'Jurij' - Czy już nie ma odwrotu?

30.04.09, 08:52
1.Czy nie ma już szans na prawidłową w polszczyźnie wymowę
zapisanych w cyrylicy imion, nazw?

Taki 'Jurij' na przykład.
Zapisany w oryginale jako: 'Юрий'
Przepisywany jest na modłę anglosaską w alfabecie łacińskim
jako 'Jury'.
A potem nawet Polacy zaczynają wymawiać to jako 'juri', gubiąc "j"
końcowe.
Sprawozdawcy sportowi to już do pasji doprowadzają kalecząc wymowę
takich wyrazów słowiańskich, nie sprawdzają u kolegów z innych
państw prawidłowej wymowy...*
Czy mamy się przygotowywać na "dopełniaczowanie" takiego imienia w
postaci 'Juriego'?

O wymowie i zapisie Kaśki na wzór Ekaterina, już mi się nie chce
znów klawiaturować...

*/
2. Czy moda na modną niedawno, post-sowiecką, nieznajomość w Polsce
wymowy imion czy nazw rosyjskich, serbskich, ukraińskich czy
bułgarskich wreszcie zaniknie...?
Rozumiem, że to odreagowanie lat nakazu nauczania języka
rosyjskiego - ale bez przesady. Pamiątkowy opornik z klapy wyjęty -
czas na wyjęcie zadry z serca.
Inaczej znów wyjdziemy na niedouka, nieumiejącego dosłyszeć wymowy
prawidłowej krewniaczego języka...

    • zuq1 jest, ale... 30.04.09, 11:15
      Jest odwrót. Po prostu nie dać się zwariować modle jedynie słusznego
      języka i zapisywać w transkrypcji tradycyjnej, tj. np. Grigorij
      Żukow a nie Grigory Shukov.
      • brezly Nie ma jednej slusznej modly 01.05.09, 13:48
        www.nrc.nl/buitenland/article1791705.ece/Begrafenis_Jeltsin_op_elitekerkhof
        www.lemonde.fr/sujet/4a86/boris-eltsine.html
        www.spiegel.de/international/world/0,1518,479096,00.html
        www.spiegel.de/fotostrecke/fotostrecke-21068.html
        www.lidovky.cz/paradox-jmenem-jelcin-0t7-/ln_noviny.asp?c=A090328_000090_ln_noviny_sko&klic=230782&mes=090328_0


    • mika_p Re: 'Jurij' - Czy już nie ma odwrotu? 30.04.09, 22:59
      Nie ma.
      Bo uznano, że w narodzie zaginęła umiejętność odczytywania cyrylicy.
      Przykłady:
      - lokata rewolucyjna Raiffeisen Banku, bodajże, z Я zamiast R
      - okładka (także wewnętrzne strony) "Czewrwonej gorączki" Pilipiuka:
      www.empik.com/b/o/df/79/df7966ed705ec233e29a4a1f72acd216.jpg
      też z Я zamiast R, Ш zamiast W, Д zamiast A i jeszcze kilkoma podmianami.
      Z nauki rosyjskiego w podstawówce pamiętam w zasadzie tylko alfabet, ale na
      tyle, żeby wzrokowo rozpoznawać obce znaki i próbować literować tekst.
      img98.imageshack.us/img98/8199/czerwonagoraczkatylnast.jpg
    • randybvain Re: 'Jurij' - Czy już nie ma odwrotu? 30.04.09, 23:36
      Ależ to jest po polsku! Przecież mówimy letni, a nie letnij, wielki, a nie wielkij i tak dalej. Nawet kij to częściej ki niż kij.
      Myślę, że normalnie powinno się mówić Juri, Jurija. A jak pisać - tak jak to regulują zasady transkrypcji z cyrylicy.
      2. Tak, to jest dziwne w kontekście, że Polak się prędzej z Rosjaninem czy Ukraińcem (z wschodniosłowiańskiej grupy) dogada, niż z Łużyczaninem czy Czechem (z zachodniosłowiańskiej). Oczywiście jest to wynikiem kontaktów ukraińsko-małopolskich z jednej strony i białorusko-mazowieckich z drugiej.
      • stefan4 Re: 'Jurij' - Czy już nie ma odwrotu? 01.05.09, 00:05
        randybvain:
        > Ależ to jest po polsku! Przecież mówimy letni, a nie letnij, wielki, a nie wielkij
        [...]
        > Myślę, że normalnie powinno się mówić Juri, Jurija.

        Oczywiście należy opuszczać końcowe ,,-j'' przy tłumaczeniu nazwisk mających
        postać przymiotnikową i odmieniających się przymiotnikowo; np. ,,Bukowskij --
        Bukowskogo'' należy tłumaczyć na ,,Bukowski
        • randybvain Re: 'Jurij' - Czy już nie ma odwrotu? 01.05.09, 15:46
          Ja pisałem o wymowie. Zresztą, o naszej wymowie, bo zapewne w rejonach, gdzie ri, ti, di się słyszy jako ry, ty, dy, to będzie wzmiankowany Jury, Juryja.
      • dar61 Jureczku? 01.05.09, 13:29
        Jeśli miałoby być to imię po polsku - to dlaczego nie spolszczyć
        Jurija/ Juriego do 'Jerzego', na ten przyład.
        Albo na tamten przykład.

        {Randybvaina} słowa:


        [... Myślę, że normalnie powinno się mówić Juri, Jurija ...].

        Jiesli mam wyczuć czut'-czut' kresowosci - i w wymowie jakiegos'
        Poliaka niedoskonaŁost' - to na kresach zapadnich, w zzabużan
        obfitujących.
        Taż my wszyscy z jednego korzenia pochodzący, niy?
        Znaczy sia - z berbeluchy bŁot nad Prypecią...
        • randybvain Re: Jureczku? 01.05.09, 15:49
          Nie powinno się spolszczać imion, bo to nie jest rodzaj przydomka, ale nazwa własna. Jurij Łomonosow to nie Jerzy Łomonosow ani nie George Lomonosov.
          • korki6 Re: Jureczku? 02.05.09, 13:36
            Jurij Łomonosow to nie Jerzy Łomonosow ani nie George Lomonosov.
            Z tego co wiem, Łomonosow miał na imię Michaił, czy masz na myśli co innego...
          • jacklosi Re: Jureczku? 04.05.09, 09:49
            randybvain napisał:

            > Nie powinno się spolszczać imion, bo to nie jest rodzaj przydomka,
            ale nazwa wł
            > asna. Jurij Łomonosow to nie Jerzy Łomonosow ani nie George
            Lomonosov.


            Ostry protest: Zawsze się spolszczało, tylko od niedawna przestało:
            Dickens i Darwin Karolowie, Waszyngton Jerzy, Pierwsza i Druga
            Elżbiety, z Tarsu Paweł itd.
            • randybvain Re: Jureczku? 04.05.09, 11:20
              A zwróć uwagę na to, kto spolszczał.
              --
              Aurë entuluva!

              Polska strona języka walijskiego - na razie 9 lekcji.
              • dar61 Re: kto 04.05.09, 12:48
                Dar61 spolszczał koleżanki [Polka] imię "Betty" [tak w dowód
                wpisane] na "Bietka".
                Betty nie obrażała się, jak nie przymierzając {Randybvain}, wręcz
                przeciwnie.

                Dziś warto zabronić zabraniania spolszczania.
                Choć może nie ustawowo, jak we Francji.

                Czołem, {Randek}!

                d61
                • randybvain Re: kto 04.05.09, 21:20
                  Ej, ja się nie obrażam. Niespolszczanie jest kwestią pragmatyczną. Na Randka granicy nie przekroczę. A takie spolszczanie jest brakiem szacunku dla osoby, gdyż zamiast używać jej prawdziwego imienia lub takiego, jakie ona chce używać, nadaje jej się przezwisko.
                  • dar61 Re: kto, po co 04.05.09, 22:48
                    Nie przesadzajmy. Nie jest przezwiskiem dla kogoś nazwanie go polską
                    wersją jakiegoś ogólnoznanego imienia.
                    Większość mych kumpli obcokrajowców, w Polsce ongi z nami
                    studiujących, nie miało do nas żalu, jeśli spolszczaliśmy imiona
                    ich. Wiedzieli, że są w ten sposób przyswajani. Są nasi.
                    Na imiona rdzennie afrykańskie czy indiańskie nie mieliśmy pomysłu i
                    to jest chyba ta poszukiwana tu długo przeszkoda, przyczynek zaniku
                    tłumaczenia mian, nieprzetłumaczalnych typu "Poranna Mgła", po
                    algonkińsku np.,

                    Jeśli to niespolszczanie by było tak proste, to w Chinach wszystkie
                    wielosylabowe nasze imiona i nazwiska nie byłyby skracane tam do
                    dwóch sylab, co jest tam ciekawą i praktyczną metodą przyswajania
                    językowi tambylców miana Konstancji z Dziebułtowskich
                    Ćwierciakowiczowej [= Kon-tany..].

                    Mego dziadka w Albionie zwano "Bill". A on był jeno Wojciech.
                    • ja22ek Re: kto, po co 05.05.09, 08:37
                      A jak w Chinach brzmi moje ulubione nezwisko: Cezaria Baudouin de
                      Courtenay Ehrenkreuz Jędrzejewiczowa?
                      • dar61 Re: jak 06.05.09, 00:21
                        Może:
                        'Ce Zar' pewnikiem z Cezarii by w Chinach powstał jakisik...
                        Niestety, wybór tego skrótowca nie ma definicji chyba. Bo sylaby
                        brali a to z nazwisk, a to z imion naszych...

                        Nie byliśmy im dłużni - z Kon Fu Tse'go czyniąc Konfucjusza.
                  • jacklosi Re: kto 06.05.09, 15:21
                    No to mocno przesadzasz z tym brakiem szacunku. Wobec Szekspira
                    spolszczonego? Wobec Bacha Jana Sebastiana? To nie chamstwo
                    spolszczało, tylko ci co umieli pisać. Aż do środka XX wieku nikomu
                    to nie przeszkadzało. Dopiero potem nabawiliśmy się kompleksów.
                    • randybvain Re: kto 06.05.09, 19:50
                      Niespolszczanie jest teraz brakiem szacunku - jeśli osoba przezywana nie wyraziła na to zgody. Wielu ludziom to nie przeszkadza i np. Michał w UK jest przezywany przez jednych Mike, przez innych Misiek, przez innych Siwy, albo "ej-ty-dresiarz". Jednak to Michał aprobuje te przezwiska i na "ej-ty-dresiarz" może się najeżyć.

                      Oczywiście, że kiedyś był taki zwyczaj w środowiskach naukowych, aby nadawać obcym imionom bardziej polskie brzmienie. Niezbyt rozumiem, dlaczego. Czy zbitka liter Paweł różni się czymś od zbitki liter Paul? Obie nic nie znaczą po polsku. Jeszcze te dziwaczne przekręty typu Ignacy - Żegota albo Felix - Szczęsny lub starsze, zrozumiałe Bożydar za Teodora - mają jakiś sens. Czy działała tu z lekka przeformowana reguła Mamonia, że bardziej znane jest bardziej lubiane?
                      • dar61 Antymamoniowatość 06.05.09, 23:38
                        Odwracając spojrzenie - dziś dla potomków prawdziwych smakoszy
                        rozumu zaczyna się doceniać nadawanie imion wymierających, z grupy
                        Janów, Katarzyn czy Teres.

                        A zachwyty imionami Sandra, Angelika [broń Boże Andżelika] czy
                        innymi Patrykami opanowały jakich Polaków i Polki?
                        Światowych.

                        ---

                        Nie Jakub. Kuba!
                        • randybvain Re: Antymamoniowatość 07.05.09, 23:24
                          Wiesz, w dobie Stanisławów, Sławin i Jarogniewów, kmiecie też sarkali na te obce Szymony, Elżbiety i Piotrów...
                          • dar61 Re: zaprzeczanie 08.05.09, 01:06
                            Wtedy zaprzeczanie tej potrzebie introdukcji chrześcijańskich mian
                            niosło urzędowo ze sobą co najmniej braki w uszczerbieniu.
                      • jacklosi Re: kto 07.05.09, 11:25
                        No słowo że daję z tym brakiem szacunku toś oryginał. A że głuchy na
                        argumenty toś nie oryginał, bo z tym jestem bardzo oswojony. Skąd
                        środowiska naukowe ci się wzięły? Paul zawsze był Pawłem, Johannes
                        Janem, Koeln Kolonią, New York Nowym Jorkiem, Warszawa się Warsaw
                        albo Warschau nazywa, kto tu czuje się dotknięty??? Czy powinniśmy
                        się obrazić na Węgrów, że nas Lengyelami nazywają?
                        • pavvka Re: kto 07.05.09, 15:54
                          Popularne nazwy miejscowe bywają tłumaczone w każdym języku i z tym
                          nikt nie ma problemu, ale imiona i nazwiska to już całkiem inna
                          bajka. A jeśli nie, to dlaczego zrobiono u nas aferę z nazywania
                          przez Litwinów wieszcza Adomasem Miskeviciusem?
                          • pavvka Re: kto 07.05.09, 15:55
                            Mickevičiusem oczywiście miało być
                        • randybvain Re: kto 07.05.09, 23:18
                          Skąd środowiska naukowe? No, chłopstwo i mieszczaństwo nie pozostawiło po sobie książek. Książki pisali ludzie wykształceni.

                          A Paul nie zawsze był Pawłem, bo ja pamietam, że mój dziadek pracując w gdańskiej stoczni nigdy nie zamieniał imion niemieckich na polskie i mówił, że pracuje z Paulem, Johannem czy Heinim, a nie Pawłem, Jankiem czy Heńkiem.

                          A co do obrażania się - hm, polski obóz w Auschwitz..., Niemiec pytający się, jak się żyje w Danzig czy Breslau, przyjazd do Suwałek, czyż nie budzą kontrowersji?
                          • jacklosi Re: kto 12.05.09, 14:56
                            randybvain napisał:

                            > A co do obrażania się - hm, polski obóz w Auschwitz..., Niemiec
                            pytający się, j
                            > ak się żyje w Danzig czy Breslau, przyjazd do Suwałek, czyż nie
                            budzą kontrower
                            > sji?
                            >

                            Budzą, ale nie moje. Jeżeli ja na Koeln mogę mówić Kolonia, to nie
                            mogę zabronić Niemcowi mówić Danzig na Gdańsk.
                            A polski obóz w Auschwitz to zupełnie inna bajka. Kontrowersyjny nie
                            jest Auschwitz tylko polski.
    • kazeta.pl55 Re: 'Jurij' - Czy już nie ma odwrotu? 01.05.09, 07:58
      dar61 napisał:

      > Taki 'Jurij' na przykład.
      > Zapisany w oryginale jako: 'Юрий'
      > Przepisywany jest na modłę anglosaską w alfabecie łacińskim
      > jako 'Jury'.> Taki 'Jurij' na przykład.

      Witam!

      Ponieważ moje hobby to odczytywanie pisma ręcznego z ostatnich ca. 200 lat, to
      mogę do przedmiotowego tematu dołożyć coś ze swoich doświadczeń. Mianowicie, że
      w pewnych kręgach społecznych rzeczowniki z końcówką „i+j“ były zapisywane
      literalnie hiper poprawnie: np. Jurij, Wielikij, Newskij. Ponieważ w piśmie
      ręcznym najczęściej poszczególne literki są połączone, to te końcowe „i+j“
      upodobniło się do „y“ z dwoma kropkami na górze. Tak więc zamiast „ij" ludzie
      pisali „ÿ“. Zbiegiem czasu dwie górne kropki zaczęto oszczędnościowo pomijać a
      więc ostało się jeno samo „y“. Tym nie mniej należy owe „y“ na końcu uważać za
      „i+j“. Czyli jest wszystko OK!
      c.b.d.o.

      Pozdrawiam.
      • dar61 Re: 'Jurij' - Czy już nie ma odwrotu? 01.05.09, 13:34
        {Kazeta.pl55} wykalipygo.... wykaligrafywo...
        ...
        {Kazeta.pl55} napisała:
        [... Witam! (...) c.b.d.o.].

        Czuję się powitany.

        Wszystko pięknie {Kazeto} z tą kaligrafią, tylko jak by wytłumaczyć
        ową, zdaje się ukraińską, czcioneczkę:
        Ï - ï...
        ?

        ***

        Kaligrafować jest trudno w obliczu Wenus Kalipygos...
        • kazeta.pl55 Re: 'Jurij' - Czy już nie ma odwrotu? 02.05.09, 09:17
          dar61 napisał:

          > ..., tylko jak by wytłumaczyć ową, zdaje się ukraińską, czcioneczkę:
          > Ï - ï... ?

          Witam!
          Nie wiem co ma tu do rzeczy ukraińska czcionka Ï - ï. Ja w swym poprzednim
          poście dowodzę, że "y" na końcu słowa "Jurij" zastępuje "i+j". Na to mam dowody
          (są to fragmenty z pisma ręcznego sprzed 100 lat), które mogę Ci przysłać jak
          napiszesz mi na priva, o co Ci konkretnie chodzi. Dowody będą w formie skanów z
          wielu materiałów, które dostaję do obróbki.
          Pozdrawiam.
          • dar61 Re: przesyłka 02.05.09, 22:52
            Dzięki za gotowość wysyłki i potwierdzenie, że przedostatni wpis
            {Kazety} to jednak nie z kategorii żartów, bo na taki, jak dla
            mnie , wyglądał.

            Przepraszam dwakroć więc Szanowną {Kazetę}, acz pojawienie tego "i"
            z umlautami, żtp., jest zaiste dla mnie ciekawe.
            Ale zapewne to pomysł jakiegoś pomysłowego zecera...

            Zwykle wierzę białogłowom.
            smile
    • horatio_valor Re: 'Jurij' - Czy już nie ma odwrotu? 04.05.09, 15:01
      Ja bym szat nie rwał. Po pierwsze, ja nie odczuwam odwrotu od znajomości i
      poprawnej odmiany nazwisk rosyjskich - ale może dlatego, że nie jestem kibicem
      sportu, przez co omija mnie nieuctwo dziennikarzy sportowych w jakiejkolwiek
      dziedzinie poza tymi ich fikołkami.

      Po drugie: spolszczamy wtedy, kiedy mamy do czynienia z przedstawicielami
      narodów używających grafii niełacińskiej, to fakt, ale już kiedy dana osoba np.
      funkcjonując na Zachodzie ustalili sobie pisownię nazwiska w jednym z języków
      zachodnich, to tego nie zmieniamy!

      Czy podsumowując: jeśli Jurij Kaszlew mieszka w Rosji, to piszemy go właśnie
      tak, ale jeśli przeprowadzi się do USA i ustali pisownię nazwiska np. na Yuri
      Kashleff, to nie możemy tego ruszać.
      • tiges_wiz Re: 'Jurij' - Czy już nie ma odwrotu? 05.05.09, 00:26
        mnie to doczyczylo osobiscie, bo moja zona jest polka z kazachstanu, ale jak sie
        pobieralismy to miala jeszcze tamte obywatelstwo.

        w paszporcie miala imie i nazwisko strasznie pokaleczone i teraz zaczynaja sie
        jazdy.

        USC chce tlumaczenia przysieglego. tlumacz normalnie tlumaczy imie i nazwisko.
        urzedy inne biora zapis z paszportu z transkrypcja angielska (powiedzmy ze
        najpierw miala yuliya kotvitskaya, a po slubie kovalskaya)

        Efekt byl taki, ze np. w banku ja bylem kowalski, a ona kovalskaja, bo tez brali
        z paszportu a nie z aktu slubu ..

        w kazdym razie teraz juz jest dobrze, bo ma dwa obywatelstwa i juz wpisana jest
        normalnie.
      • dar61 Re: 'Jurij' - Czy już nie ma odwrotu? 05.05.09, 07:47
        [...to nie możemy tego ruszać...].

        Casus naszego ministra Radosława S. jest przykładem, że należy
        ruszać to, co ten wyrośnięty chłopczyk sobie wydumał. Ciekawiłoby
        mnie, czy on sobie w paszport dyplomatyczny też owego Radusia wpisać
        kazał.

        Podobne są kłopoty W.Fibaka i innych naszych emigrantów z wymową i
        zapisem imienia przez nieskorych do nauki wymowy obco brzmiących
        słówek Anglosasów.
        Nie sprawiedliwiają tamte dewastacje polskich, słowiańskich mian
        polskiego "jerzowania" królów, i nie tylko, George'ów?
        www.wppw.user.icpnet.pl/162.html
        • ja22ek Re: 'Jurij' - Czy już nie ma odwrotu? 05.05.09, 08:38
          Usprawiedliwiają wink
        • horatio_valor Re: 'Jurij' - Czy już nie ma odwrotu? 05.05.09, 17:48
          To znowuż dwie trochę inne kwestie, ale po kolei.

          Nie mówiliśmy o Polakach, którzy upraszczają sobie imię do pisowni/wymowy obcej.
          Do kompletu jeszcze bardziej wyrazisty przykład niż Fibak i Sikorski: Yurek
          Bogayevicz.

          Co z tym robić? Ano najważniejsze jest to, jak się sam człowiek przedstawia
          mediom. Jeśli trzyma się konsekwentnie wersji zagranicznej (jak np. Bogayevicz
          właśnie), to też musi zostać bez przeprawek. Jeśli po powrocie do Polski ktoś
          taki wraca do normalnej postaci imienia, traktujemy go jak wszystkich innych.

          Zresztą zawsze najważniejsze jest to, jak właściciel decyduje, bo on ma tu do
          powiedzenia najwięcej (nie znaczy, że wszystko, ale więcej niż wiele reguł
          słownikowo-poprawnościowych).

          A królowie to inna sprawa. Imiona władców zawsze tłumaczyliśmy. Zresztą rzecz
          przez wieki dotyczyła tylko władców chrześcijańskich, więc zestaw imion był
          poniekąd wymienny. No i tłumaczymy do dziś, z wyjątkiem nie wiedzieć czemu Jana
          Karola, który w większości przypadków chodzi jako Juan Carlos.
          • dar61 Deser + zagadka 06.05.09, 00:16
            Gdyby to było tak wyraziste, jak pisze tu {Horatio}, to do Polski
            nie przyjechałby potomek polskiego napoleonidy, sfrancuziały do
            kości, o zagadkowym nazwisku "Cosemique" - w poszukiwniu korzeni
            swej rodziny.
            Pisała swego czasu, ze dwadzieścia lat temu, o tym polska prasa.'

            Zapytam tedy tutejszych znawców:
            Jakie rdzennie słowiańskie nazwisko tkwiło w owym 'Cosemique'?

            Odnalazł wtedy ten Francuz swe polskie korzenie.
            Był on potomkiem polskiego żołnierza armii Napoleona Bonapartego,
            żołnierza, co do Polski nigdy nie powrócił, a nazwisko w kolejnych
            pokoleniach zostało mu przez skrybów przeinaczone w "Cosemique'...

            Nazwisko polskie, odnalezione w metrykach przez tego, Francuza
            wizytującego wtedy Polskę, podam. Na razie, forumiarze i forumianki,
            zgadujmy...

            ---

            No i deser:
            Moja rodzina dalsza odnalazła w metrykach swe prawdziwe
            nazwisko "Karczmar", w urzędzie zleciła skrybom owe nazwisko
            przywrócić w zapisie sprzed wieków, bo im wersja aktualna wtedy,
            uproszczona - "Kaczmar" - już się przejadła. Krewniacy się
            poobrażali, a ja neo-Karczmarów podziwiam.

            Nie połowicznie powracać, jak 'Pyciak-Peciak'...

            d61
            • tiges_wiz Re: Deser + zagadka 06.05.09, 00:31
              Sosnowski tongue_out
            • ja22ek Re: Deser + zagadka 06.05.09, 09:45
              Koźmiński
              • dar61 Re: Koźmiński 06.05.09, 11:42
                Blisko, {Jazzeq'u}.
                Podpowiem, że nie zawsze "-ski" czyni Polaka polskim smile

                ***

                Polka - typowy czeski taniec
                • tiges_wiz Re: Koźmiński 06.05.09, 12:21
                  Kozik
                  • dar61 Re: Kozik 06.05.09, 12:54
                    Blisko. Też dwie sylaby.

                    Jak to w tym wątku - zwracam uwagę na podobieństwo wymowy [do wersji
                    polskiej] - a niepodobieństwo zapisu sfrancuziałego.
                    • ja22ek Re: Kozik 06.05.09, 15:17
                      No to już tylko Koźmik zostaje, obecnie mieszka w Polsce około 70
                      osób noszących to nazwisko.
            • dar61 Sedno zagadki: 06.05.09, 23:20
              Francuz 'Cosemique' był z rodu 'KUŹMICZ'.

              Pachnie to miano polskimi wschodnimi kresami, więc ręka mi drgnęła,
              gdy chciałem nazwać to nazwisko rdzennie polskim.

              ---

              Muszę przyznać, że towarzystwo forumowe tu wyposzczone dyskusji.
              Wątek nabrzmiewa, choć na razie nie krwawi.
              Więc to nie wrzód, jeno nowotwór.
              • randybvain Re: Sedno zagadki: 07.05.09, 23:41
                Widać ktoś we Francji pojął, że Kuźmicz to syn Kużmy, a imię to znane jest we Francji jako Cosme.
                • dar61 z kalendarza 08.05.09, 01:10
                  26 dzień Września: świętują Kosma i Damian
          • ja22ek Re: 'Jurij' - Czy już nie ma odwrotu? 06.05.09, 09:38
            Horatio, mylisz się z Chuanem Karlosem. Pierwszy był król Belgów
            Baldwin, nazywany u nas nie wiedzieć czemu Boduenem (Baudouin).
            • dar61 post-deser, w poście (czyli wpisie) 06.05.09, 11:53
              Ach, ci koronowani, namaszczani.

              Zawsze zapominam, jaką to germańską wersję rodowego swego miana
              dzisiejszy ród Montbattenów współwładających Zjednoczonym
              Królestwem albiońskim zmienił.
              la.wikipedia.org/wiki/Philippus_Montbatten
              Zmianę na tę wersję [Montbatten] nazwiska dokonali ci Brytyjczycy w
              czas wielkiej Brytyjczyków wojennej nienawiści do Niemców.

              Można więc i z pobudek negatywnych zmieniać swe miano. Smowładnie.
              samodzierżnie.


              ---

              Lechosław/ Lech/ Leszek - Sławek, nie Lestek
            • horatio_valor Re: 'Jurij' - Czy już nie ma odwrotu? 06.05.09, 17:27
              Fakt, tyle że Baldwin tak rzadkie, że równie dobry mógł być Boduen. Podobnie jak
              sąsiadka, czyli Beatrycze alias Beatrix.

              Zresztą jak i inne zwyczaje ten też wydaje się zanikać. Ciekawe, jak będzie
              nazywany Wilhelm, król UK - bo dzisiaj jest Łyliamem.
          • jacklosi Re: 'Jurij' - Czy już nie ma odwrotu? 06.05.09, 15:27
            horatio_valor napisał:

            No i tłumaczymy do dziś, z wyjątkiem nie wiedzieć czemu Jana
            > Karola, który w większości przypadków chodzi jako Juan Carlos.

            Ano właśnie, ty nie wiesz, a ja wiem. Bośmy zapomnieli, że Juan to
            Jan i że prawie wszystkie chrześcijańskie imiona mają swoje polskie
            odpowiedniki. I że nie tylko królewskie, ale wszystkie!!!
            • horatio_valor Re: 'Jurij' - Czy już nie ma odwrotu? 06.05.09, 17:28
              E, ze spolszczeniem wszystkiego na siłę to już Korwinowska ekstrawagancja.
              • jacklosi Re: 'Jurij' - Czy już nie ma odwrotu? 07.05.09, 11:21
                To był tylko taki literacki środek wyrazu, który nie wiem jak sie
                nazywa, ale polega na świadomej przesadzie.
        • randybvain Re: 'Jurij' - Czy już nie ma odwrotu? 07.05.09, 23:33
          Hmm, z naocznej obserwacji. Jeden z moich kolegów z pracy o sympatycznym słowiańskim imieniu Świętopełk tak długo naciskał, aż wszyscy Anglicy i Hindusi wokoło zaczęli go zwać Shventopelk a nie przekręcać jak im wychodziłosmile
          • jacklosi Re: 'Jurij' - Czy już nie ma odwrotu? 12.05.09, 15:00
            No przecież chyba nikt nie zamierza spolszczać Dżawaharlala
Inne wątki na temat:
Pełna wersja