Natrętna czterdziestka i niezłomny Jacek

04.12.05, 13:16
Zaczepiają go też obcy: jakiś przechodzień, kobieta po czterdziestce w
pociągu [...] Ale Jacek się nie zgodził.

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3044168.html
Cóż,młodsze bywają w ciągu, a te po czterdziestce w pociągu, więc zaczepiają.

    • plazzek Re: Natrętna czterdziestka i niezłomny Jacek 05.12.05, 15:37
      Na miejscu Jacka nie byłbym taki niezłomny tongue_out

      Ciekawa inicjatywa, bo pokazuje, że coś się ludziom chce, i że ciągle jakaś
      wiara w politykę istnieje. Czekam na bransoletkę "Chójom precz".

      Poza tym nie widzę związku tematu z językiem. Może za stary jestem?

      Placek, co się zgodzi.
      • arana Plazzkowi w pociągu 05.12.05, 16:02

        Plazzek:
        Poza tym nie widzę związku tematu z językiem.

        Abstrahowałam od tematu, zainteresował mnie wyłącznie język i dwuznaczność
        wyrażenia: kobieta w pociągu (pociąg jako derywat wsteczny od pociągać; i nie
        przedmiot parowy lub elektryczny, a określenie sytuacji, w której znalazła się
        kobieta – czuła pociąg do bransoletki, prawda?)

        Plazzek:
        Może za stary jestem?

        Cóż znowu, przecież masz pociąg – też czekasz na bransoletkę!



Pełna wersja