POPRAWKA

18.06.09, 11:06
Przepraszam z góry jeśli nie tu...ale nie wiem gdzie przypiąć ten temat.
Otóż w sierpniu będę pisał poprawkę z j.polskiego,rok temu było to samo(nauczyciel któremu zbiorowe "usadzanie" na sierpień sprawia przyjemność.Do sedna,nie jestem pewien jaki zakres materiału mnie obowiązuję w przypadku gdy pierwsze półrocze mam zaliczone a drugie nie zaliczone.W pytaniach z których mam się przygotować na egzamin mam cały rok do nauki.Nie tylko nie zaliczone półrocze ale wszystko..rok temu zdaje się że było to tylko niezaliczone półrocze.Co mam zrobić w takiej sytuacji? Jak to wygląda od strony prawa ? Nauczyciel może wymagać jeszcze raz sprawdzania z wiedzy pierwszego półrocza,którą uczeń zaliczył?
Chodzi o Liceum Ogolnokształcące.
Dodam że nie zostałem w ten sposób dopuszczony do matury.

Pozdrawiam,
    • stefan4 Re: POPRAWKA 18.06.09, 12:00
      demsky:
      > Przepraszam z góry jeśli nie tu...ale nie wiem gdzie przypiąć ten temat.

      To zdecydowanie nie ta grupa. O ile wiem, nikt tutaj nie zajmuje się szkolnictwem, dyskutujemy o językach.

      Prywatnie radzę Ci, żebyś popracował nad jasnym wyrażaniem myśli na piśmie. Wydaje mi się, że styl Twojej wypowiedzi typu ,,ciągły strumień świadomości'' bez struktury, oraz przypadkowa interpunkcja, są na poziomie niższym, niż wymagany od ,,człowieka dojrzałego''. Ale mogę się mylić, bo od czasu, gdy ja zdawałem maturę, pojęcie dojrzałości mogło ulec zmianom.

      demsky:
      > W pytaniach z których mam się przygotować na egzamin mam cały rok do nauki.Nie tylko
      > nie zaliczone półrocze ale wszystko..rok temu zdaje się że było to tylko niezaliczone
      > półrocze.Co mam zrobić w takiej sytuacji? Jak to wygląda od strony prawa ?

      Naucz się wg tych pytań. Wątpię, czy taki spór mógłbyś wygrać przed jakimkolwiek trybunałem, jeśli tego pierwszego półrocza obecnie nie umiesz. A jeśli umiesz, to co Ci zależy? Niech pyta, zostanie mu mniej czasu na przemaglowanie Cię z drugiego półrocza.

      - Stefan
    • kotulina Re: POPRAWKA 18.06.09, 12:36
      Twoje wątpliwości, demsky, są słuszne.
      Nikt nie lubi robić dwa razy tej samej, męczącej rzeczy.

      Niestety Szkoła nie jest instytucją demokratyczną. Prawa w niej
      nadawane i egzekwowane są raczej uznaniowo.

      Niestety Szkoła żeruje na słabości uczniów a dzieciaki rzadko są na
      tyle dojrzałe, żeby się zorganizować i postawić na swoim.

      Myślę, że powinieneś pójść do swojej nauczycielki i porozmawiać z
      nią. Bądź grzeczny, ale stanowczy. Ładnie się ubierz! Krawat,
      koszula, spodnie w kant itp. bądź stanowczy - niech widzi, że Ci
      zależy.

      Nie sądzę, żeby robienie problemów uczniom sprawiało jej jakąś
      wyjątkową radość. Jeśli jednak kobieta nie będzie miała serca, swoje
      pytanie skieruj do dyrektora.

      Powodzenia!
      Nie sądzę,
      • kotulina Re: POPRAWKA 18.06.09, 12:38
        > Powodzenia!
        > Nie sądzę,

        Tego "Nie sądzę" na końcu miało nie być. wink To brud po porzednim
        akapicie. smile

        Jeszcze raz powodzenia!
    • dar61 Re: fałdów kantowanie 18.06.09, 13:17
      Przysiądź fałdów, {Demsky} i nie pękaj.

      Jak zdarzy ci się zbłądzić na uczelnię wyższą, to tam dopiero
      zobaczysz dowolność w traktowaniu praw i obowiązków słuchacza i
      wiedzy zgłębiciela.
      Jeszcze do tej teraźniejszej swej szkoły zatęsknisz...

    • hatchet01 Re: POPRAWKA 02.07.09, 01:03
      a to ja odpowiem jako praktyk. w każdej szkole jest dokument "wewnątrzszkolny
      system oceniania". poza nim powinien być jeszcze "przedmiotowy system oceniania
      z języka polskiego (i każdego przedmiotu z osobna)", który precyzuje system
      oceniania względem danego przedmiotu. w jednym z nich zapewne masz napisane (tak
      jest to u nas), że zakres egzaminu poprawkowego wyznacza nauczyciel
      uwzględniając materiał zrealizowany w danym roku szkolnym.
      wnioskuję, że chcesz poprawiać ocenę ROCZNĄ. ocena semestralna ma funkcję
      wyłącznie informacyjną i nie ma żadnych konsekwencji. możesz zatem, zgodnie z
      prawem, pisać egzamin poprawkowy z całego roku. wymagania są określone w
      dokumencie "wymagania edukacyjne", z którym każdy nauczyciel MA OBOWIĄZEK
      zapoznać uczniów na początku roku szkolnego lub kolejnego działu.
      • dar61 Re: statutowe prawo do poprawki 02.07.09, 08:38
        {Hatchet'cie}, powiedz przecie, że niedopowiadzasz.

        Korzystanie z przywileju egzaminu poprawkowego jest obwarowane zgodą
        pisemną wychowawcy klasy ucznia. O fakcie dopuszczenia tegoż ucznia
        do egzaminu decyduje, głosując, rada pedagogoczna szkoły.
        Ona to, tylko w sytuacjach wyjątkowych, może zdecydować o
        umożliwieniu zdawania poprawkowego egzaminu uczniom, którzy [-->>
        statut szkoły] otrzymali końcoworocznie więcej niż graniczną,
        buforową (zwykle dwie oceny) liczbę ocen niedostatecznych.

        Rada pedagogiczna zwykle nie umożliwia podejścia do egzaminu
        uczniowi, który przez cały rok szkolny nie pracuje systematycznie, a
        tylko na koniec roku ma chęć, za poradą podobną do
        {hatchetowej}, "zaliczyć materiał" na tej poprawce.

        Tu właśnie jest wielka rola wychowawcy klasy, by uświadamiał
        wychowankowi, że traci czas. Sam nauczyciel przedmiotowiec winien
        uczniowi uzmysławiać te zapóźnienia - a to rodzicom, a to opiekunom,
        np. w internatach szkolnych - na bieżąco.

        To tyle komentarza do passusu: "...wyłącznie informacyjną i nie ma
        żadnych konsekwencji ...", dziwnie pachnącego bezstresowym
        wychowywaniem młodzi.
        Z praktyki wiem, że większość takich metod: "szarpnę się na końcu
        roku, a może się uda" nie jest skuteczne.

        A poza tym, marną jest dyrekcja szkoły, która nie wykorzystuje
        mozliwości bieżącej pomocy uczniom POZA zajęciami typowych lekcji.
        Tylko niektórzy dyrektorzy mają odwagę udowodnienia nauczycielowi,
        że jego czas tygodniowej pracy obejmuje też inne formy pracy z
        uczniami, niż tylko na lekcjach.

        U nas powszechne są pozalekcyjne formy pomocy uczniom [CHĘTNYM do
        tego], uczniom poniżej średniej, i powyżej.

        Zwykle w szkołach zapomina się o tych pierwszych. Tylko na koniec
        roku {Hatchet} się reflektuje, że uczeń [... może zatem, zgodnie z
        prawem, pisać egzamin poprawkowy z całego roku ...]...
        • phlora Re: statutowe prawo do poprawki 02.07.09, 21:34
          No, jest w tym co napisałeś trochę prawdy i trochę plew. Jeden egzamin
          poprawkowy przysługuje uczniowi z automatu i ani wychowawca, ani rada
          pedagogiczna nie ma tu nic do gadania. Natomiast jeśli uczeń otrzyma na koniec
          roku dwie jedynki, czyli chciałby zdawać dwie poprawki, to wówczas rada ped.
          decyduje, czy jest to szczególny przypadek, i wyraża zgodę na poprawkę, albo nie.
          • hatchet01 Re: statutowe prawo do poprawki 04.07.09, 01:30
            phlora napisała:

            > No, jest w tym co napisałeś trochę prawdy i trochę plew. Jeden egzamin
            > poprawkowy przysługuje uczniowi z automatu i ani wychowawca, ani rada
            > pedagogiczna nie ma tu nic do gadania. Natomiast jeśli uczeń otrzyma na koniec
            > roku dwie jedynki, czyli chciałby zdawać dwie poprawki, to wówczas rada ped.
            > decyduje, czy jest to szczególny przypadek, i wyraża zgodę na poprawkę, albo ni
            > e.


            takie jest też i moje zdanie, i się z nim zgadzam! smile
          • dar61 Re: plewy przed perłami 04.07.09, 23:28
            Uczeń nie był obecny na ponad połowie zajęć z danego przedmiotu w
            ciągu roku.
            Ubiega się o poprawkę, egzamin - bo, załóżmy, nie może być
            sklasyfikowany, z automatu.
            Jeśli jego nieobecności są wynikiem np. urazu ciała, w wypadku np.
            ciężkiej choroby itp. - rada pedagogiczna, rada na poziomie, daje
            rekonwalescentowi ubiegającemu się o egzamin, prawo do egzaminu
            sprawdzającego. Ba! Nauczyciele, na poziomie, "stają na rzęsach" by
            mu pomóc.

            Gdybym nie spotykał się z przypadkami odmowy przez radę ped.
            egzaminu uczniowi, bimbającemu na zajęcia, bimbającemu na
            systematyczną pracę w czasie całego roku szkolnego - to bym
            powyższej swej opinii nie popełnił, {Phloro}.
            • phlora Re: plewy przed perłami 05.07.09, 11:32
              A ja znowu swoje - trochę racji masz, ale w szczegółach nie bardzo. Egzamin
              poprawkowy i egzamin klasyfikacyjny to dwie różne sprawy.
              (www.reformaprogramowa.men.gov.pl/images/docs/Inne/ocenianie_tekst%20jednolity.pdf).

              Wyjaśnię na przykładzie:
              Uczeń ma problemy z zaliczeniem przedmiotu. Są dwie możliwe przyczyny -
              1. chodził porządnie do szkoły, ale nałapał jedynek i na koniec roku dostał
              jedynkę(porządnie tzn.opuścił mniej niż połowę zajęć z przedmiotu przewidzianych
              w planie)- można szykować się do EGZAMINU POPRAWKOWEGO.
              Wówczas stosuje się § 21. 1." Począwszy od klasy IV szkoły podstawowej, uczeń,
              który w wyniku klasyfikacji rocznej uzyskał ocenę niedostateczną z jednych
              obowiązkowych zajęć edukacyjnych, może zdawać egzamin poprawkowy. W wyjątkowych
              przypadkach rada pedagogiczna może wyrazić zgodę na egzamin poprawkowy z dwóch
              obowiązkowych zajęć edukacyjnych."

              2. Opuścił więcej niż połowę godzin zajęć z przedmiotu,
              z przyczyn usprawiedliwionych lub nieusprawiedliwionych i nie otrzymał na koniec
              roku ŻADNEJ oceny- można myśleć o EGZAMINIE KLASYFIKACYJNYM

              Wówczas:
              § 17. 2." Uczeń nieklasyfikowany z powodu usprawiedliwionej nieobecności może
              zdawać egzamin klasyfikacyjny.
              3. Na wniosek ucznia nieklasyfikowanego z powodu nieusprawiedliwionej
              nieobecności lub na wniosek jego rodziców (prawnych opiekunów) rada pedagogiczna
              może wyrazić zgodę na egzamin klasyfikacyjny."

              Czyli w przypadku 1.NIE MA ZNACZENIA CZY NIEOBECNOŚCI SĄ USPRAWIEDLIWIONE, CZY
              NIE. Po prostu
              Albo uczeń ma tyły z jednego przedmiotu --> uczeń może zdawać poprawkę (czyli on
              decyduje, chce zdawać, czy nie chce). Ja to nazwałam- z automatu;
              albo uczeń ma dwie jedynki --> rada pedagogiczna może się zgodzić, żeby zdawał
              poprawkę(rada pedagogiczna decyduje). Jak się rada nie zgodzi na drugą poprawkę,
              to uczeń powtarza klasę.

              W przypadku 2. podobnie - uczeń opuścił co najmniej połowę i są to
              usprawiedliwione godziny, uczeń decyduje (może tak być z 1, 2 albo nawet
              wszystkich przedmiotów);
              godziny są nieusprawiedliwione - decyzja w rękach rady pedagogicznej.

              Uff.
              Pozdrawiam. Phlora, bez {}
              • dar61 Re: plewy przed wieprze, w perły zdobne 05.07.09, 21:13
                Dar61 nieco to funkcjonowanie cytowanych przepisów obserwował od
                środka, żtp. Nie chcąc zanudzać i zamulać tego forum, mówił swe,
                powyżej, skrótami.

                A przykłady o niedopuszczeniu przez radę ped. ucznia do obu typów
                egzaminów, z przyczyn "różniastych", też mógłby cytować z autopsji...

                ---

                forum.gazeta.pl/forum/w,58,97011953,97089602,Re_peany_z_kartusza_bijace.html
    • piscina Re: POPRAWKA 04.07.09, 20:25
      demsky napisał:

      > Otóż w sierpniu będę pisał poprawkę z j.polskiego, rok temu
      > było to samo(nauczyciel któremu zbiorowe "usadzanie" na sierpień sprawia
      przyjemność.

      Ten nauczyciel to najwyraźniej masochista, bo lubi skracać sobie wakacje wink
      Masz strasznego pecha wink
Pełna wersja