kazeta.pl55 01.09.06, 18:03 Od dłuzszego czasu nurtuje mnie pytanie, jakiego rodzaju jest rzeczownik "murmiel" (męski, żeński, czy nijaki)? Oczywiście mam swoje typy, tak typy, bo aż dwa choć bez pewności, ale nie chcę uprzedzać. Pozdr. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
pam75 Re: Murmiel, jakiego jest rodzaju? 01.09.06, 20:20 Takiego rodzaju jak trzmiel, ż ta róznicą, że trzmiel istnieje, a murmiel nie. Zostań przy dowolnym typie, i tak nikt nie sprawdzi. Odpowiedz Link
bu4 Re: Murmiel, jakiego jest rodzaju? 01.09.06, 20:39 A jeśli "takiego rodzaju" jak topiel, to co? Odpowiedz Link
kazeta.pl55 Re: Murmiel, jakiego jest rodzaju? 01.09.06, 20:54 pam75 napisała: > Takiego rodzaju jak trzmiel, ż ta róznicą, że trzmiel istnieje, a murmiel nie. > Zostań przy dowolnym typie, i tak nikt nie sprawdzi. Podziwiam twoją wschechwiedzę, skoro wiesz co istnieje, a co nie. Tym razem jednak przykro mi, mylisz się chyba, - szczegóły póżniej. Pozdr. Odpowiedz Link
pam75 Re: Murmiel, jakiego jest rodzaju? 01.09.06, 23:58 Murmiel nie istnieje w tym sensie, że nie ma go w SJP. Jesli jest to lokalna nazwa czegoś pazasłownikowego,to raczej blizej jej (tej nazwie) do trzmiela niż do topieli - -miel.Za podziw dziękuję. Odpowiedz Link
curz Re: Murmiel, jakiego jest rodzaju? 02.09.06, 12:31 pam75 napisała: > w tym sensie, że nie ma go w SJP. no to chyba sprawa sie sama wyjasnila Odpowiedz Link
h_hornblower Murmiel czy Murmel? 06.09.06, 13:54 kazeta.pl55 napisała: > Od dłuzszego czasu nurtuje mnie pytanie, jakiego rodzaju jest rzeczownik > "murmiel" (męski, żeński, czy nijaki)? Oczywiście mam swoje typy, tak typy, bo > aż dwa choć bez pewności, ale nie chcę uprzedzać. Nie wiem, ale jeśli chodziło Ci o "Murmel" to wiem Zeński - przynajmniej w niemieckim... pzdr horny Odpowiedz Link
h_hornblower no co Ty?! 07.09.06, 17:59 Taki zwierzak futerkowy, coś jak nasz senyszyn, tylko mniejszy i o bardziej płaskim pysku, jeszcze niedawno endemit Masywu Centralnego, obecnie spotykany też (podobno... stad pewnie całe to zamieszanie) w innych regionach Francji i Europy. Bardzo łasy na miód, jak się naje, to ją (rodzaj żeński oczywiście, tak podaje Doroszewski w Wielkim Doroszewskim z 1974) brzuch boli i chodzi po scianach - stąd nazwa (fra. mur - ściana, mur; miel - miód)... pzdr horny Odpowiedz Link
kazeta.pl55 Re: Murmiel czy Murmel? 10.09.06, 19:28 h_hornblower napisał: > kazeta.pl55 napisała: > ..., ale jeśli chodziło o "Murmel" to wiem Zeński - przynajmniej .... O ile się nie mylę, to Twój "Murmel" to chyba "marmota-marmota", albo napęczniały z najdzenia brzuch. Mnie jednak o to nie chodziło, aczkolwiek Twoja dygresja nebenbei, też interesujaca. Pozdr. Odpowiedz Link
dutchman Re: Murmiel czy Murmel? 11.09.06, 19:32 Piekny wywod Hornblower Teraz do konca zycia bede pamietal ten mur i ten miel .. pozdr. dutchman Odpowiedz Link
h_hornblower żaden wywód, 11.09.06, 21:59 jeno prawda szczera. Sprawdz w Larusie pzdr horny Odpowiedz Link
h_hornblower blurp? 11.09.06, 22:02 kazeta.pl55 napisała: > O ile się nie mylę, to Twój "Murmel" to chyba "marmota-marmota", albo > napęczniały z najdzenia brzuch. Mnie jednak o to nie chodziło, aczkolwiek Twoja > dygresja nebenbei, też interesujaca. Murmel - gałka, ale zdecydowanie bardziej podoba mi sie słowo Murmeltier - czyli suseł... pzdr horny Odpowiedz Link
stefan4 Re: blurp? 18.09.06, 16:59 h_hornblower: > Murmel - gałka, ale zdecydowanie bardziej podoba mi sie słowo Murmeltier - > czyli suseł... A nie świstak? - Stefan www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak Odpowiedz Link
h_hornblower może, 18.09.06, 21:47 skoro tak mówisz... Po prawdzie to nie chciało mi się sprawdzać w słowniku. A one Murmle widziałem kiedyś w Zoogartenie w Bregenz. Czy były to susły czy świstaki? Nie pomne. pzdr horny Odpowiedz Link
stefan4 Re: może, 18.09.06, 22:21 h_hornblower: > A one Murmle widziałem kiedyś w Zoogartenie w Bregenz. A ja je słyszałem niedaleko Zugspitze. Tambylcy mówili, że Murmeltiere a mnie one dźwięczały całkiem po świstaczemu. - Stefan www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak Odpowiedz Link
kazeta.pl55 Re: Murmiel, jakiego jest rodzaju? 10.09.06, 07:10 Ze rzeczownikiem "murmiel" wiąże się u mnie zabawna historyjka zahaczająca po części o problematykę językową. Mianowicie jedna z emertytek odwiedziła nas w pracy i opowiedziała zdarzenie z kolonii na pomorzu sprzed weilu, wielu lat. Bedąc wraz z miejscowymi dziećmi nad jakimś leśnym jeziorkiem usłyszała jak jedno z miejscowych zawołało: "uciekajmy, bo tam murmiel siedzi!". Wszyscy sie zlękli i uciekli. Owa dzisiejsza emerytka zapomniała, lub nie miała okazji zapytać później, co to takiego "murmiel", tylko wiedziała, że się należy tego/tej coś bać. I tyle. Po kilku dniach w gronie biurowym wróciliśmy do tematu "murmiel" (oznacza chyba ducha wodnego, albo leśnego, albo jakieś zwierzatko lądowo-wodne), zadając sobie pytanie, jakiego rodzaju może być ten rzeczownik. Pospiesznie dla porównania zrobiliśmy listę różnych rzeczowników z końcówką "iel" tj: (kipiel, kądziel, kąpiel, chmiel, trzmiel, chruściel, szczempiel, skurwiel, torbiel, biel, popiel,) i rozpoczęło się zgadywanie rodzaju tego osobliwego rzeczownika. Co się okazało: 3 osoby było za rodzajem męskim, a tylko jedna za żeńskim. Najzabawniejszy był przypadek jednego kolegi, który najpierw domagał się, by mu powiedzieć, kto zacz ów/owa "murmiel", twierdząc, że to mu pomoże określić prwidłowo rodzaj tego rzeczownika. Kiedy mu powiedziano , że to duch leśny, to stwiedził, że musi on być rodzaju nijakiego, bo duchy płci nie mają. Pozdr. Odpowiedz Link
mysz2006 Re: Murmiel, jakiego jest rodzaju? 20.09.06, 10:11 a moze tak: mowiac o stworzeniach zamieszkujacych lasy zwykle mowimy w rodzaju meskim: niedzwiedz, zbik, borsuk, zajac, dzik itd nie mowimy na przyklad niedzwiedzica wiec murmiel to chyba rodzaj meski, a zenski to by byla murmielica Odpowiedz Link
kazeta.pl55 Re: Murmiel, jakiego jest rodzaju? 25.09.06, 15:32 mysz2006 napisał: > a moze tak: > mowiac o stworzeniach zamieszkujacych lasy zwykle mowimy w rodzaju meskim: > niedzwiedz, zbik, borsuk, zajac, dzik itd Zagadzam się, że zwykle, co jednak znaczy: zawsze!!! Mamy na przykład takie zwierzątka mieszkajace w lesie lub w buszu (busz, to też las)jak: żmija, wiewiórka, kuna, płoć, kozica, ćma, papuga, troć, żyrafa, zebra. > wiec murmiel to chyba rodzaj meski, a zenski to by byla murmielica I tu powielsz stereotyp, że kazdy rzeczownik z końcówką "a", jest rodzaju żeńskiego. Że tak nie jest dowodzą przykłady rzeczowników męskich z taką końcówką: satrapa, pasza, basza, sarmata, poeta, hrabia, gapa, Gołota, niemota, nie wspominając już o imionach ruskich, jak: Sasza, Misza, itp. Odpowiedz Link
mysz2006 Re: Murmiel, jakiego jest rodzaju? 26.09.06, 19:11 fakt, a rzeczowniki nie konczonce sie na 'a' a bedace rodzaju zenskiego (oprocz imion wlasnych i obcojezycznych)? Odpowiedz Link
kazeta.pl55 Re: Murmiel, jakiego jest rodzaju? 26.09.06, 20:13 mysz2006 napisał: > fakt, a rzeczowniki nie konczonce sie na 'a' a bedace rodzaju zenskiego (oprocz > imion wlasnych i obcojezycznych)? - Nie za bardzo rozumię o co chodzi. - A propos imion obcojęzycznych, to w radio, nie dalej jak wczoraj mówli, że imiona żeńskie jak: Maria, Cecylia, Krystyna, -, są polskie. Bardzo to dla mnie dziwne. Odpowiedz Link
stefan4 Re: Murmiel, jakiego jest rodzaju? 26.09.06, 21:10 mysz2006: > fakt, a rzeczowniki nie konczonce sie na 'a' a bedace rodzaju zenskiego > (oprocz imion wlasnych i obcojezycznych)? Wprawdzie Twojego postu nie rozumiem, ale moja damska intuicja sugeruje mi, że jesteś w potrzebie poznania przykładów rzeczowników rodzaju żeńskiego kończących się na spółgłoskę. Jeśli tak, to proszę: (1) temat kończy się miękko: kadź, nić, woń, itp. (2) temat kończy się twardo: kąpiel, klacz, krew, noc, itp. Rozdzieliłem na twarde i miękkie, bo coś mi się wydaje, że rzeczowniki żeńskie POWINNY kończyć się miękko. To się zgadza w grupie (1). A w grupie (2) jest tak: o- ,,krew'' i ,,noc'' kończą się miękko w rosyjskim (,,кровь'' i ,,ночь''), co sugeruje, że były niegdyś miękkie i dopiero potem niesłusznie stwardniały; o- ,,kąpiel'' jest właściwie miękka: ,,l'' to jakby zmiękczone ,,ł''; o- ,,klacz'' Odpowiedz Link
pyckal nastojaszczaja swołocz 26.09.06, 22:23 ,,кровь'' i ,,ночь''... były niegdyś miękkie i dopiero potem niesłusznie stwardniały; ale swołocz - też rodzaju żeńskiego - zawsze była twarda. "nastojaszczaja swołocz" - tak powiedział o swoim gospodarzu pewien irlandzko- francuski sowietolog, po wizycie u Jerzego J. Wiatra Odpowiedz Link
stefan4 Re: nastojaszczaja swołocz 27.09.06, 02:55 pyckal: > ale swołocz - też rodzaju żeńskiego - zawsze była twarda. Czy jesteś pewien? To mie dziwi, bo ruskie ,,cz'' jest z natury miękkawe. A Twój przykład pochodzi od ,,wołoczić'' (== wlec)... - Stefan www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak Odpowiedz Link
mysz2006 Re: Murmiel, jakiego jest rodzaju? 26.09.06, 23:16 wlasnie o to mi chodzilo, dziekuje Odpowiedz Link
kazeta.pl55 Re: Murmiel, jakiego jest rodzaju? 27.09.06, 15:38 stefan4 napisał: > Rozdzieliłem na twarde i miękkie, bo coś mi się wydaje, że rzeczowniki żeńskie > POWINNY kończyć się miękko. Jakie przesłanki decydują u ciebie, że .... "powinny się kończyć miękko"? Sądzisz, że miękkie końcówki mają więcej pierwiastka żeńskiego, albo .....? > sugeruje, że były niegdyś miękkie i dopiero potem niesłusznie stwardniały; czyli zmężniały! Ciekawe jak słowa/wyrazy nie będące przecież obiektami ożywionymi, czasami nawet nie materialnymi, mogą przechodzić taką metamorfozę. > o- ,,kąpiel'' jest właściwie miękka: ,,l'' to jakby zmiękczone ,,ł''; Skoro "L" to jakby zmięczone "ł", to "skurwiel" jest rodzaju żeńskiego, - ciekawe! > o- ,,klacz'' Odpowiedz Link
stefan4 Re: Murmiel, jakiego jest rodzaju? 27.09.06, 18:57 kazeta.pl55 > Jakie przesłanki decydują u ciebie, że .... "powinny się kończyć miękko"? > Sądzisz, że miękkie końcówki mają więcej pierwiastka żeńskiego, albo .....? Żartujesz, prawda? To ma związek ze starosłowiańskimi jerami. Najpierw sylaby zawsze kończyły się samogłoską, potem ta samogłoska skróciła się do jeru miękkiego lub twardego, potem jery na końcu słów zanikły i pozostała po nich tylko twardość lub miękkość. Jeszcze na początku XX wieku po każdym rosyjskim słowie zakończonym spółgłoską stawiano znak twardy lub miękki, ślad po jerze. Które końcówki skróciły się do jeru twardego a które do miękkiego i dlaczego, tego ja nie wiem, chociaż przypuszczam, że są na tym forum tacy, co wiedzą. Ale obserwacje pokazują, że raczej żeńskie do miękkiego, chociaż oczywiście są wyjątki. W ponadtysiącletniej historii dużej rodziny języków nie ma zasad bez wyjątków. Ale kojarzenie miękkości spółgłosek z kobiecymi ponętnymi miękkościami ma tyle samo sensu co próba ugotowania herbaty na ciepłym kolorze ściany. kazeta.pl55: > Ciekawe jak słowa/wyrazy nie będące przecież obiektami ożywionymi, czasami > nawet nie materialnymi, mogą przechodzić taką metamorfozę. Problematyka przemian w języku jest zbyt szeroka na potraktowanie na forum. kazeta.pl55: > Skoro "L" to jakby zmięczone "ł", to "skurwiel" jest rodzaju żeńskiego, - > ciekawe! Zmęczone ,,ł''? To ciekawy punkt widzenia... To może uściślę hipotezę (nie mam jej jak sprawdzić): w językach słowiańskich rzeczowniki żeńskie kończą się o- na ogół na samogłoskę (zwykle ,,-a''), o- w drugiej kolejności na spółgłoskę miękką, o- rzadziej (to nie znaczy ,,nigdy'') na spółgłoskę twardą. Z tego nic nie wynika dla rzeczowników męskich. Podobnie do ,,skurwiela'' kończy się m.in. rosyjski ,,żitiel'' (== mieszkaniec) i ,,uczitiel'' (== nauczyciel), oraz ukraiński ,,Homel'' (takie miasto) Odpowiedz Link
kazeta.pl55 Re: Murmiel, jakiego jest rodzaju? 28.09.06, 20:22 stefan4 napisał: > Żartujesz, prawda? Uwierz, ale to było pół żartem, pół serio. Gdzieś naprawdę jakiś językoznawca pisał, iż kobica miękkość i ciepło w pewnym sensie przypisywana jest do dziś niektórym rzeczownikom, dlatego owe rzeczowniki chcą ludzie widzieć jako żeńskie. Oczywiście, że to może b. naciągana hipoteza, ale chyba coś w tym jest. > To ma związek ze starosłowiańskimi jerami. Najpierw sylaby zawsze kończyły się > samogłoską, potem ta samogłoska skróciła się do jeru miękkiego lub twardego, > potem jery na końcu słów zanikły i pozostała po nich tylko twardość lub > miękkość. Jeszcze na początku XX wieku po każdym rosyjskim słowie zakończonym > spółgłoską stawiano znak twardy lub miękki, ślad po jerze. Nie kwestionuję powyższego. Pięknie, że o tych jerach przypomniałeś! > Ale kojarzenie miękkości spółgłosek z kobiecymi ponętnymi > miękkościami ma tyle samo sensu co próba ugotowania herbaty na ciepłym kolorze > ściany. Zgrabne porównanie z grzaniem herbaty, ale jak wyżej piszę, częściowo się z konkluzją nie zgadzam. Przemyśl to jeszcze. > Problematyka przemian w języku jest zbyt szeroka na potraktowanie na forum. Eee, można trochę napomknąć! > To może uściślę hipotezę (nie mam jej jak sprawdzić): w językach słowiańskich > rzeczowniki żeńskie kończą się > > o- na ogół na samogłoskę (zwykle ,,-a''), > o- w drugiej kolejności na spółgłoskę miękką, > o- rzadziej (to nie znaczy ,,nigdy'') na spółgłoskę twardą. > > Z tego nic nie wynika dla rzeczowników męskich. Dla żeńskich, też nie! > Z drugiej strony gdyby ,,skurwiel'' oryginalnie miał być męski, to chyba > brzmiałby ,,skurwiec''. Podejrzewam, że jego męskość jest dość świeżej daty, > ale do tego podejrzenia nie mam dowodu... No właśnie, tylko podejrzenia! > Czego nie potrafisz? Znależć dowodów dla Ciebie. > Ale akurat ten prawidłowości nie jest JAKIŚ tylko całkiem określonyś. Nie wiem o co biega?? > > na "i", powiedzmy takie jak: Kapri, Lessi, Nessi, kiwi, Lusi. > > Zapożyczenia z języków zachodnich są nieciekawe. Szkoda czasu na zastanawianie > się. Przecież bez owych zapożyczeń, od których aż się roi w j. polskim, nie bylibyśmy w stanie prawie funkcjonować!!! Zresztą, część języków zachodnich wraz z j. słowiańskimi wyrosła z chyba z j. indoeuropejskiego, czy czegoś podobnego. Lekceważenie tamtych pradawnych związków nie przystoi poważnemu badaczowi. Co jeszcze. Równolegle do penetracji dalekich historycznych kreacji językowych, można prześledzić tu i teraz, jak to się dzieje kiedy nowy rzeczownik wchodzi do języka. Z tym mamy do czynienia b. często w technice. Co powiesz, jak wygląda proces przyjmowania przez niego (rzeczownika) rodzajnika? Uważasz może, że on go już ma od poczęcia, czy dzieje się to na zasadzie analogii do innych już istniejących rzeczowników. > Jeśli to jest koto uczony, to podpowie. > > ,,I tam ja był, i mied ja pił > u moria widieł dub zielonyj, > pod nim sidieł. I kot uczionyj > swoi mnie skazki goworił. > Odnu ja pomniu. Skazku etu > powiedaju tepier ja swietu.'' > (Puszkin) Nie tak trudno zrozumieć taką rymowankę. Pzdr. Odpowiedz Link
lajkonik521 Re: Murmiel, jakiego jest rodzaju? 11.12.06, 19:37 stefan4 napisał: > To ma związek ze starosłowiańskimi jerami. Najpierw sylaby zawsze kończyły się > samogłoską, potem ta samogłoska skróciła się do jeru miękkiego lub twardego, > potem jery na końcu słów zanikły i pozostała po nich tylko twardość lub > miękkość. Jeszcze na początku XX wieku po każdym rosyjskim słowie zakończonym > spółgłoską stawiano znak twardy lub miękki, ślad po jerze. > > Które końcówki skróciły się do jeru twardego a które do miękkiego i dlaczego, > tego ja nie wiem, chociaż przypuszczam, że są na tym forum tacy, co wiedzą. No i dobrze, brat, żeś na mnie palcem pokazał. Bo nawet po zaniku jerów łodziak wie ze jedzie na (ten) Radogoszcz, a bydgoszczak wie, że jedzie do (tej) Bydgoszczy. Zduńsko-wolska gospodyni pójdzie pod magli, a warsiawskie damy chadzały do magla. I tak to pewnie jest, ze co kto ma wiedzieć, to wie - lepiej lub gorzej ale wie. A jak ktoś wymyśli nowe słowo to niech się martwi jakiego jest ono rodzaju. Ja kiedyś wymyśliłem "pierdziel" (rzeczownik), to od razu przypisałem mu rodzaj męski, żeby nie było wątpliwości. > > ,,I tam ja był, i mied ja pił > u moria widieł dub zielonyj, > pod nim sidieł. I kot uczionyj > swoi mnie skazki goworił. > Odnu ja pomniu. Skazku etu > powiedaju tepier ja swietu.'' > (Puszkin) I ja wsio poniał (kak mużyk baby doniał). > > - Stefan Lajkonix panta rei - wszystko w płynie PS. Kurcze, brat, na tym poziomie, to ja odpadam od ściany. Odpowiedz Link
pam75 Re: Murmiel, jakiego jest rodzaju? 12.12.06, 16:12 Lajkonik napisał(m.in.); >Bo nawet po zaniku jerów łodziak wie ze jedzie na (ten) Radogoszcz, a bydgoszczak >wie, że jedzie do (tej)Bydgoszczy. Zduńsko-wolska gospodyni pójdzie pod magli, a >warsiawskie damy chadzały do magla. I tak to pewnie jest, ze co kto ma wiedzieć, >to wie .... Rzeczywiście łodziak bywa na Radogoszczu, ale ten sam łodziak zachodzi w głowę,czemu to kumple z Gdańskiego i Jeleniogórskiego bywają w Radogoszczy. Podobnie ostrowiacy - jedni mają swój, a drudzy swoją - Ostrów. Magiel też miał zmienną płeć (miał, bo zalęgły sie prasowalnie), ale jeszcze na murze widzę resztki napisu MAGIEL ELEKTRYCZNA. Szło się do magla, albo do magli, w zależności od liczby takich urządzeń w lokalu.Ponieważ precyzja nie była specjalnie wymagana, mówiono róznie. Pojedynczy był magiel, choć od liczby mnogiej wyprowadzano i ta magla. w związku z cytacikiem: u moria widieł dub zielonyj, > > pod nim sidieł. I kot uczionyj > > swoi mnie skazki goworił. wydaje mi sie że uległ poważnej deformacji i powinien mieć kształt: U łukokmoria dub zielonyj zielena cep' na dubie tom i dniu i nocziu kot uczionyj, wsio hodił po cepi krugom Tuwim wspominał,że miał kłopot z przekładem tego wiersza - żal mu było zastąpić to "łukomorie" polskim odpowiednikiem - żaden mu nie odpowiadał. Odpowiedz Link
lajkonik521 Re: Magiel, jakiego jest rodzaju? 12.12.06, 18:46 pam75 napisała: > Rzeczywiście łodziak bywa na Radogoszczu, ale ten sam łodziak zachodzi w > głowę,czemu to kumple z Gdańskiego i Jeleniogórskiego bywają w Radogoszczy. > Podobnie ostrowiacy - jedni mają swój, a drudzy swoją - Ostrów. Taaa..., brat, brak jerów powoduje że i pies kota wychromota. Jery pozwalały odróżnić babę od chłopa, Radogosta od Radogosty. He, to były czasy. Ale nie wiem czy trzeba tak za nimi tesknić. Przez te komplikacje, przypadki, zanikłe liczby podwójne, nie mozemy takiej kariery zrobić we swiecie jak angliczyna. > Magiel też miał zmienną płeć (miał, bo zalęgły sie prasowalnie), ale jeszcze na > murze widzę resztki napisu MAGIEL ELEKTRYCZNA. Szło się do magla, albo do magli > , > w zależności od liczby takich urządzeń w lokalu.Ponieważ precyzja nie była > specjalnie wymagana, mówiono róznie. Pojedynczy był magiel, choć od liczby > mnogiej wyprowadzano i ta magla. Nie no brat, wpuszczasz mnie..., tak? > w związku z cytacikiem: > u moria widieł dub zielonyj, > > > pod nim sidieł. I kot uczionyj > > > swoi mnie skazki goworił. > wydaje mi sie że uległ poważnej deformacji i powinien mieć kształt: > U łukokmoria dub zielonyj > zielena cep' na dubie tom > i dniu i nocziu kot uczionyj, > wsio hodił po cepi krugom > Tuwim wspominał,że miał kłopot z przekładem tego wiersza - żal mu było zastąpić > to "łukomorie" polskim odpowiednikiem - żaden mu nie odpowiadał. To mnie rozmazuje. Teraz już tylko z ukraińcami pristolnyj jazyk uprazniaetsia. He, ale poematy Puszkina jeszcze się pamięta, oj pamięta... Pozdrówa, brat. Lajkonix panta rei - wszystko w płynie Odpowiedz Link
stefan4 Re: Murmiel, jakiego jest rodzaju? 12.12.06, 23:56 stefan4: > ,,I tam ja był, i mied ja pił > u moria widieł dub zielonyj, > pod nim sidieł. I kot uczionyj > swoi mnie skazki goworił. > Odnu ja pomniu. Skazku etu > powiedaju tepier ja swietu.'' pam75: > w związku z cytacikiem: [...] > wydaje mi sie że uległ poważnej deformacji i powinien mieć kształt: > U łukokmoria dub zielonyj > zielena cep' na dubie tom > i dniu i nocziu kot uczionyj, > wsio hodił po cepi krugom Ale prikwopro się porobiło... Zacytowałeś POCZĄTEK wstępu do ,,Rusłana i Ludmiły'' a ja KONIEC tegoż wstępu. To tak, jakbym powiedział ,,Jak się masz, koteczku?'' a Ty byś mi zarzucił poważną deformację, bo powinno być ,,Pan kotek był chory''. Niewielkiej deformacji uległ zresztą Twój cytat: po pierwsze łańcuch ma być złoty a nie zielony, a po drugie ma być ,,dniom i nocziu'' a nie ,,dniu i nocziu''. Sprawdź na przykład pod www.magister.msk.ru/library/pushkin/poetry/pu0796.htm . - Stefan www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak Odpowiedz Link
pam75 do Stefana4 13.12.06, 02:18 Bije się za tego kota i złoty łańcuch w okolicę piersi.Przed laty deklamowałem w szkole ten fragmencik i rusycysta na ten zielony łańcuch nie zwrócił uwagi. Dalszą część wstępu deklamował już ktoś inny.Może znajdzie się na forum ktoś , kto zacytuje środek wstępu i będzie (pełny -jak niektórzy dodają) komplet. Za podwyższone ciśnienie - związane z bezpodstawnym zarzutem - serdecznie przepraszam. Piotr M. Odpowiedz Link
pyckal Lenin ? Chyba jeleń 26.09.06, 22:14 Chyba raczej Muriel. Imię - normandzkie czy bretońskie - rodzaju żeńskiego. Odpowiedz Link
kazeta.pl55 Re: Murmiel i churchiel, jakiego jest rodzaju? 10.12.06, 21:42 Przypadkiem pod adresem: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14682&w=46805171&v=2&s=0 naszedwszy słowo "churchiel", conieco podobne do mojego "murmiel". Niestety tam też brak określenia jego rodzaju. Dziwne, ale prawdziwe. Pzdr. Odpowiedz Link
flyap Re: Murmiel i churchiel, jakiego jest rodzaju? 10.12.06, 22:15 Czy tam na pewno jest e - bez tego e wygląda znajomo.Zapytaj jeszcze o kurniela i krypunia. Tuz pikne. Odpowiedz Link