kicior99 14.10.03, 13:41 Literatura podaje ze zarowno dla nauczzycieli jak i uczniow to przejscie z podsaoweg do srednioaawansowanego. Z mojego doswiadczenia wybika, ze jeszcze gorzej jestosiagnac ten pozoiom podstawowy... A wy jak myslicie Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
viking73 Re: najrudniejszy etap w nauce jezyka 14.10.03, 14:21 Zgadzam się z przedmówcą. Najgorsze są początki. Potem jak człowiek «załapie» o co chodzi to już jest łatwiej. Jeszcze jak się trafi jakiś ciężki nauczyciel w pierwszej fazie nauki to tylko biada jego uczniom. Pamiętam mojego germanistę z podstawówki, który pierwszą lekcję zaczął od wypisania nam w tabelkach wszystkich deklinacji rzeczownika w niemieckim. Pomyślałem wtedy "w życiu się tego nie nauczę. Jakie to nudne. Tabelki i końcówki, które trzeba wryć na pamięć". Pierwsze wrażenie było tak złe, że do końca podstawówki miałem z niemieckiego ledwie dostateczny. Po czym w liceum miałem szczęście trafić na wprost wspaniałą germanistkę no i jestem teraz wprawdzie nie magistrem germanistyki, ale przynajmniej magistrem neofilologii. Odpowiedz Link
kicior99 Re: najrudniejszy etap w nauce jezyka 14.10.03, 16:38 problem polega na motywacji. Dobrze zmotywowany uczen przejdzie ten etap w podskokach. Odpowiedz Link
mrouh Re: najrudniejszy etap w nauce jezyka 14.10.03, 19:46 Dla mnie też najtrudniej było przebrnąć przez początek. Moi nauczyciele nie mieli wielkiego wpływu na sposób w jaki się uczyłam, na postępy, jakie mi się udało poczynić też niewielu Dużo uczyłam się sama. Jak okazało się, że zaczynam coś rozumieć, zyskałam najlepszą na świecie motywację... No może lepsza jest motywacja wynikająca z przyjemności, którą też już osiągnęłam Odpowiedz Link
kicior99 Re: najrudniejszy etap w nauce jezyka 15.10.03, 12:12 na tym etpie nie przywiazywalbym zbytniej wagidonauki samodielnej, zlaszcza u ludzi ktorzy maja klopoty z podstawami teorii gramatyki. Wlasnie wtedy powstaja bledy, ktore pozniej trdno wytepic Odpowiedz Link
tawananna Re: najrudniejszy etap w nauce jezyka 15.10.03, 18:35 IMHO jeśli nauczyciel jest dobry, etap początkowy może być tylko przyjemnością . Niestety, tacy nauczyciele zdarzają się stanowczo za rzadko, a już nie ma nic gorszego, jak ciągłe zmiany kadrowe w szkole - mam koleżankę, która przez całą podstawówkę (dawną, tzn.w klasach 5-8) miała co roku innego nauczyciela i co roku zaczynała swą edukację od nowa... Niestety, kiedy nauczyciel jest słaby, etap "beginner" może być mordęgą i, co więcej,można łatwo obrzydzić komuś język. Ja mam takie niemiłe wspomnienia związane z niemieckim i pewnie trochę czasu minie, zanim zdecyduję się kontynuować te moje marne podstawy (na razie stanowczo nie jestem na to gotowa psychicznie ).W tym roku rozpoczynam naukę dwóch języków od podstaw i cóż, mam nadzieję, że nie będzie źle . Odpowiedz Link
isanda Re: najrudniejszy etap w nauce jezyka 16.10.03, 22:23 w szkole sredniej (niemiecki i rosyjski) i na studiach (angielski i francuski jako lektoraty) doszlam do wniosku, ze nie mam zdolnosci jezykowych. Potem wyszlam za maz za Anglika i wszystko musialam zaczac od nowa. To prawda, ze przebrniecie przez poczatki jest najgorsze, no bo co to za satysfakcja klepac w kolko te bezuzyteczne : To moja ksiazka, a to ksiazka mojegto kolegi itd. Wreszcie przyszedl znienacka ten wspanialy dzien, kiedy sluchajac jakiejs rozmowy kilku Anglikow ZACZELAM ROZUMIEC - tak po prostu. Wszystko co sie podswiadomie wkulo do glowy nagle zaczelo miec sens. To takie uczucie jakby jadac samochodem, w deszczu i ciemnosci nagle - patrzysz - a tu pracuja wycieraczki na szybie, ta nagla widocznosc i klarownosc. Oswietlona ulica! Wiesz o co chodzi! To jest wspaniala chwila i swietna nagroda na te nudy i cierpnienia pierwszego etapu uczenia sie jezyka. Potem juz wszystko sie toczy innym torem, jedziesz juz caly czas po tej oswietlonej ulicy. W podobny sposob nauczylam sie hiszpanskiego. Odpowiedz Link
yoric Re: najrudniejszy etap w nauce jezyka 18.10.03, 16:42 Zaawansowany --> biegły. Uczysz się języka, powiedzmy, 10lat. Piszesz texty, płynnie mówisz. Z fonetyką nie najgorzej.. itd. itp. I co jakiś czas zdajesz sobie sprawę, że z rozmowy np. w TV umyka Ci ileśtam % treści, że z dowcipów nie będziesz się śmiał, bo za szybko powiedża puentę, albo będzie niuans kulturowy. Co jakiś czas łapiesz się na błędzie gramatycznym, albo nieświadomie wstawiasz silnie zakorzeniony 'wtręt' z polskiej wymowy. To jest najtrudniejszy okres - okres fascynacji dawno minął, używasz języka jako narzędzia i cały czas jest swiadomość, że do 'nativelike competence' dzieli cię drugie tyle czasu i pracy... pzdrv Odpowiedz Link
anianieania Re: najrudniejszy etap w nauce jezyka 27.10.03, 14:28 Dla mnie najtrudniejszym etapem, było przestawienie się na całkowity odbiór w j. angielskim. w kinie zamiast słuchać dialogów czytalam napisy, jeśli czegoś szukalam w sieci wolałam materiał w j. polskim. Dopiero po pewnym czasie, równie naturalne dla mnie stało się czytanie zarówno w j. angielskim jak i poslkim, ale osiągnęłam to po 10 latach dość intensywnej nauki. Odpowiedz Link