Dodaj do ulubionych

polski "angielski"

10.02.06, 11:45
niedawno w rozmowie z pracy uzylem kilka razy rzekomo angielskiego slowa
mobbing. Zdezorientowani Brytyjczycy w ogole nie rozumieli o co chodzi, bo
mob kojarzy sie wylacznie z tlumem. Predzej pojeli inne niby angielski zwrot
flash mob... Duzo jest u nas takich potworkow rzekomo z angielskiego?
--
<><> eurOkicioR <><>
Tu znajdziesz same bluzgi Mozesz rowniez podyskutowac o języku
Obserwuj wątek
        • zakkahletz I tu się mylisz, jako że ... 10.02.06, 21:55
          ... "support" z akcentem na 2-gą sylabę to CZASOWNIK, natomiast kapela
          rozgrzewająca to po angielsku "support (z akcentem na 1-szą sylabę) act",
          względnie "supporting act".

          Natomiast jako przyczynek do tematu wątku podam "parking", który co prawda
          pochodzi z angielskiego, ale jako czynność parkowania, bo jako miejsce to w BrE
          jest "parking lot", a w AmE "car park".

          yoric napisał:
          'support' jako zespół występujący na
          > koncercie przed gwiazdą koncertu. Słowo niby jest, ale akcent na drugą sylabę,
          > w związku z czym brzmi zupełnie inaczej.


          --
          "The whale grew tired of eating little cold fishes. It swallowed the sun."
          /George Mackay Brown/

          Zapraszam na halla.mjollnir.pl/
          • mac_rys Re: I tu się mylisz, jako że ... 11.02.06, 21:47
            > ... "support" z akcentem na 2-gą sylabę to CZASOWNIK, natomiast kapela
            > rozgrzewająca to po angielsku "support (z akcentem na 1-szą sylabę) act",
            > względnie "supporting act".
            Raczej nie--zawsze na druga.

            > Natomiast jako przyczynek do tematu wątku podam "parking", który co prawda
            > pochodzi z angielskiego, ale jako czynność parkowania, bo jako miejsce to w BrE
            > jest "parking lot", a w AmE "car park".
            Jest dokladnie odwrotnie.
            • zakkahletz Re: I tu się mylisz, jako że ... 11.02.06, 22:09
              Obu osobom, które zauważyły, że "support" ma zawsze akcent na 2-ga sylabę oraz
              jednej z nich, która zauważyła, że w BrE jest "car park", a w AmE "parking lot",
              gratuluję dociekliwości. smile Nie chciałbym być uznany za upierdliwego chochlika,
              ale popełniłem oba te błędy specjalnie po to, żeby "rozdmuchać żar dyskusji". smile
              Póki co udało się, ale obiecuję, że już nigdy tak nie postąpię - o, społeczności
              tego Forum, świętej cierpliwości któraś jest, nie celujcież we mnie ostrza swego
              gniewu!


              mac_rys napisał:

              > > ... "support" z akcentem na 2-gą sylabę to CZASOWNIK, natomiast kapela
              > > rozgrzewająca to po angielsku "support (z akcentem na 1-szą sylabę) act",
              > > względnie "supporting act".
              > Raczej nie--zawsze na druga.
              >
              > > Natomiast jako przyczynek do tematu wątku podam "parking", który co prawd
              > a
              > > pochodzi z angielskiego, ale jako czynność parkowania, bo jako miejsce to
              > w BrE
              > > jest "parking lot", a w AmE "car park".
              > Jest dokladnie odwrotnie.


              --
              "The whale grew tired of eating little cold fishes. It swallowed the sun."
              /George Mackay Brown/

              Zapraszam na halla.mjollnir.pl/
          • karta2 Re: I tu się mylisz, jako że ... 13.05.06, 15:51
            > Natomiast jako przyczynek do tematu wątku podam "parking", który co prawda
            > pochodzi z angielskiego, ale jako czynność parkowania, bo jako miejsce to w BrE
            > jest "parking lot", a w AmE "car park".

            There is lots of free parking behind that building.

            You are wrong every time you open your mouth.
            • zakkahletz Re: I tu się mylisz, jako że ... 01.12.06, 16:09
              Po pierwsze, przyznając, że zamieniłem miejscami znaczenie BrE z AmE, pozwolę
              sobie at de sejm tajm nadmienić, że w potocznej angielszczyźnie i innych
              "-yznach" niemal wszystko można uznać za poprawne, również zdanie podane jako
              przykład przez karta2 - więc to żaden argument. Po drugie, karta2, opinia o mnie
              wyrażona po angielsku to mylne przydanie jej delikatności czy popis rzekomej
              erudycji?

              karta2 napisała:

              > There is lots of free parking behind that building.
              >
              > You are wrong every time you open your mouth.


              --
              "The whale grew tired of eating little cold fishes. It swallowed the sun."
              /George Mackay Brown/

              Zapraszam na halla.mjollnir.pl/
        • stefan4 Re: PS 16.02.06, 15:49
          yoric :
          > W tej chwili przychodzi mi na myśl tylko 'support' jako zespół występujący na
          > koncercie przed gwiazdą koncertu.

          Polski ,,suport'' to to coś, w czym sa zamontowane pedały rowerowe. Coś czasem
          chrzęści w suporcie. Ten Twój zepsuł przed korcentem to jakiś nowotwór, a
          rowery zawsze miały suporty.

          - Stefan

          www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
    • yoric Support 11.02.06, 17:38
      Właśnie o tym mówię. W polskim utrwaliło się 'SAport', pewnie w wyniku
      regularyzacji (standardowy polski akcent na 1. sylabę) i wydaje nam się, że w
      angielskim też tak jest.

      PS: na wszelki wypadek sprawdziłem we wszystkim, co było pod ręką
      (elektroniczną): LDOCE, Cambridge EPD, OED, Kościuszko Dictionary, www.tfd.com,
      dictionary.com. Rzeczownik i czasownik we wszystkich znaczeniach akcent mają ten
      sam.
      PS2: Następnym razem przed wytknięciem komuś błędu polecam dobrze sprawdzić, czy
      ma się rację.

      pzdrv
      --
      Filozofia umysłu,językoznawstwo poznawcze, psychologia poznawcza, AI, neuronauki i wszystkodookoła. Nowe Forum serwisu kognitywistyka.net!
    • reptar A jeśli chodzi o dajat... (w sumie off topic) 11.02.06, 18:33
      "A jeśli chodzi o dajat - mniej zryć" - radziła gospodyni księdza z USA
      w piosence Wojciecha Młynarskiego pt. "Rap w sprawie diety".

      W piosence tej jest też taki fragment:

            Dajat po angielsku dieta bowiem polski lud
            Śmiesznie w Stanach polskie słowa z angielskimi splótł


      To taki przykład z innej bajki, bo piszecie o "polskim angielskim" w Polsce,
      a to "polski angielski" w USA. Dlatego w sumie off topic.

      --
      Zapraszam na Forum Szaradziarstwo
    • ampolion Re: polski "angielski" 18.02.06, 21:44
      Zdumiewa mnie określenie "hit" wymawiane z polskim "i". Tak wymawiane słowo
      pisze się "heat" i znaczy ono zopełnie coś innego.
      --
      "Przepisy o tyle nas obchodzą, o ile my obchodzimy przepisy."
    • yoric 'motywacja' 22.02.06, 17:21
      Wyjaśniam, jak rozumiem 'motywowaną' wymowę.

      1. fonetycznie - ponieważ nasze dźwięki różnią się od angielskich, dany dźwięk
      zastępujemy najbardziej podobnym polskim dźwiękiem.
      2. graf(em)icznie - dany dźwięk czytamy tak, jak dany grafem przeczytalibyśmy po
      polsku.

      Przykład: 'Turner' (1)/terner/ (2)/turner/

      I dlatego uważam, że Łord jest najzupełniej w porządku smile
      Pozdrawiam
      --
      Filozofia umysłu,językoznawstwo poznawcze, psychologia poznawcza, AI, neuronauki i wszystkodookoła. Nowe Forum serwisu kognitywistyka.net!
      • teresa50 Re: 'motywacja' 24.02.06, 12:23
        Przyzwyczailam się do wymowy "Tina Tarner" aczkolwiek słowo "turn" już nikt nie
        przeczyta jako "tarn" przecież, tylko jako "tern". A więc tu dzialają jakieś
        schematy wymowy angielskiej, do których się przyzwyczajamy. Poza tym mój
        udomowiony Irlandczyk wymawia "U" jak "u". A więc "duk"(duck), "bus" and "truk"
        (truck). I też się przyzwyczaiłam. smile)
        --
        All is the matter of time
            • plazzek Re: 'motywacja' 27.03.06, 15:36
              Zadumałem sie nad tą głęboką uwagą. Bo faktycznie, co to znaczy, że mówi się
              tak, jak się pisze? Takie mówienie-jak-pisanie zależy od konkretnego języka.
              To, że 'return' Polacy mówią tak jak się pisze, nie oznacza, że Anglicy nie
              moga powiedzieć, że ONI mówią to samo słowo tak, jak się pisze, według
              jakichści ichnich reguł.

              Zbitek liter "chesa" można przeczytać tak, jak się pisze, na wiele
              sposobów: "chesa", "czesa", "keza", "czize", "chieza" - w zależności, kto czyta.

              A Plazzek się pisze tak, jak się czyta w jednym z powyższych języków. Nie
              polskim.

              Pozdrawiam,
              Piacenzo
    • ampolion Re: polski "angielski" 25.02.06, 14:38
      Dlaczego u licha wysilać się by mówić po "angielskiemu" jeśli angielskiego się
      nie zna i zastępować słowa istniejące w polskim tymi wymyślnymi
      wykoślawieństwami?!
      --
      "Przepisy o tyle nas obchodzą, o ile my obchodzimy przepisy."
        • zakkahletz Słowo "emotikon", ... 24.03.06, 21:23
          ... choć to tzw. cleft, czyli zlepek taken żywcem z inglisz wink i po ichniemu
          znaczy to samo, w polskim przybrało płeć męską (w większości przypadków użycia,
          przynajmniej takich, z którymi ja się zetknąłem), a wydaje mi się, że przez
          analogię do "ikony"/"ikonki" powinno przybrać żeńską, tzn. powinno być "ta
          emotikona", nie "ten emotikon". Angole zaś - szczęśliwcy - tego problemu nie
          mają, bo u nich to i tak rodzaj nijaki.

          --
          "The whale grew tired of eating little cold fishes. It swallowed the sun."
          /George Mackay Brown/

          Zapraszam na halla.mjollnir.pl/
    • ianek70 Camping, smoking, parking, happening... 25.03.06, 12:17
      kicior99 napisał:

      > niedawno w rozmowie z pracy uzylem kilka razy rzekomo angielskiego slowa
      > mobbing. Zdezorientowani Brytyjczycy w ogole nie rozumieli o co chodzi, bo
      > mob kojarzy sie wylacznie z tlumem. Predzej pojeli inne niby angielski zwrot
      > flash mob... Duzo jest u nas takich potworkow rzekomo z angielskiego?

      Camping, smoking i parking pochodzą chyba z francuskiego - le camping (ang.
      campsite), le smoking (ang. dinner jacket), le parking (ang. car park, US
      parking lot).
      I wogóle prawie wszystko z końcówką -ing. "Happening" to taki hipisowski slang
      z lat 60 na jakiś ewenement kontrkulturowy, dzisiaj happeningów nie ma, są za
      to publicity stunts, itd.
      Lobbing po angielsku oznacza rzucanie. Polski lobbing = ang lobbying.
      Oraz, oczywiście, "Hyde Park".
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29887&w=39117096
      • tiges_wiz Re: polski "angielski" 08.08.06, 15:40
        wy sie tak meczycie, a oni i tak maja gdzies jak sie czyta w innych jezykach i
        wszystko amerykanizuja/anglicza wink.

        Ale mozna sie posmiac w czasie angielskiego komentarza sportowego.

        --
        171Nm@2500, 90kW@5500, rear wheel drive
        "Mamy spadącą ludność" - L.K.
          • mysz2006 Re: polski "angielski" 19.09.06, 23:37
            > A kto wie dlaczego po angielsku mleczko do czyszczenia CIF czyta
            się "dżif" ??

            Toż to turecka wymowa!

            Kiedys (jakies co najmniej 5 lat temu jak nie wiecej) Cif to sie wlasnie
            nazywal w Anglii 'Jif' - stad dotychczasowa wymowa dzif


            (tak jak kiedys snickers nazywal sie marathon)


            --
            * Jak w przeciagu pijesz to bedziesz zawiana *
            • mysz2006 Re: polski "angielski" 19.09.06, 23:50
              >Mnie akurat drażni, kiedy zapowiadacz radiowy polski, mówiąc po polsku, podaje
              >angielskojęzyczne, ale już dawno spolszczone, nazwy i tytuły, jak choćby The
              >Beatles, w ściśle fonetycznym angielskim brzmieniu. Więc Tym, których drażni
              >chit, tim i Tarner, radzę: pogódźcie się z odrębnościa polskiej fonetyki.

              nie wiem czy to jest zwiazane z polska fonetyka, to sa raczej w niektorych
              przypadkach amerykanizmy

              jesli byloby fonet na zasadzie takiej ze sie czyta w jezyku polskim tak jak sie
              pisze, wszyscy Polacy uporczywie nie mowiliby M_e_nchester a nie M_a_nchester

              rozbrajajace jest tez epple a nie apple

              a maniak sie jednak w polsce wymawia maniak a nie meniak




              --
              * Jak w przeciagu pijesz to bedziesz zawiana *
              • jacklosi Re: polski "angielski" 20.09.06, 13:23
                Ponieważ i tak nie wiem, o co Ci Chodzi, to tylko powiem, czyli napiszę, że w
                polskiej fonetyce mamy do wyboru a albo e, i niestety nie mamy ae. To i
                Manchester się może nazywać Menczester, bo się tak już utarło, tak jak Londyn
                nazywa się Londyn, a nie London. A maniak wywodzi się chyba od manii, a kiedy i
                skąd mania się spolszczyła to nie wiem, ale grubo przed tym, zanim pojawiło się
                tyle mądrali znających angielski.
                --
                JK
                • mysz2006 Re: polski "angielski" 21.09.06, 09:43
                  dla wyjasnienia: autor napisal zeby sie przyzwyczaic do polskiej fonetyki

                  w polskiej fonetyce a wymawia sie jako a - wiec 'man' w Manchester powinno byc
                  man a nie men - wiec to jest kwestia tego ze sie tak utarlo a nie fonetyki

                  Londyn sie wymawia Londyn bo to jest polska pisownia


                  NB: niektore madrale znajace angielski mieszkaja w Anglii 30 latsmile)

                  --
                  * Jak w przeciagu pijesz to bedziesz zawiana *
                  • jacklosi Re: polski "angielski" 21.09.06, 13:04
                    To teraz ja dla wyjaśnienia: nie chodzi o to, że po polsku literę "a" czyta się
                    zawsze jak głoskę "a", tylko chodzi o to, że jak Polak słyszy ae w wyrazie man,
                    to powtarzając, wymawia man albo men, a nie m[ae]n, bo do takiej głoski nie
                    jest zanadto przyzwyczajony. Jak Anglicy wymawiają Manchester słowo daję nie
                    mam pojęcia, ale potulnie przyjmuję do wiadomości, że polska wymowa angielskich
                    nazw jest mieszanką tego, co Polak słyszy z tym, co widzi i z tym, co na temat
                    angielskiego, zwykle zresztą niewiele, wie. I stąd na przykład sławna już
                    wymowa czikago.
                    Pozdrowienia
                    --
                    JK
                    • yoric Re: polski "angielski" 01.12.06, 14:48
                      Popieram przedmówcę (jak odmienić tego nicka?) i chyba również przedmówczynię,
                      że spolszczenie /ae/ może być tak do /a/, jak i /e/. W niektórych wyrazach
                      skonwencjonalizowało się tak (spam), w innych inaczej (Manchester, manager). Nb.
                      maniac ma /ei/ w środku smile.
                      Za to nigdy nie będzie mojej milczącej akceptacji Tiny TArner, bo jest to wymowa
                      niemotywowana absolutnie niczym, poza wyobrażeniem pana czy pani w radio nt.
                      wymowy w angielskim, wyobrażeniem błędnym.
                      Pozdrawiam
                      --
                      Umysł-mózg-sztuczna inteligencja.Forum o Cognitive Science
      • zettrzy Re: polski "angielski" 04.12.06, 23:47
        > Wytlumaczcie mi, dlaczego w polskiej prasie na rachunki telefoniczne mowi
        > sie "billingi", a nie "bille"?

        mowi sie poprawnie - "billing" to skrot myslowy od "billing statement", czyli
        wlasnie rachunek; "bill" jako taki oznacza rachunek w restauracji, a wszelki
        inny bill musi miec jakis dodatek kwalifikujacy gatunek billa, w tym wypadku
        bylby to "telephone bill"
        bo jeszcze ktos sobie pomysli ze wolasz ksiecia
        --
        reszty nie trzeba

        MAKE STYLE NOT WAR
        • usak Re: polski "angielski" 05.12.06, 02:49
          W amerykanskim angielskim "bill" to jakikolwiek rachunek (phone bill, utility
          bill, electric bill) lub banknot(hundred dollar bill). Slowo to nie musi miec
          zadnego dodatku kwalifikujacego. (Pay your bills on time to avoid late fees and
          interest charges.) Natomiast rachunek w restauracji to "check".
          Powszechnie uzywanym skrotem myslowym od "billing statement" jest "statement"
          lub "bill". Rzeczownik "billing" uzyty samodzielnie to raczej czynnosc(proces
          lub metoda) wystawiania rachunku, niz sam rachunek.
          • stefan4 Re: polski "angielski" 05.12.06, 07:47
            usak:
            > W amerykanskim angielskim "bill" to jakikolwiek rachunek

            No, ale skoro słowo tak się zdołało wykrzywić znaczeniowo na drodze
            Anglia --> Ameryka, czyli bez opuszczania strefy anglofonicznej, to czemu się
            dziwisz, że jeszcze bardziej się wykrzywiło w wyniku inwazji na język słowiański?

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka