Wasz pierwszy raz...

01.11.05, 16:57
Moj - powiedzialem w wieku osmiu lat ojcu "Jak Dorociak bedzie mnie jeszcze
zaczepial to go jebne" nie wiedzac co to naprawde znaczy...
    • framberg Re: Wasz pierwszy raz... 05.11.05, 00:02
      W wieku 8 lat do rodziców o nauczycielce:
      - bo ona to jest franca
      - cooooo ? !!!
      - no nie wiem, Złotecki tak powiedział
    • yanga Re: Może nie mój... 05.11.05, 18:08
      ...ale mojej trzyletniej wówczas córki. Akurat przyjechałyśmy do Juraty na
      wakacje i ona na podwórku poznała 5- letniego wnuczka gospodyni.
      Ona: - Mamusiu, a kupisz mi gónno?
      Ja: - ???
      Ona: - Bo Remik ma gónno i ja też bym chciała.
      Ja (wyglądając przez okno): - Przcież on ma ciasteczko.
      Ona (bardzo zawiedziona): - A powiedział, że to gónno...
      • betsaida Przyniesione z podworka 05.11.05, 18:31
        Podworze-studnia, dziecie sie uczylo nowych slowek smile Poczym mam zabrala mnie na
        hustawki do parku, a dla mnie ruch hustawki najpepiej oddawalo miarowe:
        "chuuuuuujuu, chuuuuju". Coz to bylo za przerazenie smile
        • caro333 Re: Przyniesione z podworka 07.11.05, 11:14
          Ja w wieku przedszkolnym,na jakąś propozycję rodzicow odpowiedziałem "wała,jak
          Polska cała"! A moj syn po poźnym powrocie z podworka powiedział: do nocy
          q...siedziałem!
        • kicior99 Re: Przyniesione z podworka 07.11.05, 14:15
          Mieszkalem wtedy w Poznaniu. Ide sobie do domu, a na hustawce czterolatek, syn
          sasiada, wykrzykuje rytmicznie "pizda go! Pizda go!" Szok, bo dom bardzo
          porzadny a dzieciak nie mial chyba okazji nauczyc sie takich wyrazow. Dopiero
          kiedy uslyszalem w radio piosenke "Please don't go" zrozumialem co tak naprawde
          chcial powiedziec =)
          • bbwr Re: Przyniesione z podworka 14.11.05, 15:12
            Miałem chyba 8 czy 9 lat stoję sobie przed apteką
            (mama w kolejce) a jakiś kurdupel (mama w kolejce)
            chciał się "przysadzić", ale w porę stchórzył bo by oberwał;
            na moje pytanie "No i co?" odpowiadał " W piździe szkło!".
            Robił to z tak śmieszną miną i zaciętością, że obaj - jak
            to dzieciaki - powtarzaliśmy ten zestaw do znudzenia
            (długa kolejka). Jego mama wyszła wcześniej - oczywiście
            powtórzyłem pytanie i oczywiście otrzymałem odpowiedź...
            Jego mama była mocna - dostał w łeb tak, że się zatoczył
            i odbił od latarni. Usiadłem ze śmiechu i chyba dlatego do
            dziś to pamiętam (jestem po 40-ce}.
    • sol_bianca Re: Wasz pierwszy raz... 14.11.05, 23:47
      Dziecięciem będąc, nie wymawiałam "k" - zamiast k mówiłam t, np. w wierszyku:
      "na stolitu w potoitu stało mleczto i jajeczto" itp. Moja mama opowiada, jak
      kiedyś grzecznie bawiłam się w swoim pokoju, i nagle dobiegło do niej głośne:
      "TURRRRWA!!!!"
    • emka_1 przyniesione z kleparza 15.11.05, 00:16
      mamusia usłyszała, że ilekroć coś mi się nie uda, ze złością wykrzykuję 'o huha
      hol'. po dłuższych badaniach okazało się, że usiłuje powtórzyć to, co mówiła w
      takich sytuacjach moja ulubiona sprzedawczyni jabłek z kleparza - o kurde mol.

      nie miałam pojęcia co to znaczy, ale ładnie brzmiało, a ja właśnie straciłam
      mleczaki i nie miałam aparatu emisyjnegosad
    • 999s Re: Wasz pierwszy raz... 17.11.05, 16:19
      W przedszolu założyłem się, że powiem do przedszkolanki "ty dziwko" (nie
      jarzyłęma zabradzo oso chodzi)-zakład wygrałem , marna pociecha bo resztę dnia
      spędziłem w kącie.
Pełna wersja