kazeta.pl55
23.12.08, 20:21
Diagnoza
Czy nie zastanawiające jest pytanie: Dlaczego ciągle tak wiele pytań
zadawanych językoznawcom dotyczy fleksji nazwisk, czy nazw
miejscowości/terenów (też pewna formą nazwisk dla określonego miejsca na
ziemi)?. Kto śledzi chociaż trochę wpisy internautów na forach internetowych,
czy też czasami słucha programów o mowie poprawnej, chyba podobnie jak ja
odniesie takie wrażenie.
Uznane autorytety profesorowie: Andrzej Markowski, Mirosław Skarżyński, Jan
Miodek, Jerzy Bralczyk są prawie zgodni, że wina leży w nieuctwie/lenistwie
większości zwykłych użytkowników języka.
Jest oczywistą oczywistością, że odmiana nazwisk w j. polskim nie jest żadną
sztuką, wystarczy tylko posłużyć się krótkim przepisem i wszystko staje się
proste i jasne! W dowód czego przytacza się nam recepturę dajmy na to z:
so.pwn.pl/zasady.php?id=629611
Cytat:
„Ogólne zalecenie dotyczące odmiany nazwisk polskich i obcych jest
następujące: jeśli tylko jest możliwe przyporządkowanie nazwiska jakiemuś
wzorcowi odmiany, należy je odmieniać.
Wybór odpowiedniego wzorca odmiany zależy głównie od: 1) płci właściciela, 2)
jego narodowości, 3) zakończenia nazwiska (może chodzić albo o zakończenie
fonetycznej formy nazwiska, albo o zakończenie tematu).“
Pozostawiając na boku rozwinięcie w/w przepisu i przyglądając się li tylko dwu
powyższym zdaniom celem ich zastosowania w praktyce nasuwa się od razu nieco
złożone pytanie:
Co jest wzorcem? Gdy nazwisko jest identyczne z wyrazem pospolitym, to w
zasadzie wydaje się wzorzec być nie potrzebnym, bo mamy gotowiec podany na
tacy. Kiedy zaś mamy nazwisko, które nie kojarzymy z żadnym słowem pospolitym,
szukanie wzorca wydaje się być sensowne. Ciągle budzi się wszakże wątpliwość:
Jak bliskie musi być podobieństwo wzorca do oryginału nazwiska (silnie, słabo,
b. słabo)?
Teoretycznie człowiek ma możliwość znalezienie wzoru fleksji jednego, kilku,
lub żadnego. Jaki wariant by u niego nie wystąpił jest problem.
a) Znalazł jeden i zastanawia się, czy jest to tylko ten jedyny możliwy, czy
też nie? Może jest ich więcej, a może ten jest akurat nieodpowiedni?
b) Znalazł kilka, hmm? Który z nich jest najodpowiedniejszy?
c) Nie znalazł żadnego, hmm? Albo rzeczywiście nie ma takiego wzorca, albo
tylko ja nie natrafiłem na niego? Co robić?
Przykład z życia wzięty:
Siedzi sobie młody urzędnik nad nad tworzeniem listy zapraszanych gości i
kombinuje. Jeden z gości nazywa się ADAM KOCIOŁ i trza go zaprosić. Po
namyśle: „Zaprasza się ADAMA KOCIOŁA ......“ Coś napisał durniu! widząc to
krzyczy szef, powinno być: „Zaprasza się Adama Kotła ......“. Nie szefie, w
ubiegłym roku mieliśmy wpadkę z BOLESŁAWEM KOZIOŁ, kiedy to Pan mi kazał
wpisać: „Zaprasza się BOLESŁAWA KOZŁA ......“, a miało być: „Zaprasza się
BOLESŁAWA KOZIOŁA ......“. Wie szef, dla nas ten KOZIOŁ jest teraz paradygmatem!
w innym miejscu urzędniczyna napotyka na nazwisko JOACHIM LABY i przypomniał
sobie, że gdzieś wyczytał, że: „Nazwiska zakończone na -y lub -i, ktore
poprzedza spółgłoska, odmieniają się w liczbie pojedycznej jak przymiotniki.
Nazwiska z -y w dopełniaczu, celowniku i bierniku piszemy z apostrofem. Kelly
- Kelly'ego, o Kellym,“
Hmm?, ale jak to z tym apostrofem, gdzie go władować. Przez ramie na monitor
zerkają dwie koleżanki. Jedna mówi odmień jak WARCABY, druga poleca jako wzór
deklinacyjny wyraz KOTY. Facet już chce napisać: „Zaprasza się JOACHIMA
LABY'EGO ...“, ale zbity z tropu wycofuje się w ogóle z odmiany i pisze:
„Zaprasza się JOACHIMA LABY ...“
Myśli sobie: „Com napisał, napisałem!“ i jedzie dalej dochodząc do gościa pod
nazwiskiem MARCIN BALE. Znowu głośno się głowi, czy to aby rodzime nazwisko?
He, he, znam, znam, wykrzykuje jedna z koleżanek biurowych. W liceum mieliśmy
wychowawcę o nazwisku Bal. Jego nazwisko odmienialiśmy różnie. Jedni: BAL,
BALA, BALI, etc., inni: BALEGO, BALEMU, etc.. On sam zaś twierdził, że jego
nazwisko nie pochodzi od polskiego bal/dyl, lecz ma rodowód zachodni i tylko
utraciło jedno L i z tego powodu jest nieodmienne. W końcu koledze poradziła
potraktować nazwisko BALE, albo jako polskie (l. mnoga od słowa bal/dyl =
bale) i tak je odmieniać, albo jako obce pozostawić bez odmiany. Na to wszedł
starszy pracownik z sąsiedniego biura taka sobie firmowa wyrocznia w sprawach
językowych i zasugerował by pozostawić bez odmiany, aczkolwiek bez większej
pewności siebie. Z nazwiskami jest powiedział tak: Często co byś nie zrobił,
kogoś nie zadowolisz. Odmiana nazwisk nie jest prostą sprawą. Językoznawcy
tylko tak mówią, a w sumie to sami chcą odgrywać rolę wyroczni, bo za coś
pieniądze brać chcą. Taki J. Miodek miał powiedzieć jako to niby nazwisko
tylko w mianowniku należy do właściciela, cała reszta należy do gramatyki. Ten
sam Miodek zastrzelony pytaniem jak odmienia się nazwa jakiegoś bardzo mało
znanego miasteczka sam nie wiedział. Nie zapytał w tedy szacownej Pani
GRAMATYKI skoro do niej należy cały dobytek językowy, jak się odmienia owa
nazwa, tylko zapytał, „A jak miejscowi tę nazwę odmieniają?“
Wesołych Świąt!