reptar
02.01.09, 12:20
Jak Wam się widzi taki tytuł artykułu prasowego:
      Wałcz: do 4 milionów złotych skradziono z kantoru
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6115003,Walcz__do_4_milionow_zlotych_skradziono_z_kantoru.html
To tak, jak powiedzieć "Mam w domu do siedmiu książek". Mówi się
"mniej więcej", "około", kiedyś mówiono "niespełna" czy "bez mała".
W sytuacji, gdy przedział szacunku jest dość duży, można powiedzieć
"być może nawet 4 miliony". Ale "skradziono do 4 milionów" to mnie
razi. Razi mnie zresztą już od dawna w rozmaitych reklamach ("wygraj
do 10 milionów", "wygraj do 50 milionów" itd.). Takie sformułowanie
sugeruje, że szansa na 4 miliony jest na granicy iluzji, a najpewniej
chodzi o liczby kilka rzędów mniejsze.
A dalej sam artykuł zaczyna się tak: "Nawet cztery miliony złotych
mogły paść łupem złodziei...". I znów mam wrażenie, że to spece od
reklam usiłują mnie do czegoś namówić.