Kolwiek

09.04.03, 12:58
Usłyszałem ostatnio: "...jakie by to kolwiek było...".

Jak Wam się podoba? Bo dla mnie rewelacja!
    • kicior99 Re: Kolwiek 09.04.03, 13:27
      jakie sa granice szyku przestawnego? A nie wiesz czy to bylo powiedziane na
      serio czy w zartach?
    • elve Re: Kolwiek 09.04.03, 17:40
      bardzo, bardzo. uwielbiam łamańce smile
    • ja22ek Re: Kolwiek 09.04.03, 17:44
      Sądzę, że powiedziawszy "jakie by to..." mówca zorientował się, że popełnia
      rusycyzm, i zamiast dokończyć "... nie było", zręcznie wymanewrował na "...
      kolwiek było". Podziwiam sprawność.
      • kicior99 Re: Kolwiek 09.04.03, 19:25
        Tez tak moglo byc i wlasciwie zazwyczaj gdy spotykamy nietypowy szyk, moga sie
        rodzic takie obiekcje.
      • reptar Re: Kolwiek 10.04.03, 12:48
        ja22ek napisał:

        > Sądzę, że powiedziawszy "jakie by to..." mówca zorientował się, że popełnia
        > rusycyzm


        A ja sądzę, że nie   smile)))))))))))))))


        (bo sądzę, że temu mówcy było wsjo rowno).
      • elve Re: Kolwiek 10.04.03, 15:20
        ja22ek napisał:

        > Sądzę, że powiedziawszy "jakie by to..." mówca zorientował się, że popełnia
        > rusycyzm, i zamiast dokończyć "... nie było", zręcznie wymanewrował na "...
        > kolwiek było". Podziwiam sprawność.

        oj, wydaje mi się to mało prawdopodobne. odnoszę wrażenie, że w Polsce mało
        kto "orientuje się, że popełnia rusycyzm" smile
        ale Twoje tłumaczenie chwyta mnie za serce smile
    • sze Re: Kolwiek 13.04.03, 22:39
      > Usłyszałem ostatnio: "...jakie by to kolwiek było...".

      To coś jak "lekce sobie ważyć".
      • kaj.ka Re: Kolwiek 14.04.03, 12:13
        sze napisał:

        > > Usłyszałem ostatnio: "...jakie by to kolwiek było...".
        >
        > To coś jak "lekce sobie ważyć".
        ===============================
        Tylko - róznica tkwi e tym, że lekce i ważyć mają jasne znaczenia, zaś kolwiek
        zdaje się nie mieć desygnatu. I tylko w złozeniach kiedykolwiek jakkolwiek,
        ktokolwiek, jako cząstka, oznacza jakąś nieograniczoną liczbę. W
        staroposzczyznie były takie slowa jak;
        kolikroć = ilekroć
        kolżdy = kazdy
        kogokole =kogokolwiek
        kielo, kilo = kilka
        kilekroć = ilekroć
        To nasuwa pewną refleksję o fukcji pnia kol, kil brzmiącego do dziś w
        rosyjskim: s-kol'-ko czy ukrainskim: s-kił-ky (ile).
        Ale to miłe, że w czyjejs świadomosci językowej, a może w intuicji, znaczenie
        kolwiek'a nie rozproszyło sie całkiem. To jest świadectwo siódmego zmysłu
        językowego.

        • reptar Re: Kolwiek 14.04.03, 12:19
          kaj.ka napisał:

          > staroposzczyznie były takie slowa jak;
          > kolikroć = ilekroć
          > kolżdy = kazdy
          > kogokole =kogokolwiek
          > kielo, kilo = kilka
          > kilekroć = ilekroć
          > To nasuwa pewną refleksję o fukcji pnia kol, kil


          Ja się spotkałem jeszcze z "kole" w znaczeniu "około" (to było kole piątku,
          coś kole tego). Pewnie jakiś regionalizm, ale nie podejmę się analizy.
        • elve Re: Kolwiek 14.04.03, 14:48
          kaj.ka napisał:

          > To nasuwa pewną refleksję o fukcji pnia kol, kil brzmiącego do dziś w
          > rosyjskim: s-kol'-ko czy ukrainskim: s-kił-ky (ile).

          i w czeskim "kolik" - ile.

          pzdrv
Inne wątki na temat:
Pełna wersja