kazeta.pl55
19.06.09, 07:54
Witam!
Trafiwszy wczoraj całkiem przypadkowo na elaboracik Karoliny Kubiak nt.
etymologii słowa KOBIETA nie mogę sobie odmówić podzielenia się nim na tym
forum. Mam świadomość iż być może niektórym znany on jest, ale zapewne nie
większości. Moim celem jest nie tylko prozaiczne przekazanie informacji, lecz
coś więcej. Gdzieś tam, dawno temu było słychać o coś o tezie, że proces
powstawania słów w danym języku nie zawsze musiał polegać na ewolucyjnym
obrastaniu najprostszych słów pierwotnych, lub ich łączeniu w bardziej złożone
twory. Mówiło się, iż możliwe było dawniej, oraz możliwe jest również dzisiaj
powstawanie słów spontanicznie, bezrefleksyjnie w głowach ludzi, czyli bez
oglądania się, czy opierania się na dokonaniach poprzednich pokoleń. Taka
możliwość istnieje, gdyż rozliczność zestawiania głosek w różnych kombinacjach
i układach jest tak ogromna, że zapas potencjanych słów spontanicznie
budowanych jest praktycznie niewyczerpalny.
Niestety mentalność etymologów jest skażona darwinizmem do tego stopnia, że
zawsze będą szukać praprzodka każdego słowa. Nie mieści im się w głowie, że
rzdko, bo rzadko, ale czasami może być inaczej. Mogło też tak być ze słowem
KOBIETA. Mogło tak być, ale nie!, - oni będą uparcie szukać podobieństwa w
słowach z innych sąsiednich języków, kłocić się ze sobą, by w końcu zbudować
kilka równoległych teorii powstania KOBIETY. A czy nie jest prawdopodobne, że
w kilku językach niezależnie od siebie ludzie wpadli na pomysł stworzenia b.
zbliżonego co do brzmienia/zapisu wyrazu?
Ciekawi mnie dlaczego taka wersja powstania niektórych słów jest lekką ręką
odrzucana? Przecież dzisiaj zapewne dzieje podobnie. Kotoś będąc po kilku
piwach, ni stąd ni z owąd wymyśla słowo X wykorzystując wolną (do tej pory
nie wykorzystaną) ciekawą kombinację głosek, co później inni podchwytują,
powtarzają, popularyzują, i ..... mamy słowo. Najśmieszniejsze w tym to, że
za kilkaset lat, pewna mądra głowa pisze napuszoną pracę doktorską na temat
etymologii owego słowa X, nie zdając sobie w ogóle sprawy, że ono wymyślił
Jasiu Xiński pod budką z piwem w Koziej Wólce.
Tutaj tekst K. Kubiak:
verte.art.pl/mysl/opochodzeniuizmianie/