wyrazów -
                                            > przekazuje realną wiedzę o języku, zupełnie weń nie ingerując!

                                            NIE. Wiedzę przekazywałaby gdyby o języku opowiadała,
                                            tak jak o wydarzeniach historycznych,
                                            Jeśli zaś narzuca sposób pisania - ingeruje w język.


                                            • szarykot Re: Ingerencja językoznawców.... 11.09.05, 13:39
                                              > NIE. Wiedzę przekazywałaby gdyby o języku opowiadała,
                                              > tak jak o wydarzeniach historycznych,

                                              pani w zerówce ma opowiadać dzieciom o palatalizacjach, przegłosach,
                                              monoftongizacjach dyftongów i wokalizacji jerów? czy ty aby wiesz, o czym mówisz?
                                              • szkola.be Re: Ingerencja językoznawców.... 11.09.05, 13:55
                                                > pani w zerówce ma opowiadać dzieciom o palatalizacjach, przegłosach,
                                                > monoftongizacjach dyftongów i wokalizacji jerów?
                                                NIe , ale podbnie jak opowiada się dzieciom o historii, i podobnie jak czyta
                                                się dzieciom legendy,
                                                można powiedzieć, i to dzieci zrozumieją,
                                                że pewne słowa wymawiało się dawniej inaczej, że istniały słowa, któych już nie
                                                ma można nawet powiedzieć jak.
                                                Dzieciaki będą mieć dużo śmiechu.

                                                Ale nie należy tej wiedzy od dzieciaków wymagać, bo to po prostunie ma sensu.

                                                I nie należy im narzucać nielogicznej ortografi, wymyslać dyktand itd...
                                                Wystarczy zreformować ortografię.

                                                • piotrpanek Re: Ingerencja językoznawców.... 12.09.05, 15:23
                                                  szkola.be napisał:
                                                  > można powiedzieć, i to dzieci zrozumieją,
                                                  > że pewne słowa wymawiało się dawniej inaczej, że istniały słowa, któych już nie
                                                  >
                                                  > ma można nawet powiedzieć jak.

                                                  No właśnie, coś takiego przedstawiono mi w podstawówce. (A może sam doczytałem w
                                                  tym czasie - wszystko jedno, w gruncie rzeczy.) Mnie to obeszło i zapamiętałem,
                                                  a później dowiedziałem się więcej na ten temat. Praktycznie nikogo poza mną z
                                                  mojej klasy nie - i cóż - oni są zadowoleni z życia glazurnika, mechanika itp.,
                                                  a ja jestem zadowolony z życia "inteligenta". Nie każdy musi mieć maturę, by być
                                                  zadowolonym z życia.
              • stefan4 Re: Inicjat. ustawodawcza uproszczenia ortografii 09.09.05, 23:53
                mietowe_loczki:
                > a nie prościej byłoby powiedzieć, że ó nie może występować na końcu wyrazu?

                Jednak w przypadku, gdy obowiazujące prawidła nakazują różne pisownie (np. z
                odmiennosci wynika ,,dwó'' a ze specjalnych praw ostatniej litery wynika
                ,,dwu'') należałoby jasno stwierdzić, które z nich ma pierwszeństwo. A ja nigdy
                jeszcze nie widziałem takiej hierarchii ważności reguł. W konkretnych
                przypadkach zwykle wiem, która reguła jest ważniejsza. Ale dlaczego nikt tego
                nigdy nie stwierdza jasno?

                Profesorowie piszący słowniki i poradniki językowe nie odpowiadają za kształt
                języka mówionego ani pisanego, bo on rozwija się wg własnych praw a nie na
                rozkaz. Ale umiejętność przekazania wiedzy o języku stanowi treść ich
                obowiazków zawodowych. Jeśli robią to źle, to dlaczego mam ich lubic?

                - Stefan

                www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                • flyap misja 10.09.05, 02:59
                  szkoła be ma poczucie misji i pozwólmy jej to realizować - na razie jest w
                  mniejszości, przynajmniej na tym forum. Nie jest wykluczone,że za sto lat część
                  jej idei zostanie zrealizowana.Apele o ustawę świadczą o nierozumieniu procesów
                  zmian - ustawa z 1936 r sankcjonowała istniejący stan rzeczy, a nie
                  wprowadzała innowacji.Równiez i następne ustawy w ty zakresie. Kazde pokolenie
                  uzywa nieco innego języka i ma to wpływ na stanowisko językoznawcow i ich
                  argumentacja jest istotna w akceptowaniu zmian. Indywidualne projekty prowadzą
                  raczej do anarchizacji języka, w tym i ortografii.
                  • szkola.be co mówi słownik: to samo brzmienie różnych liter 10.09.05, 09:45
                    Cytuję ze słownika :
                    "Pisowni wyrazów przez ó lub u nie zależy od wymowy, gdyż w mowie w języku
                    ogólnopolskim (literackim) obu tym literom odpowiada ten sam dźwięk."

                    "O pisowni wyrazów przez rz lub ż nie decyduje wymowa, gdyż dziś w języku
                    ogólnopolskim (literackim) grupie liter rzodpowiada w zasadzie ten sam dźwięk,
                    co literze ż, np. morze wymawia się tak samo jak może."

                    "Natomiast bezwzględna większość Polaków zamieszkała na obszarze rdzennej
                    Polski nie odróżnia dźwiękowo h od ch: literze h i grupie liter ch odpowiada u
                    nich głoska bezdźwięczna."

                    • pam31 Re: co mówi słownik: to samo brzmienie różnych li 10.09.05, 10:24
                      Cytowanie słownika nie wnosi wiele do dyskusji. Jeśli ortografia zacznie
                      sprawiać klopot większości sejmowej posłów, jest szansa ,żeby nastapiły zmiany.
                      Na razie jakos sobie radzą, ewentualnie nie wypowiadaja sie pisemnie.
                      Co mają do powiedzenia inne nacje, gdzie ortografia jest bardziej
                      skomplikowana? Powiesz,że to nie nasz problem,ale czy tam nie ma dzieci?
                      • stefan4 inicjatywa inna lecz pokrewna 10.09.05, 11:56
                        pam31:
                        > Co mają do powiedzenia inne nacje, gdzie ortografia jest bardziej
                        > skomplikowana? Powiesz,że to nie nasz problem,ale czy tam nie ma dzieci?

                        Pewnie, skoro jesteśmy w Unii, nie możemy dzieci angielskich czy niemieckich
                        zostawiać na pastwę ich bezdusznych rodziców. Wszystkie unijne dzieci są nasze.

                        A tak przy aproposie, nie tylko pisownia robi dzieciom wbrew. Co sądzicie o
                        takiej inicjatywie ustawodawczej, żeby wszystkie drogi w kraju pokryć sprężystą
                        gąbka o grubości przynajmniej 10 cm? Czas już skończyć z guzami, które nasza
                        przyszłość narodu nabija sobie za każdym razem, gdy się przewróci!

                        - Stefan

                        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                      • szkola.be Re: co mówi słownik: to samo brzmienie różnych li 10.09.05, 12:53
                        Jeśli ortografia innych języków jest nielogiczna - to problem narodów takiego
                        języka.
                        Polski język jest "fonetyczny", bo jesteśmy narodem inteligentnym,
                        i logicznie myślącym, mieliśmy i nadal mamy osiągnięcia w matematyce na
                        światowym poziomie.

                        Niech nasze pokolenie tego nie zaprzepaści.
                        Nie cofajmy się w rozwoju.
                        Czytajmy i piszmy logicznie.
                        Niech "c" zawsze znaczy "c", a nie raz "c" a raz dźwięk pusty. (w "ch")

                        Ortografia ma nadążać za rozwojem języka.
                        Dawniej była różnica pomiędzy wymową "h" oraz "ch", ale obecnie zanikła,
                        więc dopuśćmy na jakiś czas obie pisownie, by za 100 lat zlikwidować tę starą,
                        i zostawić "h" .

                        Zastąpmy również "rz" przez "ż", bo w ich brzmieniu nie ma różnicy.

                        Podobnie z "ó" i z "u".

                        Pozostawmy za 100 lat "u", ż, i h. Zresztą o tym zdecydują potomni
                        a teraz niech będą obie, by
                        pogodzić pokolenie dinozaurów i dzieci.

                    • kicior99 Re: co mówi słownik: to samo brzmienie różnych li 10.09.05, 12:48
                      szkola.be napisał:

                      > Cytuję ze słownika :
                      > "Pisowni wyrazów przez ó lub u nie zależy od wymowy, gdyż w mowie w języku
                      > ogólnopolskim (literackim) obu tym literom odpowiada ten sam dźwięk."
                      >
                      U starszych ludzi w niektorych regionach Polski to rozroznienie jeszcze
                      wystepuje (i, warto zauwazyc, jest ono na pozionie fonemicznym a nie
                      alofonicznym). Ogolnie ma wartosc etymologiczno-historyczna. Wierze w madrosc
                      narodow: jesli Anglicy, a zwlaszcza Francuzi nie zreformowali swej ortografii,
                      to cos w tym jest. Wiem rowniez, jako uzytkownik niemieckiego, jaki tam jest
                      burdel po reformie z 1999.
                      • szkola.be Re: co mówi słownik: to samo brzmienie różnych li 10.09.05, 13:04
                        > > szkola.be napisał:
                        > > Cytuję ze słownika :
                        > > "Pisowni wyrazów przez ó lub u nie zależy od wymowy, gdyż w mowie
                        > > w języku ogólnopolskim (literackim) obu tym literom odpowiada ten sam
                        > > dźwięk."

                        > U starszych ludzi w niektorych regionach Polski to rozroznienie jeszcze
                        > wystepuje (i, warto zauwazyc, jest ono na pozionie fonemicznym a nie
                        > alofonicznym).
                        Dlatego jest proponowany okres przejściowy 100 letni, nikt im nie zabrania
                        używać ó.

                        > Ogolnie ma wartosc etymologiczno-historyczna.
                        W imię tych wartości będziesz stawiał dziecią pały w szkole ?
                        Oblejesz stada maturzystów ?
                        Wartości etymologiczno-historyczna mają sens, gdy przyczyniają się do rozwoju
                        narodu, jeśli jakieś są błędne, trzba się do tego przyznać.
                        Uzasadnienie i znajomość historii jest wtedy USPRAWIEDLIWIENIEM postępowania
                        naszych przodków.
                        W przeciwnym przypadku, naród występuje przeciw sobie:
                        (cytuję z pamieci , niedokładniesmile
                        "Mądr Polak po szkodzie,
                        lecz jeśli prawda i z tego nas zwodzie,
                        noą przypowieść Polak sobie kupi,
                        że i przed szkodą i po szkodzie głupi"
                        Kochanowski

                        Jeśli ortografia innych języków jest nielogiczna - to problem narodów takiego
                        języka.
                        Polski język jest "fonetyczny", bo jesteśmy narodem inteligentnym,
                        i logicznie myślącym, mieliśmy i nadal mamy osiągnięcia w matematyce na
                        światowym poziomie.
                        Niech nasze pokolenie tego nie zaprzepaści.
                        Nie cofajmy się w rozwoju.
                        Czytajmy i piszmy logicznie.
                        Niech "c" zawsze znaczy "c", a nie raz "c" a raz dźwięk pusty. (w "ch")

                        Ortografia ma nadążać za rozwojem języka.
                        Dawniej była różnica pomiędzy wymową "h" oraz "ch", ale obecnie zanikła,
                        więc dopuśćmy na jakiś czas obie pisownie, by za 100 lat zlikwidować tę starą,
                        i zostawić "h" .

                        Zastąpmy również "rz" przez "ż", bo w ich brzmieniu nie ma różnicy.

                        Podobnie z "ó" i z "u".

                        Pozostawmy za 100 lat "u", ż, i h. Zresztą o tym zdecydują potomni
                        a teraz niech będą obie, by
                        pogodzić pokolenie dinozaurów i dzieci.


                        • flyap Re: co mówi słownik: to samo brzmienie różnych li 10.09.05, 14:44
                          Inicjarorka wątku przejęła sie kłopotami dyslektykow i uważa,że pomagając im
                          ułatwii rówież życie nowym pokoleniom.Korzyść pozorna, bo dyslektyk bedzie miał
                          okazjew do robienia błędów w całkiem innych sytuacjach, a niedyslektyk bedzie
                          się zastanawiał nad znaczeniem słów morze, lud, brud,grud itp, jezeli kontekst
                          nie bedzie wyraźny. Zarzut nielogiczności ortografii swiadczy o słabej
                          znajomości języka i historii samej ortografii. Wygląda,że nasi poprzednicy byli
                          kretynami,akceptując taki sposób pisania, albo może ci, którzy opanowali tę
                          szztukę, stworzyli z niej barierę dla następcow, a my to bezmyślnie
                          kontynuujemy.Ortografia jest logiczna, tylko ta logika nie zawsze dociera do
                          swiadomości piszącego. który widzi w niej tylko zbiór bezsensownych regułek.
                          Opanowanie ortografii w takim zakresie,żeby umieć omijać niepewne jej rejony,
                          świadczy rownież o pewnej sprawności intelektualnej - można ją znać na tyle,
                          żeby minimalizować liczbę własych błędów.
                        • kicior99 Re: co mówi słownik: to samo brzmienie różnych li 12.09.05, 17:01
                          szkola.be napisal:

                          > Polski język jest "fonetyczny", bo jesteśmy narodem inteligentnym,

                          po pierwsze: co to znaczy "jest jezykiem fonetycznym"? To bez sensu. Zapis
                          jezyka polskiego jest etymologiczno-fonetyczny, a to duza roznica.

                          > Jeśli ortografia innych języków jest nielogiczna - to problem narodów takiego
                          > języka.

                          Pokaz mi chociaz jeden jezyk indoeuropejski, ktorego ortografia jest scisle
                          fonetyczna - nie uswiadczysz. Rowniez w grupie ugrofinskiej nie ma takiego,
                          choc bliski idealowi jest jezyk finski. Nawet jednak i tam takie zjawiska jak
                          loppukahdennus (podwojenie wyglosowe) nie maja realizacji w zapisie.


                          > Polski język jest "fonetyczny", bo jesteśmy narodem inteligentnym,
                          > i logicznie myślącym, mieliśmy i nadal mamy osiągnięcia w matematyce na
                          > światowym poziomie

                          Niemcy maja Leibniza, Anglicy Newtona, lorda Kelvina, Francuzi Descartesa -
                          ktory z tych jezykow jest fonetyczny?
                          Koncze dyskusje na tym poziomie...
                          • szkola.be Dostosujmy pisownię do wymowy, ale nie na siłę 12.09.05, 17:18
                            Celem reformy nie jest na siłę dostosowania pisowni do wymowy.
                            Bowiem pisanie "czysto" fonetyczne jest niezwykle trudne.

                            Jednak język pisany musi nadążać za zmianami w mowie.
                            (Takimi zmianami w mowie jest zaniknięcie różnicy w wymowie pomiędzy
                            u i ó, c i ch , ż i rz.)
                            A nie nadąża sad(.
            • randybvain Re: Inicjatywa ustawodawcza uproszczenia ortograf 10.09.05, 14:03
              Zasuwka od zasuwac od suwac, czyli nie zas-uwka, a za-suw-ka.
              dziecku - nie piszemy o z kreska na koncu wyrazu z prostego powodu: o z kreska
              powstaje z wzdluzenia o gdy w nastepnej sylabie byla polsamogloska, tzw jer,
              (noga - nozúka przeszlo w noga - nozka) poza pozycja przed r, gdzie nastapilo
              zwezenie fonologiczne (gora, skora)
              Dwu i dwoje to osobne wyrazy.
              Rysunek ma u z niemieckiego, a rysowac ma ow, ktore daje w polskim u miedzy
              spolgloskami (tzn. rys-ow-al przed a jest ow, rys-u-je miedzy s a j tworzy sie
              u)

              Po p powinno byc rz, jesli pochodzi od pr z nastepujacym e albo i.
              Pszenica ma psz, bo pomiedzy p i s byl jer i kiedys byla to písjenica.

              Wyjatki sa, wszystkie na skutek zmian, do ktorych chcesz doprowadzic. Ludzie
              nie umiejacy poprawnie pisac, obcokrajowcy itd. Nakazali nam np. pisac zebro
              zamiast rzebro, albo pruc zamiast proc.
    • randybvain Dam ci przyklad waznosci ortografii 10.09.05, 13:54
      Pan Jerzyk mieszka przy ul Pruszynskiego, a pan Jeżyk przy ul. Pró
      szynskiego. Po tej ustawie jednen z nich ma dostac nadoplate z podatku, drugi
      ma niedoplate. Niestety urzedniczka, ktora walczyla o uwolnienie dzieci od
      nielogicznej ortografii wysyla wniosek o doplate do pana Jezyka (dawniej
      Jerzyka) a nadplate panu Jezykowi (dawniej Jeżykowi), zamiast odwrotnie.
      Niestety panienka z poczty tez ma dyscostam i myli adresy, bo nie wie, ktora z
      ulic Pruszynskiego miala dawniej ó. Wskutek czego oba wnioski dostaje pani
      Jezyk z ulicy Prushynskiego.
      • szkola.be Re: Dam ci przyklad waznosci ortografii 10.09.05, 14:07
        > Pan Jerzyk mieszka przy ul Pruszynskiego, a pan Jeżyk przy ul. Pró
        > szynskiego. Po tej ustawie jednen z nich ma dostac nadoplate z podatku, drugi
        > ma niedoplate. Niestety urzedniczka, ktora walczyla o uwolnienie dzieci od
        > nielogicznej ortografii wysyla wniosek o doplate do pana Jezyka (dawniej
        > Jerzyka) a nadplate panu Jezykowi (dawniej Jeżykowi), zamiast odwrotnie.
        > Niestety panienka z poczty tez ma dyscostam i myli adresy, bo nie wie, ktora
        z
        > ulic Pruszynskiego miala dawniej ó. Wskutek czego oba wnioski dostaje pani
        > Jezyk z ulicy Prushynskiego.
        >


        To dotyczy nazw własnych.
        Uważam, że nazw własnych nie powinno się zmieniać,
        choć jest to problem dla prawnika, który powinien przygotować przynajmniej
        część przepisów przejściowych.
          • stefan4 Re: Dam ci przyklad waznosci ortografii 10.09.05, 15:31
            randybvain:
            > Ale jak wytlumaczysz dziecku dlaczego nielogicznie sie pisze jego nazwisko
            > pisze?

            Nie, dziecku trzeba wyjaśnić, dlaczego wewnątrz jego nazwiska figuruje dziwny
            zawijas w ogóle niebędący litera. Przecież np. ,,ó'' ma zostać całkowicie
            zlikwidowane.
              • stefan4 Re: Dam ci przyklad waznosci ortografii 10.09.05, 18:41
                thesilentman:
                > Chodzi tu o nazwy własne, których pisowni Szkoła.be jeszcze nie reformuje.

                No, ale jak zreformuje wszystko OPRÓCZ nazw własnych, to pewne litery będą się
                pojawiały wyłącznie w nazwach własnych. I co ona wtedy odpowie pętakowi na
                pytanie o liczbę liter w polskim alfabecie? Czy będzie liczyć ,,ó'' za literę,
                bo występuje w nazwie ,,Zielona Góra'', czy nie będzie liczyć, bo nie występuje
                w słowie ,,gura''?

                Zresztą oznaczanie tego samego dźwięku raz literą ,,ź'' a raz dwiema literami
                ,,zi'' też jest grzechem przeciwko Świętej Fonetyczności Języka Polskiego, więc
                będziemy mieli nazwę miasta ,,Zielona Góra'' oraz gurę, która przypadkowo ma
                kolor źelony.
                  • stefan4 Re: Dam ci przyklad waznosci ortografii 10.09.05, 20:06
                    thesilentman:
                    > Poza tym REFORMA zapewne doprowadzi do tego, że jeden wyraz, w jednej formie,
                    > w zależności od umiejscowienia w wypowiedzi, będzie się pisać różnie, np. "kot
                    > sika", ale "kod mruczy" (ze względu na upodobnienie międzywyrazowe).

                    Jak ma być fonetycznie, to nie ma podziału zdania na wyrazy. Są tylko akcenty w
                    zdaniu.

                    Skoro reforma ma być dla gów... pociech, to sprawdźmy, jak będzie działać na
                    literaturze smar... dziecięcej:

                    WLAskotekNApłotekImruGA,
                    ŁAdnatoPJOsenkaNIEdługa.

                    Dopiero teraz zajarzyłem, że akcenty piosenkowe tego kotka nie pokrywają się z
                    jego akcentami słownikowymi. No to teraz coś dla dzieci starszych:

                    POsuFIćeHOdzoMUhi,
                    OPserWUjeMUhiRUhi,
                    DUhiBJOromGOnaDEhi,
                    WYpruWAjoMUbeBEhi.

                    Albo wiersz kształcący z biologii:

                    NAźeLOnejTRAfce
                    PAsłySIEpraTHAfce.
                    IżekJEdenDOdruGIEgo
                    ,,
                  • piotrpanek Re: Dam ci przyklad waznosci ortografii 12.09.05, 15:55
                    thesilentman napisał:
                    > Poza tym REFORMA zapewne doprowadzi do tego, że jeden wyraz, w jednej formie, w
                    >
                    > zależności od umiejscowienia w wypowiedzi, będzie się pisać różnie, np. "kot
                    > sika", ale "kod mruczy" (ze względu na upodobnienie międzywyrazowe).

                    O, to byłby plus, bo w ten sposób odróżniono by dialekt małopolski "kod mruczy"
                    od mazowieckiego "kot mruczy" wink

                    smile smile
      • mietowe_loczki Re: Dam ci przyklad waznosci ortografii 11.09.05, 11:18
        Zaraz zaraz, w jednym mieście nie może być ulic Prószyńskiego i Pruszyńskiego,
        bo służby ratownicze nie mogą się w krytycznych chwilach zastanawiać, czy ta
        ulica przy Kasprowicza to przez ó, a ta przy Mickiewicza przez u, albo
        odwrotnie, ta przy Mickiewicza przez ó, a ta przy Kasprowicza przez u, albo
        odwrotnie. Poza tym, osoba zgłaszająca nagły przypadek też nie powinna być
        maltretowana tą niepewnością.
        • szkola.be Zły przykład 11.09.05, 13:31
          Liczę na inteligencję radnych i ludzi, którzy zajmują się nazewnictwem ulic.

          Reforma ortografii nie ma z tym nic wspólnego.
          Obecnie np ulica Chmielna w Warszawie jest w 2 kawałkach odzielonych od siebie
          dużą, kilkuset metrową przerwą (cały Pałac kultury i przyległości), człowiek
          bez planu miasta będąc na początku tej ulicy NIE MA ŻADNYCH SZANS samodzielnego
          znalezienia drugiego końca ulicy.

          A inna ulica , w Otwocku czy Międylesiu, biegnie z 2 stron torów (z jednej
          strony koleji numery parzyste, a z drugiej nieparzyste).

          Takich nielogiczności jest wiele i nie ma to związku z ortografią i jej
          reformą, a jedynie z brakiem wyobraźni, czy wprost z głupotą władz miejskich.
        • szkola.be drugie uzasadnienie, że to złu przykłąd. 11.09.05, 13:50
          A jak w jednym mieście radni uchwalą
          ulicę: Ludwika I (między a 1321-1398) książę brzesko-legn. od 1342,...
          i ulicę: Ludwika I ((1786-1868), z dyn. Wittelsbachów, król bawarski 1825-
          48;....

          to co ?

          ( samych Prusów w encyklopedi jest kilku smile , ale na szczęście, akurat ci
          różnili sie przynajmniej imionami)
              • pam75 Jednak sukces 11.09.05, 23:48
                Jestem przeciwnikiem przeprowadzania zmian metoda lansowaną przez szkołę be,
                htóra dała się wciągnąć w dyskusję na tematy dosyć odległe od jej hobby,
                związanego z trzema dźwiękami,a nie z nazewnictwem ulic. Należy jednak
                podziwiać wytrałość tej osoby, która nieugięcie reaguje reaguje prawie na każdy
                wpis jej oponentów. Pełen uznania dla jej oddania gloszonej idei deklaruję
                pisać słowo "hohoł" , jesli kiedykolwiek będę miał okazję pisać o "Weselu".
                Niech to będzie pierwszy sukces szkoły. Be!
                  • stefan4 Ja też lubię podziękowania... 12.09.05, 16:37
                    szkola.be:
                    > Dzięki za tego "hohoła".

                    Ja też lubię podziękowania. ale rozumiem, że muszę sobie zasłużyć. No to czy
                    może być np. ,,gżehotnik''? Albo ,,zwihnieńcie stawuw żuhwy pszes gżmioncy hihot''?

                    - Stefan

                    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                    • szkola.be Re: Ja też lubię podziękowania... 12.09.05, 16:49
                      > ,,zwihnieńcie stawuw żuhwy pszes gżmioncy hihot''?
                      raczej:
                      ''zwihnięcie stawuw żuhwy pszez hihot."
                      I mi się to zdanie podoba ,
                      jedynie słowo: "stawuw" jest trochę rażące, lepiej się czyta "stawów".
                      ze względu na opatrzną końcówkę,

                      ale biurko i biórko
                      córka i curka,
                      wuł i wół,
                      mogą być.

                      • stefan4 Re: Ja też lubię podziękowania... 12.09.05, 17:13
                        szkola.be:
                        > raczej:
                        > ''zwihnięcie stawuw żuhwy pszez hihot."

                        A dlaczego upierasz się przy nosówkach (,,zwihniĘcie'')? Przecież już
                        najstarsze dinozaury ich nie mówią. To jest wymowa wymarła dokumentniej niż
                        rozróżnienie między ,,h'' a ,,ch'', bo nawet nie ma regionalizmu, który by ją
                        podtrzymywał.

                        Jeśli ma być fonetycznie (ze względu na słynną logiczność Narodu Polskiego), to
                        w Twojej ustawie powinnaś postawić NAJPIERW na ,,pieniONdze'' a dopiero POTEM na
                        ,,koHanie''.

                        No nic, nieh Ci siem daży...

                        - Stefan

                        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                    • pam75 Re: Ja też lubię podziękowania... 12.09.05, 17:01
                      Stefanie 4! Podziękowania były nie za pomysły, tylko za deklaracje stosowania
                      ( i to w okreslonej sytuacji).O"Weselu" pisuję niezbyt często, więc ortografia
                      jeszcze sie nie zaŁamie. Ty zadeklaruj np. "Grub Agamemnona", o którym może
                      kiedyś raz napiszesz.A nuż sie to przyjmie?Pozdrowienia!
                      • stefan4 Re: Ja też lubię podziękowania... 12.09.05, 17:26
                        pam75:
                        > Ty zadeklaruj np. "Grub Agamemnona", o którym może kiedyś raz napiszesz.A nuż
                        > sie to przyjmie?

                        To już lepiej ,,Żont tehnokratuf''. Bo skoro nie wiem, co to znaczy, to chyba
                        nie napiszę...

                        - Stefan

                        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                          • stefan4 Re: Ja też lubię podziękowania... 13.09.05, 08:20
                            pam31:
                            > Znacznie wykraczasz poza oczekiwania inicjatorki tego wątku - ona ząda reformy
                            > tylko odnośnie trzech dźwieków.

                            Projekty polityczno-prawne (a takim jest inicjatywa ustawowa) łatwo zaczynają
                            żyć własnym życiem. Do projektodawcy należy przewidzenie, jakie to będzie życie.

                            Otóż jeśli zwycięży ARGUMENTACJA Szkoły.Be w sprawie TEJ reformy, to natychmiast
                            ta sama zwycięska argumentacja zostanie zastosowana do NASTĘPNEJ reformy. Trzy
                            kompleksy Szkoły.Be (komples ,,ó'', kompleks ,,rz'' i kompleks ,,ch'') nie są
                            jedynymi problemami dotyczącymi pisowni i po ich zlikwidowaniu natychmiast
                            pojawią się następne, które jakaś nowa Szkoła.Ce zechce leczyć tą samą metodą,
                            czyli ustawą sejmową. I będzie mogła powołać się na precedens.

                            Dlatego uważam za wskazane zastanowienie się już teraz, do jak szerokiego
                            zakresu problemów stosują się argumenty Szkoły.Be niezależnie od tego, jak
                            bardzo sama autorka sztucznie zawęża ten zakres.

                            - Stefan

                            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
    • mietowe_loczki Re: Inicjatywa ustawodawcza uproszczenia ortograf 13.09.05, 09:28
      Według prasy, w dużych miastach co trzecie dziecko ma zaświadczenie o
      dysleksji. Widać, że ortografia sprawia naprawdę wiele kłopotów, bo do głowy by
      mi nie przyszło, że zaświadczenia mogą być wystawiane bez uzasadnienia
      i kupowane w gabinetach psychologicznych. I nie bądźmy małostkowi, przecież o
      niczym nie świadczy to, że diagnozuje się tę dolegliwość w klasie ósmej i
      maturalnej.

      Jeżeli zamienisz ó na u, odwrotnie, rz na ż, odwrotnie, jaką masz pewność, że
      co trzecie dziecko z Torunia, Poznania, Krakowa, Warszawy będzie pisało tak,
      jak sobie życzysz? Jeżeli zamienisz h na ch, rz na sz, jak wytłumaczysz
      dzieciom z Pcimia Dolnego, że to jedynie słuszny sposób pisania?
      • szkola.be Re: Inicjatywa ustawodawcza uproszczenia ortograf 13.09.05, 09:51
        > Jeżeli zamienisz ó na u, odwrotnie, rz na ż, odwrotnie, jaką masz pewność, że
        > co trzecie dziecko z Torunia, Poznania, Krakowa, Warszawy będzie pisało tak,
        > jak sobie życzysz?
        NIe przeczytałaś mnie dokładnie.
        Ja dzieciom niczego nie chcę narzucać, więc żadna pewność nie jest mi potrzebna.
        Ja chcę, żeby nikt dzieciom nie narzucał zasad nielogicznych.

        Projekt zakłada : 100letni okres pozwalający na używanie pisowni obecnej, która
        będzie niedopuszczalna za 100lat, ale o tym zdecydują potomni.
        oraz zakłada 20 letni okres dostosowania szkoły i nauczania początkowego do
        zmian.
        Od razu powinno byc zakazane nauczanie w szkołach starej pisowni,
        jednak była by ona dopuszczalna.
        Tzn dziecku w szkole wolno pisać jak chce,
        ale NAUCZYCIEL MUSI pisać po nowemu.
        Podobnie podręczniki, zwłaszcza nauczania początkowego powinny byc natychmiast
        dostosowane do nowych , uproszczonych regół.