kapitalizm1 02.02.07, 22:03 - czy wiecie, ze jezyk angielski jest najbogatszym w slownictwo jezykiem swiata? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
pam75 Re: angielski najbogatszym jezykiem 03.02.07, 00:06 ęzyk angielski jest bardzo mocno zróżnicowany geograficznie. Dialekty różnią się fonetyką, słownictwem i do pewnego stopnia gramatyką. Warto zauważyć, iż pomimo tego, że język angielski jest obecnie źródłem zapożyczeń na prawie całym świecie, to przez całą swą historię to angielszczyzna tworzona była poprzez wpływ innych języków. Obecnie trend ten został przyhamowany ale wciąż stanowi istotny czynnik rozwoju języka. Rzeczywiscie, jeżeli uwzględni się dialekty, to liczba słów jest duża,ale i słownik języka polskiego nie wiele ustępuje angielskiemu.Słownik Doroszewskiego zawiera 125 000 haseł, a nie uwzglednia wszystkich wyrazeń, np. gwarowych i technicznych Odpowiedz Link
kurdelebele Re: angielski najbogatszym jezykiem 03.02.07, 01:44 "Przybliżony obraz bogactwa polskiej leksyki otrzymamy dopiero wtedy, gdy uwzględnimy jeszcze terminologię naukową, techniczną i zawodową, co do liczebności której językoznawcy nie mogą się pogodzić (minimaliści mówią o 500 000, maksymaliści zaś o 1 000 000 terminów)." (Helena Kajetanowicz "Licz się ze słowami") Odpowiedz Link
kapitalizm1 Re: angielski najbogatszym jezykiem 03.02.07, 06:19 - j. angielski to ponad 750.000 slow, nie liczac dialektow czy gwary. Odpowiedz Link
stefan4 Re: angielski najbogatszym jezykiem 03.02.07, 09:01 kapitalizm1: > - j. angielski to ponad 750.000 slow, nie liczac dialektow czy gwary. Tylko tyle?! No to z czym do gości, z widelcem po rosół? W polskim jest alef zero różnych słów, to znaczy nieskończenie wiele: jednokrotny dwukrotny ... dwudziestopięciokrotny dwudziestosześciokrotny ... dwatysiącesześciokrotny dwatysiącesiedmiokrotny ... stoosiemdziesiątpięćtysięcydziewięćsettrzydziestoczterokrotny ... itd. ... A tak przy aproposie: o czym miał świadczyć wynik tego wyścigu? - Stefan www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak Odpowiedz Link
kapitalizm1 Re: angielski najbogatszym jezykiem 09.02.07, 07:43 stefan4 napisał: > kapitalizm1: > > - j. angielski to ponad 750.000 slow, nie liczac dialektow czy gwary. > > Tylko tyle?! No to z czym do gości, z widelcem po rosół? > > W polskim jest alef zero różnych słów, to znaczy nieskończenie wiele: > > jednokrotny > dwukrotny > ... > dwudziestopięciokrotny > dwudziestosześciokrotny > ... > dwatysiącesześciokrotny > dwatysiącesiedmiokrotny > ... > stoosiemdziesiątpięćtysięcydziewięćsettrzydziestoczterokrotny > ... > > itd. > ... - te wszystkie wyliczanki to jest jedno slowo: LICZBY, jezykowo slowa to sa pojecia, a nie nazwy wlasne - samych miejscowosci w USA jest ponad 100 tys, a i ludzi jest 300 mln, > A tak przy aproposie: o czym miał świadczyć wynik tego wyścigu - o bogactwie jezykowym angielskiego, jest najbogatszym jezykiem swiata. Odpowiedz Link
flyap Re: angielski najbogatszym jezykiem 13.02.07, 20:05 kapitalizm1 napisał: > - j. angielski to ponad 750.000 slow, nie liczac dialektow czy gwary. > jezykowo slowa to sa pojecia, a nie nazwy wlasne - samych miejscowosci w USA > jest ponad 100 tys, a i ludzi jest 300 mln, Nazwy własne, to też słowa i liczba miejscowości ma niewielki wpływ na liczbę wszystkich słów.W Polsce jest podobnie. Jeśli uważasz przy tym ,ze słowa, to pojęcia, wnioskować należy, że angielski dotyczy pięciokrotnie większej liczby pojęć niż język polski. Co to za pojęcia, których nie zna język polski?Czy to bogactwo słów angielskich nie jest przypadkiem wyrównane bogactwem fleksyjnym naszego języka?Może angielski dysponuje większą liczba synonimów,jeśli na jedno polskie słowo przypada 5 angielskich? Z takiego bogactwa nie wiele wynika. Odpowiedz Link
pam75 Re: angielski najbogatszym jezykiem 18.02.07, 23:54 Kazdy język w cywilizowanych społeczeństwach jest na tyle bogaty, że da się w nim wypowiedzieć wszystko to, co jest związane z pojęciami znanymi i potrzebnymi we współczesnym świecie - mówiący swoim językiem potrafią w nim powiedzieć to samo, co inni w swoim języku, a zakres pojęc jest prawie ten sam.W takim sensie trudno mówić,że jeden język jest bogatszy od drugiego,choć mogą różnić się liczbą słów. O bogactwie jezykowym możemy mówić, oceniając użytkownika danego języka - opanował język lepiej niż inni, operuje nim sprawniej.Oceniać bogactwo języka na podstawie liczebności słów, to tak, jakby oceniać państwa na podstawie ich walut - najbogatsi byli Włosi- płacili tysiącami lirów w autobusie. Odpowiedz Link
kapitalizm1 Re: angielski najbogatszym jezykiem 26.02.07, 00:56 pam75 napisała: Kazdy język w cywilizowanych społeczeństwach jest na tyle bogaty, że da się w nim wypowiedzieć wszystko to, co jest związane z pojęciami znanymi i potrzebnymi we współczesnym świecie - mówiący swoim językiem potrafią w nim powiedzieć to samo, co inni w swoim języku, a zakres pojęc jest prawie ten sam. - potrafia ale musza uzyc wiecej slow, bo brakuje im slownictwa, > W takim sensie trudno mówić,że jeden język jest bogatszy od drugiego,choć mogą różnić się liczbą słów. O bogactwie jezykowym możemy mówić, oceniając użytkownika danego języka - opanował język lepiej niż inni, operuje nim sprawniej. - nie, bogactwo jest bogactwem, a uzytkownik uzytkownikiem, jeden madry i wie jak uzyc to bogactwo - inny nie, > Oceniać bogactwo języka na podstawie liczebności słów, to tak, jakby oceniać państwa na podstawie ich walut - najbogatsi byli Włosi- płacili tysiącami lirów w autobusie - nie, tak sie nie oblicza bogactwa, bogaty bylby ten kogo stac na wiecej podrozowania w lepszych warunkach za te sama ilosc czasu przepracowanego, waluta nie ma tu nic do rzeczy. Odpowiedz Link
kapitalizm1 Re: angielski najbogatszym jezykiem 26.02.07, 00:23 kapitalizm1 napisał: > - j. angielski to ponad 750.000 slow, nie liczac dialektow czy gwary. > jezykowo slowa to sa pojecia, a nie nazwy wlasne - samych miejscowosci w USA > jest ponad 100 tys, a i ludzi jest 300 mln, Nazwy własne, to też słowa i liczba miejscowości ma niewielki wpływ na liczbę wszystkich słów.W Polsce jest podobnie. - nie, nazwy wlasne nie wchodza w sklad bogactwa jezykowego, > Jeśli uważasz przy tym ,ze słowa, to pojęcia, wnioskować należy, że angielski dotyczy pięciokrotnie większej liczby pojęć niż język polski. Co to za pojęcia, których nie zna język polski?Czy to bogactwo słów angielskich nie jest przypadkiem wyrównane bogactwem fleksyjnym naszego języka?Może angielski dysponuje większą liczba synonimów,jeśli na jedno polskie słowo przypada 5 angielskich? Z takiego bogactwa nie wiele wynika. - dokladnie odwrotnie, z tego wlasnie bierze sie bogactwo, poczytaj troche tu: www.jref.com/language/japanese_words_multiple_english_translations.shtml www.askoxford.com/pressroom/archive/thesaurus2004/ ars.userfriendly.org/cartoons/read.cgi?id=20070125&tid=2344592 Odpowiedz Link
kicior99 Re: angielski najbogatszym jezykiem 05.03.07, 08:03 >Nazwy własne, to też słowa i liczba miejscowości ma niewielki wpływ na liczbę wszystkich słów.W Polsce jest podobnie. Sprobujmy: Warszawa - warszawski - warszawiak, warszawocentryzm, warszawka - to juz x4. Procentowo w stosunku do wszystkich wyrazow moze niewiele, ale nie pomijalbym zupelnie. Odpowiedz Link
flyap Re: angielski najbogatszym jezykiem 06.03.07, 01:29 kicior99 napisał: > >Nazwy własne, to też słowa i liczba miejscowości ma niewielki wpływ na >liczbę wszystkich słów.W Polsce jest podobnie. > Sprobujmy: > Warszawa - warszawski - warszawiak, warszawocentryzm, warszawka - to juz x4. >Procentowo w stosunku do wszystkich wyrazow moze niewiele, ale nie pomijalbym >zupelnie. Niewielki wpływ nie oznacza zupełnego pomijania.Twój przykład odnosi się do kazdej (prawie) nazwy.Z każdego słowa daje sie otworzyć słowa pochodne, np, ptak, ptaszek, ptaszę , ptaszątko, ptaszeczek, ptaszysko,ptaszydło. Nazwy własne o tyle maja niewielki wpływ na liczbę słów w ogóle,że w większości awansowały z nazw powszechnych lub są pochodnymi od takich nazw z przeszłości.W nauce języka obcego problem nazw własnych jest dosyć marginalny i nie wiele nas obchodzi liczba miejscowości nazwanych w tym języku, chyba, że prócz językowych mamy rozwinięte również zainteresowania krajoznawcze. Odpowiedz Link
skleszcz Re: angielski najbogatszym jezykiem 13.04.07, 21:56 > Jeśli uważasz przy tym ,ze słowa, to pojęcia, wnioskować należy, że angielski > dotyczy pięciokrotnie większej liczby pojęć niż język polski. Co to za pojęcia, > których nie zna język polski? Tak mi się skojarzyło.... Na przykład w języku polskim nie ma pojęcia określającego wewnętrzną stronę dłoni (albo ja go nie znam?) , a w angielskim jest: 'palm' Odpowiedz Link
kaj.ka Re: angielski najbogatszym jezykiem 13.04.07, 23:11 Na przykład w języku polskim nie ma pojęcia > określającego wewnętrzną stronę dłoni (albo ja go nie znam?) , a w angielskim > jest: 'palm' Jak to nie ma w języku polskim? To palm znaczy dać w łapę czyli korupcja. Odpowiedz Link
ampolion Re: angielski najbogatszym jezykiem 21.02.07, 16:08 Nie tyle "słów" co haseł w dużych słownikach języka angielskiego. Ale polski też ma swoją przewagę nad angielskim gdy n.p. chodzi o zdrobnienia. Odpowiedz Link
kicior99 Re: angielski najbogatszym jezykiem 05.03.07, 08:05 ampolion napisał: > Nie tyle "słów" co haseł w dużych słownikach języka angielskiego. Nazwijmy to jednostkami leksykalnymi albo z angielska entries. Odpadaja formy fleksyjne itp. > Ale polski też ma swoją przewagę nad angielskim gdy n.p. chodzi o zdrobnienia. A takze zgrubienia, czasowniki, ktore zawsze maja inna forme niz rzeczowniki itp. Odpowiedz Link
ania_luszcz jaka szkoła angielskiego najlepsza 12.04.07, 16:20 dziwi mnie to szczerze mówiąc, że angielski jest najbogatszym jezykiem, ale wierze osobie która to napisała. a jakie według was są najlepsze szkoły językowe w warszawie?? jak narazie moje "badania" wykazały, że happyhours, kotś się ze mną zgadza?? Odpowiedz Link
stefan4 Re: jaka szkoła angielskiego najlepsza 12.04.07, 16:39 ania_luszcz: > dziwi mnie to szczerze mówiąc, że angielski jest najbogatszym jezykiem, ale > wierze osobie która to napisała. Naprawdę wierzysz? Przecież Kapitalizm1 nie podał żadnego uzasadnienia swojego sądu a kilka osób zgłosiło najrozmaitsze wątpliwosci. - Stefan www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak Odpowiedz Link
camel_3d serio? 17.04.07, 16:29 a ile maja okreslen na "misia"? misiek misio misiaczek michu micho mis misiulo albo na zabe? zaba zabcia zabka zabeczka zabucha zabuchna zabulek zabunia zabsko zabidlo angielski siada )))) Odpowiedz Link
pavvka Re: serio? 18.04.07, 11:41 camel_3d napisał: > a ile maja okreslen na "misia"? > > misiek > misio > misiaczek > michu > micho > mis > misiulo > > albo na zabe? > > zaba > zabcia > zabka > zabeczka > zabucha > zabuchna > zabulek > zabunia > zabsko > zabidlo W dodatku podejrzewam, że około połowa ww. słów nie występuje w żadnym słowniku języka polskiego. Podobnie jest z mnóstwem przymiotników tworzonych od rzeczowników. Czy to, że np. słowa "długopisowy" nie ma w słownikach znaczy, że takowe nie istnieje? I co w ogóle znaczy, że słowo "istnieje"? Moim zdaniem bogactwo polszczyzny polega w dużej części właśnie na możliwości tworzenia słów na doraźne potrzeby. A liczba słów w słownikach to miara jedynie pracowitości leksykografów Odpowiedz Link
atari800xl Re: serio? 18.04.07, 12:28 oczywiscie ze wystepuja; TYLKO MUSISZ WZAIC ODPOWIEDNI SLOWNIK: to slowa uzywane w jezyku polskim. Odpowiedz Link
pavvka Re: serio? 19.04.07, 09:33 W takim razie proszę o wskazanie słownika, w którym występuje słowo "żabidło" albo "misiulo". Bo ja jestem gotów założyć się o dowolną kwotę, że takiego nie ma. Odpowiedz Link
kazeta.pl55 Re: angielski najbogatszym jezykiem 18.04.07, 20:53 Nie mogę sobie odmówić przyjemności skomentowania tematu wątku. Twierdzenie, że jakikolwiek język jest najbogatszym, bo tam coś, uważam za bzdurne , za infantylne. Kwestię bogactwa językowego jak już, to należy rozpatrywać w konkretnych kategoriach, a nie w jakiś ogólnikach. Och, ileż to już razy zdarzało mi się w towarzystwie słyszeć pienia, jakiż to j. polski jest bogaty, a wszystkie inne leżą mu u stóp. Później jednak przyszły identyczne doświadczenia z grupą osób j. rosyjskiego, a następnie gesellszaftem porozumiewającym się j. niemieckim. Ach, tak to jest, pomyślało mi się, - każda sroka swój ogon chwali! Osobiści uważam, że każdy ze znanych mi jako tako języków (polski, rosyjski, niemiecki) ma swoją niepowtarzalną urodę i prawie nieograniczone możliwości. Ktoś tu się uczepił ilości słów. Sama kombinacja głosek w chyba w każdym języku jest możliwa. Następnie akcentowanie, intonacja, natężenie głosu, przedłużenie głoski, daje następne możliwości, w tworzeniu wyrazów. Słowo: "matka" można zatem wyrazić w tym rozumieniu na setki sposobów, i za każdym razem będzie to inne słowo, choć jego zapis literowy jest identyczny. Konkluzja: języki co do swego bogactwa są NIEPRÓWNYWALNE!!!! Odpowiedz Link
de_oakville Angielski najbogatszy - bo to "dwa jezyki w jednym 19.05.07, 02:56 Angielski jest najbogatszym jezykiem i nie jest to zadna "bzdura". A wynika to miedzy innymi stad, ze jezyk ten powstal na skutek "zlania" sie ze soba dwoch innych jezykow: staroangielskiego i francuskiego, nalezacych do dwoch zupelnie roznych grup jezykowych: germanskiej i romanskiej. Nie bylo to wiec cos takiego jak "malzenstwo" polskiego z rosyjskim (oba jezyki slowianskie), tylko cos bardziej zblizonego do powstania jezyka bedacego mieszanka niemieckiego z wloskim. Wezmy cale bogactwo jezyka wloskiego, dodajmy do tego cale bogactwo jezyka niemieckiego i wyobrazmy sobie nowy jezyk, ktory uzywa na codzien wyrazow nalezacych do obu tych jezykow. Jezyk staroangielski (germanski) mial wiele wspolnego z niemieckim poniewaz Sasi, ktorzy przed wiekami przybyli do Anglii z polnocnych Niemiec i skolonizowali Wyspy Brytyjskie oraz wyparli miejscowa ludnosc celtycka (Walijczykow i Szkotow) na polnoc, poslugiwali sie dialektami polnocnoniemieckimi, podobnymi do jezyka Holendrow, ktory tez w dawnych wiekach zamieszkiwali polnocne Niemcy, a potem oderwali sie tworzac wlasne poantwo - Holandie. Te dialekty polnocnoniemieckie uzywaly w wielu wyrazach "t" zamiast "s", uzywanego w dialektach gornoniemieckich ktore staly sie podstawa niemieckiego jezyka literackiego (niemieckie "Was ist das?", "Wasser", holenderskie "wat is dat", "water", angielskie "what is that?", "water" itd.). Ta Anglia poslugujaca sie jezykiem staroangielskim zostala nastepnie podbita w roku 1066 przez Normanow, lud germanski pochodzenia skandynawskiego, ktory wczesniej podbil Normandie, kraine nalezaca do polnocnej Francji i calkowicie kulturalnie "sfrancuzial". W Anglii Normanowie narzucili Sasom nie tylko swoje panowanie, ale rowniez swoj jezyk - francuski. Byl to jezyk "wyzszych sfer", ktorego kazdy szanujacy sie Sas musial sie nauczyc, aby cos znaczyc. Po pewnym jednak czasie zaczeto uzywac rownolegle obu jezykow, ktore po latach zlaly sie w nowy jezyk, ktory znamy dzisiaj jako angielski. Ma on conajmniej tyle slow co holenderski i francuski razem wziete i niemal na kazda rzecz ma conajmniej dwie nazwy. Wezmy slowo "miasto": "town" (slowo pochodzenia germanskiego) i "city" (pochodzenia francuskiego jak "La cité"). Ale to jeszcze nie wszystko. W XIX wieku Anglia posiadala ogromne imperium, nad ktorym "nie zachodzilo slonce" - w szczytowym okresie o powierzchni 30 mln km kw (ZSRR mial "tylko" 22 mln km kw). Wiele slow z jezykow najrozmaitszych ludow, wchodzacych w sklad tego imprium weszlo rowniez do jezyka angielskiego i znacznie go wzbogacilo, np: "bungalow" pochodzienia hinduskiego. Odpowiedz Link
stefan4 Re: Angielski najbogatszy - bo to "dwa jezyki w j 19.05.07, 09:41 de_oakville: > Angielski jest najbogatszym jezykiem i nie jest to zadna "bzdura". [:-}] de_oakville: > Wezmy cale bogactwo jezyka wloskiego, dodajmy do tego cale bogactwo jezyka > niemieckiego Dla pełnego rachunku powinniśmy od tej sumy odjąć to wszystko, co z angielskiego wypadło, mianowicie słowa, których angielski jednak nie odziedziczył, oraz całe bogactwo gramatyki. I ewentualnie dodać potem to, co Angole musieli dorobić, żeby móc się w ogóle porozumieć pomimo braku gramatyki. Tak bywa z pidżinami, to są normalne dzieje... Zresztą wiele języków powstało ze zlania się innych języków, nie tylko angielski. de_oakville: > Te dialekty polnocnoniemieckie uzywaly w wielu wyrazach "t" zamiast "s", > uzywanego w dialektach gornoniemieckich ktore staly sie podstawa niemieckiego > jezyka literackiego (niemieckie "Was ist das?", "Wasser", holenderskie "wat is > dat", "water", angielskie "what is that?", "water" itd.). My też mamy różnorodne dziedzictwo. Wlaliśmy do polszczyzny całą masę łaciny i czasem takie wlewanie łączyło się z rozmnażaniem słów, np. ,,castellum'' przeszło w ,,kasztel'' oraz w ,,kościół''. Wzięliśmy też z niemieckiego ,,śrubę'', ,,śluzę'', ,,obcęgi'' itp. i wszystkim nadaliśmy nasze własne brzmienie; a przy tym wytworzyliśmy własne ,,wkręt'', ,,przepust'', szczypce'', itp. Czyli my mamy całe bogactwo słowiańskie, całe bogactwo romańskie i całe bogactwo germańskie Odpowiedz Link
de_oakville Re: Angielski najbogatszy - bo to "dwa jezyki w j 19.05.07, 14:33 stefan4 napisał: > Bawisz się? Jeśli nie, to zrozumiem to jako przyznanie, że > polski jest bogatszy. I have nothing to say. Odpowiedz Link
hrabia_piotr Re: Angielski najbogatszy? 18.06.07, 09:27 Wiecie co? Rozmawiałem z jedną Węgierką, która mi powiedziała, że dla niej angielski jest taki "bez koloru". I moim zdaniem bardzo trafnie go określiła. Można nim powiedzieć wszystko, ale co to za przyjemność? Czasowniki mają co najwyżej 5 form ( do, did, does, done, doing ) i to tylko te nieregularne, rodzaj gramatyczny właściwie występuje tylko przy zaimkach, prawie żadnych ( jakże uroczych ) zmian tematu ( tylko foot->feet i tooth->teeth ) i gdybym się dłużej zastanowił, tobym jeszcze coś wymyślił. Może to tak auroda języków analitycznych... Odpowiedz Link
szymiko Re: Angielski najbogatszy? 14.01.16, 09:20 Uważam że język angielski to najgłupszy i najgorszy język na świecie. I tak samo wszystkie podobne mu języki, w których wyrazy nie mają odmiany przez przypadki. Ciężko się połapać jaka jest interakcja między wyrazami i znaczenie całego zdania, jeśli wyrazy nie modyfikują swojej formy w zależności od obecności innych wyrazów. Angielski jest również ubogi słowotwórczo. Na jedno angielskie słowo przypadają ze 3 synonimy polskie. W j.polskim istnieją pochodne wyrazów, a w angielskim nie ma pochodnych. Nie ma też zdrobnień ani zgrubień. Mimo że mój angielski jest tylko 'basic', to jego znajomość wystarczy żeby uznać ten język za nieudolny, nieprecyzyjny. Dziwi mnie że Anglicy zdołali porozumieć się tym językiem tak, żeby móc położyć kamień na kamieniu, zbudować jakiekolwiek budowle, kulturę, a nawet zajmować się nauką używając tak biednego języka, w którym formy słów tak mało mówią, a w zasadzie nic nie mówią. Równie dobrze mogliby się na migi porozumiewać, to ta sama dokładność. To taki język małp - ty chodzić, ona jeździć, ja zrobić. O tym, jak ubogi jest język angielski niech świadczy fakt, że czasowniki w czasie przeszłym nie mają rodzaju, czyli gdy ktoś o sobie coś napisze, że coś zrobił, to nie da się stwierdzić czy ta osoba jest płci męskiej czy żeńskiej. A szczytem głupoty w angielskim jest brak formy mnogiej dla zaimka "ty". Czyli mówiąc lub pisząc "you" nie wiadomo czy mówię do konkretnej osoby lub do wielu osób. Oto jak bardzo prymitywny jest angielski język. Tam prawie każdy wyraz robi za rzeczownik, czasownik i przymiotnik - trzeba z kontekstu rozkminiać jaką aktualnie gra rolę w zdaniu. Ponadto setki słów brzmią identycznie, co prowadzi do nieporozumień. Bardzo mało da się w angielskim powiedzieć. To taki język dla robotów, gdzie nie ma możliwości wyrażania ekspresji. W angielskim nie ma nawet podstawowych słów używanych w j. polskim na co dzień, np. "przecież", "a". U nich "przecież" jest zastępowane przez "ale". Spójnik "a" jest zastępowany przez "i". Inny przykład: "lubić" i "podobać się" to dwa różne pojęcia, a u nich są zawarte w jednym pojęciu - "to like". Jak tu być mądrym o co komuś chodzi. Spójnik "że" oraz zaimek "ten" to w angielskim jeden wyraz - "that", co również się myli. Ależ infantylny jest ten angielski. Ciekawe czemu wszystkich wyrazów w swoim języku nie zastąpili jednym; byłoby prościej. Wnerwia mnie też, że tam nie wymawia się głosek i samogłosek tak, jak brzmi każda z nich, lecz wymawia się formy przejściowe między nimi, jakieś dziwadła, np coś między "ae". Język polski jest 3 razy bogatszy od angielskiego i uważam polski za najbardziej wszechstronny na świecie. Odpowiedz Link
stefan4 Re: Angielski najbogatszy? 14.01.16, 11:42 szymiko: > Uważam że język angielski to najgłupszy i najgorszy język na świecie. Nie jestem fanem języka angielskiego, ale myślę, że Twoja krytyka jest w dużej mierze niesprawiedliwa. Myślę, że cały czas należy pamiętać, że szymiko: > Anglicy zdołali porozumieć się tym językiem tak, żeby móc położyć kamień na > kamieniu, zbudować jakiekolwiek budowle, kulturę, a nawet zajmować się nauką No właśnie, zdołali. Możemy nie rozumieć, jak to było możliwe, ale musimy pamiętać, że jednak było możliwe. W dodatku obecnie angielski dla nikogo nie jest językiem obcym. Jedziesz do Czech i tam przy pierwszym nieporozumieniu językowym rozmówca przechodzi na angielski i nawet nie przyjdzie mu do głowy zapytać ,, Odpowiedz Link
szymiko Re: Angielski najbogatszy - bo to "dwa jezyki w j 11.01.16, 12:56 You've been owned and burnt with facts presented by stefan4. Odpowiedz Link
yoric Re: angielski najbogatszym jezykiem 04.09.07, 01:14 Odgrzewam kotleta. Do niedawna byłem gotów zaciekle bronić twierdzenia, że angielski bogatszy wcale nie jest. Teraz piszę sobie tekst po polsku i łapię się na tym, że co jakiś czas potrzbuję synonimu i nie mogę znaleźć, natomiast po angielsku miałbym jeden, albo i więcej. Może być kilka konkurencyjnych wyjaśnień - np. że pisząc po angielsku co chwilę brakowałoby mi słowa, choć miałbym pasujące polskie, albo że synonimy angielskie wcale nie funkcjonują tak dobrze w danym kontekście, jak mi się wydaje (w końcu native speakerem nie jestem). Ale może coś jest na rzeczy . Pozdrawiam Odpowiedz Link
arana Języki i świat 14.01.16, 10:47 Chyba nikt (nikt, bo przeleciałam wątki dosyć pobieżnie) nie ujął problemu z innej perspektywy. Przecież każdy język inaczej "widzi" świat. I ta różnorodność jest cenna. Choć z drugiej strony szukamy uproszczeń na kształt wieży Babel. Odpowiedz Link