korzenie ludzi o "nazwiskach-narodowościach"

03.10.08, 15:05
Zastanawiam się, jaki procent ludzi o nazwiskach np. Turek, Rusek,
Rusin, Czech, Czechowski, Niemiec itd. rzeczywiście ma korzenie w
narodach, od których te nazwiska pochodzą? A przede wszystkim- jak
się czują ze swoimi nazwiskami- i czy nie poczują się urażeni, gdy
się ich zapyta, czy nie zastanawiali się nad swoimi korzeniami? Dla
mnie jako dla osoby interesującej się językami i kulturami takie
dociekania są po prostu ciekawe, ale nie wiem, jak odbierze to
osoba, której to dotyczy...
    • tomekbarcz Re: korzenie ludzi o "nazwiskach-narodowościach" 04.10.08, 21:43
      Były poseł Miroslaw Czech jest .. Ukraincem z pochodzenia. smile

      pozdr
      • jacklosi Re: korzenie ludzi o "nazwiskach-narodowościach" 06.10.08, 10:59
        A jak jest Czech po ukraińsku? Nie wykluczajmy, że ten Ukrainiec był
        z pochodzenia Czechem.
    • zuq1 spory 07.10.08, 15:15
      Myślę, że znaczny i że nie wzięły się z niczego. Kiedyś czytałem, że
      dwa najpopularniejsza nazwiska węgierskie, czyli Horvath i Kovacs są
      obce - i odpowiednio znaczą Chorwat i kowal (po słowacku). Zajrzyj
      też do wikipedii pod hasło nazwisko a też się ciekawych rzeczy
      dowiesz. M.in. tego, że udział nazwisk niemieckiego pochodzenia
      wynosi w Polsce 1,4%, co moim zdaniem jest wartością znacznie
      zaniżoną, chyba że mam skrzywiony osąd przez wielkopolskie
      pochodzenie, bo w moich stronach takich nazwisk może być i 10%.
    • horatio_valor Re: korzenie ludzi o "nazwiskach-narodowościach" 21.10.08, 04:19
      Wiele nazwisk powstało z utrwalonych zwyczajem przezwisk - przyjrzyjmy się
      dzisiejszym ksywkom kolegów z klasy, to się okaże, jak różnym mechanizmom je
      zawdzięczają.

      Myślę, że etymologia takich nazwisk może niekiedy mieć coś wspólnego z
      pochodzeniem etnicznym lub terytorialnym ich przodków - ale nic więcej.

      "Turkiem" mógł być przezwany we wsi np. chłop, który lubił nosić fantazyjną
      papachę, która innym kojarzyła się z orientalnymi nakryciami głowy. "Niemcem"
      mógł zostać nazwany przybysz z Wielkopolski na przykład na Mazowsze. Ksywę
      "Czech" mógł nabyć sąsiad, który pojechał na saksy na południe i po paru latach
      wrócił. "Francuzem" mógł zostać ochrzczony wiejski strojniś.

      I tak dalej, i tak dalej. Oczywiście mogło się i tak zdarzyć, że narodowość
      stawała się ksywką człowieka, ale bynajmniej nie jest to jedyny mechanizm.
      • viki2lav Re: korzenie ludzi o "nazwiskach-narodowościach" 28.10.08, 13:42
        a kiedy sie zostawalo szkopem?
Pełna wersja