Ech, jak to przy stole...

21.11.06, 19:34
Rozchodzi mi się o po prostu o grdykę.
No tę do przełykania, ok?

Czy to ma jakieś słowiańskie korzenie, bo mi raczej z jakąś tatarszczyzną albo
z turecczyzną się kojarzy. Czy moze komuś coś wiadomo na ten temat, bracia?

Lajkonix
panta rei - wszystko w płynie
    • tyref Re: Ech, jak to przy stole... 21.11.06, 20:25
      A czy to nie jest tak z tą grdyką,
      ze się ona ujawnia przy niektórych zmianach chorobowych,
      dawniej częstszych niż teraz ?
      Brak jodu ?
      Więc teraz nie ma zwykle z tym kłopotu.

      A tobie chodziło o pochodzenie słowa ?
      • lajkonik521 Re: Ech, jak to przy stole... 21.11.06, 21:04
        tyref napisała:

        > A czy to nie jest tak z tą grdyką,
        > ze się ona ujawnia przy niektórych zmianach chorobowych,
        > dawniej częstszych niż teraz ?
        > Brak jodu ?
        > Więc teraz nie ma zwykle z tym kłopotu.

        No co ty, brat. Od czasów Adama ją mamy. Podobno jabłko mu w gardle stanęło. A
        ty o jodzie... Nie o tarczycę przecież mi chodzi tylko o grdykę, nie?



        > A tobie chodziło o pochodzenie słowa ?

        No brat, zmiłuj się... A czy ja do szewca przyszedłem, buty reperować, czy jak?

        No ale dzięks, choć za próbę nawiązania do tematu.

        Lajkonix
        panta rei - wszystko w płynie
        • tyref Re: Ech, jak to przy stole... 22.11.06, 10:57
          > grdyka...
          > ...Od czasów Adama ją mamy. Podobno jabłko mu w gardle stanęło.
          > A ty o jodzie...
          U zdrowego człowieka grdyka nie rzuca się w oczy.
    • flyap Re: Ech, jak to przy stole... 21.11.06, 22:11
      Lajkonik napisał
      >Czy to ma jakieś słowiańskie korzenie, bo mi raczej z jakąś tatarszczyzną albo
      z turecczyzną się kojarzy
      Lajkonik! Ty nie rób z siebie taki entymonolog. Jak Ty gdzieś przeczytałeś o
      "gryka jak śnieg biała", co ona się nazywa po polsku tatarka na cześć gości, to
      Tobie to przeszło na grdyka. A grdyka to ona ma z gryką i tatarakami tylko
      wspólne r, nie licząc g.Jeżeli wierzyć,że etymologowie nie są od fantastyki, to
      oni mówią,że grdyka i krtań mają ten sam przodek krtęczyć(XVw.)'męczyć, dusić' i
      grzdykać(z mylnym z)'łykać głośno'.Jeśli Ciebie nie daje to spać, to Ty idź do
      antykwariat z książkami i za całkiem mały pieniądz będziesz prawie tyle samo
      wiedział, co ja.
      • kanarek2 Re: Ech, jak to przy stole... 22.11.06, 05:04
        > Jeśli Ciebie nie daje to spać, to Ty idź do antykwariat z książkami i za
        całkiem mały pieniądz będziesz prawie tyle samo wiedział, co ja.

        Lubie to forumsmile))
        k.
        • pam75 Re: Ech, jak to przy stole... 22.11.06, 11:34

          > grdyka...
          >U zdrowego człowieka grdyka nie rzuca się w oczy.

          Szczególnie, kiedy człowiek jest płci żeńskiej; jesli przeciwnej - rzuca się na
          tchawicę.
      • lajkonik521 Re: Ech, jak to przy stole... 22.11.06, 19:34
        flyap napisała:

        > Lajkonik! Ty nie rób z siebie taki entymonolog. Jak Ty gdzieś przeczytałeś o
        > "gryka jak śnieg biała", co ona się nazywa po polsku tatarka na cześć gości, to
        > Tobie to przeszło na grdyka. A grdyka to ona ma z gryką i tatarakami tylko
        > wspólne r, nie licząc g.Jeżeli wierzyć,że etymologowie nie są od fantastyki, to
        > oni mówią,że grdyka i krtań mają ten sam przodek krtęczyć(XVw.)'męczyć, dusić'
        > i
        > grzdykać(z mylnym z)'łykać głośno'.

        Dzięks, brat za to "krtęczyć", to moze być dobry trop.

        Ale poruszyłeś jeszcze jedną moją strunę z tym grzdykaniem. Otóż nie ukrywam, ze
        łykam piwko czasem. I jak jest dobrze zgazowane, to powietrze przechodząc przez
        grdykę wydaje ten właśnie dxwięk "grkhm, grkm..", jak trąbka b z zatkanym
        wntylem półtoratonowym. Wtedy Lajkobyłka mówi do mnie z wyrzutem "Nie grdukaj".
        I patrz brat jak to z nieznajjpmości jezyka można nie wiedzieć jak się wysłowić,
        nie?




        > Jeśli Ciebie nie daje to spać, to Ty idź do
        > antykwariat z książkami i za całkiem mały pieniądz będziesz prawie tyle samo
        > wiedział, co ja.

        Brat, no przecież mówionego żywego słowa nie pożałujesz, co?


        Pozdry brat,

        Lajkonix
        panta rei - wszystko w płynie
Pełna wersja