Dodaj do ulubionych

Z jaką nacją Wam się po angielsku najlepiej rozmaw

28.07.09, 11:18
W dobie odbiorników stereo, bezkonnych, dalekobieżnych pojazdów
spalinowych, pokonujemy coraz większe odległości i z coraz większą
liczbą ludzi mamy do czynienia.

Pewnie większość z Was spotkała w swoim życiu jakichś obcokrajowców,
pewnie z wieloma z nich rozmawialiście po angielsku.

Z jaką nacją Wam się najlepiej po angielsku rozmawia?

Rozsądek podpowiada, że z taką, dla której angielski jest językiem
ojczystym.

W moim przypadku tak nie jest.
Może wynika to z szerokiego zakresu słownictwa native speakerów,
którego ja nie mam? Ja jednak język pisany rozumiem o wiele lepiej
niż mówiony, więc tu bardziej o wymowę chodzi.

Nie wiem, dlaczego mogę zrozumieć Włocha, Francuza, Rosjanina, gdy
ci mówią po angielsku, a takiego Anglika nie. Do tego dochodzi
jeszcze stres, którego w kontakcie np. z Hiszpanami nie ma - jeśli
ja czegoś nie zrozumiem, to jest moja wina (wkońcu Anglik zna język
od podszewki, to jest jego język ojczysty), jeśli on mnie nie
zrozumie, to też moja wina (z tych samych względów).

I tu dochodzę do jeszcze dziwniejszej obserwacji.

Nawet, gdy staram się mówić wyraźnie, to bardzo często Anglicy
proszą o powtórzenie. Serbowie, Hiszpanie rozumieją, co ja mówię,
ale Anglicy mają z tym problemy.

Czy to nie jest dziwne, że lepiej zrozumie mnie ktoś, kto zna
angielski z drugiej ręki, niż rodowity Anglik?
Obserwuj wątek
    • randybvain Re: Z jaką nacją Wam się po angielsku najlepiej r 29.07.09, 18:38
      Ze Szkotami.

      To naturalne, że wyraźnie mówiąc, jesteś przez Anglika
      niezrozumiana. Polski i angielski mają mało wspólnych głosek, więc
      im wyraźniej mówisz, tym bardziej po polsku brzmisz i Anglik nie
      może znaleźć odpowiednika tych dźwięków w zasobie swego słuchu
      fonematycznego.

      Trzeba bełkotać poniekąd. Najlepiej angielski wychodzi po alkoholu,
      ze względu właśnie na swoiste zdrętwienie językasmile
      • kotulina Re: Z jaką nacją Wam się po angielsku najlepiej r 30.07.09, 21:43
        Ja jednak staram się naśladować nativów... roz-róż-niam samogłoski,
        wymawiam je nieraz długo, czasem głęboko, spółgłoski na końcu, gdzie
        trzeba, wymawiam dźwięcznie itp. No, ale to subiektywne, moje
        wrażenie, coś na pewno jest nietak.

        Teoria alkoholu, jako czynnika językotwórczego przyszła mi do głowy
        w okresie Wielkich Frustracji skuli nauki języka francuskiego. Olew
        znacznych ilości głosek, których obecność dziś pozostaje jedynie w
        piśmie, miałby być efektem wielkiej popularności wina.

        Niemowlaki powtarzały bełkot rodziców, aż bełkocąc samodzielnie
        stawały się mowlakami.

        Teraz język francuski wydaje mi się piękny. Ach... móc żyć we
        Francji i chwytać ten bełkot smilesmilesmilesmilesmilesmile
        • randybvain Ciekawe... 01.08.09, 12:34
          A wiesz, że to możliwe? Na terytorium kiedyś zamieszkałym przez
          Celtów zaszło do poważnej zmiany fonetycznej - osłabienia
          artykulacji spółgłosek. Np. łacińskie augustus przeszło w
          galloromańskim w "auhustus" i później w francuski aout i walijski
          awst. Walijskie wyrazy pochodzące z łaciny są bardzo podobne do
          francuskich.
          Podobnie było w germańskich, gdzie zaszła słynna przesuwka i chyba
          też nawet ormiański można zaliczyć do tego typu języków.
          • kotulina Re: Ciekawe... 01.08.09, 16:37
            Ciekawe, czy w jakimś stopniu istnieje francusko-brytyjskie
            pokrewieństwo językowe.

            Francuzi mówią na "zachód": "Ouest", czyli podobnie jak Anglicy.

            Po irlandzku "poniedziałek" to "De Lúain". We francuskim "Lundi"
            słychać angielskie "day" z przebrzmieniem "g" (dag, wag) na "y"
            (day, way).


            Wydawałoby się, że na wymowę walijskiego języka największy wpływ
            powinien mieć język angielski.
            Język irlandzki brzmi dla mnie jak angielski z taką różnicą, że
            zupełnie nic nie rozumiem. Łużyczanie jak mówią po swojemu, to też
            brzmią, jakby Hans chciał gadać po polsku.

            • randybvain Re: Ciekawe... 04.08.09, 22:15
              To akurat proste. Mieszkańcy pierwszowiecznej Walii, Brytoni, byli
              blisko spokrewnieni językowo z Galami z Galii. Bliżej niż
              Goidelowie. Nazywa się ich wspólny prajęzyk czasami wschodnio-
              celtyckim albo P-celtyckim, gdyż kʷ przeszło w nim w p, w
              przeciwieństwie do irlandzkiego, w którym dało k. Stąd walijskie
              pump - irlandzkie cúig, szkockie cóig, walijskie pedwar - irlandzkie
              ceathair.

              Gdy więc Rzymianie zajęli Galię a później Brytanię, na miejscowe
              dialekty celtyckie nałożyła się łacina, dając we Francji
              galoromański, a w Brytanii - brytoromański. Pierwszy został później
              zniekształcony przez germańskich Franków, a drugi dał walijski oraz
              jego siostrzane kornijski i bretoński.

              Ciekawa jest jeszcze rola angielskiego w tym wszystkim. Otóż pewien
              autor słusznie zauważył, że barbarzyńcy najeżdżający kuturalne
              kraje, gdy się tam osiedlali, przyjmowali kulturę i język tych
              krajów. Zatem Frankowie, Longobardowie, Burgundowie, Wandalowie się
              zromanizowali. Tymczasem plemiona angielskie i saksońskie odrzuciły
              cały język brytoromański i wprowadziły własny. Czyż to nie dziwne -
              pyta ten autor (nie pamiętam nazwiska, oglądałem książkę w
              Waterstones)?

              Angielski ma wpływ na walijski od całkiem niedawna, gdy wprowadzono
              masową edukację. Jednak pamiętaj, że tam nie było RJAngielskiego i
              różnych anglistek-faszystek wbijających linijką dzieciom jedynie
              słuszną i poprawną wymowę; stąd w Walii jest inny akcent
              angielskiego, a na dodatek coś takiego jak Wenglish, czyli mieszanka
              z słowami walijskimi wtrącanymi w tekst angielski albo angielskimi
              w walijski.

              Osobiście bardzo żałuję, że nie mieszkam w Irlandii - język
              irlandzki był moim pierwszym celtyckim językiem, którego się
              uczyłem. Miałem tylko raz okazję go użyć podczas wizyty w Donegalu
              parę lat temu.
              • kinkygirl halo, halo, a Norman conquest? 09.08.09, 13:20
                ciekwy wywod, ale zapominasz, o najoczywistszej oczywistosci, mianowicie, ze
                dlugo po czasach rzymskich, w roku 1066 rozpoczela sie inwazja Normanow na
                Anglie. Normanowie mowili poprzednikiem wspolczesnego francuskiego (d'oil),
                ktory z kolei wywodzil sie oczywiscie z laciny i .
                Normanowie ustanowili swojego krola i arystokracje. klasy wyzsze mowily w jezyku
                normanskim, co wywarlo ogromny wplyw na staroangielski.
                i skad we wspolczesnym jezyku angielskim instnieje podwojny garnitur slownictwa
                i bogactwo synonimow. bo kazde slowo pochodzacege z celtyckiego (spokrewnionego
                z dunskim) ma swoj odpowiednik wywodzacy sie z jezyka Normanow, ktory jest
                gdzies w polowie drogi miedzy lacina a wspolczesnym francuskim, z wplywami
                celtyckim, bo Normanowie tak naprawde byli Wikingami (strasznie to wszystko
                skomplikowane smile).

                a tak na marginesie, to pokrewienstwo jezykowe miedzy lacina a angielskim
                (poprzez wlasnie inwazje Normanow) latwo zauwazyc jesli uczysz sie hiszpanskiego
                (kolejny jezyk romanski) znajac dobrze angielski.
                • stefan4 Re: halo, halo, a Norman conquest? 23.08.09, 18:47
                  kinkygirl:
                  > a tak na marginesie, to pokrewienstwo jezykowe miedzy lacina a angielskim
                  > (poprzez wlasnie inwazje Normanow) latwo zauwazyc jesli uczysz sie hiszpanskiego
                  > (kolejny jezyk romanski) znajac dobrze angielski.

                  Zaraz, zaraz, jeśli uczę się hiszpańskiego znając angielski, to widzę, że są to całkiem różne języki posiadające pewne podobieństwa. Z tych podobieństw nie mogę niczego wywnioskować ani o Normanach, ani o łacinie; bo w tym celu musiałbym uczyć się łaciny a nie hiszpańskiego.

                  Te podobieństwa biorą się być może z
                  (1) wpływu angielskiego (lub amerykańskiego) na hiszpański (bardzo silnego ostatnio),
                  (2) wpływu hiszpańskiego na angielski (znacznie słabszego),
                  (3) wpływu jakiegoś dawniejszego narzecza zarówno na hiszpański jak na angielski.
                  Ja myślę, że wszystkie trzy wyjaśnienia są słuszne, z tym, że w żadnym nie występuje łacina klasyczna. Narzeczem, o którym mowa w punkcie (3), był dawny praindoeuropejski, a w czasach nowszych latina vulgaris, a nie classica.

                  - Stefan
            • the_rapist Re: Ciekawe... 09.08.09, 13:14
              Dla wiekszosci Luzyczan niemiecki jest pierwszym jezykiem, pewnie dlatego
              probujac mowic serboluzyckim brzmia okropnie.

              Najlepiej mi sie rozmawia z mowiacymi po angielsku Holendrami i Belgami (ale
              tylko z flamandzkiej czesci), Szwedami i Szkotami.
              • todeskult Re: Ciekawe... 10.08.09, 01:33
                Mi najlepiej wychodzi konwersacja ze Skandynawami (Szwedzi, Norwegowie, itd.), Holendrami.
                Łatwiej mi jest zrozumieć Jankesa niż typowego tzw. Angola...
                Ciężko natomiast z Hindusami, mieszkańcami Singapuru (trudno określić co to za narodowość, bo to miasto-państwo to swoisty azjatycki kulturowy tygiel: a więc Malajowie, Filipińczycy, Tajowie, Wietnamczycy, Chińczycy i Hindusi), Włochami i Turkami.
    • ja22ek Re: Z jaką nacją Wam się po angielsku najlepiej r 05.08.09, 13:17
      To jest oczywista oczywistość, że z nejtiwami rozmawia się najgorzej
      bodaj w każdym języku.

      Mnie się źle rozmawia po angielsku z ludźmi, których język ojczysty
      ma silną intonację (np. szwedzki) albo brakuje mu pewnych głosek
      zbliżonych do angielskiego (np. szwedzki - brak dż).

      Najlepiej chyba się mi rozmawia z Niemcami, Szwajcarami,
      Austriakami, być może dlatego, że mamy z nimi w wielu wypadkach
      wspólne "pola pojęciowe". Czyli wychodząc z naszych konstrukcji
      natywnych często dochodzimy do tych samych efektów w angielskim.
      • lia.13 Re: Z jaką nacją Wam się po angielsku najlepiej r 09.08.09, 20:42
        to dlatego, ze wszyscy my-nieanglojęzyczni posiadamy wiedzę o angielskim z tego samego Headwaya czy Golda, a w nich - ten sam zasób słownictwa czy gramatyki. Anglicy czy Amerykanie uczą sie języka od dziecka, mają różny akcent, różną gwarę... i dlatego gorzej ich zrozumieć niż Niemca, Holendra czy Czecha
        Mnie najlepiej zrozumieć Holendra, Belga, Portugalczyka, Amerykanina, Kanadyjczyka, Anglika
        Najgorzej - Francuza, Hiszpana (tv dubbingowwana - skutkiemm brak osłuchania z językiem), Irlandczyka, Szkota, Australijczyka
      • kicior99 Re: Z Niemcami i skandynawami 25.08.09, 11:03
        > - jeśli tylko mówią po angielsku z dbałością.
        > I z Anglikami z rejonu Oxfordu. Bo - jak wyżej.
        Chyba jakaś pomyłka. Anglicy z Oksfordu nie mówią RP ani żadną odmianą educated
        English! - chyba że masz na myśli środowiska akademickie. RP oparty jest o
        dialekty wschodnie.
      • christiea Re: Z jaką nacją Wam się po angielsku najlepiej r 09.08.09, 13:15
        Najlepiej z Amerykanami, następnie Brytyjczykami (ale nie Szkotami,
        rasowego Szkota zaczęłam rozumieć dopiero jak się mocno osłuchałam),
        Australijczycy też są ok. Najgorzej z nativów to chyba Szkoci i
        Nowozelandczycy. Z non-native speakers najlepiej: Niemcy, Austriacy
        bez problemu. Najgorzej z Hiszpanami i Włochami (stosują wymowę
        własnego języka i zjadają niektóre głoski, i ogólnie ciężko trafić
        za tym jakim kluczem się kierują wymawiając niektóre słowa).
        Japończycy też są specyficzni, mają bardzo miękką wymowę smile
        • ampolion Re: Z jaką nacją Wam się po angielsku najlepiej r 25.08.09, 20:13
          Najgorzej jest z azjatami. Mówię to z codziennego doświadczenia,
          pracuję jako słowny tłumacz medyczny i to zdalny (telefon +
          komputer) i gdy trafi mi się lekarz lub pilęgniarka gdzieś z tamtych
          regionów - mordęga bo trzeba być perfekcyjnie dokładnym, a tu co
          drugie słowo to - hm, proszę powtórzyć.
    • kinkygirl Re: Z jaką nacją Wam się po angielsku najlepiej r 09.08.09, 13:41
      ja jesli mam byc szczera to w ogole nie przepadam ze rozmawianiem po angielsku z
      non-native speakerami, bo nigdy do konca nie wiem, czy do nich cokolwiek
      dotarlo, czy tylko kiwaja glowami.

      nie mam na mysli tu obcokrajowcow, z ktorymi pracuje w Londynie (oprocz
      Chinczykow - masakara), ale juz komunikacja z oddzialami na swiecie, gdzie
      jezykiem roboczym nie jest angielski to zawsze jest bol.
      • kinkygirl Re: Z jaką nacją Wam się po angielsku najlepiej r 09.08.09, 13:55
        to oczywiscie bylo odnosnie komunikacji pracy.
        na wakacjach jak trzeba przyjmuje akcent inspirowany poliszinglisz + "powoli i
        wyraznie" + wyobrazmy sobie, ze tez znamy tylko 100 slow i jakos to idzie smile)

        a powodzenie rozmow w barze i na imprezach jest pochodna ilosci spozytego
        alkoholu i urody interlokutora wink
      • michaelm3 Re: Z jaką nacją Wam się po angielsku najlepiej r 10.08.09, 04:15
        kinkygirl napisałasadoprocz
        > Chinczykow - masakara)

        hmmm, znam wielu wyksztalconych Chinczyków i trudnosci z komunikacja w jezyku angielskim to ostatnia rzecz jaka mógłbym o nich powiedziec.
        Wrecz przeciwnie, ich wymowa a takze ogolna znajomosc jezyka jest na bardzo wysokim poziomie... w przeciwienstwie do Hindusów (choc zdarzaja sie wyjatki) - tu mozna uzyc jednego okreslenia: MASAKRA!
        • stefan4 Re: Z jaką nacją Wam się po angielsku najlepiej r 23.08.09, 19:20
          michaelm3:
          > w przeciwienstwie do Hindusów (choc zdarzaja sie wyjatki) - tu
          > mozna uzyc jednego okreslenia: MASAKRA!

          Żartujesz? Przecież Hindusi w angielskim są native speakers. To prawda, że ich wymowa jest bardzo różna od używanej na tych nieistotnych wysepkach na Golfsztromie, ale w niczym nie gorsza. A ich język angielski jest bogaty i pełen całkiem nieangielskiego humoru (chociaż zdarzają się wyjątki).

          - Stefan
            • stefan4 Re: Z jaką nacją Wam się po angielsku najlepiej r 26.08.09, 00:42
              ampolion:
              > Hindusi natiwami angielskiego?!?!?!

              Czy Ślazaka lub Kaszubę, którzy w zamierzchłym dzieciństwie mówili po swojemu,
              nie uznałbyś za Polish native speakers?

              Pytałem kiedyś dwóch Hindusów, dlaczego rozmawiają między sobą po angielsku.
              Odpowiedź brzmiała, że nie istnieje żaden inny język, w którym mogliby się
              porozumieć. Gdyby spotkali się nie w Europie tylko w Indiach, to też
              rozmawialiby po angielsku. Ten wielki subkontynent indyjski ma tylko jeden
              wspólny język: angielski.

              Hindusi, przynajmniej ci z wykształconych rodzin, piją angielski z mlekiem
              matki, piszą w nim, myślą w nim. Tylko wymowę mają swoją, trzeba się nauczyć
              jej słuchać.

              - Stefan
    • maeve_binchy Re: Z jaką nacją Wam się po angielsku najlepiej r 09.08.09, 16:45
      z Amerykanami, bo tam nauczylam sie jezyka. Anglicy tez moga byc, ale nie lubie
      angielskiego brytyjskiego - jesli mowia "telewizyjnym" angielskim jest ok. Lubie
      tez Skandynawow i Holendrow mowiacych po angielsku, u osob ze Wschodniej Europy
      drazni mnie miekkosc w wymowie angielskiej. Wlosi, Hiszpanie etc. czasem mowia
      malo zroumiale, ale znam hiszpanski, wiec mi to nie przeszkadza. Chinczycy - nie
      lubie, malo sa zrozumiali, choc znam jedna Chinke, ktora mowi i po angielsku, i
      po niemiecku praktycznie bez akcentu.
        • corneliss Re: Z jaką nacją Wam się po angielsku najlepiej r 09.08.09, 18:30
          zgadzam sie z przedmowca jesli chodzi o Holendrow, mieszkam tutaj 5 lat i zanim
          nauczylam sie tutejszego narzecza 4 lata mowilam tylko po angielsku
          mlodziez i ludzie tak do 50/60l maja bardzo dobry akcent, szerokie slownictwo,
          poprawna gramatyke, zreszta z pomoca angielskiego zaczelam uczyc sie niderlandzkiego
          na Wyspach nie bylam, tutaj spotykam Kanadyjczykow, Amerykanow, Niemcow - ci
          ostatni koszmarny maja akcent, wszystko na 'twardo'

          -------
          Poziomki uzyskujemy poprzez przewracanie pionków. - by marjanna1|KP|
      • corneliss Re: Z jaką nacją Wam się po angielsku najlepiej? 10.08.09, 09:40
        taa najlepiej jest ocenic cos czego sie nie wie, nie slyszalo, mowie calkiem
        niezle, 14 lat sie uczylam w sumie tego jezyka (zreszta caly czas sie ucze) b.
        dobra szkola jezykowa, gdzie 80% nauczycieli to native, rowniez tutaj - mozna
        sie uczyc dwoch jezykow naraz
        mozna pochlebne opinie o akcencie uslyszec od ludzi z ktorymi sie przebywa
        mniej zacietrzewienia i czarnowidztwa zycze, ja sie pana nie pytam w jakim
        stopniu zna pan angielski smile

        -------
        Poziomki uzyskujemy poprzez przewracanie pionków. - by marjanna1|KP|
    • xcracer Re: Z jaką nacją Wam się po angielsku najlepiej r 09.08.09, 20:49
      Angielski "międzynarodowy" (przynajmniej na poziomie zwykłych kontaktów
      międzyludzkich w sytuacjach nieoficjalnych) jest fajnym, uniwersalny językiem.
      Tyle, że to taka europejska odmiana pidgin english jest wink
      IMHO najbliżej "akcentu BBC" są Skandynawowie, nieźle rozmawia się też z
      mieszkańcami Niderlandów, chociaż Walonowie najczęściej mają koszmarny francuski
      akcent wink
    • stinefraexeter Re: Z jaką nacją Wam się po angielsku najlepiej r 09.08.09, 21:52
      Zaobserwowane przez ciebie zjawisko jest jak najbardziej normalne i powszechnie
      znane. WYnika to z tego, że język angielski jest językiem o wymowie
      samogłoskowej, zaś większość języków europejskich (może poza francuskim) ma
      wymowę o większym nacisku na spółgłoski. Z tego, że europejczycy lepiej się
      porozumiewają po angielsku między sobą niż z native'ami śmieją się nawet
      Brytyjczycy.

      Co do znajomości angielskiego, to uważam, że przodują Skandynawowie (żniwo
      oglądania telewizji w oryginale z napisami).
    • ralphos Re: Z jaką nacją Wam się po angielsku najlepiej r 10.08.09, 00:43
      Przecież Brytyjczycy sami siebie nawzajem nie rozumieją! Mieszkaniec
      południowej Anglii ma czasem ogromne problemy ze zrozumieniem niektórych
      mieszkańców Szkocji. W samej Anglii wystarczy czasem przejechać ledwie
      kilkadziesiąt kilometrów, żeby usłyszeć zupełnie inny akcent. Jedne z nich są
      łatwe do zrozumienia, inne trudne.
      Mi zawsze najlepiej rozmawiało się z Amerykanami i Kanadyjczykami. W każdych
      warunkach 100% zrozumienia. Po wielu latach spędzonych w południowej Anglii nie
      mam żadnego problemu ze zrozumieniem tutaj mieszkających Anglików, ale kilka
      razy w Szkocji spotkałem ludzi, których w żaden sposób nie szło zrozumieć.
      Polakowi, który nie zna dobrze języka najłatwiej jest zrozumieć innego Polaka
      dukającego po angielsku, bo używa on praktycznie tych samych dźwięków. Dość
      łatwo jest też zrozumieć obcokrajowców niezbyt dobrze mówiących po angielsku, bo
      wymawiają oni wszystko bardzo dokładnie, często używając głosek bardzo podobnych
      do używanych w języku Polskim. Język angielski korzysta jednak z innych
      dźwięków niż polski, więc nie można poprzestać na etapie dukania i "polskiej"
      wymowy, trzeba się uczyć prawdziwego żywego języka występującego w milionie
      odmian. Jako Polacy przyzwyczailiśmy się, że większość z nas mówi dokładnie tym
      samym językiem z tym samym akcentem. Z angielskim jest inaczej - nie ma czegoś
      takiego jak jeden język angielski, jest masa odmian, różnorodność akcentów i
      bardzo trudno jest się w tym połapać.
    • kicior99 Re: Z jaką nacją Wam się po angielsku najlepiej r 25.08.09, 11:11
      Z Anglikami zdecydowanie. Dalej uważam, że w ich wydaniu język brzmi najbardziej
      naturalnie, nie pidżynowo i płynnie. Gdy rozmawiam z nie-Anglikami, jestem
      zmuszony pominąć masę idiomów, skojarzeń, gdyż po prostu nie zostanę zrozumiany.
      Jest to bardziej (jak ktoś trafnie nazwał) język angielskopodobny. Jako że na co
      dzień, tak w pracy jak i w domu, muszę używać angielskiego, powoli przestaję
      myśleć nad kwestiami językowymi i gramatycznymi - z beztroskiej zabawy wszedłem
      po prostu w brutalną konieczność i mimo wieloletniego posługiwania się językiem
      "angielskawym" musiałem zapomnieć o wieloletnich przyzwyczajeniach i po prostu
      zacząć mówić inaczej...
      • ja22ek Re: Z jaką nacją Wam się po angielsku najlepiej r 26.08.09, 07:47
        Trudno wymagać, żeby rozmówcy bez anglosaskiego bekgraundu
        posługiwali się ichnimi skojarzeniami. Faktyczni jest to dla mnie
        jedna z gorszych spraw przy czytaniu książek zagranicznych
        (tłumaczonych czy nie), gdzie ostatnio pełno odwołań do ich
        odpowiedników naszych "Kiepskich" czy "Złotopolskich". Skojarzenia
        to są już dla ludzi, którzy chcą się wtopić w miejscową kulturę.
        Przeciętny podróznik ich nie potrzebuje.

        Z idiomami inna sprawa... Często można próbować się bez nich obyć -
        i wtedy język jest owszem drewniany. Ale jeśli przy tym zrozumiały,
        to nie ma co płakać. Po prostu trzeba wziąć pod uwagę cel
        komunikacji w obcym języku - czy chcesz się jako tako dogadać w
        każdym punkcie globu, czy chcesz być przez Angoli uznany za swojego.
          • vana-imago Re: Z jaką nacją Wam się po angielsku najlepiej r 02.02.10, 16:57
            Najlepiej mi się rozmawiało z Portugalczykami, Finami, Serbami, Rosjanami,
            Ukraińcami, Białorusinami, Austriakami i Niemcami po angielsku. Miałam
            przyjemność rozmawiać jedynie raz w życiu z Amerykanką, jednak chwalę sobie tę
            rozmowę, jeśli chodzi o poziom zrozumienia. Jednak nie miałam szczęścia do
            Francuzów (każdy z którym rozmawiałam miał BARDZO francuski akcent). I... Kiedyś
            spotkałam 25-letniego studenta z Pekinu, który w ramach wakacji postanowił
            zwiedzić Europę. Opowiedział mi w jakich krajach już był, więc zapytałam, gdzie
            wybiera się po wizycie w Polsce. Odpowiedź brzmiała "Beleles". Po dłuższym
            zastanowieniu i krótkim wyjaśnieniu zrozumiałam, że chodziło o Białoruś. smile
            • stefan4 Re: Z jaką nacją Wam się po angielsku najlepiej r 02.02.10, 18:08
              vana-imago:
              > Odpowiedź brzmiała "Beleles". Po dłuższym zastanowieniu i krótkim wyjaśnieniu
              > zrozumiałam, że chodziło o Białoruś. smile

              Na coś takiego nie potrzeba Chińczyka. Raz Holender mi się chwalił, że był w Polsce i podobało mu się miasto Rokloł. Kiedy przyznałem się, że nie znam takiego miasta, on się oburzył, bo ono jest tak duże, że każdy Polak musi je znać. Chodziło oczywiście o Wrocław.

              - Stefan
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka