Jezyki latwe i trudne

05.01.07, 08:30
Co przesadza o tym ze jezyk jest uwazany za latwy lub trudny? Nie moglem dzis
spac, wiec pobudzony watkiem o latwosci polskiego, cala noc usilowalem
wymyslic cos sensownego na ten temat. Oto co mi mniej wiecej wyszlo:
1. O trudnosci jezyka decyguje odleglosc od grupy jezykowej jezyka osoby
uczacej sie/oceniajacej dany jezyk obcy. To chyba wiecej niz polowa kryterium
oceny, najwiecej tu uniwersaliow. Oceniamy bowiem gramatyke, leksyke,
fonetyke naraz. Dla przedstawiciela slowianskiej grupy jezykowej
(konsonantycznej) jezyki z rozwinietym systemem samoglosek sa trudne w
wymowie (chocby angielski czy francuski).
2. Choc wizytowka jezyka jest jego wymowa, bardziej oceniamy gramatyke. Im
bardziej odlegla od jezyka wyjsciowego, tym jezyk oceniany jest jako trudny,
mimo ze gramatyka sama w sobie moze byc spojna i niestraszaca wyjatkami, jak
np. finska. Niemal do kanonu straszenia trudnosci jezykowymi weszly
angielskie czasy, francuski subjonctif czy niemiecki szyk, mimo ze wlasnie te
zagadnienia sa wyjatkowo logiczne i nieraz prostsze niz niedoceniane inne
(policzalnosc, konstrukcje egzystencjalne itp.)
3. Sa jednak dwa jezyki, w ktorych ocena fonetyki przyslania inne kryteria -
to szwedzki i wloski. Pierwszy, z uwagi na specyficzna wymowe, uwazany za
trudny, choc system gramatyczny, poza sufiksowanymi rodzajnikami niczym
specjalnie nie przeraza. Nie wiadomo natomiast dlaczego wloski uwazany jest
za jezyk latwy? Wysoce idiomatyczny, z dosc skomplikowana, typowa dla jezykow
romanskich gramatyka nie jest tym, za czym uczacy sie z innych grup
jezykowych (w tym Polacy) przepadaliby najbardziej.
Zapraszam do dyskusji.
    • stefan4 Re: Jezyki latwe i trudne 05.01.07, 10:23
      kicior99:
      > Co przesadza o tym ze jezyk jest uwazany za latwy lub trudny?
      [...]
      > 1. O trudnosci jezyka decyguje odleglosc od grupy jezykowej jezyka osoby
      > uczacej sie/oceniajacej dany jezyk obcy. To chyba wiecej niz polowa kryterium
      > oceny

      Bardzo się z tym zgadzam, Kiciorze. Nie można sensownie mówić, że język jest
      łatwy wzgl. trudny bez powiedzenia dla kogo. Jedynym obiektywnym kryterium
      byłoby porównanie czasu jego nauki przez rodzimych mówców. Gdyby na przykład
      okazało się, że chińskie dzieci dochodzą do pewnej kompetencji językowej o dwa
      miesiące wcześniej niż polskie, to mielibyśmy przesłankę do twierdzenia, że
      chiński jest łatwiejszy od polskiego. Oczywiście tylko przesłankę, jeszcze
      trzeba by ją oczyścić z zaburzających czynników genetycznych (może dzieci
      chińskie są z natury zdolniejsze?) i kulturowych (może rodzice je bardziej
      cisną?).

      kicior99:
      > 2. Choc wizytowka jezyka jest jego wymowa, bardziej oceniamy gramatyke.

      Bo nauczyciele na ogół straszą gramatyką, bo jest im łatwiej ocenić ją na
      egzaminie.

      - Stefan

      www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
    • klymenystra Re: Jezyki latwe i trudne 05.01.07, 14:21
      no nie wiem, nie powiem, zeby rosysjki szedl mi latwiej niz francuski. wlasnie
      byl zbyt zblizony, kalki robily sie same, poza tym tak bliskosc wcale nie
      motywowala do nauki... bo i tak jak powiem po polsku to pewnie trafie.
      w tej chwili mam to samo z katalonskim. trzeci z kolei moj intensywny jezyk po
      francuskim i portugalskim. o ile te dwa ostatnie nigdy mi sie specjalnie nie
      mylily (troche, ale bez przesady), to z katalonskim mam trudnosci - wlasnie
      przez to, ze licze, ze jakos wybrne, bo on sytuuje sie (glownie geograficznie,
      no...) miedzy port. i fr. slowko, konstrukcja- jesli nie jest takie, jak we
      francuskim to na 90% bedzie portugalskie albo hiszpanskie nawet. metlik sie z
      tego robi, bo katalonski jest bardzo logiczny, chociaz ma stare formy, ktore we
      francuskim nie istnieja od wiekow, a w port. nie sa popularne.
      dlatego trudnosc jest chyba bardzo subiektywna.
      zaznaczam, ze nie znam sie na jezykach nieindoeuropejskich, tu struktura
      myslowa jest bliska mojej. nie wiem, jak jest w tych pozostalych, ale wydaje mi
      sie, ze owa struktura to glowna trudnosc.
    • kaj.ka Re: Jezyki latwe i trudne 05.01.07, 23:03
      kicior99 napisał:

      > Co przesadza o tym ze jezyk jest uwazany za latwy lub trudny?
      Co rozumiesz przez "jest uwazany"? Uważany powszechnie? Przez określoną
      populację? Przez Ciebie? Oto początek relatywizmu.
      Nie moglem dzis
      > 1. O trudnosci jezyka decyguje odleglosc od grupy jezykowej jezyka osoby
      > uczacej sie/oceniajacej dany jezyk obcy.
      Co oznacza "odległość od grupy jezykowej"? Czy mam rozumieć, ze dla osób
      należących do pewnej grupy jezykowej wszystkie języki tej grupy są łatwe? Bo
      odleglość jest mała? Czy to nie jest coś w rodzaju ksenofobii?

      > Oceniamy bowiem gramatyke, leksyke, > fonetyke naraz.
      Jest jeszcze coś, co nazwałbym stosunkim emocjonalnym. To jest czynnik bardzo
      zlożony, wielowątkowy. Powiem tylko tyle, że jak mialem sympatię w Niemczech,
      to język niemiecki stawał się dla mnie bliski i łatwy.


      > 2. Choc wizytowka jezyka jest jego wymowa, bardziej oceniamy gramatyke. Im
      > bardziej odlegla od jezyka wyjsciowego, tym jezyk oceniany jest jako trudny,
      > mimo ze gramatyka sama w sobie moze byc spojna i niestraszaca wyjatkami, jak
      > np. finska. Niemal do kanonu straszenia trudnosci jezykowymi weszly
      > angielskie czasy, francuski subjonctif czy niemiecki szyk, mimo ze wlasnie te
      > zagadnienia sa wyjatkowo logiczne i nieraz prostsze niz niedoceniane inne
      > (policzalnosc, konstrukcje egzystencjalne itp.)
      Czego by jednak nie dowodzić, jak w tych powyższych scholastycznych wywodach,
      to jednak jest coś takiego, mimo fonetyki, fleksji i syntaktyki, jak duch
      języka. I jesli na tego ducha nie "wpadniesz", to jezyk będzie dla ciebie
      trudny, mimo że będziesz znał tysiąc słówek i trzysta zdań.
      A mnie się podoba jezyk polski w wydaniu Pascala Brodnickiego. Facet wlaśnie
      mówi, a niuanse są urocze, w zgodzie z poskim duchem.
      • kicior99 Re: Jezyki latwe i trudne 06.01.07, 09:24
        > Co oznacza "odległość od grupy jezykowej"? Czy mam rozumieć, ze dla osób
        > należących do pewnej grupy jezykowej wszystkie języki tej grupy są łatwe? Bo
        > odleglość jest mała? Czy to nie jest coś w rodzaju ksenofobii?

        Nie da sie uniknac pewnej generalizacji, ale dziala to na zasadzie
        wspolsrodkowych kol przedstawiajacych zakresy. Kazda rodzina charakteryzuje sie
        uniwersaliami wewnatrzgrupowymi, w obrebie grupy (np. ide) uniwersalia tez sa,
        ale juz jest ich mniej. Nie laczymbym tego z ksenofobia. Mnie sie najlatwiej i
        najprzyjemniej uczylo finskiego...
        • dutchman Re: Jezyki latwe i trudne 06.01.07, 11:20
          Mozna tez je podzielic inaczej:
          - trudne w wymowie
          - trudne z innych wzgledow.

          Piszesz Kicior o szwedzkim. Holenderski jest moze nawet trudniejszy do
          wymowienia niz szwedzki....
          pozdrawiam
          dutchman
    • zettrzy Re: Jezyki latwe i trudne 06.01.07, 03:36
      > Co przesadza o tym ze jezyk jest uwazany za latwy lub trudny

      zalezy dla kogo - dla mnie trudne sa te jezyki ktorych nie moge nauczyc sie
      czytajac, wiec chinski jest trudny, bo nie umiem czytac kandzi
      ale arabski jest latwy, bo ten alfabet moge przeczytac, w kazdym razie te lepsze
      kaligraficznie wersje (szekaste szrift nie przeczytam, chocby mi wbijali
      zardzewiale gwozdzie pod paznokcie, i juz)
      podobnie, dla kogos innego trudny moze byc jezyk o wyrazach wielosylabowych, dla
      kogos innego przeciwnie jezyk monosylabiczny, dla kogos jeszcze innego jezyk
      zawierajacy pewne dzwieki (Japonczycy autentycznie nie slysza roznicy miedzy r i
      l), wiec to chyba sprawa indywidualna
      aha, skoro o dzwiekach - jezyki afrykanskie zawierajace mlaski sa dla mnie nie
      do nauczenia
    • randybvain Re: Jezyki latwe i trudne 06.01.07, 16:29
      Dla mnie trudne sa jezyki ze wzgledu na wymowe. Gramatyka jest prosta, bo jest
      zawsze jakos logiczna.
      • kicior99 Re: Jezyki latwe i trudne 07.01.07, 16:28
        fajne podejscie, tak sie zastanawiam i widze ze cos w nim jest smile To, co da sie
        zrozumiec, na koncu zawsze jest proste.
        Inna sprawa - mam wrazenie ze wymowe sie demonizuje zwlaszcza dlatego, ze jest
        to bezposrednia wizytowka jezyka.
        • zettrzy Re: Jezyki latwe i trudne 07.01.07, 16:52
          > Inna sprawa - mam wrazenie ze wymowe sie demonizuje zwlaszcza dlatego, ze jest
          > to bezposrednia wizytowka jezyka.

          a mnie sie zdaje ze robia to glownie te osoby, ktore znaja jezyk glownie na ucho
          - nie bardzo moga dyskutowac o innych aspektach, wiec koncentruja sie na wymowie
          • dutchman Re: Jezyki latwe i trudne 08.01.07, 03:04

            >a mnie sie zdaje ze robia to glownie te osoby, ktore znaja jezyk glownie na ucho
            >- nie bardzo moga dyskutowac o innych aspektach, wiec koncentruja sie na wymowie
            >
      • negevmc Re: Jezyki latwe i trudne 07.01.07, 16:56
        randybvain napisał:

        > Dla mnie trudne sa jezyki ze wzgledu na wymowe. Gramatyka jest prosta, bo
        > jest zawsze jakos logiczna.

        Zgadzam się z pierwszą częścią.
        Znam kilka języków obcych: Angielski, Rosyjski, Pascal, Basic, C nawet C++,
        daję sobie radę po niemiecku i francusku ale nie przejmuję się wymową. Nie
        muszę po prostu. Nie jestem żadnym nauczycielem, dyplomatą ani nikim nawet w
        telewizji czy radiu. Słychać akcent ? Nie przejmuje się za bardzo tym bardziej,
        że mieszkam w kraju, w którym ludzie porozumiewają się językiem
        tak różnym od wszystkiego co w Europie, że niepodobna stracić akcent.
        Wymowa jest trudna - to prawda.
        Nie zgadzam się natomiast co do drugiej części. Gramatyka nie zawsze
        jest "jakoś logiczna". Jezyki zachodnioeuropejskie - jeszcze jako tako,
        nawet ten hebrajski pod względem gramatyki nie jest skomplikowany tak jak...
        język polski. Dopiero gdy poznałem zupełnie inny nie podobny do niczego co
        znałem wcześniej język zdałem sobie sprawę jak polski jest skomplikowany.
        W rozmowach ze znajomymi czasem opowiadam im, że po polsku aby wyrazić czas
        przyszły niedokonany (pomijając to, że z trudem rozumieją co to znaczy przyszły
        niedokonany - oczywiście, że przyszły jest a priori niedokonany wink)) w
        pierwsej osobie używam przyszłej formy być i czasownika w trzeciej osobie w
        czasie przeszłym !!! No sam powiedz - wygląda to "jakoś logicznie" ? wink)))

        Pozdrawiam
        • teresa50 Re: Jezyki latwe i trudne 07.01.07, 17:14
          Dla mnie trudny był turecki, i to nie ze względu na gramatykę bo wyjątkowo
          bezwyjątkowa smile ale uzywają go ludzie o tak innym sposobie myślenia! Zdarzało
          się, że rozumiejąc dobrze poszczególne słowa nie mogłam nijak dojść sensu
          zdania. Więc odrębność sposobu myślenia jest również czynnikiem sprawiającym,
          że jeden język jest łatwiejszy a inny nie.
          • kicior99 Re: Jezyki latwe i trudne 07.01.07, 17:52
            Istotnie to sposob myslenia determinuje wiekszosc zjawisk jezykowych (no moze
            poza fonetyka). Zawsze zastanawialem sie jak to mozliwe ze inowie obywaja sie
            bez czasu przyszlego i na poczatku nauki bylem zablokowany chcac wyrazic
            przyszlosc. Uzywalem konstrukcji "minun on tekeva", bo najblizsza, jakkolwiek
            smiesznie by brzmiala, kiedy juz dochodzilo do mnie ze oni sa no future, niemal
            niezaleznie ode mnie dodawalem w co drugim zdaniu "tulevaisuudessa" (w
            przyszlosci". Dopiero obserwacja na zywo, pobyt w Finlandii przekonal mnie ze
            oni postrzegaja przyszlosc jako mniej pewna terazniejszosc. I moge mowic po
            finsku bez czasu przyszlego smile
            • hrabia_piotr Re: Jezyki latwe i trudne 25.01.07, 23:08
              W węgierskim co prawda jest czas przyszły ( w fińskim zaniknął? ), ale bardzo
              rzadko używany. Na przykład w takich sytuacjach, gdy obiecujemy, że coś
              zrobimy. Zwykle Węgrzy używają czasu teraźniejszego i słowa-klucza "majd"
              = "kiedyś" ( oczywiście "kiedyś w przyszłości" ).
    • chomskybornagain1 Re: Jezyki latwe i trudne 08.02.07, 06:29
      chinski jest bardzo odlegly gramatycznie od polskiego a jednak gramatyka chiska
      dla polaka nie jest trudna - niemiecka jest znacznie trudniejsza choc blizsza
      strukturalnie polskiej - tak wiec argument "odleglesci od grupy" raczej odpada.
      bardzo istpotne sa roznice kulturowe, np. jesli powiesz chinczykowi "nie samym
      chlebem zyje czlowiek" to on ci pewnie odpowie "no pewnie ze nie, chinczycy
      przeciez jedza ryz" smile
    • szkola.be Re: Jezyki latwe i trudne 08.02.07, 19:43
      1.Zgodność zapisu z fonetyką.
      2.Głoski - uniwersalne , występujące we wszystkih językach (jak np "a").
      3.Konstrukcje gramatyczne jw.
      4.Wyjątki - ilość (w gramatyce, zapisie i wymowie).
      • ichi51e2 Re: Jezyki latwe i trudne 22.08.07, 00:44
        co rozumiesz przez zgodnosc zapisu z fonetyka? i pokaz mi taki jezyk ktory ma
        zapis niezgodny z fonetyka. Arabski? - przez brak samoglosek? Chinski? -
        przeciez te p...ne znaki czytaja sie jak sie pisza!
        • jacklosi Re: Jezyki latwe i trudne 22.08.07, 09:52
          Proszę o klucz do pokoju w pracy: dziewięćseTCZTernaście. To jest
          dopiero trudne!
    • vivian.darkbloom początkowy etap nauki wpływa na opinię 23.08.07, 11:51
      wielu osobom nie zależy na osiagnięciu poziomu biegłości, więc
      obiegowe opinie o trudności języka opieraja sie na tym jak łatwo czy
      trudno osiągnąć poizom powiedzmy średniozaawansowany.

      Moim zdaniem stąd bierze się opinia o łatwości włoskiego. Moja
      koleżanka, która sie go uczy twierdzi, że początek jest łatwy,
      szybko w porównaniu do innych jezyków jesteś w stanie się
      komunikować, ale jeśli chcesz mówić poprawnie to nagle okazuje się,
      że włoski taki prosty nie jest - tylko że na perfekcji wielu uczącym
      się nie zależy.
      • mistrz_ip Re: początkowy etap nauki wpływa na opinię 25.08.07, 17:29
        widocznie z wlochami nie rozmawiaja wink bo ci to sie wiecznie nasmiewaja...
        ja natomiast slyszalam dosc kuriozalna opinie, ze wloski jest latwy, tylko gramatyke ma trudno(sic!).mnie nauka wloskiego idzie znacznie gorzej niz kiedys niemieckiego.zgadzam sie co do kalek w rosyjskim i czeskim.a jezyk marzenie dla mnie to wlasnie szwedzki- prosta, nieskomplikowana gramatyka, slownictwo to przyjemny mix angielsko-niemiecki. tylko ta wymowa wink
    • vivian.darkbloom możnaby to sprawdzić empirycznie ;) 23.08.07, 13:35
      w sumie dałoby się zaprojektowac eksperyment i porównać trudność
      kilku jezyków w punktu widzenia Polaków. Ale byłoby to bardzo
      kosztowne, bo trzeba by losowo wybrać duze grupy uczestników i
      losowo dobrać nauczycieli i zestandaryzować metody nauczania tak by
      nie stanowiło to źródła zniekształceń.
      No i w jakiś sposob zobiektywizować mierzenie wyników tak by możliwe
      było swtwierdzenie, ze jdena osoba zna francuski w takim samym
      stopniu jak inna niemiecki.
      • sonic84 Re: możnaby to sprawdzić empirycznie ;) 27.08.07, 16:10
        .Nie zgadzam się z powszechnie panującą opnią ,że początki nauki języka
        włoskiego są łatwe bo nie są.(np. angielski na początku wydaje się znacznie
        prostszy ze względu na niesprawiającą większych trudności morfologię).Problemy
        na początku nauki sprawia uczniom koniugacja,liczne wyjątki w odmianach
        czasowników,prawidłowe zastosowanie rodzajnika.Ja podczas nauki wloskiego
        odniosłam wrażenie ,że im dalej w las tym łatwiej .Oczywiście, pewne zagadnienia
        gramatyczne mogą sprawić dużo trudności (np. slynne congiuntivo itd.)ale nie ma
        co narzekać tylko posadzić swoj szanowny tyl na krzesle i regularnie kuć wink a
        wtedy wszystko okaże się w cudowny sposób wcale-nie -takie-trudne -jak -się
        wydawało.big_grin.Wymowa jest bardzo prosta,slownictwo w porównianiu z językiem
        angielskim ubogie wink))).Słowem nic aż tak strasznego (ale wymagającego solidnej
        nauki).Moim zdaniem większośc mitów traktujących o trudności poszczególnych
        języków (z pewnymi wyjątkami) rozgłaszją ludzie,którzy chieliby się tak
        "bezwysiłkowo" nauczyć danego języka.Niestety,nic samo do głowy nie wejdzie.
        • yavanna86 Re: możnaby to sprawdzić empirycznie ;) 27.08.07, 17:09
          To ja będę kolejną broniącą "trudności" włoskiegowink ale od innej strony. Wymowa
          z początku wydaje się Polakom prosta (odwrotnie niż angielska czy francuska na
          przykład),ale mimo wszystko im dalej w las tym więcej drzew...Zanim przeciętny
          uczeń opanuje tych 15 czasów,to może zlecieć z 6 lat nauki języka (bo kto sobie
          powtarza wszystkie czasowniki nieregularne,nie oszukujmy się!!wink).
          Ale to jest taki sobie polski mit - nie wiem czemu wielu ludzi na moją
          informację,że jestem na fil.włoskiej oznajmia radośnie "ale to prosty język!!",a
          o hiszpańskim się to słyszy dużo rzadziej.Tymczasem gramatyka hiszpańska od
          włoskiej jest prostsza.Na starcie dużo mniej niuansów do zapamiętania i dalej
          podobno tak samowink.
          Angielski ma w ogóle podobno największy zasób słów ze wszystkich języków.
          A jeszcze w ogóle-jeden z moich wykładowców twierdził,że Polacy i Rosjanie mają
          rewelacyjnie ukształtowany aparat mowy do nauki języków obcychsmile Potrafimy
          wydawać różne przedziwne dźwięki,dodatkowo mamy skomplikowaną gramatykę języka
          ojczystego,więc w porównaniu z takimi Anglikami i Hiszpanami jesteśmy wygrani
          sto razy!
          • sonic84 Re: możnaby to sprawdzić empirycznie ;) 27.08.07, 20:45
            Wymowa we włoskim jest prosta aczkolwiek trzeba zwracać uwagę na akcent a z tym
            Polacy radzą sobie nieco gorzej.Co do gramatyki-6 lat..nie przesadzajmy (no
            chyba że ktoś sobie "bimba "albo ma problemy z nauką języków obcych w ogóle).Nie
            twierdzę że włoski jest łatwy (włosi i to nawet z wyższym wykształceniem
            potrafią robić błędy podczas stosowania congiuntivo )ale do super trudnych
            języków nie należy.Trzeba tylko regularnie iw miarę intensywnie się go
            uczyć.Moim zdaniem o wiele trudnej posiąść biegłość w j angielskim ze względu na
            wymowę,potwornie rozbudowane słownictwo.Co do dobrze wyćwiczonego aparatu mowy u
            polaków-jest to prawdą.Polak znacznie szybciej potrafi opanować (oczywisćie nie
            mówię o perfect opanowaniu wink wymowę wielu języków (faktycznie hiszpanie a
            zwlaszcza wlosi są pod tym względem cóż z lekka przegrani.ja sama slyszałam
            angielszczyznę wielu wlochów m in po letterature straniere -j.angielski i
            hiszpański i muszę p[owiedzieć że hehe wymowa pierwszego lepszego licealisty z
            CAE jest o niebo lepsza).
        • vivian.darkbloom ja się włoskiego nie uczyłam i nie zamierzam... 28.08.07, 09:34
          przytaczam tylko opinie znajomych...
    • duzeq Re: Jezyki latwe i trudne 29.08.07, 16:50
      Dla przedstawiciela slowianskiej grupy jezykowej
      > (konsonantycznej) jezyki z rozwinietym systemem samoglosek sa
      trudne w
      > wymowie (chocby angielski czy francuski)

      Bzdura. Wlasnie ze jest na odwrot - my jestesmy w stanie nauczyc sie
      swietnie mowic (wymawiac) zarowno po angieslku, niemiecku czy tez
      francusku. Pokaz mi za to Anglika lub Francuza, ktory swietnie mowi
      po polsku bo sie gdzies tam nauczyl. Zgadzam sie z yavanna86 - mamy
      taki aparat artykulacyjny, ktory pozwala nam na przyswojenie niemal
      kazdej wymowy (indoeuropejskiej).

      2.Dlaczego wymowa ma byc wizytowka? Dla mnie byloby to raczej
      bogactwo leksykalne. Na jakiej zasadzie mozna porownac holenderski
      do francuskiego? Ze pierwsi szczekaja, a drudzy jak "brzmia jak
      cymbaly dzwieczace" ? I jeden, i drugi jezyk nie sa najprostszymi na
      swiecie, ale wszystko zalezy od personalnych zdolnosci i nastawienia.

      3. Szwedzki i wloski. Tak, wloski jest latwym jezykiem, tak samo jak
      hiszpanski (mowienie, ze hiszpanski jest prostszy nie jest za bardzo
      zgodne z prawda, bo gramatyki sa bardzo zblizone). A latwe sa
      dlatego, ze jedna z najwazniejszych funkcji jezyka jest mozliwosc
      KOMUNIKACJI. A na komunikacje sklada sie mowienie, rozumienie,
      pisanie i czytanie. W tych dwoch jezykach nie ma problemu z
      czytaniem, rozumieniem i mowieniem niemalze od samego poczatku,
      dlatego wydaja sie latwe. A to, ze ciezko doskoczyc na poziom
      wystarczajacy do swobodnego podysktuwania na temat roli Polski we
      wspolczesnym swiecie... Coz. To jak w kazdym jednym jezyku obcym,
      niezaleznie od stopnia trudnosci.
Pełna wersja