zuq1
10.06.09, 16:08
Tytuł na stronie internetowej do poniższego linka brzmi "Przez
nieuwagę niszczą 4 samochody dziennie"
gazetapraca.pl/gazetapraca/1,67738,6705591,Kosztowna_nieuwaga_policjantow_z_Wysp.html
Hmmm, ale po przeczytaniu tekstu, nie wynika z niego wcale, że auta
są "zniszczone" a co najwyżej uszkodzone, bo trzeba naprawić silnik
itd. Ale po naprawie dane auto może jeździć dalej.
Autem "rozbitym" określa z kolei lud polski każdy samochód, który
podczas drobnej kolizji doznał kilku rys na lakierze lub wgniecenia
blachy - podobnie jak w ww. przypadku, po naprawie, może ono jeździć
nadal.
Ludzie, z czego to wynika? Czy to normalna "ewolucja języka",
nadająca nowe znaczenia starym słowom czy też niezrozumienie przez
skądinąd "rodowitych mówców" znaczeń wypowiadanych słów? Jak dla
mnie - to drugie.