jacklosi
05.07.07, 16:47
Jak wiadomo, nazwiska polskie zakończone na -o (Kościuszko, Ziobro, Lato)
odmieniają się tak jakby kończyły sie na -a: M: Ziobro - D: Ziobry. Nazwiska
pochodzenia obcego - nie: M: Canaletto - D: Canaletta. Skąd to zróżnicowanie?
Otóż moim zdaniem tak: Nazwiska pochodzenia ruskiego: Kościuszko, Moniuszko,
Domeyko w oryginale wymawiane były a akaniem na końcu: Kościuszka, Moniuszka,
Domejka, i nic dziwnego, że były odmieniane stosownie do fonetyki. I niech
tak zostanie. Natomiast nazwisk chyba dzennie polskich, jak Lato i Ziobro,
nikt nie akał, nie aka i akał nie będzie. I nie ma zatem powodu, dla którego
przybierają żeńską formę deklinacji. Dlatego jestem za reformą: Kościuszko -
Kościuszki, ale Ziobro, Ziobra, Ziobru, Ziobro, Ziobrem, Ziobrze. Ale by się
Ziobro wk...ił!