Przygody z niejednoznacznością angielskiego

24.06.06, 16:37
Moja, dawno temu na polach truskawkowych w Norfolk.
Wzięcie tablicy z napisem "Pick your own" za formę podkreslenia ze to własność
prywatna i rwanie sobie jest kradzieżą.
    • pam75 Re: Przygody z niejednoznacznością angielskiego 24.06.06, 18:07
      Najprawdopodobniej boki można zrywać, jezeli zna się język angielski bardziej
      osobiście, nie z widzenia.Czyżby "Zerwij sam sobie"?
      • brezly Re: Przygody z niejednoznacznością angielskiego 24.06.06, 20:32
        Ano właśnie. To znaczy: przyjedź, narwij, przyjdż do nas, zważymy i wystawimy
        rachunek. Wyjdzie cię taniej i jeszcze pobędziesz na świeżym powietrzu.
    • flyap Re: Przygody z niejednoznacznością angielskiego 25.06.06, 23:46
      Przygoda przygodą, ale gdzie ta niejednoznaczność w "Pick your own". -
      • brezly Re: Przygody z niejednoznacznością angielskiego 26.06.06, 11:34
        flyap napisała:

        > Przygoda przygodą, ale gdzie ta niejednoznaczność w "Pick your own". -

        W mojej glowie, jak widac smile
        • kicior99 Re: Przygody z niejednoznacznością angielskiego 26.06.06, 18:21
          I am a pole =)
    • ampolion Re: Przygody z niejednoznacznością angielskiego 08.08.06, 04:53
      Zazwyczaj "you pick". Krótko.
    • karta2 Re: Przygody z niejednoznacznością angielskiego 10.08.06, 01:57

      Oczywiscie ze jest to niejednoznaczne. Wystarczy dodac mocny epitet na koncu:
      Pick/eat/get your own, you a** h****.
      • kicior99 Re: Przygody z niejednoznacznością angielskiego 11.08.06, 16:06
        brytyjczycy brzydza sie tym wyrazeniem.
        • teresa50 Re: Przygody z niejednoznacznością angielskiego 18.09.06, 22:41
          Przeszkadza mi zawsze brak precyzji w angielskim. Jak odróżnić "nie mogę ci
          pomóc" od " nie umiem ci pomóc". Przecież jest różnica, prawda?
          • pam75 Re: Przygody z niejednoznacznością angielskiego 19.09.06, 00:22
            teresa50 napisała:
            > Przeszkadza mi zawsze brak precyzji w angielskim. Jak odróżnić "nie mogę ci
            > pomóc" od " nie umiem ci pomóc". Przecież jest różnica, prawda?
            Różnica jest w sferze duchowej. Szukającemu pomocy jest właściwie wszystko
            jedno z jakiego powodu mu jej nie udzielono.Zawołanie "nie mogę ci pomóc"może
            sugerować,że umiem, ale są powody,że nie pomagam.To drugie nie budzi takiej
            goryczy u czekającego pomocy - nie umie - trudno.
          • kicior99 Re: Przygody z niejednoznacznością angielskiego 19.09.06, 18:02
            I am not able, czy "francuskie" I am not capable of - nie boj sie tych wyrazen!
            I am afraid I cannot help you tez wskazuje na brak wiedzy i doswiadcznia w
            rozwiazywaniu problemu. Naprawde nie jest zle.
            • teresa50 Re: Przygody z niejednoznacznością angielskiego 20.09.06, 22:45
              Wiem smile Jeszcze można: " I don't know how to help you". To był tylko przyklad
              na to, że co by tu nie gadać, angielski jest pozbawiony niuansów.
    • brezly Ech znowu 25.09.06, 16:27
      "Suppose the friends who borrowed your car telephone indicating you shall stop
      smoking".
      • viki2lav Re: Ech znowu 26.09.06, 14:38
        to o czopkach?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja