kaj.ka Re: w miedzyczasie 02.07.07, 10:13 A jest! Pocztaj: www.obcyjezykpolski.interia.pl/?md=archive&id=56 Odpowiedz Link
kicior99 Re: w miedzyczasie 02.07.07, 15:01 ludzie klamkują się mówiąc w tak zwanym miedzyczasie. Ale to mi sie nie podoba... Odpowiedz Link
negevmc Re: w miedzyczasie 02.07.07, 16:22 Tak jak w przytoczonym artukule, uważałem to wyrażenie za całkiem poprawne w języku sportowym. Czy w powszednim takim jest także miałem wątpliwości ten artykuł je rzowiał. Mimo to nie jest to "eleganckie" słowo i pasuje chyba jedynie do języka potocznego. Zawdziwiające, że tendencja do używania tego sformułowania jest chyba dość silna. Oto w tak różnym od polskiego języku hebrajskim powstał podobny dziwoląg bardzo szeroko stosowany. "bejn" oznacza między, przedrostek "ha" mniej więcej to co w angielkim "the" dziwoląg brzmi: bejn-ha-taim czyli między(heb) czasie(ang) i oznacza dokładnie w międzyczasie, tymczasem, póki co. Być może sie mylę, i całkiem możliwe, że to słowo ma czysto hebrajską etymologię ale "ben-ha-taim" nie jestem pewien Odpowiedz Link
klymenystra Re: w miedzyczasie 02.07.07, 21:18 we francuskim jest entre-temps. czyli miedzyczas. moze to kalka z francuskiego, a? Odpowiedz Link
negevmc Re: w miedzyczasie 02.07.07, 21:56 negevmc napisał: > Być może sie mylę, i całkiem możliwe, że to słowo ma czysto hebrajską > etymologię ale "ben-ha-taim" nie jestem pewien Tak dla formalności tylko. Rzeczywiście myliłem się. Sprawdziłem u "uczonych w piśmie" (bo ja jestem tylko samo-niedo-ukiem). To jest czysto hebrajskie słowo i wszelkie podoboieństwa do angielskiego są dziełem przypadku . Na swoją obroną mogę tylko powiedzieć, że podobnie jak w przypadku języka polskiego (i chyba całkiem sporo innych języków) także hebrajski wystawiony jest w dzisiejszych czasach na bardzo agresywny wpływ angielskiego i stąd to mylne posądzenie o angielsko-hebrajski zlepek. Odpowiedz Link
jacklosi Klamkować 05.07.07, 17:08 to jest bardzo ładne słowo, mimo że prawdopodobnie jeszcze nieobecne w słownikach. A międzyczas to jedno wielkie nieporozumienie. Był czas, kiedy poprawnościowcy je jednomyślnie i pryncypialnie potępiali, stąd też wątpliwości autora wątku. Natomiast doszukiwanie się kalek językowych to raczej brzytwa Ockhama, wytłumaczenie jest prostsze. Po prostu to słowo w znaczeniu "między jednym zdarzeniem a drugim" jest potrzebne, a nie ma synonimu. Słowo tymczasem, które poprawnościowcy próbowali wcisnąć zamiast, to nie jest to samo. Stąd też wykształciuchy nie mówią inaczej, jak w tak zwanym międzyczasie, co jest pretensjonalnym idiotyzmem co najmniej takim samym, jak anAliza i nAuka. A międzyczas sportowy to zupełnie inna bajka. Odpowiedz Link