Dodaj do ulubionych

polszczyzna internetowa

20.08.07, 17:33
Czy taka polszczyzna jaką posługujemy się w Internecie, mam na myśli różne
skróty, anglicyzmy, a także pisownia z błędami ortograficznymi, przyjmie się w
języku poza Internetem? Co na ten temat piszą specjaliści - czy ktoś słyszał
coś na ten temat?
Obserwuj wątek
    • timbwolf3 Re: polszczyzna internetowa 22.08.07, 16:20
      przypuszczam ze za kilka(kilkanascie lat) pewnie zostana zmienione
      zasady polskiej ortografii.internet walnie sie przyczynil do tego ze
      coraz wiecej ludzi, zwlaszcza mlodych pisze z bledami (nie w
      wyrazach typu piegrza czy gzegzolka, ale np kosciul, pujde
      itp).przypomnijcie sobie czy 10 czy 20 lat temu byli w szkolach
      jacys dyslektycy albo dysgrafi?? a teraz niemal polowa
      dzieci "cierpi" na taka dolegliwosc, ktora wynika niestety z lenistwa
    • Gość: wojtek Najgorsze są niejasności i zmiany znaczenia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.07, 00:47
      Na przykład odhaczyć znaczy tyle, co postawić ptaszek przy. Czyli zaznaczyć opcję, a nie usunąć jej zaznaczenie. A już interpunkcja... Dwa przykłady z newsów na Gazeta.pl (brak przecinków przed "i" po zdaniach podrzędnych):

      1.

      - To prawie zamach stanu! - zareagował prawicowy minister Claudio Scajola, gdy Prodi ogłosił zwycięstwo i zapowiedział, że zaskarży wyniki do sądu.

      2.

      Ludwik Dorn powiedział na konferencji prasowej, że na początku stycznia premier zażądał od niego pewnych działań i zaznaczył, że uznał je za błędne.


      Tylko zdrowy rozsądek podpowiada, że to nie zwycięzca wyborów skarży wyniki i że Kaczyński nie uznał za błędne własnych żądań.
      • Gość: bezportek Akademicka dyskusja, czyli austryjackie gadanie IP: *.access.ntelos.net 23.08.07, 01:25
        Jako ze jezyk polski nie jest jeszcze martwym obiektem badan a
        dociekan uczonych w pismie i mowie-trawie, pozwalam sobie byc dobrej
        mysli i spokojnie oczekiwac naturalnej eliminacji durnowatych znakow
        diakrytycznych, tych wszystkich kropek, kresek i ogonkow.
        Interpunkcja tez, predzej czy pozniej, uprosci sie do niezbednego
        minimum. Do kropki na koncu zdania. Dla ludzi myslacych te bzdurne
        ozdobniki nie maja znaczenia, a proletraiat i tak nie bedzie czytac,
        bo po co? Ja tam sie z przyjemnoscia oducze stawiania idiotycznych
        znaczkow, psu na bude potrzebnych.
        • romanharbuz polskie gadanie 23.08.07, 09:31
          Znaki diakretyczne nie są idiotyczne -
          pozwalają zapisać głoskę, dla której brakuje już litery/znaku.
          Można to zrobić na drugi sposób: zapis głoski dwoma lub trzema
          literami:
          "sz", "cz", "dż" itd.
          Czy może masz propozycję na na dwuliterowość głoski zapisywanej
          przez "ś"?
          Na przykład ta sama głoska (przynajmniej kiedyś) jest zapisywana
          inaczej w języku polskim i czeskim: "rz" i "r /z ptaszkiem nad/"
          A ortografia to relikt przeszłości, początków języka pisanego.
          Kiedyś pisano i mówiono: "zeszliśmy" i "zeszczie", a
          dziś "zeszliśmy" ale już "zejście", czyli zreformować pierwsze
          na "zejśliśmy"??????
          Język rozija się i zmienia wraz z nami, jest ŻYWY.
          Zasady pisowni są co jakiś czas uaktualniane do stanu ŻYWEGO.
          Poza szkołą możesz przecież pisać JAK CHCESZ!!!
          Na przykład Jan Korwin Mikke chwali się, że pisze wg zasad pisowni
          przedwojennej, bo nie uznaje zmian w zasadach ortografii dokonanej
          za 'komuny'.
          "zejście
        • Gość: wportkach Re: Akademicka dyskusja, czyli austryjackie gadan IP: *.warszawa.supermedia.pl 23.08.07, 11:24
          Drogi gościu bez portek, Twój brak portek raczej Ciebie czyni
          bzdurnym ozdobnikiem.
          A ogonki się utrzymają, bo już dziś w Internecie dziatwa częściej
          pisze "dałem po ryju rodzicą" zamiast "rodzicom".
          Ale jak znam życie, powie nam Amerykanin, że nasza języka trudna,
          dorzuci paciorki w postaci latających rzęchów i od razu polszczyznę
          sprzedamy. Już niejedną część dziedzictwa narodowego w ten sposób
          przehandlowaliśmy.
          • adam81w Re: Akademicka dyskusja, czyli austryjackie gadan 23.08.07, 15:10
            Aha jeszcze tak. Ogonkami ludzie w Polsce chętniej by się posługiwali gdyby te
            ogonki np ż czy ś były na klawiaturze. Ludzie są leniwi. Nie chce im się
            nacisnąć alta. Nie dziwię im się. Umieśćmy ś i ż i ą na klawiaturze. Zróbmy
            naszą polską klawiaturę. Ja bym chętnie taką kupił i piszmy po polsku. Można by
            wyrzucić wiele niepotrzebnych klawiszy na klawiaturze. Miejsce by się znalazło.
            Czemu ja Polak muszę pisać na klawiaturze anglosaskiej???
            • Gość: Tom Re: Akademicka dyskusja, czyli austryjackie gadan IP: 57.66.70.* 23.08.07, 16:08
              A słyszałeś kiedyś o tzw. "klawiaturze maszynistki"? Masz ją w
              Windowsie i możesz sobie ustawić polskie znaki w prawej części
              klawiatury jak na starej maszynie do pisania. Taką klawiaturę też
              chyba można kupić. Ja osobiście wolę rozwiązanie z prawym altem.
              A nieużywanie polskich znaków w necie ma swoje korzenie w czasach
              kiedy większość programów polskich znaków nie obsługiwała. Obecnie
              to zwykłe lenistwo.
            • Gość: wportkach Re: Akademicka dyskusja, czyli austryjackie gadan IP: *.warszawa.supermedia.pl 23.08.07, 18:00
              Francuzi mają ogonki. Nie protestują i nie bluźnią.
              Ale oni mają je od góry.
              A my mamy od dołu. Może wstyd ludziom polackim, że mają coś od dołu?

              A gadanie zawsze było dla mnie "austriackie". "Austryjackie" -
              dziadunio tak mawiał.

              Zawsze mnie zastanawia to, że język, w którym ortografia najbardziej
              się rozjechała z fonetyką, jest językiem przyjmowanym przez
              wszystkich z przykucem i popierduszką. Młody człowiek niedawno mnie
              przekonywał, że angielszczyzna jest wzorcem, jeśli chodzi o logiczny
              zapis fonetyczny. Oczywiście, mogę się mylić, ale nasze problemy
              z "rz", "ó" "ch", są śmieszne w porównaniu. I póki żyją ludzie,
              którzy odróżniają "ch" od "h" - nie róbmy im krzywdy



              Tragiczne jest zaś to, że byle wpis o Dodzie rodzi setki, a wątek
              polszczyźniany
        • scher Re: Akademicka dyskusja, czyli austryjackie gadan 27.08.07, 16:15
          Gość portalu: bezportek napisał(a):

          > Interpunkcja tez, predzej czy pozniej, uprosci sie do niezbednego
          > minimum. Do kropki na koncu zdania. Dla ludzi myslacych te bzdurne
          > ozdobniki nie maja znaczenia

          Gdybyś był człowiekiem oczytanym, znałbyś przypadki, gdy przecinek w
          nieco innym miejscu powoduje zmianę sensu zdania.
          Co do znaków diaktrycznych osobiście widzę różnicę między zadaniem,
          a żądaniem, laką, a łąką.
      • Gość: smok Re: polszczyzna internetowa IP: *.warszawa.supermedia.pl 23.08.07, 18:15
        Niestety, Kasia i Tomek dyktują, co jest trędi. Polszczyzna z
        ogonkami i przecinkami jest nietrędi.

        Może dlatego nasi się nie mogą przebić za morzem i kible sprzątają?
        Idą na interview i mówią "Aj gonna hop siup". A tam jacyś durnie
        poprawiają, że "I'm going". I jeszcze znaki przestankowe do bólu
        każą wtryniać. Kibel tego nie ma.
      • Gość: gucio Re: polszczyzna internetowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.07, 23:37
        Jasne. Za dwadzieścia lat Kasia będzie miała 33, a Tomek 37, a ich łortografia
        im zostanie. I to oni będą dalej wzorcami? Numer polega na tym, że w tym
        systemie nic sie nie zmieniło. Ci, co teraz "piszą", w ogóle by się dawniej nie
        wychylali i nie wiedziałbyś, że są analfabetami. Ale jest Internet, dla nich
        atrakcyjny jako zastępnik np. telefonu, więc piszą. Tak jak potrafią, bez
        świadomości, że błędnie napisane słowo w Internecie jest nie do znalezienia.
    • 1onewolf Re: polszczyzna internetowa 23.08.07, 18:13
      obawiam się, że się przyjmie. ja nigdy ortografii się nie uczyłem, ale mimo tego
      nie robię błędów (ortograficznych - bo interpunkcyjne i stylistyczne z pewnością
      mi się trafiają). myślę, że wynika to z dużej liczby przeczytanych w
      dzieciństwie książek i procesu nieświadomego zapamiętywania poprawnej pisowni.
      niestety - kiedyś słowo pisane było dostępne w postaci książek/gazet, które
      przeszły przez ręce czy raczej oczy korektora. teraz duża ilość informacji nie
      jest poddawana żadnej korekcie (blogi, fora) lub jest przekazywana w formie
      głosowej (radio/TV). stąd trudno przyswoić sobie prawidłowy "wygląd" wyrazów -
      ludzie piszą, jak słyszą i jak mówią (czyli - niechlujnie). zastępują "-om"
      przez "-ą", "-em" przez "-ę" itp. i chyba lepiej nie będzie, chyba że np. duże
      portale będą przepuszczać wszelkie publikowane przez internautów wypowiedzi
      przez "spelczeker" smile

      lonewolf
        • Gość: Kaper Re: biling, casting, newsy i inne szkaradztwa IP: *.limes.com.pl 24.08.07, 10:02
          Niestety nie do końca.

          > casting = obsada
          ... ale równiez proces obsadzania

          > biling = rachunek telefoniczny
          ... ale również proces naliczania opłat, a może być nawet w znaczeniu
          'rejestrowanie połączeń'. Tutaj akurat mamy (nie do końca polskie, ale już
          dobrze zakorzenione) słowo - taryfikacja.

          > newsy = wiadomosci
          Polskie "wiadomości" i angielskie "news" nie oznaczają do końca tego samego.
          Porównaj "mam newsa" 'materiał informacyjny o szczególnym znaczeniu' i "mam
          wiadomość" np. 'dostałem e-maila'.

          Znaczenia słów angielskich i ich polskich słownikowych odpowiedników nie zawsze
          się pokrywają. Dobranie odpowiedniego tłumaczenia jest sztuką, wymagającą
          znajomości obu języków oraz dziedziny, której te słowa dotyczą. Niestety są to
          kwalifikacje zbyt wysokie dla współczesnych "translatorów".
          • Gość: trembacz Re: biling, casting, newsy i inne szkaradztwa IP: *.deloitte.com 24.08.07, 23:59
            no to mi przykro ze masz newsa.......

            a za komuny jak sie mowilo na casting, newsa, i biling........i co
            nie rozumiales tego?

            aha - biling w znaczeniu angielskim nie oznacza tego co jakis cap
            przetlumaczyl na polski billing (no pewnie byl to znowu jakis nieuk)

            jest to jeszcze raz powtarzam oznaka prowincjonalizmu. w tylko
            polacy i ruski i inne balwany z wschodniego bloku mieszja jezyki.
            nie widze aby w usa mieszano poskich slowek lub francuskich itd.
    • aster5 Kapitalna dyskusja! - Gratuluję wyboru tematu. 23.08.07, 22:23
      Czasami od czytania wpisów na różnych forach bolą mnie zęby.smile
      Z drugiej strony - pisać każdy może, lepiej lub gorzej - z czasem
      powstanie specyficzny slang internetowy, który tu i ówdzie już
      funkcjonuje i będzie to kolejna faza przekształcania się języka
      polskiego jako zjawiska żywego, czyli dostosowującego się do wymogów
      tzw.współczesności.
      BTW (by the way) NIE cierpię błędów ortograficznych!
    • nessie-jp Re: polszczyzna internetowa 23.08.07, 23:30
      Największy problem z Internetem jest taki, że ogromnie wzrosła w narodzie
      potrzeba pisania i czytania. Nie wzrosły natomiast związane z tym umiejętności...

      Kiedyś słowo pisane, z którym miał kontakt naród jako taki (nie licząc
      nauczycieli) było przeważnie słowem pisanym prawidłowo. Teraz codziennie każdy
      czytelnik jest bombardowany zalewem błędów ortograficznych, interpunkcyjnych i
      stylistycznych. Zaczęło się od wypowiedzi na grupach dyskusyjnych, forach, w
      poczcie elektronicznej. Ale to był dopiero początek. Pokolenie anortografów
      wychowanych na tych błędach poszło do pracy i zaczęło np. tworzyć artykuły do
      gazet. Teraz błędy kłują w oczy już nie tylko w komentarzach, ale także w
      komentowanym artykule.

      Zresztą - nie tylko błędy. Dziennikarze młodego anortograficznego pokolenia
      wychowali się chyba w przeświadczeniu, że słowo 'kasa' to jak najbardziej
      oficjalne i stylistycznie poprawne określenie funduszy czy środków na coś. I
      teraz wszędzie czytamy, że jest kasa na chore dzieci, nie ma kasy na drogi, kasy
      zabrakło, kasę uzyskali... Uuu, nieładnie.

      Ale cóż robić. Pewnie za 20 lat 'kasa' będzie formalnie akceptowalnym
      odpowiednikiem 'pieniądza'.
      • Gość: Jędrzej Re: polszczyzna internetowa IP: *.chello.pl 24.08.07, 02:49
        nessie-jp napisała:

        > [...]
        > Kiedyś słowo pisane, z którym miał kontakt naród jako taki (nie licząc
        > nauczycieli) było przeważnie słowem pisanym prawidłowo. Teraz codziennie każdy
        > czytelnik jest bombardowany zalewem błędów ortograficznych, interpunkcyjnych i
        > stylistycznych. Zaczęło się od wypowiedzi na grupach dyskusyjnych, forach, w
        > poczcie elektronicznej. Ale to był dopiero początek. Pokolenie anortografów
        > wychowanych na tych błędach poszło do pracy i zaczęło np. tworzyć artykuły do
        > gazet. Teraz błędy kłują w oczy już nie tylko w komentarzach, ale także w
        > komentowanym artykule.

        Mam te same spostrzeżenia!
    • Gość: PiszęPoprawnie Dyktatura ciemniaków i analfabetów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.07, 10:33
      1. Ludziom, którzy dużo czytają, pisanie zgodnie z zasadami gramatyki,
      ortografii i interpunkcji nie sprawia żadnych problemów, przychodzi
      automatycznie. Dyslektycy to znikomy ułamek populacji, problemem są niedouczeni
      ćwierćinteligenci.
      2. Zmiana zasad ortografii nic nie da. Jeżeli jako prawidłowa zostanie uznana
      pisownia "curka", to znajdą się jełopy piszące "córka".
      3. Usunięcie znaków diakrytycznych to typowa "schnapsidee". Jak zapisać słowo
      "łódź"? "Uc", "uci", "luci", może "oucj"? Język polski nie może się bez tych
      znaków obyć, tak jak niemiecki nie obędzie się bez äöüß a chorwacki bez Đ.
      • kozalesz Re: Dyktatura ciemniaków i analfabetów 24.08.07, 11:00
        Ostatnio sam się złapałem na tym, że zacząłem pisać słowo "różny" od "ru". Do
        'rz' już nie dotarłem, bo zorientowałem się na czas, że coś nie gra. Taki jest
        skutek zbyt częstego czytania internetowego forum wink
        Mającym kłopoty z ortografią, proponuję używać przeglądarki Firefox, zamiast
        Internet Explorera. W Firefoxie jest kontrola ortografii, podobna jak w Wordzie
        - podkreślają się błędne wyrazy na czerwono.
    • inmyeyes Re: polszczyzna internetowa 25.08.07, 22:07
      IMO (netowe skróty to też ciekawe zjawisko) najważniejszy jest
      przekaz treści, a nie zgodnośc z krępującymi nierzadko regułami
      ortografii i gramatyki - najważniejsza jest użyteczność.
      Bardzo niebezpieczne są natomiast błędy leksykalne (bardzo
      dezorientują odbiorców komunikatu), tych naprawdę należy się
      wystrzegać.
      Co do internetowego słownictwa to nie należy się spodziewać tego, że
      wszyscy wypowiadający się w cybersieci nagle zostaną językowymi
      purystami, zakonserwowanymi na dany zwyczaj werbalnego komunikowania
      się. Wszystko się zmienia, wraz z technologią, kulturą następują
      także zmiany w jęyku.
    • Gość: (gość portalu) Re: polszczyzna internetowa IP: *.tpnet.pl 26.08.07, 12:32
      Szczerze nienawidziłem języka onetu,była to kloaczna frazeologia,ale muszę
      przyznać,że tam następuje ewolucja,język staje się mniej obraźliwy,bardziej
      wyrównany i dowcipny.Po głosowaniach sądząc, w życiu Polski dużą rolę odgrywa
      grupa nie mająca praktycznego dostępu do internetu,chociaż taki już
      istnieje.Łącza szerokopasmowe i zwyczaje takie np. jak blogi mogą doprowadzić do
      odwrócenia poszerzania się rozłamu pomiędzy językiem zwyczajnym i internetowym,w
      obu kierunkach.
      • stormy1 Re: polszczyzna internetowa 27.08.07, 21:01
        to nie tylko kwestia internetu ale takze komorek i skrotowych wiadomosc. to
        wszystko odbija sie moim zdaniem na jezyku, ludzie czesto dzisiaj mowia
        niechlujnie i niegramatycznie,no i maja bardzo ubogie slownictwosad

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka