perk
19.03.03, 04:30
Moje pytanie/watpliwosc dotyczy sensu istnienia
profesji lingwisty. Prosze nie rozumiec mnie zle, bo
nie jest moim zamiarem atakowanie zadnego z Was. Byc
moze terminologia wprowadza zamieszanie, to znaczy
podzial na lingwistow – preskrypcionictow I
lingwistow-kognitywistow. Wielokrotnie spotkalem sie z
opinia (nie klasyfikuje, z ktorej grupy lingwistow
opinie te pochodzily), ze w materii poprawnosci
jezykowej ostatecznym arbitrem sa rodowici jezyka
uzytkownicy, a nie ci ktorzy posiadaja jezykowa wiedze
upowazniajaca ich do wydawania ocen na temat
poprawnosci jezykowej. Skoro tak jest, to pytam sie: Po
co wy tu sa? Jesli w otoczeniu uzytkownika mizernej
jakosci jezyk jest akceptowany, to znaczy kryterium
jego poprawnosci jest spelnione, poniewaz srodowisko
taka jakosc akceptuje bez szemrania, dla wygody, albo
tez tez z niewiedzy. Wiec o co walczycie? Po co
istniejecie? Nie chcecie byc arbitrazystami, nie
walczycie o poprawnosc jezyka – Wy jej nawet nie
chcecie definiowac. Jestescie naukowcami bez
zastosowanian poza-muzealnych? Jezykowymi entografami?
Powtarzam, to nie jest akt agresji. Prosze o
wyrozumialosc moich wlasnych slabosci jezykowych.