Jak wygląda niebycie na ty po angielsku?

09.04.03, 09:04
Obcokrajowcy, zwłaszcza tacy, co to przedtem byli Polakami, nadziwić się nie
mogą, jak to my sobie powszechnie mówimy na pan/pani. Jaki to u nas zaścianek.

Uczyłem się angielskiego przez jakiś czas, ale nigdy nie udało mi się odkryć,
o co w tym chodzi. Intrygują mnie zwłaszcza dwie rzeczy:

1) Anglicy mówią rzeczywiście przez "you", ale u nich to "you" oznacza zarówno
"ty", jak i "wy". W polskim też się można zwracać do kogoś przez "wy", i ma to
taki sam odcień jak przez "pan". A przynajmniej miało kiedyś.

2) Jak będzie po angielsku zwracanie się do siebie przez pan? Jak na przykład
powiedzieć "Czy pan już dzisiaj brom brał?"? Jak się weźmie podręczniki albo
kiedy się człowiek styka z tłumaczeniami, to nawet tam, gdzie po polsku jest
pan, po angielsku, jako równoważnik, jest ty. Czy oni w ogóle MOGĄ się zwracać
do siebie przez pan?

Czy takie powszechne bycie na ty wśród takiego czy innego narodu bardziej
jest kwestią kultury czy "przypadkowym" następstwem językowych konstrukcji?
    • mac_rys Re: Jak wygląda niebycie na ty po angielsku? 09.04.03, 10:13
      > Czy takie powszechne bycie na ty wśród takiego czy innego narodu bardziej
      > jest kwestią kultury czy "przypadkowym" następstwem językowych konstrukcji?

      Ciekawy temat--z braku czasu jednak pozwole sobie tylko polecic jeden artykul,
      dosc juz leciwy, ale tzw. klasyk w tej dziedzinie:
      R. Brown & A. Gilman. 1960. "The Pronouns of Power and Solidarity".
      Przedrukowywany wiele razy--ja go mam akurat w
      P.P. Giglioli. ed. 1979. Language and Social Context. Penguin

      pozdrawiam
      mac
    • stefan4 Re: Jak wygląda niebycie na ty po angielsku? 09.04.03, 11:25
      reptar:
      > 2) Jak będzie po angielsku zwracanie się do siebie przez pan? Jak na przykład
      > powiedzieć "Czy pan już dzisiaj brom brał?"?

      Na pan: ,,Have you taken your pills yet, Mr. Smith?''
      Na ty: ,,Have you taken your pills yet, John?''

      Anglosas przywiązuje o wiele większą wagę niż my do tego, żebyś znał jego imię i
      nazwisko. Właśnie po to.

      - Stefan
      • reptar Re: Jak wygląda niebycie na ty po angielsku? 09.04.03, 12:54
        stefan4 napisał:

        > Na pan: ,,Have you taken your pills yet, Mr. Smith?''
        > Na ty: ,,Have you taken your pills yet, John?''



        A samo "Have you taken your pills yet?" to jest na pan czy na ty?

        I drugie pytanie: jeśli nie jest to pojedyncze zagadnięcie, tylko dłuższy
        dialog, to w każdym zdaniu będzie ten "Mr.Smith", powtarzany aż do znudzenia?
        • stefan4 Re: Jak wygląda niebycie na ty po angielsku? 09.04.03, 15:10
          reptar:
          > A samo "Have you taken your pills yet?" to jest na pan czy na ty?

          Nie ma odpowiedniości 1-1 między angielskim a polskim na poziomie pojedynczych
          zdań. Ale czym większy kontekst tym bardziej jest. Samo to zdanie nie wiadomo
          jak przetłumaczyć na polski. Jednak całą rozmowę tych ludzi zapewne by się
          dało, chyba że mówista sam nie jest pewien, jak powinien się zwracać i stara się
          ,,mówić neutralnie''. Po polsku odpowiadałoby temu coś w rodzaju ,,A tabletki
          już żeśmy wzięli?'' albo ,,Czy te proszki już łyknięte?''. To jest niezgrabne,
          ale po angielsku też jest niezgrabne. Żeby było zgrabnie, powinieneś nie
          zostawić wątpliwości, czy jesteście po imieniu czy po nazwisku.

          reptar:
          > I drugie pytanie: jeśli nie jest to pojedyncze zagadnięcie, tylko dłuższy
          > dialog, to w każdym zdaniu będzie ten "Mr.Smith", powtarzany aż do znudzenia?

          Nie w każdym zdaniu, tylko co jakiś czas. Jakby dla ustalenia stopnia
          zażyłości. Jeśli z jakichś innych względów jest jasne, że jesteście po imieniu,
          to w ogóle możesz imienia rozmówcy nie dodawać.

          - Stefan
          • reptar Re: Jak wygląda niebycie na ty po angielsku? 10.04.03, 12:38
            Dzięki, trochę mi się rozjaśniło   wink
    • ja22ek Re: Jak wygląda niebycie na ty po angielsku? 09.04.03, 12:34
      Możesz jeszcze powiedzieć 'ty' przez 'thou'. Choć jest to archaiczny zaimek, i
      stosowany głównie do boga (co samo w sobie ciekawe, że do boga mówią 'ty', a do
      siebie 'wy', czyli niby grzeczniej).
      • kicior99 Re: Jak wygląda niebycie na ty po angielsku? 09.04.03, 13:32
        Czy spotkales sie z tym gdziekolwiek poca katechizmam i biblia w oryginale? Bo
        ja nie. Natomiast spotkalem sie z "sir" w stosunku do osob, ktore nie mialy
        przyznanego tytulu szlacheckiego, a ktore darzono wielka atencja.
        • reptar thou - służę 09.04.03, 13:56
          When thou hast heard his name upon
          The bugles of the cherubin
          Begin thou softly to unzone,
          The girlish bossom unto him
          And softly to undo the snood,
          That is the sign of maidenhood.
                            (James Joyce)
          • kicior99 Re: thou - służę 09.04.03, 14:02
            dzieki =) Jednak to dalej literatura porazajacego kalibru, chyba na co dzien
            malo kto posluguje sie takim jezykiem...
        • stefan4 Sir 10.04.03, 18:40
          kicior99:
          > Natomiast spotkalem sie z "sir" w stosunku do osob, ktore nie mialy
          > przyznanego tytulu szlacheckiego, a ktore darzono wielka atencja.

          To słowo jest używane o wiele częściej w Ameryce niż w Anglii. Może dlatego, że
          w Anglii nie obracałem się wśród szlachty. W Ameryce zresztą też nie.

          Po pierwsze to jest standard ogólnowojskowy: ,,Tak jest!'' oznacza ,,Yes, SIR!''
          z wrzaskiem (taki militarny rodzaj akcentu) na ,,SIR''. I tak mówi zupak do
          zerżanta wspaniale wiedząc, że ten zerżant nie ma tytułu szlacheckiego i nie
          darzy się żadną anteną.

          Po drugie tak mówi obsługa sklepów do klientów. To znaczy są jakby dwa panujące
          style: jeden familiarny po imieniu (wyczytanym z karty kredytowej) a drugi
          bardzo uniżony z sirowaniem.

          Po trzecie sira dodaje się jako akcent w pewnych wyrażonkach złośliwych lub
          ironicznych. Po polsku też się tak robiło. Na przykład nauczyciel do ucznia:
          ,,A ja ci melduję, że takie zachowanie nie ujdzie ci płazem, proszę szanownego
          pana''.

          Po trzecie i pół (bo nie jestem pewien, czy to chodzi o Amerykę): standardowo
          sirem częstowali mnie studenci Hindusi. Może w Indiach ,,sir'' przetrwał mimo
          zanikania u samych Wielkich Brytanów?

          - Stefan
          • gacus2 Re: Sir 10.04.03, 19:25
            Wydaje mi sie ze masz racje Stefan... Chyba nie nazbyt dokladnie uczylem sie
            lingua latina...
          • luzer Re: Sir 09.06.03, 17:53
            O ile pamiętam z tego, co tłumaczył mi mój znajomy Szkot,
            to w Wielkiej Brytanii "sir" jest oznaką tytułu
            szlacheckiego wyłącznie wtedy, gdy jest użyte przed
            imieniem i nazwiskiem (sir Laurence Olivier), bądź przed
            samym imieniem (sir Perceval) lub nazwiskiem.
            W innych konfiguracjach "sir" jest wyłącznie pełnym
            szacunku zwrotem grzecznościowym.
        • luzer O Brother, Where Art Thou? - film braci Coenów. 09.06.03, 18:02
          ...Bardzo fajny zresztą. W tytule, prócz archaicznego
          zaimka "thou" mamy jeszcze archaiczną osobową formę
          czasownika "to be" - "art" zamiast późniejszej formy: "are".
          Taka ciekawostka.

          kicior99 napisał:

          > Czy spotkales sie z tym gdziekolwiek poca katechizmam i
          biblia w oryginale? Bo ja nie.
      • kicior99 Re: Jak wygląda niebycie na ty po angielsku? 09.04.03, 13:35
        ja22ek napisał:
        > stosowany głównie do boga (co samo w sobie ciekawe, że do boga mówią 'ty', a
        do siebie 'wy', czyli niby grzeczniej).

        Nie mowia do siebie "wy". Mowia "enjoy yourself" a nie "yourselves" - bo to
        jedyne rozroznienie miedzy 2 os. lp i lmn. Kiedys zalozylem taki watek ale nie
        wypalil...
      • stefan4 Re: Jak wygląda niebycie na ty po angielsku? 09.04.03, 15:16
        ja22ek:
        > (co samo w sobie ciekawe, że do boga mówią 'ty', a do siebie 'wy', czyli
        > niby grzeczniej).

        A po polsku to niby inaczej? ,,Ojcze nasz, który jest Pan w niebie niech się
        święci imię Szanownego Pana...''.

        - Stefan
        • gacus2 Re: Jak wygląda niebycie na ty w jez romanskich 09.04.03, 15:44
          To, ze w jezyku angielskim praktycznie nie ma formy Pan/pani wynika po prostu z
          pewnego upraszczania form. We francuskim jest przeciez tu/Vous czyli you/You we
          wloskim Lei/Tu choc w dialektach spotyka sie takze Voi (chociazby poludniowo-
          sycylijski). W angielskim (nie jestem znawca tego jezyka) doszlo widocznie do
          jakiegos historycznego uproszczenia po prostu. Swoja droga ciekawe dlaczego
          reszta Europy forme Pan zachowala. Wiec z zasciankowoscia sie nie zgodze. A juz
          zupelnie wkurza mnie stosowana w firmach miedzynarodowych forma "Ty" na
          wszystkich szczeblach administracji.
          • stefan4 Re: Jak wygląda niebycie na ty w jez romanskich 09.04.03, 18:20
            gacus2:
            > To, ze w jezyku angielskim praktycznie nie ma formy Pan/pani wynika po prostu
            > z pewnego upraszczania form.

            Czy jesteś pewien kolejności wydarzeń? Bo w takiej łacinie na przykład
            niewolnik zwracał się do konsula per ty
            • kicior99 Re: Jak wygląda niebycie na ty w jez romanskich 09.04.03, 19:23
              Z tego co wiem - a i z lektury textow starozytnego Rzymu - wynika, ze poza 2
              os. lp. nie bylo innej formy zwracania sie do kogokolwioek. Nie oznacza to ze
              nie bylo form grzecznosci, nie dotyczyly jednak odmiany. Jednak nie sadze, zeby
              ktorykolwiek jezyk byl "zapozniony" czy cos takiego. Andere Laender, andere
              Sitten, jak mawiaja w Moiskwie...
      • juna Re: Jak wygląda niebycie na ty po angielsku? 31.05.03, 19:32
        ja22ek napisał:

        > Możesz jeszcze powiedzieć 'ty' przez 'thou'. Choć jest to archaiczny zaimek,
        i
        > stosowany głównie do boga (co samo w sobie ciekawe, że do boga mówią 'ty', a
        do
        >
        > siebie 'wy', czyli niby grzeczniej).

        Ktoś powiedział: "Anglicy słowa 'ja' i 'Bóg' piszą wielką literą, ale 'Bóg'
        większą"smile))
    • smarties Jesli chodzi o francuski 31.05.03, 04:19
      Jesli chodzi o francuski to normalnie jest

      TY - TU
      WY - VOUS

      i nie jest mozliwe mowienie do kogos kogo sie nie zna albo do osoby starszej
      przez TY (TU)

      ale to nie jest regula w francuskiej kanadzie gdzie wplyw angielskiego jest tak
      duzy ze wszedzie beda do was mowic przez TY gdyz forma WY jest w stanie zaniku.
      To szokuje wielu francuzow jak w sklepach sprzedawcy do nich na TY co we
      francji jest nie do pomyslenia ... podobnie w szkolach gdzie dzieciaki mowia do
      nauczycieli przez TY albo po imieniu a takze w pracy gdzie do szefa mowi sie
      przez TY albo po imieniu.

      Mysle ze to zalezy od kultury i miejsca akcji

      smile
    • pandora_ Re: Jak wygląda niebycie na ty po angielsku? 04.06.03, 15:13
      Niebycie na "ty" (oj, jak mi sie podoba to okreslenie!) wyglada bardzo prosto.
      Inny rejestr jezykowy, wtracane od czasu do czasu Mr/Ms czy inny tytul z
      nazwiskiem - a do policmajstra "officer", dodawane "sir" czy "ma'm" w przypadku
      szefa/klienta i juz. Wiec jesli moj szef przedstawia sie "John Smith", to ja do
      niego "sir" i "Mr Smith", ale jak doda "You can call me John", to tylko John.
      Jak sie to pisze, to mi sie teraz wydaje bardziej skomplikowane, niz jak sie
      stosuje. Ale moze cos wyjasnilam?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja