lajkonix
19.06.08, 22:09
Ależ mnie dzisiaj coś tchło, bracia i siostry...
(tchło - do przemyślenia i przedyskutowania).
Zauważyłem związek "martwić się" z "martwym".
Tyle lat używania i na starość - bang! Olśnienie.
Kojarzyliście tak kiedy bracia i siostry te dwa słowa?
Ja, w życiu...!
Pewnie "zmartwienie" wprowadzono do jezyka pl w oparciu o
wcześniejszego "umarlaka". Nowoużyte słowo musiało być odbierane coś
jakby dziś użyć "nie zaśmiercaj się", ale się przyjęło i
wyalienowało z umierania.
Ciekawe, czy jest więcej takich słów, odległych znaczeniowo, a
jednak mających wspólne korzenie.
Jasny gwint..., aż się boję dalej myśleć, że wszystkie języki mogą
pochodzić od jednego słowa. Taki językowy Big Bąk. A może pierwotny
LOGOS? Uczłowieczające stęknięcie.
Ratujcie bracia i siostry, bo się boję, ze od tego myślenia dostanę
jakiego szwedzkiego Jobla, albo co...