Polska gramatyka - prosze o pomoc

12.06.06, 17:34
Ucze pewna Francuzke j. polskiego, ale poniewaz nie jestem polonistka i
wielkiego pojecia o regulach nie mam nie potrafie jej odpowiedziec na 2
pytania, ktore pojawily sie na naszych ostatnich zajeciach:
1. W jej ksiazce jest regula, ze rzeczowniki konczace sie na -yk, -ik maja w
dopelniaczu (tzn. nazwa byla po fr. ale mysle, ze chodzi o dopelniacz)
koncowke -a. Jako przyklad - koszyk - koszyka. Poprosila mnie, zebym jej
podala kilka innych rzeczownikow, zeby lepiej sobie zapamietala. Pierwsze
slowo o jakim pomyslalam to byl "nawyk", ale w dopelniaczu jest
chyba "nawyku" ("nawyka" jakos mi dziwnie brzmi). A drugie slowo jakie mi sie
skojarzylo to byl tryptyk (i tez nie wiem, tryptyka czy tryptyku??). W
ksiazce byla to zasada absolutna, czy ktos moze mi cos na ten temat
powiedziec?
2. Kiedy mowi sie "z" a kiedy "ze" i tak samo "w" i "we". Wypisalam sobie
cala wielka liste slow w dwoch kolumnach, ale nie moge znalezc jakiejs
sensownej zasady. No i chyba dla "w" i "z" musza byc rozne reguly, bo
przeciez sie mowi WE Francji, ale Z Francji. Dlaczego????

Nie wiem, czy to jest odpowiednie forum na tego typu pytania, jesli nie, to
moze mi ktos polecic miejsce, gdzie ktos mi odpowie?
    • stefan4 Re: Polska gramatyka - prosze o pomoc 12.06.06, 18:04
      mary_an :
      > 1. W jej ksiazce jest regula, ze rzeczowniki konczace sie na -yk, -ik maja w
      > dopelniaczu (tzn. nazwa byla po fr. ale mysle, ze chodzi o dopelniacz)
      > koncowke -a. Jako przyklad - koszyk - koszyka.
      [...]
      > W ksiazce byla to zasada absolutna, czy ktos moze mi cos na ten temat
      > powiedziec?

      Jakieś jajo. Do Twoich kontrprzykładów możesz jeszcze dodać ,,plik'' i
      ,,styk''.

      Może chodziło im tylko o takie ,,-iki'', które pochodzą ze zdrobnień?
      ,,Koszyk'' jest od ,,kosz''; ,,stolik'' od ,,stół''; ,,bzik'' od ,,bez'' (nawet
      ten w głowie). Na nich jakby się zgadza...


      > 2. Kiedy mowi sie "z" a kiedy "ze" i tak samo "w" i "we". Wypisalam sobie cala
      > wielka liste slow w dwoch kolumnach, ale nie moge znalezc jakiejs sensownej
      > zasady. No i chyba dla "w" i "z" musza byc rozne reguly, bo przeciez sie mowi
      > WE Francji, ale Z Francji. Dlaczego????

      Taka zasada spod kciuka, pierwsze przybliżenie rzeczywistości, orzeka że:
      (1) Jak masz ,,w'' a potem ,,w''+spółgłoska lub ,,f''+spółgłoska, to ,,w''
      przerabiasz na ,,we''.
      (2) Jak masz ,,z'' a potem ,,z''+spólgłoska lub ,,s''+spółgłoska, to ,,z''
      przerabiasz na ,,ze''.
      (3) W innych sytuacjach zostawiasz przyimek w spokoju.

      ,,We Francji'' jest zgodne z (1); ,,z Francji'' zgodne z (3). ,,W stolicy jest
      zgodne z (3); ,,ze stolicy'' zgodne z (2). ,,Z Gdańska'' jest takie, bo
      inkryminowaną spółgłoską nie jest ,,z'' ani ,,s'' tylko ,,g'', więc (3). ,,W
      Wiśle''
      • kaj.ka Re: Polska gramatyka - prosze o pomoc 13.06.06, 11:33
        No, stefanie4, teraz dopiero skomplikowałeś...
        Oboczności przyimków "w" i "z" służą tylko (i li tylko) ulatwieniu wymowy grup
        spółgłoskowych. Można z grubsza powiedzeć, że przyimek "we" używany jest przed
        wyrazami zaczynajacymi sie od grupy spółgłoskowej trudnej do wymówienia,
        zwlaszcza ze spółgloską wargowo-dziąsłową na początku, zaś "ze" używa się
        wtedy, kiedy taka grupa spółgloskowa zaczyna się od spółgłoski szczelinowej
        (s,z,sz,ś,ż,z). Jest to jednakże raczej wskazówka, a nie reguła, wiele bowiem
        zależy na przykład od dykcji, lokalnego obyczaju jezykowego (regionalizmy) i
        jeszcze innych okolicznosci.
        pozdrawiam
        • plazzek Re: Polska gramatyka - prosze o pomoc 14.06.06, 09:03
          Widzę, że dostrzegasz różnicę między tylko i litylko. Jakąż?
          • kaj.ka Re: Polska gramatyka - prosze o pomoc 14.06.06, 10:32
            W tym przypadku "li tylko" użyłem w znaczeniu "wyłącznie" czyli wyrażenie to
            stanowi wzmocnienie partykuly "tylko". W mowie w wyrażeniu "tylko i li tylko"
            akcentuje sie 'li.
    • amarandyna Re: Polska gramatyka - prosze o pomoc 29.06.06, 19:00
      To, czy mówimy z/w, czy ze/we jest spadkiem po jerach i nie ma związku z
      grupami spółgłoskowymi, wystarczy sobie spojrzeć: ze mną, ale z
      nią/nim/nami/wami, w środę/czwartek, ale we wtorek. Po prostu kiedyś te
      przyimki miały na końcu jery (krótkie samogłoski) - w niektórych kontekstach
      jery zanikły, w innych się zwoklaizowały i przekształciły w samogłoskę "e",
      np.: z^ m^ną (powiedzmy, że znak ^ oznacza jera) - jer w wyrazie mną była na
      pozycji słabej - więc zanikł, drugi w z zatem stał na pozycji mocnej (jak
      gdyby "odziedziczył" długość tego biedaka, który zanikł), więc się zwokalizował.
      Co do końcówki w dopełniaczu dla rodzaju męskiego niestety nie ma reguł,
      deklinacja męska jest mocno chaotyczna. Istnieją dublety (fotal/fotelu,
      pługa/pługu), czasem w zależności od końcówki zmienia się znaczenie wyrazu, np.
      balu ('zabway') vs bala (drewnianego). Ksiązki, w których podane są reguły
      bezyjątkowe dla jakiegokolwiek języka naturalnego można wywalić do śmieci. To
      przypomina kawał o cudzoziemcu uczącym się polskiego: "wszystkie wyrazy, któe
      kończą się na "-ąc" to imiesłowy, np. "zając". Moja znajoma również
      nieopatrznie podała swojemu uczniowi "prawo", że wszystkie wyrazy w słowniku
      kończące się na "-ć" to czasowniki. No to uczeń
      znalazł "miłość", "nienawiść", "radość" i uznał ja za bardzo dobre przykłady
      czasowników.
      W języku niestety nie zawsze istnieją reguły. A nawet jak istnieją, to ich
      istnienie potwierdzają wyjątki.
      • flyap Re: Polska gramatyka - prosze o pomoc 29.06.06, 20:32
        Wszystko to, co napisała wyżej amarandyna jest historycznym uzasadnieniem
        tego "w/z" i "we/ze", ale jest mało przydatne dla kogoś, kto uczy się języka
        polskiego i o jerach nie ma pojęcia (jak większość użytkowników języka).
        SPP Markowskiego wyjaśnia to tak: we ’forma przyimka: w, używana w połączeniu
        z wyrazami zaczynającymi się od spółgłoski w lub f, po której następuje inna
        spółgłoska oraz zwyczajowo połączeniu z wyrazami zaczynającymi się od dwóch
        innych spółgłosek(…wink’:We wwsi, we Wrocławiu, we Francji, we Włoszech, we
        włosach. We wtorek. We Lwowie (nie: w Lwowie). We środę albo w środę, we
        czwartek albo w czwartek. We dwie(śpiewały), ale: w dwie strony świata.. We
        trzech, we czterech ( w grupie mężczyzn, chłopców), ale: (powieść) w trzech,
        czterech tomach. We wszystko(..) we mnie. Reg. małopol.: we wodzie, we fabryce,
        we Wiedniu
        Podobnie o ze ‘forma przyimka :z, używana przed wyrazami rozpoczynającymi się
        od spółgłoski: s, z, ś ,ź ,ż, rz, sz po której następuje inna spółgłoska oraz
        przed wyrazami rozpoczynającymi się od kilku spółgłosek (Też mowa o
        regionalizmach)
        Ze wstydu, ze wzruszenia, ze Lwowa, ze mną, ze mnie.
        U Doroszewskiego jest to opisane prościej: ze - przed grupa spółgłosek,( dla
        ułatwienia wypowiedzi). Podobnie z we
        • amarandyna Re: Polska gramatyka - prosze o pomoc 29.06.06, 21:44
          Właśnie na tym polega problem, że próba wyjaśniania dlaczego coś jest tak lub
          inaczej w języku i tak kończy się niepowodzeniem. Uczyłam cudzoziemców, którzy
          nie wiedzieli, co to jest spółgłoska i samogłoska, podmiot, czasownik
          rzeczownik. Moja koleżanka uczyła Wietnamczyków, którzy pytali co to
          jest "pająka" i nijak nie mogli zrozumieć, że to dopełniacz od pająk. Bo nie
          mają deklinacji. Ani nawet koniugacji. Zatem wszystko jedno czy przywołamy
          jery, spółgłoski, zdrobienia czy zgrubienia - wymaga to wiedzy gramatycznej,
          tak czy siak. Co do reguł - jeszcze jeden przykład ze znanego podręcznika
          języka polskiego dla cudzoziemców - wszystkie czasowniki zaczynające się na
          przedrostki (zakładamy, że biedny cudzoziemiec wie, co to jest przedrostek)
          mają aspekt dokonany. I obok przykład: "pogwizdywać".
          • pam75 Re: Polska gramatyka - prosze o pomoc 29.06.06, 23:22
            amarandyna napisała:

            > Właśnie na tym polega problem, że próba wyjaśniania dlaczego coś jest tak lub
            > inaczej w języku i tak kończy się niepowodzeniem:

            "Próba wyjasniania dlaczego coś jest tak lub inaczej w języku,
            kończąca sie niepowodzeniem" świaczy o tym,że słuchajacy nie dorósł do
            analitycznego widzenia nowego języka i przypomina dziecko,które poznaje język
            metodą prób i błędów.Nawet już mowiąc, nie ma pojęcia o podmiocie, orzeczeniu i
            częsiach mowy. Jesli cudzoziemiec zna gramatykę swojego języka i potrafimy mu
            pokazać relacje z naszą gramatyką - nauczy sie szybciej.Jeżeli relacje nie sa
            proste - są kłopoty Nawet tutaj my, forumowicze, nie zawsze sobie radzimy z
            zawiłosciami naszego języka, a co dopiero Wietnamczycy.
            Przy okazji: Czy uczyłaś Wietnamczyków w SJPdC w Łodzi?
            • amarandyna Re: Polska gramatyka - prosze o pomoc 30.06.06, 22:09
              Zgoda, masz rację, ale pod warunkiem, że uczeń zna gramatykę swojego języka,
              albo jakiś inny język obcy - wtedy sprawa jest prosta. Daltego dobrze się
              pracuje np. z Niemcami czy z Belgami. Dramat się zaczyna, kiedy mamy
              cudzoziemca, który nie ma bladego pojęcia nawet o systemie własnego języka, a
              takich wcale nie jest mało. U nas też niedługo będzie ten sam problem, ponieważ
              rezygnuje się z nauczania gramatyki w szkole - w podstawówce są już tylko
              szczątki, w liceum nie ma praktycznie w ogóle. Ponieważ większość osób wychodzi
              z założenia, że gramatyka to przecież nic ważnego. A potem dziecko idzie na
              angielski i słucha reguł dotyczących dopełnienia bliższego i dalszego. Co do
              Wietnamczyków - nie, nie uczę w Łodzi.
              • bdx65 Re: Polska gramatyka - prosze o pomoc 01.07.06, 00:29
                "we" wymawiamy przed w + spółgłoska, a nie przed każdą grupą spółgłoskową:
                - we Wrocławiu, we Wronkach, we Wdzydzach...ale:
                - w Szczecinie, w Szczawnie, w Krzcięcicach

                "w" - przed w + samogłoska:
                - w wojsku, w Wilanowie, w Węgorzewie, no i w 90% przed pozostałymi
                spółgłoskami (patrz wyżej)
          • hetman4 Re: Polska gramatyka - prosze o pomoc 30.06.06, 19:57
            Amarandyno, masz moje uznanie i szacunek. Wyjaśnianie skomplikowanych praw nie jest łatwe. I nie zmienią tego nawet największe oczekiwania na proste recepty. Proszę, nie ustawaj w próbach dogłębnego tłumaczenia, czemu jest tak, a nie inaczej. O ile tylko nie masz do czynienia z dziećmi, nie spłycaj wyjaśnień, bo - jak widać - wszystkie "zasady dla maluczkich" tylko gmatwają, albo i zupełnie zatracają istotę rzeczy.
            Kto nie rozumie od razu, niech pyta, i niech przyjmie na wiarę, jeśli dalej nie pojmuje. Nie można zrozumieć istoty rzeczy bez poznania jej historii.
      • stefan4 Re: Polska gramatyka - prosze o pomoc 01.07.06, 01:36
        amarandyna:
        > To, czy mówimy z/w, czy ze/we jest spadkiem po jerach i nie ma związku z
        > grupami spółgłoskowymi, wystarczy sobie spojrzeć: ze mną, ale z
        > nią/nim/nami/wami, w środę/czwartek, ale we wtorek.

        To ciekawe. Próbowałem sobie to jerowe pochodzenie rozpisać na innych
        przykładach. Powiedz mi proszę, czy robię to dobrze:

        było ,,on w^sz^dł^'', przeszło w ,,on wszedł'';
        było ,,ona w^sz^dła'', przeszło w ,,ona weszdła'' a potem w ,,ona weszła''.
        Dobrze?

        Ale Twoje przykłady nie w pełni rozumiem. Rosyjskie ,,CZIEtwierg'' == czwartek
        i ,,CZIEtwiortyj'' == czwarty sugeruje, że po ,,cz'' stał kiedyś jer: u nas
        zanikł a u Rosjan się zwokalizował. Wobec tego:

        było ,,w^ cz^wartek'' i powinno przejść w ,,WE czwartek'' bo ten pierwszy jest
        silny a drugi słaby. Czy tu zaszło coś innego później?

        A jakie były zasady wokalizacji jerów w innych językach słowiańskich? Skoro
        teraz są różnice, to znaczy, że te zasady były inne niż w polskim. Na przykład:

        po polsku: ,,w^ m^nie'' przeszło w ,,we mnie''
        po rosyjsku: ,,w^ m^nie'' przeszło (zależnie od sensu) w
        ,,wo mnie'' oraz w
        ,,w mienia''.

        A więc jer mógł się wokalizować do ,,-ie'' albo do ,,-o''. Czy to był bardziej
        złożony proces niż wokalizacja jerów w polskim?

        - Stefan

        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
        • stefan4 Re: Polska gramatyka - prosze o pomoc 01.07.06, 01:49
          stefan4:
          > Ale Twoje przykłady nie w pełni rozumiem. Rosyjskie ,,CZIEtwierg'' ==
          > czwartek i ,,CZIEtwiortyj'' == czwarty sugeruje, że po ,,cz'' stał kiedyś jer:
          > u nas zanikł a u Rosjan się zwokalizował. Wobec tego:
          >
          > było ,,w^ cz^wartek'' i powinno przejść w ,,WE czwartek'' bo ten pierwszy
          > jest silny a drugi słaby. Czy tu zaszło coś innego później?

          Dokładniej: ta pierwotna forma słowiańska powinna brzmieć ,,w^ cz^twarty''. U
          nas powinno więc tak być, że przeszła w ,,we cztwarty'' (i nie wiem czemu jest
          ,,w'' a nie ,,we'') a potem pierwsze ,,t'' wypadło. U Rosjan zaś zaszło coś
          innego, bo pierwszy jer zanikł a drugi się zwokalizował: ,,w czietwiortyj''.

          - Stefan

          www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
          • hetman4 Re: Polska gramatyka - prosze o pomoc 01.07.06, 12:05
            stefan4:
            > U nas powinno więc tak być, że przeszła w ,,we cztwarty'' (i nie wiem czemu jest
            > ,,w'' a nie ,,we'') a potem pierwsze ,,t'' wypadło.

            We czwartek i we czwartki jest już chyba tak samo popularne, jak w czwartek.
            Ja to "we" słyszę u jednej co prawda osoby, lecz konsekwentnie ("i pamiętajcie, spotkanie we czwartek!". Mam też wrażenie, że nie kłuje mnie to w uszy.
            • stefan4 Re: Polska gramatyka - prosze o pomoc 01.07.06, 14:03
              hetman4:
              > We czwartek i we czwartki jest już chyba tak samo popularne, jak w czwartek.

              Ale z mojego wywodu wynika, że powinno być popularne nie ,,już'' tylko wtedy,
              gdy jery zamieniały się w samogłoski, czyli z tysiąc lat temu. Dlatego właśnie
              wystawiłem ów wywód na krytyczne spojrzenie Amarandyny.

              - Stefan

              www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
        • amarandyna Re: Polska gramatyka - prosze o pomoc 02.07.06, 22:43
          U Słowian obowiązywała zasada sylaby otwartej, czyli każda musiała się kończyć
          samogłoską. Wszedł: w^sz^dl^ przeszło we "wszedł", w^sz^dla we "weszdla" -
          potem grupa spółgłoskowa "szdl" się uprościła i mamy współczesne "weszła".
          Problem z rekonstrukcją polega na tym, że wokalizacja jerów nie była jedynym
          procesem fonetycznym w polszczyźnie i zmieniała się postać wyrazów, nie mówiąc
          już o ich znaczeniu, np. pierwotne "szwiec" (a dziś szewc), "sjem" a dziś sejm.
          Po drugie - różnice regionalne istniały już tysiące lat temu. Inaczej
          zachowywały się jery w dialektach z północy Polski, np. w Bulli Gnieźnieńskiej
          mamy formy bez tzw. "e ruchomego", który powstał z jerów, np. snopk (zam.
          snopek, D snopka), domk (zam. domek, D. domka) itp. Z kolei w Polsce zachodniej
          i południowej pojawia się "e" nieuzasadnione, nie z jerów, np. we wodzie, ze
          sokiem.
          Oczywiście, że zmiany fonetyczne w różnych językach słowiańskich przebiegały w
          różny sposób, nawet te najstarsze, prasłowiańskie, np. metateza, u nas
          jest "mleko", a w rosyjskim "moloko" - orginalnie było "melko". Nie wiem, jak w
          rosyjskim dokładnie przebiegała wokalizacja jerów, bo się tym nie zajmuję, ale
          na pewno jest na ten temat obszerna literatura.
          • stefan4 Re: Polska gramatyka - prosze o pomoc 02.07.06, 23:08
            amarandyna:
            > Nie wiem, jak w rosyjskim dokładnie przebiegała wokalizacja jerów, bo się tym
            > nie zajmuję, ale na pewno jest na ten temat obszerna literatura.

            OK, to było drugie pytanie. Ale w pierwszym przywołałem rosyjski tylko dla
            uzasadnienia, że w słowie ,,czwarty'' miedzy ,,cz-'' a ,,-warty'' kiedyś stał
            jer. Ponieważ to słowo po rosyjsku brzmi ,,czietwiortyj'', spodziewałbym się
            wspólnej dawnej formy słowiańskiej podobnej do ,,cz^t^war^ty''
            • josip_broz_tito Re: Polska gramatyka - prosze o pomoc 12.07.06, 12:16
              Pewnie wyrównanie per analogiam (we>w)
              • stefan4 Re: Polska gramatyka - prosze o pomoc 12.07.06, 19:20
                josip_broz_tito:
                > Pewnie wyrównanie per analogiam (we>w)

                Amarandyna różnicę między ,,w'' a ,,we'' objaśniała jerami. Mnie się wydawało,
                że nie każdą taką różnicę można w ten sposób objaśnić. Tu akurat z zasad
                wokalizacji jerów (o ile je dobrze stosuję) wynika całkiem coś innego, prawda?

                Rozumiem, że podzielasz moje zwątpienie w jery jako źródło WSZYSTKICH przypadków
                odróżniania ,,w'' od ,,we''?

                - Stefan

                www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                • josip_broz_tito Re: Polska gramatyka - prosze o pomoc 13.07.06, 01:24
                  Nie, ale w tym przypadku mogło być najpierw regularnie z wokalizowanych jerów a
                  potem już per analogiam.
    • lubka32 Re: Polska gramatyka - prosze o pomoc 29.06.06, 19:44
      Co do rzeczowników na -yk/-ik nie wiem, czy reguła ta nie dotyczy jedynie nazw
      zawodów pochodzących od nauk, np: fizyk, chemik, muzyk. Tu rzeczywiście w D.
      zawsze jest końcówka -a. Co do innych? Nie wiem, nie przychodzi mi na myśl, ani
      żadna zasada semantyczna, ani słowotwórcza. Pomyślę jeszcze.
      • lubka32 Re: Polska gramatyka - prosze o pomoc 29.06.06, 20:03
        Wpadłam na coś. Tryptyk nie pasuje, bo to nie jest polskie słowo, -yk nie jest
        więc tu końcówką słowotwórczą. Nawyk- tu też nie ma końcówki -yk, słowotwórczo
        nawyk pochodzi pewnie od nawyknąć (?), nawykać i ma formant zerowy. Za to
        wszystkie zdrobnienia z -yk/-ik zasada już "łapie": stolik, pajacyk, chłopczyk,
        ludzik, lodzik, samochodzik, samolocik itp. Mamy więc dwie grupy: zawody i
        zdrobnienia. Pozdrowienia.
      • pam75 Re: Polska gramatyka - prosze o pomoc 03.07.06, 00:51
        Z uznaniem czytam informacje o metamorfozach w jeżykach słowiańskich i jestem
        przekonany,że jest to naukowo udokumentowane. Nie mam watpliwości,że zapisy -
        choćby i cząstkowe - dowodzą, jak to przebiegało w piśmie. Moje watpliwości
        powstaja jednak przy opisach, jak mowiono. Jak to mowienie jest udokumentowane?
        Dokumentów na to nie ma. Przecież zapis mógl się zmieniać,upraszczać,podobnie
        jak wspołczesnie ortografia, a mówiono po staremu.
        • klymenystra Re: Polska gramatyka - prosze o pomoc 08.07.06, 03:30
          zapis jest bardziej zachowawczy niz mowienie. nie ma szans wlasciwie, zeby zapis
          sie upraszczal, jesli najpierw nie zrobila tego wymowa.
          jak sie wspolczesnie upraszcza ortografia? (w powiazaniu z fonetyka, a nie
          "bzdety" typu "ż"/"rz").
    • wichrowe_wzgorza Re: Polska gramatyka - prosze o pomoc 05.07.06, 10:18
      > 1. W jej ksiazce jest regula, ze rzeczowniki konczace sie na -yk, -ik maja w
      > dopelniaczu (tzn. nazwa byla po fr. ale mysle, ze chodzi o dopelniacz)
      > koncowke -a. Jako przyklad - koszyk - koszyka. Poprosila mnie, zebym jej
      > podala kilka innych rzeczownikow, zeby lepiej sobie zapamietala. Pierwsze
      > slowo o jakim pomyslalam to byl "nawyk", ale w dopelniaczu jest
      > chyba "nawyku" ("nawyka" jakos mi dziwnie brzmi)

      W D. rywalizacja końcówek -a i -u jest niczym nowym, nie tylko w wypadku
      rzeczownikow kończących się na -yk -ik.

      Wyraz koszyk, pieprzyk, perzyk, chłopczyk, palik, kalendarzyk - są
      zdrobnieniami, dlatego w Dopełniaczu przyjma zawsze końcówkę -a.
      Natomiast nawyk - zdrobnieniemnie jestsmile i ma końcówkę -u
      Co do wyrazu tryptyk - jest on pochodzenia obcego, z tego względu w Dopelniaczu
      będzie miał zawsze -u.

      Także wyjaśniając jej problem, musisz uwzględnic budowę wyrazu i jego pochodzenie.
      Powodzenia ( zwlaszcza z tłumaczeniem róznych róznic w stosowaniu D.)
      • hetman4 Re: Polska gramatyka - prosze o pomoc 05.07.06, 18:46
        wichrowe_wzgorza:
        > Wyraz koszyk, pieprzyk, perzyk, chłopczyk, palik, kalendarzyk - są
        > zdrobnieniami, dlatego w Dopełniaczu przyjma zawsze końcówkę -a.
        > Natomiast nawyk - zdrobnieniemnie jestsmile i ma końcówkę -u
        > Co do wyrazu tryptyk - jest on pochodzenia obcego, z tego względu w Dopelniaczu
        > będzie miał zawsze -u.
        >
        > Także wyjaśniając jej problem, musisz uwzględnic budowę wyrazu i jego pochodzen
        > ie.
        > Powodzenia ( zwlaszcza z tłumaczeniem róznych róznic w stosowaniu D.)

        Ot, i nauczono starego Eryka-tetryka, sceptyka-krytyka, byka-aparatczyka, Ulryka-artretyka, Brytyjczyka-polityka jak odmieniać -yki.
        • wichrowe_wzgorza Re: Polska gramatyka - prosze o pomoc 05.07.06, 23:07
          to nie sa zdrobnienia, zaden z -ykow, ktory przytoczylas/essmile

          poza tym
          Eryk
          tetryk
          sceptyk
          Ulryk itd sa to rzeczowniki zywotne, wiec w D maja koncowke - owismile

          dobranoc
          • hetman4 Re: Polska gramatyka - prosze o pomoc 06.07.06, 08:51
            wichrowe_wzgorza:
            > Wyraz koszyk, pieprzyk, perzyk, chłopczyk, palik, kalendarzyk - są
            > zdrobnieniami, dlatego w Dopełniaczu przyjma zawsze końcówkę -a.
            > Natomiast nawyk - zdrobnieniemnie jestsmile i ma końcówkę -u
            > Co do wyrazu tryptyk - jest on pochodzenia obcego, z tego względu w Dopelniaczu
            > będzie miał zawsze -u.
            >
            > Także wyjaśniając jej problem, musisz uwzględnic budowę wyrazu i jego pochodzenie.
            > Powodzenia ( zwlaszcza z tłumaczeniem róznych róznic w stosowaniu D.)

            hetman4:
            > Ot, i nauczono starego Eryka-tetryka, sceptyka-krytyka, byka-aparatczyka,
            > Ulryka-artretyka, Brytyjczyka-polityka jak odmieniać -yki.

            wichrowe_wzgorza:
            > to nie sa zdrobnienia, zaden z -ykow, ktory przytoczylas/essmile
            Powyższe słowa pokazałem, by pokazać, że zasada, o której piszesz, nie jest dokładna.
            Zgodnie z nią (ponieważ to nie są zdrobnienia) powinny w dopełniaczu kończyć się na -u, a tak nie jest.

            wichrowe_wzgorza:
            > poza tym
            > Eryk
            > tetryk
            > sceptyk
            > Ulryk itd sa to rzeczowniki zywotne, wiec w D maja koncowke - owismile
            Końcówkę -owi mają, i owszem, lecz w celowniku, a mówimy o dopełniaczach.
            I co ma do tego żywotność? Ta cecha określa formę biernika, a nie dopełniacza.
Pełna wersja