pytanie do językoznawców

21.05.09, 12:22
jak określić domenę źródłową i docelową??prosze o rady
    • stefan4 Re: pytanie do językoznawców 21.05.09, 12:41
      burmetka:
      > jak określić domenę źródłową i docelową??prosze o rady

      Jeśli masz na myśli funkcje całkowite, to
      * source domain == dziedzina i
      * target domain == przeciwdziedzina.
      Jeśli również funkcje częściowe (lub relacje), to istnieje tu pewne zamieszanie
      terminologiczne, bo jedni dziedziną funkcji f : X-~-> Y nazywają zbiór X, a inni
      zbiór {x:X| f(x) jest określone}.

      Dlaczego pytasz językoznawców o terminologię teorii mnogości?

      - Stefan
      • burmetka Re: pytanie do językoznawców 21.05.09, 12:53
        hm.. niewiele z tego rozumiem, możesz mi to wytłumaczyć na przykładzie, np
        wprawić kogoś w gorączkę.
        co tu będzie domeną docelową a co źródłową?
        • stefan4 Re: pytanie do językoznawców 21.05.09, 13:09
          burmetka:
          > hm.. niewiele z tego rozumiem, możesz mi to wytłumaczyć na przykładzie, np
          > wprawić kogoś w gorączkę.
          > co tu będzie domeną docelową a co źródłową?

          To może Ty doprecyzuj, o co właściwie chciałaś zapytać, bo tworzy się jakieś
          kwiprokwo. Teoria mnogości nie zajmuje się wprawianiem kogoś w gorączkę. Więc
          może Twoje pytanie dotyczy Kamasutry?

          Czy Ty chcesz, żeby ktoś Ci wyjaśnił, co to jest domena źródłowa i docelowa w
          kontekście gorączki (jak twierdzisz teraz), czy tylko żeby powiedział, jak te
          anglicyzmy zgrabnie wyrazić po polsku (jak pytałaś w poprzednim poście)? Tak
          czy tak zdecyduj się, czy pytasz o matematykę, czy o Kamasutrę, czy może o
          załatwienie koledze zwolnienia lekarskiego z lekcji.

          - Stefan
          • burmetka Re: pytanie do językoznawców 21.05.09, 13:25
            Stefan wymądrzasz się a niewiesz ,że domeny są w językoznawstwie i matematyce?
            jakbym chciała spytać o matematykę to bym pisała na forum matematycznym. Pozatym
            są pojęcia, które istnieją w kilku dyscuplinach jak np. metafora. Rozumiesz teraz?
            • stefan4 Re: pytanie do językoznawców 21.05.09, 14:48
              burmetka:
              > Stefan wymądrzasz się a niewiesz ,że domeny są w językoznawstwie i matematyce?

              Że w językoznawstwie, to nie wiedziałem. Już cały się cieszę, że dowiem się
              czegoś nowego.

              - Stefan
              • burmetka Re: pytanie do językoznawców 21.05.09, 14:51
                zauważyłam, że nie wiesztongue_out
                • stefan4 Re: pytanie do językoznawców 21.05.09, 18:44
                  burmetka:
                  > zauważyłam, że nie wiesztongue_out

                  Ale nie zechciałaś mi wytłumaczyć... No dobra, zajrzałem do Wikipedii i wydaje mi się, że pi razy oko rozumiem, co ci polityczni lingwiści mogli mieć na myśli.

                  burmetka:
                  > możesz mi to wytłumaczyć na przykładzie, np
                  > wprawić kogoś w gorączkę.
                  > co tu będzie domeną docelową a co źródłową?

                  Jeśli w znaczeniu ,,zaepatować'' czy ,,podniecić'', to
                  * dziedzina źródłowa: gorączka,
                  * dziedzina docelowa: zaepatować.
                  Tak oni tam tłumaczą: docelowe abstrakcyjne znaczenie ma być wynikiem odwzorowania źródłowego konkretu. Czy ten artykuł w Wikipedii nie jest dla Ciebie jasny?

                  Ale nadal nie wiem, o co pytałaś na początku:

                  burmetka:
                  > jak określić domenę źródłową i docelową??

                  Co to znaczy ,,jak określić'', skoro nie podałaś żadnej metafory? Ja chyba jednak czegoś zasadniczego nie kumam. W szczególności widzę sprzeczność między
                  (1) stwierdzeniem z Wikipedii, że ,,the regularity with which different languages employ the same metaphors [...] has led to the hypothesis that the mapping between conceptual domains corresponds to neural mappings in the brain'';
                  (2) podaniem wyrażenia ,,the days ahead'' jako typowego przykładu metafory konceptualnej;
                  (3) faktem, że po polsku nie mówi się o ,,dniach z przodu''; widać te metafory są bardziej zależne od języka, niż chciałaby Wikipedia.

                  - Stefan
                  • stryj_dionizy Re: pytanie do językoznawców 22.05.09, 16:26
                    Sądzę, że chodzi o uniwersalność par domen (źródłowej i docelowej),
                    a nie konkretnych wyrażeń. Tu mamy domeny: przestrzeń, albo
                    konkretniej dystans, który się pokonuje (źródłowa) i oś czasu
                    (docelowa). Po polsku mówimy np. "mieli przed sobą dwa dni
                    odpoczynku".
                    • stefan4 Re: pytanie do językoznawców 22.05.09, 16:59
                      stryj_dionizy:
                      > Sądzę, że chodzi o uniwersalność par domen (źródłowej i docelowej),
                      > a nie konkretnych wyrażeń. Tu mamy domeny: przestrzeń, albo
                      > konkretniej dystans, który się pokonuje (źródłowa) i oś czasu
                      > (docelowa). Po polsku mówimy np. "mieli przed sobą dwa dni
                      > odpoczynku".

                      Ja bym raczej powiedział, że przyimek ,,przed'' ma dwa znaczenia; jedno dotyczy
                      przestrzeni a drugie czasu. W pierwszym przybliżeniu żadne z nich nie jest
                      metaforyczne:
                      * ,,przed'' przestrzenne: ,,przede mną jest dom'' oznacza, że jak pójdę prosto
                      do przodu, to wpadnę na dom;
                      * ,,przed'' czasowe: ,,przed chwilą zdarzył się wypadek'' oznacza, że musiałbym
                      COFNĄĆ się w czasie, żeby trafić w ten wypadek.
                      Tak więc przy prostym przekładaniu czasu na przestrzeń, znaczenia tych dwóch
                      przyimków są przeciwstawne; dlatego mówię, że to są dwa różne homonimy a nie
                      jeden przyimek.

                      I na ten obraz nakłada się metafora, o której piszesz: ,,mam przed sobą dwa dni
                      odpoczynku''
                      • burmetka Re: pytanie do językoznawców 26.05.09, 20:13
                        Dziękuję Stefanie za taką analizęsmile nadal wałkuje temat, ok domena docelowa jest
                        gorączka. A źródłowa? czy np. zdenerowanie? czy np. człowiek?
                        • stefan4 Re: pytanie do językoznawców 26.05.09, 20:48
                          burmetka:
                          > ok domena docelowa jest gorączka.

                          Ja myślę odwrotnie, że dla metafory ,,wprawić kogoś w gorączkę'' stany zdrowia
                          są dziedziną konkretną (jakoś to sformułowanie bardziej mi się podoba niż
                          ,,domena źródłowa''); a nastroje są dziedziną abstrakcyjną.

                          Ale mnie nie pytaj, ja nie jestem językoznawcą tylko matematykiem. Mówię tylko
                          to, co wyczytałem w Wikipedii. Niech Ci odpowie ktoś, kto wie; a gdyby nikomu
                          się nie chciało, to sama zanalizuj artykuł z Wikipedii, na pewno wyciągniesz
                          wnioski umiejętniej niż ja-dyletant.

                          - Stefan
                        • ja22ek Re: pytanie do językoznawców 27.05.09, 09:46
                          Z tego co tam piszą, to "gorączka" jest tu domeną źródłową, bardziej
                          konkretną. Może nawet nie samo słowo "gorączka", tylko
                          powiedzmy "stan chorobowy organizmu (fizyczny)". Natomiast domeną
                          docelową, ulokowaną bardziej w sferze mentalnej,
                          jest "zdenerwowanie", ogólniej "stan psychiczny człowieka".

                          Z tych samych dziedzin weźmy przykład "czuję się dziś skopany".
                          Odwołujemy się do stanu konkretnego, fizycznego "bycia skopanym",
                          żeby przybliżyć odbiorcy nasz stan psychiczny.

                          Podejrzewam, że zleksykalizowanym przykładem takiego mapowania jest
                          słowo "rozterka", kiedyś zapewne oznaczające jakiś stan fizyczny
                          (drżenie? rozdzieranie?), dziś wyłącznie psychiczny.
                          • stefan4 Re: pytanie do językoznawców 27.05.09, 10:08
                            ja22ek:
                            > Podejrzewam, że zleksykalizowanym przykładem takiego mapowania jest
                            > słowo "rozterka", kiedyś zapewne oznaczające jakiś stan fizyczny
                            > (drżenie? rozdzieranie?), dziś wyłącznie psychiczny.

                            ,,Rozterka'' to chyba od ,,roztargać'', nie? I mam nadzieję, że to nie ma nic
                            wspólnego z targiem...

                            - Stefan
                            • burmetka Re: pytanie do językoznawców 27.05.09, 21:04
                              Stefan podaj mi proszę link z którego korzystasz.
                              • stefan4 Re: pytanie do językoznawców 28.05.09, 04:01
                                burmetka:
                                > Stefan podaj mi proszę link z którego korzystasz.

                                Juz podawałem: http://en.wikipedia.org/wiki/Conceptual_metaphor.
                                To nic tajemniczego, u Google'a zaraz na drugim miejscu listy trafień po
                                wpisaniu ,,source domain''.

                                - Stefan
                                • burmetka Re: pytanie do językoznawców 28.05.09, 13:41
                                  dziękuję Stafanie, ---<---@ tongue_out
                      • stryj_dionizy Re: pytanie do językoznawców 28.05.09, 15:18
                        Z tym "przed" jest chyba jeszcze lepsza zabawa: zajmijmy się tylko
                        znaczeniem "przestrzennym". Wyobraźmy sobie, że jedziemy samochodem.
                        Przed nami wzdłuż krawężnika i przodem w kierunku naszej jazdy jest
                        zaparkowany inny pojazd. Mówię do kierowcy "Zatrzymaj się przed tym
                        samochodem". Powinien stanąć za tylnym czy przed przednim zderzakiem
                        owego pojazdu? A gdyby był on zaparkowany przeciwnie do naszej
                        jazdy? smile
              • kaj.ka Re: pytanie do językoznawców 21.05.09, 16:19
                Bo tu trzeba sięgnąć do lingwistyki kognitywnej...
                • burmetka Re: pytanie do językoznawców 21.05.09, 16:57
                  tak wiem, ale miałam nadzieje, że ktoś wiesmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja