Czy beda nowe nazwiska?

19.12.02, 11:53
Proces nadawania nazwisk w Polsce jest jasny: dziedziczy sie po rodzicach
albo przejmuje od wspolmalzonka. Czasem zmienia sie w przypadkach
porzewidzianych przepisami (obco brzmiace, obrazliwe, prowadzace do
nieporozumien) Czy zatem jest szansana powstanie nowych polskich nazwisk,
obrazujacych nasza epoke, np. Anna Modemowy, Stanislawa Mailarz? =)
    • zbigniew_ Re: Czy beda nowe nazwiska? 19.12.02, 17:30
      kicior99 napisał:

      > Czy zatem jest szansana powstanie nowych polskich nazwisk,
      > obrazujacych nasza epoke, np. Anna Modemowy, Stanislawa Mailarz? =)
      Znany jest przypadek Pekosińskiego, bezdomnego sieroty wojennego, którego
      nazwisko powstało od skrótu bodajże PKOS (Polski Komitet Opieki Społecznej).
      Nie pamietam szczegółów. Królikiewicz nakręcił o tym film.
    • sze Re: Czy beda nowe nazwiska? 19.12.02, 23:13
      > Proces nadawania nazwisk w Polsce jest jasny: dziedziczy sie po rodzicach
      > albo przejmuje od wspolmalzonka.

      No właśnie. Nazwiska to zbiór już zamknięty. Nie bardzo widzę, jak mogłoby się
      tam przedostać coś nowego. O ile mi wiadomo, prawo dotyczące zmian imion i
      nazwisk jest w Polsce dość restrykcyjne (nowe nazwisko ma mieć bodajże takie
      same dwie pierwsze litery czy jakoś tak), więc tym bardziej nie ma chyba
      wyjścia.

      To samo niestety z imionami. Jest urzędowo ustalona lista, a nadawanie imion
      spoza tej listy jest niezmiernie trudne, bo wiąże się z urzędowym dopisaniem
      jakiegoś imienia do listy. Znajomy moich rodziców chciał kiedyś (lata bodaj
      późne 60.) dać córce na imię Maja. Urzędasy odrzekły: nie da się. Nie ma na
      liście. Jest Maria. Mai nie ma. ("Nie ma takiego miasta "Londyn"!
      Jest "Lądek". "Lądek-Zdrój"!") Facet był zacięty i walczył. Nie wiem, czy mu
      się w końcu udało, ale wiem, że pochłaniało to sporo jego sił i zapału. Nie
      wiem, jak to jest teraz, z różnymi Izaurami czy Dustinami, ale nie sądzę, żeby
      się urzędasy ucywilizowały ani prawo zdeetatyzowało...

      A szkoda! Imiona obrazują zainteresowania społeczeństwa, mody intelektualne i
      polityczne. To, że w ZSRR w latach 20. dawano dzieciom imiona typu Rewolucja
      czy Elektryfikacja, to nie było to przecież żadne lizusostwo wobec władz, tylko
      jakiś wyznacznik autentycznej atmosfery społecznej. A jakąż my mamy atmosferę?
      Co możemy odczytać, jeśli wszyscy mają na imię Marek, Jacek, Piotr, Adam, Jarek
      czy Sławek?

      Uważam, że należy uwolnić całkowicie nadawanie imion. Jedynym ograniczeniem
      mogłoby - ewentualnie! - być zachowanie końcówki -a w imionach żeńskich, choć i
      to niekoniecznie. Jest to bodaj jedyna droga wyjścia z obecnej nudy i marazmu,
      kiedy to wszystkich naszych znajomych możemy poklasyfikować na jakieś 15-20
      grup według imion...
      • reptar Re: Czy beda nowe nazwiska? 20.12.02, 08:31
        sze napisał:

        > O ile mi wiadomo, prawo dotyczące zmian imion i nazwisk jest w Polsce dość
        > restrykcyjne (nowe nazwisko ma mieć bodajże takie same dwie pierwsze litery
        > czy jakoś tak)


        Znam dwa przypadki zmiany nazwiska wśród znajomych, w żadnym z nich nie było
        takiej prawidłowości. Nie znam szczegółów procedury, a jedynie wynik. Ale w co
        najmniej jednym przypadku był to chyba wybór z kilku propozycji przedstawionych
        przez urząd.



        > To samo niestety z imionami. Jest urzędowo ustalona lista, a nadawanie imion
        > spoza tej listy jest niezmiernie trudne, bo wiąże się z urzędowym dopisaniem
        > jakiegoś imienia do listy. Znajomy moich rodziców chciał kiedyś (lata bodaj
        > późne 60.) dać córce na imię Maja. Urzędasy odrzekły: nie da się.


        Kiedy mnie urzędas powiedział "Nie da się", zapytałem tylko "A gdzie się można
        od tej decyzji odwoływać?". Urzędas zgłupiał i się dało.

        Było, owszem, z pięć minut szperania po przepisach, ale urzędas nie doszukał
        się w nich niczego, czym mógłby podeprzeć swoje rącze "Nie da się". Znalazł, że
        imion nie może być więcej niż 2, że nie mogą być ośmieszające ani uwłaczające,
        i że muszą pozwalać na rozróżnienie płci. To wszystko.

        Aha, i jeszcze ten przepis, że nie wolno używać litery X, chyba że któreś
        z rodziców ma obce obywatelstwo.
        • sze Re: Czy beda nowe nazwiska? 21.12.02, 18:29
          > Znam dwa przypadki zmiany nazwiska wśród znajomych, w żadnym z nich nie było
          > takiej prawidłowości.

          Cóż, na szczęście widać się zmieniło.

          > Ale w
          > co najmniej jednym przypadku był to chyba wybór z kilku propozycji
          > przedstawionych przez urząd.

          I to też jest oburzające. Dlaczego urzędas ma decydować o moim nazwisku?!

          > Kiedy mnie urzędas powiedział "Nie da się", zapytałem tylko "A gdzie się
          > można od tej decyzji odwoływać?". Urzędas zgłupiał i się dało.

          Brawo, gratuluję udanej walki z urzędniczą hydrą! Obawiam się tylko, że gdzie
          indziej można trafić na bardziej zawziętego i przebieglejszego przeciwnika.

          > Było, owszem, z pięć minut szperania po przepisach, ale urzędas nie doszukał
          > się w nich niczego, czym mógłby podeprzeć swoje rącze "Nie da się". Znalazł,
          > że imion nie może być więcej niż 2, że nie mogą być ośmieszające ani
          > uwłaczające, i że muszą pozwalać na rozróżnienie płci. To wszystko.

          No, znaczy, że już nie ma oficjanej listy! Szczęście całe. Jeszcze tylko
          wywalić resztę durnych przepisów ("ośmieszające ani uwłaczające" - ha, ha,
          najbardziej mi uwłacza, że jakiś uzrędas ma decydować, co ośmiesza MOJE
          dziecko, a co nie)

          > Aha, i jeszcze ten przepis, że nie wolno używać litery X, chyba że któreś
          > z rodziców ma obce obywatelstwo.

          Ha, ha, ha!

          Rozumiem, że Dunikowski był tylko w połowie Polakiem? wink

          Pozdrawiam
          • reptar Re: Czy beda nowe nazwiska? 21.12.02, 22:51
            sze napisał:

            > No, znaczy, że już nie ma oficjanej listy!


            Nie, nie! Oficjalna lista jest i od tego się zaczęło (stąd się wzięło to
            „Nie da się”wink. Ale potem się okazało, że nie ma przeciwwskazań do nadania
            imienia spoza listy. Czyli lista jest czymś w rodzaju sugestii.
      • kicior99 Re: Czy beda nowe nazwiska? 20.12.02, 13:35
        sze napisał:

        Nie
        > wiem, jak to jest teraz, z różnymi Izaurami czy Dustinami, ale nie sądzę,
        żeby
        > się urzędasy ucywilizowały ani prawo zdeetatyzowało...

        Porownaj imiona nadawane dzieciom np. w latach 70. w RFN i w NRD. Te kraje
        poszly w 2-ch roznych kierunkach: w RFN zapanowala dowolnosc, podczas gdy
        dederony podeszly do tego w sposob konserwatywno-restrykcyjny (typowe podejscie
        komunistyczne). Sprawa dyskusyjna, ale lepsze efekty osiagneli chyba ossis.
        Imiona zachodnioniemieckie to swiatowy bezksztaltny tygiel.


        > Uważam, że należy uwolnić całkowicie nadawanie imion.

        I nazwisk!!! Uwazam, ze nasza epoka powinna zostyawic cos rowniez w tej
        dziedzinie onomastyki.
        • sze Re: Czy beda nowe nazwiska? 21.12.02, 18:45
          > Porownaj imiona nadawane dzieciom np. w latach 70. w RFN i w NRD.

          Nie bardzo mam jak porównać. Domyślam się tylko, że Enerdowcy mają imiona coś
          jak Polacy - oficjalnie, ubogo, drętwo. Za to Erefenowcy - jak w amerykańskim
          filmie...

          > > Uważam, że należy uwolnić całkowicie nadawanie imion.
          >
          > I nazwisk!!! Uwazam, ze nasza epoka powinna zostyawic cos rowniez w tej
          > dziedzinie onomastyki.

          Zgadzam się. Choć nie bardzo widzę, kto i kiedy miałby sobie takie nazwiska
          nadawać... Konflikt z rodzicami? Znudzenie własnym nazwiskiem? Próba oszukania
          sądu czy policji?
          • kicior99 Re: Czy beda nowe nazwiska? 21.12.02, 20:38
            sze napisał:


            > Nie bardzo mam jak porównać. Domyślam się tylko, że Enerdowcy mają imiona coś
            > jak Polacy - oficjalnie, ubogo, drętwo. Za to Erefenowcy - jak w amerykańskim
            > filmie...

            tak, ta zagadka byla prosta... =)))


            > Zgadzam się. Choć nie bardzo widzę, kto i kiedy miałby sobie takie nazwiska
            > nadawać... Konflikt z rodzicami? Znudzenie własnym nazwiskiem? Próba
            oszukania
            > sądu czy policji?

            A czemu nie? W Szwecji swojego czasu (a chyba nawet do tej pory) mozna zmienic
            nazwisko zbyt pospolite (np. Johannson) na jakies inne, wymyslone ile nie kloci
            sie z dobrymi obyczajami.
            • sze Re: Czy beda nowe nazwiska? 21.12.02, 21:45
              > > Zgadzam się. Choć nie bardzo widzę, kto i kiedy miałby sobie takie nazwisk
              > a
              > > nadawać... Konflikt z rodzicami? Znudzenie własnym nazwiskiem? Próba
              > oszukania
              > > sądu czy policji?
              >
              > A czemu nie? W Szwecji swojego czasu (a chyba nawet do tej pory) mozna
              > zmienic nazwisko zbyt pospolite (np. Johannson) na jakies inne, wymyslone ile
              > nie kloci sie z dobrymi obyczajami.

              1. A dlaczego ma się nie kłócić? A może ktoś ma ambicję zaszokować cały świat?
              Jeśli ma prawo zrobić włosy na zielonego irokeza i kolczyk w brwi, to czemu nie
              może sob9ie zmienić nazwiska na "Kurwachuj" (powiedzmy)?

              2. Z "dobrymi obyczajami" kłócą się już istniejące nazwiska... Na przykład
              Aleksander Fiut.

              Ja uważam, że jak już, to już. Każdy powinien móc się tak nazywać, jak mu się
              podoba i żaden urzędas nie ma prawa mu przeszkadzać. Obywatel jest Człowiekiem,
              a nie żyje po to, by urzędasom w dziale ewidencji ludności było łatwiej słupki
              robić.
    • zbigniew_ Re: Czy beda nowe nazwiska? 23.12.02, 08:04
      Wszelkie zakazy w tym zakresie uwazam za absurd. Warto jednak spróbować
      propagowac kultywowanie tradycji w tym zakresie. Dorośli moga sobie zmienić
      nazwisko na jakie chcą, dzieci tego wyboru nie mają. Znam przypadki
      szykanowania dzieci przez rówiesników za to, że ich imiona są w ich mniemaniu
      dziwaczne.
      Pojawiają się potem takie kwiatki jak:
      Dajana Rzeźnik
      Rodżer Krochmalski
      To nie żart - to prawdziwe przykłady.
      • sze Re: Czy beda nowe nazwiska? 23.12.02, 08:42
        No... A państwo Kaczor, co dali synkowi Donald? Sam byś się nie śmiał?

        Jest takie forum na GW, gdzie ludzie piszą o takich nazwiskach, kupa śmiechu:

        www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=384&w=1013488
        Pozdrawiam
    • _jazzek_ Re: Czy beda nowe nazwiska? 23.12.02, 09:36
      Oprócz nazwisk nowo wymyślanych mamy stały dopływ nowych nazwisk z importu.
      Zapewne kiedyś przyjmą one postać spolszczoną (np. de Vriend zamieni się w
      Defrinda), ale niekoniecznie. Znam człowieka o nazwisku - nadal - Handschuh,
      mimo, że rodzina jest od wieków polska.
      • zbigniew_ Re: Czy beda nowe nazwiska? 23.12.02, 09:47
        _jazzek_ napisał:

        > Oprócz nazwisk nowo wymyślanych mamy stały dopływ nowych nazwisk z importu.
        > Zapewne kiedyś przyjmą one postać spolszczoną (np. de Vriend zamieni się w
        > Defrinda), ale niekoniecznie. Znam człowieka o nazwisku - nadal - Handschuh,
        > mimo, że rodzina jest od wieków polska.
        No własnie, zanim się zapoznałem z tym postem wysłałem mój poprzedni
        nawiązujący troche Twojego.
    • zbigniew_ Re: Czy beda nowe nazwiska? 23.12.02, 09:44
      Wydaje się jednak, iz proces tworzenia nowych nazwisk moze nadal, choćw
      ograniczonym zakresie trwać. Dla przykładu można spodziewac się spolszczeń
      nazwisk imigrantów, którzy coraz liczniej osiedlają sie na stałe w Polsce. W
      innych językach to zjawisko ma miejsce. Skoro mamy Millera, Sznajdera czy
      Diponta, moze pojawić się jakiś Czang, Li czy Olisdebski.
      Masowe spolsczenia następowały przy okazji asymilacji Żydów. Wiele nazwisk
      uległo zmianom na skutek nieużywania przez zaborców polskich znaków
      diakrytycznych w dokumentach stanu cywilnego. Ostatnie wielkie zmiany to okres
      wojny i przymusowej polonizacji nazwisk na niektórych terenach w czasach
      stalinowskich.
      • kicior99 Re: Czy beda nowe nazwiska? 23.12.02, 13:04
        Dobra, masz racje. Na MS'82 grali zawodnicy Jebali (ZEA- chyba) i Onana
        (Kamerun). Jak widzisz ich spolszczenia? =)
        • zbigniew_ Re: Czy beda nowe nazwiska? 23.12.02, 15:59
          To zalezy kto będzie spolszczał. Przybysz nie bardzo znajacy subtelności języka
          może mieć z tym kłopot. Podobnie jak mieli z tym kłopot Żydzi, którzy wymyslali
          cudaczne nazwiska, które w ich mniemaniu brzmiały po polsku. Dworowały sobie z
          tego przedwojenne kabarety, obdarzając bohaterów szmoncesów nazwiskami w
          rodzaju:
          Jakub Orchidejczyk
          Icchak Stern -Jacek Gwiazda itp.
          Co do postawionego pytania - Jebali - Ruchała
          Onana - Klepacz.
          Akurat takie nazwiska, jesli do problemu podejdziemy serio nadają sie jedynie
          do zmiany.
          • kicior99 Re: Czy beda nowe nazwiska? 24.12.02, 11:22
            masz u mnie piwo =) W Finlandii spotkalem dame o swojsko brzmiacym nazwisku
            Ruhanen... Natomiast (i to zupelnie powaznie)mprzychykam sie do glosow, ze
            kazdy powinien miec takie nazwisko jakie chce
            Robert Kiciorzasty =)
            • sze Re: Czy beda nowe nazwiska? 30.12.02, 15:23
              > W Finlandii spotkalem dame o swojsko brzmiacym nazwisku Ruhanen...

              Był taki fiński narciarz czy coś nazwiskiem Ahonen. Facet występował w czasie
              zimowej olimpiady w Nagano. Japończycy ryczeli ze śmiechu, bo w miejscowym
              dialekcie "Aho nen" znaczy coś w rodzaju "co za palant".
              • kicior99 Re: Czy beda nowe nazwiska? 30.12.02, 16:30
                sze napisał:

                > > W Finlandii spotkalem dame o swojsko brzmiacym nazwisku Ruhanen...
                >
                > Był taki fiński narciarz czy coś nazwiskiem Ahonen.


                I jeszcze jest... skoczek narciarski

                > zimowej olimpiady w Nagano. Japończycy ryczeli ze śmiechu, bo w miejscowym
                > dialekcie "Aho nen" znaczy coś w rodzaju "co za palant".

                W AZS Poznan grala Katarzyna Wittula. A po finsku to slowo oznacza (przepraszam
                pani kasiu) "pizdeńka"...
                • sze Re: Czy beda nowe nazwiska? 31.12.02, 17:02
                  > I jeszcze jest... skoczek narciarski

                  Kij mu w oko. Dla Japońców i tak "palant"... smile
                  • kicior99 Re: Czy beda nowe nazwiska? 31.12.02, 17:16
                    sze napisał:

                    > > I jeszcze jest... skoczek narciarski

                    > Kij mu w oko.
                    O ile wiem, skacze sie bez kijkow...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja