zuq1
11.02.09, 12:06
Wczoraj oglądałem program prof. Miodka i zadzwonił do niego ktoś z
pytaniem o "sklep rybowy" - czy tak można powiedzieć? To
przypomniało mi o innych ciekawostkach związanych z przymiotnikami,
np. sądny dzień, ale: sekretarz sądowy, stokrotka polna, ale: prace
polowe.
No i absolutny hit, który "prześladuje" mnie w książkach i
czasopismach, czyli "dziecinny". Wg mnie "dziecinne" może być czyjeś
zachowanie, ale wózek jest tylko i wyłącznie "dziecięcy", tymczasem
owo "dziecinne" zamiast "dziecięce" przeczytałem nawet w powieści
śp. Lema pt. "Sknocony kryminał".
A może sobie coś ubzdurałem i "dziecinny" może też
oznaczać "dziecięcy"? Jak uważacie?