dar61
30.04.09, 08:52
1.Czy nie ma już szans na prawidłową w polszczyźnie wymowę
zapisanych w cyrylicy imion, nazw?
Taki 'Jurij' na przykład.
Zapisany w oryginale jako: 'Юрий'
Przepisywany jest na modłę anglosaską w alfabecie łacińskim
jako 'Jury'.
A potem nawet Polacy zaczynają wymawiać to jako 'juri', gubiąc "j"
końcowe.
Sprawozdawcy sportowi to już do pasji doprowadzają kalecząc wymowę
takich wyrazów słowiańskich, nie sprawdzają u kolegów z innych
państw prawidłowej wymowy...*
Czy mamy się przygotowywać na "dopełniaczowanie" takiego imienia w
postaci 'Juriego'?
O wymowie i zapisie Kaśki na wzór Ekaterina, już mi się nie chce
znów klawiaturować...
*/
2. Czy moda na modną niedawno, post-sowiecką, nieznajomość w Polsce
wymowy imion czy nazw rosyjskich, serbskich, ukraińskich czy
bułgarskich wreszcie zaniknie...?
Rozumiem, że to odreagowanie lat nakazu nauczania języka
rosyjskiego - ale bez przesady. Pamiątkowy opornik z klapy wyjęty -
czas na wyjęcie zadry z serca.
Inaczej znów wyjdziemy na niedouka, nieumiejącego dosłyszeć wymowy
prawidłowej krewniaczego języka...