zdaniem banku centralnego

16.04.07, 21:21
czy takie sformułowanie jest poprawne stylistycznie? Trochę mi dziwnie brzmi.
Rozmawiałam własnie z mężem na temat tłumaczeń i błedów w tekstach.
Zastanawia mnie, czy jest jhakaś reguła dotycząca tego typu zabiegow
stylistycznych. Trochę mi dziwnie brzmi to " zdaniem banku".
To zdanie odnosie się do niemieckiego: Der Bundesbank zufolge....
Moim zdaniem, zwrot ten powinien nie byc tlumaczony dosłownie. Mnie sie
cisnie"zdaniem ekspertow banku......" Chętnie poznam waszą opinię.
    • lajkonix Re: zdaniem banku centralnego 16.04.07, 21:37
      semi-oriental napisała:

      > czy takie sformułowanie jest poprawne stylistycznie? Trochę mi dziwnie brzmi.
      > Rozmawiałam własnie z mężem na temat tłumaczeń i błedów w tekstach.
      > Zastanawia mnie, czy jest jhakaś reguła dotycząca tego typu zabiegow
      > stylistycznych. Trochę mi dziwnie brzmi to " zdaniem banku".
      > To zdanie odnosie się do niemieckiego: Der Bundesbank zufolge....
      > Moim zdaniem, zwrot ten powinien nie byc tlumaczony dosłownie. Mnie sie
      > cisnie"zdaniem ekspertow banku......" Chętnie poznam waszą opinię.

      He, siostra... Ilu ekspertów w Banku Centralnym - tyle zdań. Ostateczny
      konsensus, czasem trudny, musi być czyjś, nie? A wierz mi, siostra, do
      ostatecznego zdania Banku Centralnego żaden z jego ekspertów się nie chce
      przyznać. No to jak tak, siostra, bez ojca zostawić to zdanie?

      Spotkałem się czasem ze sformułowaniem "w opinii Banku Centralnego". Moze
      trochę lepsze, bo się zdań w usta bankowi nie wkłada, ale sens podobny.

      Lajkonix
      panta rei - wszystko w płynie
      • semi-oriental Re: zdaniem banku centralnego 16.04.07, 21:43
        Dzięki. Od teraz jestem już gorliwa i piszę wielką literą. A za bardzo zabawną
        odpowiedz, wujaszku, dziękuję.
        • jacklosi Re: zdaniem banku centralnego 17.04.07, 12:10
          A co piszesz wielką literą? Jeżeli bank centralny, to niepotrzebnie, to nie
          jest jego nazwa własna.
        • lajkonix Re: zdaniem banku centralnego 18.04.07, 20:03
          semi-oriental napisała:

          > Dzięki. Od teraz jestem już gorliwa i piszę wielką literą. A za bardzo
          zabawną
          > odpowiedz, wujaszku, dziękuję.

          Ok, siostra. Z tą wielką literą, to spaczenie. Nie pisz tak. Co innego NBP -
          Narodowy Bank Polski. To jednak jest nazwa własna. On jest wtedy z wielkiej
          litery, a jego zdanie z jeszcze większej.

          Kurcze, że te amerykańce zawsze muszą mieć najłatwiej... U nich się
          mówi "zdaniem Greenspana" i nie ma wątpliwości. Nawet jak przestał być szefem
          Rezerwy Federalnej. A nam zawsze musi wiatr w oczy...

          Czym się siostra

          Lajkonix
          panta rei - wszystko w płynie
    • camel_3d Der Bundesbank 17.04.07, 16:22
      a..nie lepiej by bylo w opinii Banku Narodowego?
      ...
      • stefan4 Re: Der Bundesbank 17.04.07, 18:19
        camel_3d:
        > Der Bundesbank

        Dlaczego ,,der''? U Niemców wiosna jest facetem, i śmierć jest facetem, i
        dziewczęta nie mają płci
        • pavvka Re: Der Bundesbank 19.04.07, 09:37
          stefan4 napisał:

          > camel_3d:
          > > Der Bundesbank
          >
          > Dlaczego ,,der''? U Niemców wiosna jest facetem, i śmierć jest facetem, i
          > dziewczęta nie mają płci

          Jeśli o to chodzi, to po polsku "dziewczę" też płci nie ma.
          • stefan4 Re: Der Bundesbank 19.04.07, 09:59
            pavvka:
            > Jeśli o to chodzi, to po polsku "dziewczę" też płci nie ma.

            Jasne, rodzaj gramatyczny nie musi mieć wiele wspólnego z płcią a dziewczęta są
            jeszcze takie nijakie... Ale niemieckie kobiety też do niedawna były nijakie:
            ,,das Weib''. Teraz na kobietę na ogół mówi się ,,die Frau'', co dawniej
            oznaczało wyłącznie ,,pani'', więc może jednak rodzaj zaczyna się dopasowywać do
            płci?

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
            • kazeta.pl55 Re: Der Bundesbank 20.04.07, 18:06
              stefan4 napisał:

              > pavvka:
              > > Jeśli o to chodzi, to po polsku "dziewczę" też płci nie ma.
              > Jasne, rodzaj gramatyczny nie musi mieć wiele wspólnego z płcią a dziewczęta są
              > jeszcze takie nijakie... Ale niemieckie kobiety też do niedawna były nijakie:
              > ,,das Weib''. Teraz na kobietę na ogół mówi się ,,die Frau'', co dawniej
              > oznaczało wyłącznie ,,pani'', więc może jednak rodzaj zaczyna się dopasowywać
              d> o płci?

              Z tymi rodzajami to je różnie: Bank (f) to ławka --> (sie ma rozumieć kobieta)
              na której pradawni wuchermanny rozkładali pieniądze do pożyczek. O zgrozo, bo
              oni to nawet robili w świątyni. Jak tych wuchermannów w jednym miejscu było dużo
              i mieli duuużo ławek, to w końcu zaanektowali przemocą jedną świątynię i nazwali
              ją ŁAWKA = BANK. BANK oczywiście miał od dawna rodzajnik "die" więc mu to
              pasowało i przetrwało do dzisiaj. Wersja polska BANK (m) to jest oczywiście
              niepoprawna, ale za mało chętnych jest na odkręcenie tej niekonsekwencji. Może
              był by to w stanie zrobić J. Miodek, ale on obecnie ma problemy całkiem innej
              natury.
              BANK (f) jak zapewne wiesz w genetivusie przepoczwarza się w "der", choć nie
              tylko w tym przypadku.
              Co zaś do kobiet bezpłciowych, to takie bywały/bywają i bywać będą. Nie tylko
              Weib (n), ale i Fraelein(n, Maedel(n), a guma sama nie wie czego chce, bo
              Gummi(nvm).

              Pozdr.
              P.S.
              Frau zaś to normalna kobieta, PANI zaś w naszym rozumieniu, to Dame(f)
              • stefan4 Re: Der Bundesbank 20.04.07, 18:42
                kazeta.pl55:
                > Co zaś do kobiet bezpłciowych, to takie bywały/bywają i bywać będą. Nie tylko
                > Weib (n), ale i Fraelein(n)

                ,,Fräulein'' musi być nijaka, bo końcówka ,,-lein'' oznaczająca zdrobnienie
                (tutaj: od ,,Frau'') zawsze wszystko znijacza. Podobnie jak ,,-chen''. Z
                dawnego repertuaru niewieściego, żeńska jest ,,Magd'' (f) czyli ,,dziewka''.
                Czy ,,Mädchen'' (n) i ,,Mädel'' (n) są zdrobnieniami od owej dziewki?

                kazeta.pl55:
                > Frau zaś to normalna kobieta, PANI zaś w naszym rozumieniu, to Dame(f)

                ,,Frau Kazeta!'' == ,,pani Kazeto!''; a nie ,,kobieto Kazeto!''. W tym sensie
                ,,Frau'' znaczy ,,pani''. Wydaje mi się, że dawniej to było jedyne znaczenie
                tego słowa, a kobietą ,,Frau'' stała się raczej niezbyt dawno. Teraz powiedzieć
                na kobietę ,,Weib'' jest nieelegancko.

                - Stefan

                www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                • kazeta.pl55 Re: Der Bundesbank 20.04.07, 21:29
                  stefan4 napisał:
                  > ,,Fräulein'' musi być nijaka, bo końcówka ,,-lein'' oznaczająca zdrobnienie
                  > (tutaj: od ,,Frau'') zawsze wszystko znijacza.

                  Nie! Nie zawsze znijacza zdrobnienie, bo np. "chata" (f) --> "chateńka" też (f),
                  ale fakt, że b. dużą ilość rzeczowników znijacza np. "Beere" (f) --> "Beerlein" (n).

                  > ,,Frau Kazeta!'' == ,,pani Kazeto!''; a nie ,,kobieto Kazeto!''.

                  A skąd Ci do głowy przyszło, że nasza xywa: "Kazeta" ma (f) rodzajnik?? Pod
                  niniejszą xywą piszemy we dwoje z żoną, a de facto założyło ją nasze dziecko, co
                  dawno się z domu wyniosło. To jest niesamowicie irytujące jak wiele ludzi z mego
                  otoczenia (łącznie z małżonką niestety) postrzega każdy rzeczownik zakończony na
                  "a" jako żeński. Co ta biedna literka ma w sobie właściwie żeńskiego? Znamy
                  męskie imiona z końcówką "a" np. Alosza i jest wszystko OK! Małżonka naszą
                  suczkę o imieniu MIKI ciągle woła MISIA, bo wydaje jej się, że to bardziej
                  damsko brzmi. Co za świat, co za ludzie!!!

                  > Teraz powiedzieć na kobietę ,,Weib'' jest nieelegancko.

                  He, he, to zależy w jakich okolicznosciach.
                  • stefan4 Re: Der Bundesbank 21.04.07, 00:22
                    stefan4:
                    > ,,Fräulein'' musi być nijaka, bo końcówka ,,-lein'' oznaczająca zdrobnienie
                    > (tutaj: od ,,Frau'') zawsze wszystko znijacza.

                    kazeta.pl55:
                    > Nie! Nie zawsze znijacza zdrobnienie, bo np. "chata" (f) --> "chateńka" też
                    > (f)

                    Aha, nie zauważyłem w chateńce niemieckiego przyrostka ,,-lein'' i dlatego
                    stwierdziłem, że ,,-lein'' i ,,-chen'' wszystko znijaczają.

                    kazeta.pl55:
                    > A skąd Ci do głowy przyszło, że nasza xywa: "Kazeta" ma (f) rodzajnik?? Pod
                    > niniejszą xywą piszemy we dwoje z żoną

                    W takim razie istotnie myliłem się i tu.

                    Ale ja popełniłem jeszcze jeden błąd, gorszy niż ten.

                    stefan4:
                    > W tym sensie ,,Frau'' znaczy ,,pani''. Wydaje mi się, że dawniej to było
                    > jedyne znaczenie tego słowa

                    No, oczywiście nie. ,,Frau'' oznaczało żonę. I panią. A kobietę to
                    od niedawna chyba.

                    Swoją drogą Niemcy teraz nie odróżniają płci od stanu cywilnego: ,,Mann'' to
                    zarówno mężczyzna jak mąż; ,,Frau'' to zarówno kobieta jak żona.

                    stefan4:
                    > Teraz powiedzieć na kobietę ,,Weib'' jest nieelegancko.

                    kazeta.pl55:
                    > He, he, to zależy w jakich okolicznosciach.

                    Goethe:
                    > Du siehst mit diesem Trank im Leibe
                    > bald Helenen in jedem Weibe.

                    Wtedy i w takich okolicznościach jeszcze nie było nieelegancko. A teraz to ono
                    (kobiectwo) zmalało i zrobiło się z niego ,,Weibchen'' == samiczka.

                    - Stefan

                    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
    • jacklosi Re: zdaniem banku centralnego 18.04.07, 14:42
      Typowy przykład czepialstwa, a jesli w tym zdaniu widzisz błąd, to jest on
      logiczny, a nie stylistyczny.
      Czepialstwo polega na tym, że na siłę próbujemy przykleić do słowa jedno jedyne
      znaczenie, które sami uważamy za najwłaściwsze. Zdanie może mieć Kowalski, a
      nie bank. A dlaczego bank ma nie mieć zdania? On nawet często je musi mieć i je
      wyraża, tak jak każdy inna osoba prawna w dzisiejszym, sformalizowanym świecie.
      Zdanie ma gazeta, zarząd, partia i kościół, niezależnie czy po niemiecku czy po
      polsku.
      I po co zastępować sformułowanie "zdaniem banku", innym wyrażeniem, skoro to
      jest ogólnie zrozumiałe, a na pewno bardziej zwięzłe niż np. "w opinii...", do
      którego zresztą można się przyczepić dokładnie z tych samych pozycji.
      • kaj.ka Re: zdaniem banku centralnego 18.04.07, 15:37
        Nic dodać, nic ująć! Lepiej bym tego nie wyraził.
    • lucerka Re: zdaniem banku centralnego 13.05.07, 13:35
      To klasyczny przyklad synegdochy (pars pro toto) gdy czesc jest wyrazana przez
      calosc. Np. Niemcy nie byli zachwyceni gra wlasnych pilkarzy. Niemcy = np.
      niemieccy kibice w domysle.
      Synegdocha to bardzo czesty zabieg stylistyczny (ekonomia jezyka).
      • flyap Re: zdaniem banku centralnego 13.05.07, 15:03
        Chyba chodzi o synekdochę (comprehensio, ogarnienie)?

        • lucerka Re: zdaniem banku centralnego 13.05.07, 18:37
          No zablysnelam. Oczywiscie, ze chodzi o syneKdoche.
          • lajkonix Re: zdaniem banku centralnego 13.05.07, 19:24
            lucerka napisała:

            > No zablysnelam. Oczywiscie, ze chodzi o syneKdoche.

            Sie siostra nie martw. Ja lepsze plamy daję. A i tak nawet po korekcie,
            pierwszy raz słyszę takiego dziwoląga. Bardziej mi się kojarzy z pasierbem
            teściowej niż z czymkolwiek.

            Lajkonix
            panta rei - wszystko w płynie
      • rutaga Re: zdaniem banku centralnego 11.06.07, 20:47
        akurat w omawianym przypadku wcale nie mamy do czynienia z KLASYCZNYM
        przypadkiem synekdochy pars pro toto. Pars pro toto to odmiana metonimii (jednym
        z jej typów jet właśnie synekdocha, odzwierciedlająca zależności miedzy częścią
        a całością) typu CZęść ZA CAłOść, której przykładem może być np. zdanie "Karol
        to prawdziwy mózg" (mózg za całego Karola). W przykładzie "zdaniem banku" jest
        jak widzimy odwrotnie: jest to więc synekdocha odwrócona (Całośc za część,
        czyli: bank za niektórych jego pracowników).
        pozdrawiam
        Aga
Pełna wersja