jak wygląda rozwój języka

14.08.06, 21:16
właśnie mogę sobie poobserwować na żywo wink

mam rozgadaną dwulatkę, która eksperymentuje z językiem. 'piesowi', 'zjełam'
('zjadłam': jEm, jEłam) itp. to oczywiście klasyka gatunku wink

ale: z jakichś powodów córa pała miłością do zdrobnień... i tu ciekawostka:
my (ani rodziny) nie używamy w stosunku do małej języka dziecinnego. jasne,
że zdrobnienia pojawiają się, bo mały kot to 'kotek', ręka dziecka to
jednak 'rączka' (chodzi bardziej o rozmiar niż pieszczotliwy stosunek). ale
skąd mała wytrzaskuje 'zupkę'? i, co lepsze, 'zupcię' i 'zupeńkę'. 'gumka'
to 'gumecka' a 'pies' - 'piesecek'
do żłobka nie chodzi, opiekunki nie ma

Wasze dzieci też tak twórczo(?) podchodziły do materii językowej?

ps: i dopiero teraz zauważam, jaki j. polski jest niekonsekwentny, miejscami
wręcz nielogiczny wink
    • klymenystra Re: jak wygląda rozwój języka 14.08.06, 22:43
      smile
      ja sobie obserwuje dwuletniego bratanka, na razie zaintrygowal mnie "pies-piesa"
      smile dziecko nie wie o "e"ruchomym.
      zaskoczyla mnie "łampa" czyli małpa, ale to juz jego wymysl i z rozwojem jezyka
      nie ma nic wspolnego smile
      chlopak mowi wyjatkowo poprawne, szybko zapamietuje slowa, ktore uslyszal
      przypadkiem, moze Twoja corcia tez tak ma?
      • purple_haze Re: jak wygląda rozwój języka 15.08.06, 14:49
        pewnie tak właśnie ma, bo mówi wyjątkowo wyraźnie jak na dwulatkę
        ale pewne rzeczy autentycznie sama wymyśla (jak te zdrobnienia)
        i już ma pewne 'upodobania' językowe, np. wołacz - kiedy tylko do kogoś/czegoś
        się zwraca używa tego przypadku (mamusiu, kotku, stole, lalO wink)

        a co do 'e' ruchomego i innych - ciekawe, że dziecko tworzy *wszystkie* formy
        regularnie, bez np. opuszczania jakichś głosek, ale całkiem poprawnie stosuje
        wymianę głosek (noGa -> nóŻka)...
        • josip_broz_tito Re: jak wygląda rozwój języka 16.08.06, 01:43
          Witajcie po kolejnej przerwie smile

          Dzieci rzeczywiście bardzo szybko wychwytują logiczne reguły języka, dlatego
          właśnie "robią błędy" przy nieregularnościach. To raz. I to jest w sumie
          logiczne bardzo.

          Dwa - jak dziecko ma mówiących doń rodziców, co więcej mówiących poprawnie, to
          w lot chwyci mnóstwo rzeczy takich, których byśmy się nie spodziewali. Spytałem
          rodziców i podobno do mnie nawijano bez jednej przerwy no i dlatego mówiłem raz
          że wcześnie, a dwa że w zasadzie bezbłędnie odkąd pamiętam. Chociaż może to też
          dlatego, że b b szybko nauczyłem się czytać (3 lata). To by potwierdzało
          obserwacje purple_haze. Której dziecko, z racji choćby tylko używania w tak
          młodym wieku wołacza, mógłbym z mety polubić wink Co do "wymyślania" pewnie
          większość się z tego bierze, część na pewno jest na czuja. Albo po prostu,
          droga P_H, masz bardzo inteligentne dziecko wink

          Trzy - mnie fascynuje w dzieciach co innego - jak łatwo do pewnego wieku
          potrafią sobie przyswoić języki obce i wyrobić w sobie np. dwujęzyczność. Co
          ciekawe, według niektórych badaczy jest to jedyny moment kiedy można to zrobić,
          i trzeba uczyć dzieciaka najpierw tego języka, którego potem będzie mniej
          używało. Ale to tak na marginesie.
Pełna wersja