kazeta.pl55
16.10.08, 19:49
Witam!
Łukasz, Łucja, Łazarz, oraz inne na "Ł", a pochodzące z południowej Europy
musiały swe początkowe "L" na poświęcenie wodą z Wisły wydać (dowodowa
kropelka wisi do tej pory na owym "L" i robi z niego "Ł"), by te imiona jako
pełnoprawne wyrazy do polszczyzny trafić mogły. Są jednak wyjątki, od których
takiej ofiary nie wymagano. Dlatego mamy kilka osobliwości: Lucyfer, Ludwig,
Leon. Czy jest w stanie ktoś z koleżanek/kolegów, ten fenomen wyjaśnić? Bowiem
zawsze wydawało mi się, że polszczyzna bardzo nie lubi literki "L", więc gdzie
tylko to chrzci ją na "Ł, co ma niby świadczyć o jej wielkim wkładzie do
światowego dziedzictwa leksykalnego.
Pozdr.