polski "angielski"

10.02.06, 11:45
niedawno w rozmowie z pracy uzylem kilka razy rzekomo angielskiego slowa
mobbing. Zdezorientowani Brytyjczycy w ogole nie rozumieli o co chodzi, bo
mob kojarzy sie wylacznie z tlumem. Predzej pojeli inne niby angielski zwrot
flash mob... Duzo jest u nas takich potworkow rzekomo z angielskiego?
    • kicior99 PS 10.02.06, 12:26
      kiedys role dyzurnego potworka pelnil smoking.
      • yoric Re: PS 10.02.06, 13:15
        Myślę, że całkiem sporo.
        W tej chwili przychodzi mi na myśl tylko 'support' jako zespół występujący na
        koncercie przed gwiazdą koncertu. Słowo niby jest, ale akcent na drugą sylabę, w
        związku z czym brzmi zupełnie inaczej.
        • zakkahletz I tu się mylisz, jako że ... 10.02.06, 21:55
          ... "support" z akcentem na 2-gą sylabę to CZASOWNIK, natomiast kapela
          rozgrzewająca to po angielsku "support (z akcentem na 1-szą sylabę) act",
          względnie "supporting act".

          Natomiast jako przyczynek do tematu wątku podam "parking", który co prawda
          pochodzi z angielskiego, ale jako czynność parkowania, bo jako miejsce to w BrE
          jest "parking lot", a w AmE "car park".

          yoric napisał:
          'support' jako zespół występujący na
          > koncercie przed gwiazdą koncertu. Słowo niby jest, ale akcent na drugą sylabę,
          > w związku z czym brzmi zupełnie inaczej.
          • kicior99 Re: I tu się mylisz, jako że ... 11.02.06, 16:29
            dodalbym SMS ktory znany jest tylko w internationalEnglish.
            WAngliitanazwawiekszosci nic nie mowi - mowi sie text message,a sms-sowac- po
            prostu to text somebody.
          • mac_rys Re: I tu się mylisz, jako że ... 11.02.06, 21:47
            > ... "support" z akcentem na 2-gą sylabę to CZASOWNIK, natomiast kapela
            > rozgrzewająca to po angielsku "support (z akcentem na 1-szą sylabę) act",
            > względnie "supporting act".
            Raczej nie--zawsze na druga.

            > Natomiast jako przyczynek do tematu wątku podam "parking", który co prawda
            > pochodzi z angielskiego, ale jako czynność parkowania, bo jako miejsce to w BrE
            > jest "parking lot", a w AmE "car park".
            Jest dokladnie odwrotnie.
            • zakkahletz Re: I tu się mylisz, jako że ... 11.02.06, 22:09
              Obu osobom, które zauważyły, że "support" ma zawsze akcent na 2-ga sylabę oraz
              jednej z nich, która zauważyła, że w BrE jest "car park", a w AmE "parking lot",
              gratuluję dociekliwości. smile Nie chciałbym być uznany za upierdliwego chochlika,
              ale popełniłem oba te błędy specjalnie po to, żeby "rozdmuchać żar dyskusji". smile
              Póki co udało się, ale obiecuję, że już nigdy tak nie postąpię - o, społeczności
              tego Forum, świętej cierpliwości któraś jest, nie celujcież we mnie ostrza swego
              gniewu!


              mac_rys napisał:

              > > ... "support" z akcentem na 2-gą sylabę to CZASOWNIK, natomiast kapela
              > > rozgrzewająca to po angielsku "support (z akcentem na 1-szą sylabę) act",
              > > względnie "supporting act".
              > Raczej nie--zawsze na druga.
              >
              > > Natomiast jako przyczynek do tematu wątku podam "parking", który co prawd
              > a
              > > pochodzi z angielskiego, ale jako czynność parkowania, bo jako miejsce to
              > w BrE
              > > jest "parking lot", a w AmE "car park".
              > Jest dokladnie odwrotnie.
          • karta2 Re: I tu się mylisz, jako że ... 13.05.06, 15:51
            > Natomiast jako przyczynek do tematu wątku podam "parking", który co prawda
            > pochodzi z angielskiego, ale jako czynność parkowania, bo jako miejsce to w BrE
            > jest "parking lot", a w AmE "car park".

            There is lots of free parking behind that building.

            You are wrong every time you open your mouth.
            • zakkahletz Re: I tu się mylisz, jako że ... 01.12.06, 16:09
              Po pierwsze, przyznając, że zamieniłem miejscami znaczenie BrE z AmE, pozwolę
              sobie at de sejm tajm nadmienić, że w potocznej angielszczyźnie i innych
              "-yznach" niemal wszystko można uznać za poprawne, również zdanie podane jako
              przykład przez karta2 - więc to żaden argument. Po drugie, karta2, opinia o mnie
              wyrażona po angielsku to mylne przydanie jej delikatności czy popis rzekomej
              erudycji?

              karta2 napisała:

              > There is lots of free parking behind that building.
              >
              > You are wrong every time you open your mouth.
          • ampolion Re: I tu się mylisz, jako że ... 08.08.06, 04:57
            Warto wiedzieć o czym się mówi:
            www.m-w.com/dictionary/support
          • zettrzy Re: I tu się mylisz, jako że ... 15.10.06, 03:12
            w Ameryce parking to jest akurat parking ... vide :
            - what's LIE?
            - the only free parking in New York state
        • stefan4 Re: PS 16.02.06, 15:49
          yoric :
          > W tej chwili przychodzi mi na myśl tylko 'support' jako zespół występujący na
          > koncercie przed gwiazdą koncertu.

          Polski ,,suport'' to to coś, w czym sa zamontowane pedały rowerowe. Coś czasem
          chrzęści w suporcie. Ten Twój zepsuł przed korcentem to jakiś nowotwór, a
          rowery zawsze miały suporty.

          - Stefan

          www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
    • yoric Support 11.02.06, 17:38
      Właśnie o tym mówię. W polskim utrwaliło się 'SAport', pewnie w wyniku
      regularyzacji (standardowy polski akcent na 1. sylabę) i wydaje nam się, że w
      angielskim też tak jest.

      PS: na wszelki wypadek sprawdziłem we wszystkim, co było pod ręką
      (elektroniczną): LDOCE, Cambridge EPD, OED, Kościuszko Dictionary, www.tfd.com,
      dictionary.com. Rzeczownik i czasownik we wszystkich znaczeniach akcent mają ten
      sam.
      PS2: Następnym razem przed wytknięciem komuś błędu polecam dobrze sprawdzić, czy
      ma się rację.

      pzdrv
      • siostra_eufemia Re: Support 03.12.06, 11:22
        yoric napisał:

        > (standardowy polski akcent na 1. sylabę)

        FAScynujące
        NIEsamowite
        i jakże PRAWdzie

        a serio: nieprecyZYJne
        • yoric Re: Support 04.12.06, 01:13
          Kontekst, siostro, kontekst smile. On wszystko wyjaśni smile.
          Pozdrawiam
    • reptar A jeśli chodzi o dajat... (w sumie off topic) 11.02.06, 18:33
      "A jeśli chodzi o dajat - mniej zryć" - radziła gospodyni księdza z USA
      w piosence Wojciecha Młynarskiego pt. "Rap w sprawie diety".

      W piosence tej jest też taki fragment:

            Dajat po angielsku dieta bowiem polski lud
            Śmiesznie w Stanach polskie słowa z angielskimi splótł


      To taki przykład z innej bajki, bo piszecie o "polskim angielskim" w Polsce,
      a to "polski angielski" w USA. Dlatego w sumie off topic.
      • teresa50 Re: A jeśli chodzi o dajat... (w sumie off topic) 12.02.06, 11:21
        Angielskie słowo "camping". U nas to miejsce pod namioty a u nich to sposób
        spędzania wakacji.
        • kicior99 Re: A jeśli chodzi o dajat... (w sumie off topic) 13.02.06, 11:05
          Jednak w tym znaczeniu tego slowa sie tez - rzadko ale jednak - uzywa.
          Codziennie mijam wielki napis CAMPING - NORTH PETHERTON
          • jacklosi pure 13.02.06, 12:27
            Nie udało mi się dociec, skąd się wzięło pure i jak się ma do francusczyzny
            • stryj_dionizy Re: pure 17.02.06, 00:58
              franc. purée - przecier, więc zapożyczenie jest bezpośrednie.
    • kicior99 Re: polski "angielski" 13.02.06, 12:42
      Zadnemu znajomemu Anglikowi nic nie mowi rzekomo angielskie slowo blockers.
      • teresa50 Re: polski "angielski" 13.02.06, 22:52
        Angielskie ale wynalezione w Polsce smile Oni tam nie mają bloków a tym bardziej
        blokersów. smile
      • plazzek Re: polski "angielski" 09.03.06, 12:14
        W ogóle blokerów to wymyślił Niziurski ("Siódme wtajemniczenie). A zepsuła na
        blokersów nasza ulubiona gazeta.

        P.
    • babe007 Re: polski "angielski" 14.02.06, 11:18
      A tak, jako ciekawostaka, dla ewentualnych zainteresowanych mobbing jest słowem
      szwedzkim.

      Pa!
      • kicior99 Re: polski "angielski" 15.02.06, 10:49
        dzieki. Wszystko jasne...
    • ampolion Re: polski "angielski" 18.02.06, 21:44
      Zdumiewa mnie określenie "hit" wymawiane z polskim "i". Tak wymawiane słowo
      pisze się "heat" i znaczy ono zopełnie coś innego.
      • yoric Re: polski "angielski" 19.02.06, 00:31
        No, aż tak identycznie to polskie i z angieslkim długim /iuncertain nie brzmi. Ale to
        fakt, bliżej mu do długiego, niż krótkiego.
        Ale jaka jest alternatywa? Polskie 'y'? Brzmi koszmarnie. Np. 'grill' jako
        'gryl' - brrr... [nb. 'grill' - kolejne słówko do kolekcji kiciora]

        Pociecha z polskiego 'i' taka, że u nas działą fonetycznie ten dowcip:
        - jaki jest najlepszy team w NBA?
        - Tim Duncan!

        pzdrv
        • kicior99 Re: polski "angielski" 20.02.06, 10:41
          Jeszcze ciekawsze jest skad Polacy wzieli /kArling/ (nawiasem: zakochalem sie w
          tej dyscyplinie.,..) Tine TArner itp...
          • yoric Re: polski "angielski" 20.02.06, 13:53
            Ze szkockiego!
            A tak serio, to też mnie to strasznie drażni. Nawet angliści tak mówią...
            • jacklosi Re: polski "angielski" 20.02.06, 15:20
              Mnie akurat drażni, kiedy zapowiadacz radiowy polski, mówiąc po polsku, podaje
              angielskojęzyczne, ale już dawno spolszczone, nazwy i tytuły, jak choćby The
              Beatles, w ściśle fonetycznym angielskim brzmieniu. Więc Tym, których drażni
              chit, tim i Tarner, radzę: pogódźcie się z odrębnościa polskiej fonetyki.
              • yoric Re: polski "angielski" 20.02.06, 19:47
                > Więc Tym, których drażni chit, tim i Tarner, radzę: pogódźcie się z
                odrębnościa polskiej fonetyki.

                Jacklosi, walczysz z widmem. Nikt nie każe polskiej fonetyce adaptowac nowe
                dźwięki ani Polakom wymawiać zapożyczenia jak w wersji oryginalnej. Co do mnie,
                mówiąc po polsku sam używam spolszczeń i inne postępowanie uważam za pretensjonalne.

                Dlatego nie drażni mnie chit i tim.

                Natomiast zdecydowanie drażni mnie tarner, ponieważ dla tej wersji nie ma żadnej
                motywacji, ani w języku polskim, ani angielskim.

                Pozdrawiam
                • jacklosi Re: polski "angielski" 21.02.06, 09:30
                  To ja walczę z widmem?
                  A motywacja dla Tarner jest prosta: "u" się wymawia jak "a", tak jak "c" się
                  wymawia jak "k".
                  • yoric Re: polski "angielski" 21.02.06, 19:51
                    > A motywacja dla Tarner jest prosta: "u" się wymawia jak "a", tak jak "c" się
                    > wymawia jak "k".

                    To dlaczego (oba przykłady już wkradają się do polskiego) np. 'user' wymawia się
                    'juzer', a nie 'aser'?
                    A 'assistance' - 'asistens', a nie 'assistanke'?
                    pzdrv
                    • kicior99 zaproponuje Anglikom aby czytali... 22.02.06, 10:24
                      keiling
                      skizors
                      skent (scent)
                      baczer (butcher)
                      bal (bull)
                      itp...
                      • plazzek Re: zaproponuje Anglikom aby czytali... 09.03.06, 12:16
                        He, jeden z moich uczycieli angielskiego mówił baczer.
                    • jacklosi Re: polski "angielski" 24.02.06, 13:19
                      yoric napisał:

                      > > A motywacja dla Tarner jest prosta: "u" się wymawia jak "a", tak jak "c"
                      > się
                      > > wymawia jak "k".
                      >
                      > To dlaczego (oba przykłady już wkradają się do polskiego) np. 'user' wymawia
                      si
                      > ę
                      > 'juzer', a nie 'aser'?
                      > A 'assistance' - 'asistens', a nie 'assistanke'?

                      Może i tak się wymawia, ale czy wszyscy muszą to wiedzieć?
                    • stryj_dionizy Re: polski "angielski" 26.02.06, 00:46
                      'assistance' to się u nas raczej czyta z francuska 'asistans' z drugim 'a'
                      nosowym i akcentem na ostatnią sylabę (chociaż z tym akcentem różnie bywa).

                  • kicior99 Re: polski "angielski" 22.02.06, 10:21
                    ani u sie nie wymawia jak a ani c jak k. Nie zawsze, chyba o tym wiesz.
                    • yoric Re: polski "angielski" 22.02.06, 17:29
                      Myślę, że Jakclosi chciał raczej powiedzieć coś w tym stylu:
                      Nie jesteśmy rodzimymi użytkownikami angielskiego i w związku z tym nie mamy
                      obowiązku znać wymowy wszystkich słów tego języka (tym bardziej, że 'natywni'
                      też mają z tym spore kłopoty). Możemy więc stosować prostą heurystykę <'c' to
                      /k/, 'u' to /a/>, która sprawdza się nie zawsze, ale zwykle.
                      Ja starałem się pokazać, że sprawa nie jest taka prosta i skoro adaptując słowa
                      z angielskiego (niektórzy tak mówią: 'unit', 'user'; ubezpieczenie z
                      'assistance') jesteśmy czuli na bardziej drobiazgowe reguły, to respektujmy i
                      tę: 'u' przed 'r' spolszczamy do /e/.
                      pzdrv
                      • stefan4 Re: polski "angielski" 22.02.06, 18:04
                        yoric:
                        > jesteśmy czuli na bardziej drobiazgowe reguły, to respektujmy i tę: 'u' przed
                        > 'r' spolszczamy do /e/.

                        Np. ,,pure'' czytajmy ,,per''?

                        Te reguły są bardziej złożone.

                        - Stefan

                        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                        • yoric Re: polski "angielski" 22.02.06, 20:46
                          > Te reguły są bardziej złożone.

                          nie no, jasne. Ale wiadomo, o co chodzi.
                      • ampolion Re: polski "angielski" 26.03.06, 06:10
                        A po jakie licho potrzebna nam taka "angielszczyzna"? Mamy przecież jezyk
                        polski!!!
                    • jacklosi Re: polski "angielski" 24.02.06, 13:23
                      kicior99 napisał:

                      > ani u sie nie wymawia jak a ani c jak k. Nie zawsze, chyba o tym wiesz.

                      Dziękuję za zaufanie
              • kicior99 Re: polski "angielski" 22.02.06, 10:20
                jacko: zgadza sie, jesli chodzi opodawanie utartych nazw. Ale Polacy tak mowia
                rowniez w Angii po angielsku! Zas co do curlingu - watpie,zeby te wymowe
                uswietniala jakakolwiek tradycja...
            • jacklosi Re: polski "angielski" 20.02.06, 15:21
              Czy Szkotów to też drażni?
          • piscina Re: polski "angielski" 21.02.06, 21:40
            Dorzucam Word wymawiane jako łord, z wyraźnym 'o'.
            • yoric Re: polski "angielski" 21.02.06, 22:10
              To standardowa wymowa, motywowana pisownią samogłoski. Ja tak wymawiam smile.
              • piscina Re: polski "angielski" 21.02.06, 22:49
                Nooo, skoro Ty tak wymawiasz... smile
                Ale serio - jak motywowana? Czy Anglik sowo 'word' wypowie jak łord? Nie
                usłyszysz tam czegoś w rodzaju 'e' zamiast 'o'?
            • kicior99 Re: polski "angielski" 22.02.06, 10:24
              i lork. Lork i lord pod lyndolsa...
        • ampolion Re: polski "angielski" 25.02.06, 14:32
          grill - polski ruszt. Dlaczego po angielsku, a nie po polsku?
        • ampolion Re: polski "angielski" 26.03.06, 06:07
          A dlaczego musi być angielski rill jeśli jest poski (hm...) ruszt? Dania z
          rusztu...
          • zakkahletz Re: polski "angielski" 26.03.06, 12:03
            Wnoszę, że chodziło o "grill". A jak w takim razie, u licha, nazwać ten metalowy
            pręt, na który do dziś, np. w lokalach gastronomicznych specjalizujących się w
            kuchni staropolskiej, ale nie tylko, nadziewa się mięso, np. prosiaka w całości?
            Bo mnie właśnie to się kojarzyło do tej pory z rusztem. 8I

            ampolion napisał:

            > A dlaczego musi być angielski rill jeśli jest poski (hm...) ruszt? Dania z
            > rusztu...
            • stefan4 Re: polski "angielski" 26.03.06, 13:15
              zakkahletz:
              > Wnoszę, że chodziło o "grill". A jak w takim razie, u licha, nazwać ten
              > metalowy pręt
              [...]
              > Bo mnie właśnie to się kojarzyło do tej pory z rusztem.

              Ten pręt to rożen. A kratka w piecu to ruszt. Nie?

              - Stefan

              www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
              • zakkahletz Re: polski "angielski" 26.03.06, 16:57
                Spoko, teraz już nie pomylę, bo do tej pory wyrazy "ruszt" i "różen" stosowałem
                wymiennie, o ja nieszczęsny. Dzięki.
                • zakkahletz Tzn. "rożen", sorry. ;) [n/t] 26.03.06, 16:58

      • plazzek Re: polski "angielski" 09.03.06, 12:21
        W tym temacie jeszcze można wspomnieć o tak typowo polskiej wymowie,
        jak "chider" (header), "tardżet" czy "similiar" (przez skojarzenie
        z "familiar"). A nawet "endżajn".

        P.
        • jacklosi Re: polski "angielski" 10.03.06, 09:52
          Zapomniałeś o dilejcie?
          • plazzek Re: polski "angielski" 24.03.06, 22:50
            Dziś znalazłem Kancela. Eskejp zresztą też jest ciekawy. I Numlok (nawet nie
            wiem, jak na Num Lock mówią obcokrajowcy). I Kontrol.
    • yoric 'motywacja' 22.02.06, 17:21
      Wyjaśniam, jak rozumiem 'motywowaną' wymowę.

      1. fonetycznie - ponieważ nasze dźwięki różnią się od angielskich, dany dźwięk
      zastępujemy najbardziej podobnym polskim dźwiękiem.
      2. graf(em)icznie - dany dźwięk czytamy tak, jak dany grafem przeczytalibyśmy po
      polsku.

      Przykład: 'Turner' (1)/terner/ (2)/turner/

      I dlatego uważam, że Łord jest najzupełniej w porządku smile
      Pozdrawiam
      • teresa50 Re: 'motywacja' 24.02.06, 12:23
        Przyzwyczailam się do wymowy "Tina Tarner" aczkolwiek słowo "turn" już nikt nie
        przeczyta jako "tarn" przecież, tylko jako "tern". A więc tu dzialają jakieś
        schematy wymowy angielskiej, do których się przyzwyczajamy. Poza tym mój
        udomowiony Irlandczyk wymawia "U" jak "u". A więc "duk"(duck), "bus" and "truk"
        (truck). I też się przyzwyczaiłam. smile)
        • jacklosi Re: 'motywacja' 24.02.06, 13:27
          Sami więc widzicie, że najlepszym rozwiązaniem byłoby przekonanie Anglików,
          żeby sobie zmienili język na jakiś bardziej cywilizowany.
          • yoric Re: 'motywacja' 24.02.06, 15:27
            Szczera prawda.
        • plazzek Re: 'motywacja' 09.03.06, 12:19
          Przy okazji, 'turn' w 'return' (termin tenisowy) czyta się jak pisze.
          • ampolion Re: 'motywacja' 26.03.06, 06:14
            Tak samo jak i plazzek wymawia się zawsze tak jak się to pisze.
            • plazzek Re: 'motywacja' 27.03.06, 15:36
              Zadumałem sie nad tą głęboką uwagą. Bo faktycznie, co to znaczy, że mówi się
              tak, jak się pisze? Takie mówienie-jak-pisanie zależy od konkretnego języka.
              To, że 'return' Polacy mówią tak jak się pisze, nie oznacza, że Anglicy nie
              moga powiedzieć, że ONI mówią to samo słowo tak, jak się pisze, według
              jakichści ichnich reguł.

              Zbitek liter "chesa" można przeczytać tak, jak się pisze, na wiele
              sposobów: "chesa", "czesa", "keza", "czize", "chieza" - w zależności, kto czyta.

              A Plazzek się pisze tak, jak się czyta w jednym z powyższych języków. Nie
              polskim.

              Pozdrawiam,
              Piacenzo
      • piscina Re: 'motywacja' 25.02.06, 19:51
        Nie bardzo widzę tu wynikanie, ale być może to mój problem. Ostańmy zatem każde
        przy swoim smile
    • ampolion Re: polski "angielski" 25.02.06, 14:38
      Dlaczego u licha wysilać się by mówić po "angielskiemu" jeśli angielskiego się
      nie zna i zastępować słowa istniejące w polskim tymi wymyślnymi
      wykoślawieństwami?!
    • ampolion Re: polski "angielski" 25.02.06, 14:59
      Ta-ta (goodby).
    • ampolion Re: polski "angielski" 25.02.06, 15:00
      Polsko-amerykańskie: cara - samochód.
    • tinafan Re: polski "angielski" 11.03.06, 22:07
      wracajac do tematu:
      telebimy
      teledyski
      • kicior99 Re: polski "angielski" 13.03.06, 10:44
        tak, teledysk to videoclip. Ale przecziez to wyraz grecko-francuski, a nie
        angielski!!! (tele - disque)
        • zakkahletz Słowo "emotikon", ... 24.03.06, 21:23
          ... choć to tzw. cleft, czyli zlepek taken żywcem z inglisz wink i po ichniemu
          znaczy to samo, w polskim przybrało płeć męską (w większości przypadków użycia,
          przynajmniej takich, z którymi ja się zetknąłem), a wydaje mi się, że przez
          analogię do "ikony"/"ikonki" powinno przybrać żeńską, tzn. powinno być "ta
          emotikona", nie "ten emotikon". Angole zaś - szczęśliwcy - tego problemu nie
          mają, bo u nich to i tak rodzaj nijaki.
    • ianek70 Camping, smoking, parking, happening... 25.03.06, 12:17
      kicior99 napisał:

      > niedawno w rozmowie z pracy uzylem kilka razy rzekomo angielskiego slowa
      > mobbing. Zdezorientowani Brytyjczycy w ogole nie rozumieli o co chodzi, bo
      > mob kojarzy sie wylacznie z tlumem. Predzej pojeli inne niby angielski zwrot
      > flash mob... Duzo jest u nas takich potworkow rzekomo z angielskiego?

      Camping, smoking i parking pochodzą chyba z francuskiego - le camping (ang.
      campsite), le smoking (ang. dinner jacket), le parking (ang. car park, US
      parking lot).
      I wogóle prawie wszystko z końcówką -ing. "Happening" to taki hipisowski slang
      z lat 60 na jakiś ewenement kontrkulturowy, dzisiaj happeningów nie ma, są za
      to publicity stunts, itd.
      Lobbing po angielsku oznacza rzucanie. Polski lobbing = ang lobbying.
      Oraz, oczywiście, "Hyde Park".
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29887&w=39117096
    • ghemar Re: polski "angielski" 09.05.06, 20:42
      No i nasze 'piekne, polskie' SORY! smile))

      • tiges_wiz Re: polski "angielski" 08.08.06, 15:40
        wy sie tak meczycie, a oni i tak maja gdzies jak sie czyta w innych jezykach i
        wszystko amerykanizuja/anglicza wink.

        Ale mozna sie posmiac w czasie angielskiego komentarza sportowego.
        • teresa50 Re: polski "angielski" 15.08.06, 11:23
          A kto wie dlaczego po angielsku mleczko do czyszczenia CIF czyta się "dżif" ??
          Toż to turecka wymowa!
          • mysz2006 Re: polski "angielski" 19.09.06, 23:37
            > A kto wie dlaczego po angielsku mleczko do czyszczenia CIF czyta
            się "dżif" ??

            Toż to turecka wymowa!

            Kiedys (jakies co najmniej 5 lat temu jak nie wiecej) Cif to sie wlasnie
            nazywal w Anglii 'Jif' - stad dotychczasowa wymowa dzif


            (tak jak kiedys snickers nazywal sie marathon)
            • mysz2006 Re: polski "angielski" 19.09.06, 23:50
              >Mnie akurat drażni, kiedy zapowiadacz radiowy polski, mówiąc po polsku, podaje
              >angielskojęzyczne, ale już dawno spolszczone, nazwy i tytuły, jak choćby The
              >Beatles, w ściśle fonetycznym angielskim brzmieniu. Więc Tym, których drażni
              >chit, tim i Tarner, radzę: pogódźcie się z odrębnościa polskiej fonetyki.

              nie wiem czy to jest zwiazane z polska fonetyka, to sa raczej w niektorych
              przypadkach amerykanizmy

              jesli byloby fonet na zasadzie takiej ze sie czyta w jezyku polskim tak jak sie
              pisze, wszyscy Polacy uporczywie nie mowiliby M_e_nchester a nie M_a_nchester

              rozbrajajace jest tez epple a nie apple

              a maniak sie jednak w polsce wymawia maniak a nie meniak
              • jacklosi Re: polski "angielski" 20.09.06, 13:23
                Ponieważ i tak nie wiem, o co Ci Chodzi, to tylko powiem, czyli napiszę, że w
                polskiej fonetyce mamy do wyboru a albo e, i niestety nie mamy ae. To i
                Manchester się może nazywać Menczester, bo się tak już utarło, tak jak Londyn
                nazywa się Londyn, a nie London. A maniak wywodzi się chyba od manii, a kiedy i
                skąd mania się spolszczyła to nie wiem, ale grubo przed tym, zanim pojawiło się
                tyle mądrali znających angielski.
                • mysz2006 Re: polski "angielski" 21.09.06, 09:43
                  dla wyjasnienia: autor napisal zeby sie przyzwyczaic do polskiej fonetyki

                  w polskiej fonetyce a wymawia sie jako a - wiec 'man' w Manchester powinno byc
                  man a nie men - wiec to jest kwestia tego ze sie tak utarlo a nie fonetyki

                  Londyn sie wymawia Londyn bo to jest polska pisownia


                  NB: niektore madrale znajace angielski mieszkaja w Anglii 30 latsmile)
                  • jacklosi Re: polski "angielski" 21.09.06, 13:04
                    To teraz ja dla wyjaśnienia: nie chodzi o to, że po polsku literę "a" czyta się
                    zawsze jak głoskę "a", tylko chodzi o to, że jak Polak słyszy ae w wyrazie man,
                    to powtarzając, wymawia man albo men, a nie m[ae]n, bo do takiej głoski nie
                    jest zanadto przyzwyczajony. Jak Anglicy wymawiają Manchester słowo daję nie
                    mam pojęcia, ale potulnie przyjmuję do wiadomości, że polska wymowa angielskich
                    nazw jest mieszanką tego, co Polak słyszy z tym, co widzi i z tym, co na temat
                    angielskiego, zwykle zresztą niewiele, wie. I stąd na przykład sławna już
                    wymowa czikago.
                    Pozdrowienia
                    • yoric Re: polski "angielski" 01.12.06, 14:48
                      Popieram przedmówcę (jak odmienić tego nicka?) i chyba również przedmówczynię,
                      że spolszczenie /ae/ może być tak do /a/, jak i /e/. W niektórych wyrazach
                      skonwencjonalizowało się tak (spam), w innych inaczej (Manchester, manager). Nb.
                      maniac ma /ei/ w środku smile.
                      Za to nigdy nie będzie mojej milczącej akceptacji Tiny TArner, bo jest to wymowa
                      niemotywowana absolutnie niczym, poza wyobrażeniem pana czy pani w radio nt.
                      wymowy w angielskim, wyobrażeniem błędnym.
                      Pozdrawiam
    • paulsixtus Re: polski "angielski" 01.12.06, 04:37
      Nie przeszadzajmy z ta hiperpoprawnością. Dla anglikow Pola Elizejskie to
      "Czemps Elajzys " big_grin i co...wink
      • yoric Re: polski "angielski" 01.12.06, 14:27
        Ale jest postęp smile. Większość już odróżnia fonetycznie miasto Lion (Lyons) od
        lwów smile.
        Pozdr
      • zettrzy Re: polski "angielski" 04.12.06, 03:28
        a w Stanach istnieja takie marki samochodow jak mersajdis i porszi
        czasem to nawet miersajdis i co, i tak wszyscy wiedza ze chodzi o ulubione
        wozidelko podmiejskich mamusiek
    • usak Re: polski "angielski" 04.12.06, 05:50
      Wytlumaczcie mi, dlaczego w polskiej prasie na rachunki telefoniczne mowi
      sie "billingi", a nie "bille"?
      • kicior99 Re: polski "angielski" 04.12.06, 10:51
        to chyba wieksza tendencja. W gwarze mlodziezowej funkcjonuja jumpingi a nie
        jumpy suspicious
        Juz pomijam podwojna liczbe mnoga - polska i angielska - czipsy, dropsy.
      • stefan4 Re: polski "angielski" 04.12.06, 11:41
        usak:
        > Wytlumaczcie mi, dlaczego w polskiej prasie na rachunki telefoniczne mowi
        > sie "billingi", a nie "bille"?

        Bo polszczyzna nie przepada za podwójnym ,,l'' a ,,bile'' już są. I kij, którym
        się je popycha.

        - Stefan

        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
      • zettrzy Re: polski "angielski" 04.12.06, 23:47
        > Wytlumaczcie mi, dlaczego w polskiej prasie na rachunki telefoniczne mowi
        > sie "billingi", a nie "bille"?

        mowi sie poprawnie - "billing" to skrot myslowy od "billing statement", czyli
        wlasnie rachunek; "bill" jako taki oznacza rachunek w restauracji, a wszelki
        inny bill musi miec jakis dodatek kwalifikujacy gatunek billa, w tym wypadku
        bylby to "telephone bill"
        bo jeszcze ktos sobie pomysli ze wolasz ksiecia
        • usak Re: polski "angielski" 05.12.06, 02:49
          W amerykanskim angielskim "bill" to jakikolwiek rachunek (phone bill, utility
          bill, electric bill) lub banknot(hundred dollar bill). Slowo to nie musi miec
          zadnego dodatku kwalifikujacego. (Pay your bills on time to avoid late fees and
          interest charges.) Natomiast rachunek w restauracji to "check".
          Powszechnie uzywanym skrotem myslowym od "billing statement" jest "statement"
          lub "bill". Rzeczownik "billing" uzyty samodzielnie to raczej czynnosc(proces
          lub metoda) wystawiania rachunku, niz sam rachunek.
          • stefan4 Re: polski "angielski" 05.12.06, 07:47
            usak:
            > W amerykanskim angielskim "bill" to jakikolwiek rachunek

            No, ale skoro słowo tak się zdołało wykrzywić znaczeniowo na drodze
            Anglia --> Ameryka, czyli bez opuszczania strefy anglofonicznej, to czemu się
            dziwisz, że jeszcze bardziej się wykrzywiło w wyniku inwazji na język słowiański?

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
Inne wątki na temat:
Pełna wersja