bebe.lapin 05.11.09, 16:49 Mam prosbe, czy ktos moze mi potwierdzic, czy dobrze tlumacze (slownictwo techniczne)? cote sur plats - wymiar na okladzinach (cokolwiek by to mialo znaczyc). Z gory dziekuje Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
marguyu Re: cote sur plats 05.11.09, 22:21 Slownictwo techniczne ma to do siebie, ze w roznych dziedzinach to samo okreslenie moze miec cos innego. Dlatego bez kontekstu nikt rozsadny nie powie tobie nic konkretnego. Odpowiedz Link
a_gneskka Re: cote sur plats 06.11.09, 02:39 No właśnie, nie podałaś kontekstu. Ale z szybkiego rzutu oka w google to to byłby "wymiar pod klucz" - sprawdź Odpowiedz Link
bebe.lapin Re: cote sur plats 06.11.09, 10:12 no tak kontekst - metalurgiczny, a to jest wyrazenie z rysunku technicznego czesci, ktora nazywa sie "nez de guidage", ktore zidentufikowalam jako prowadnice (do pompy). Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: cote sur plats 06.11.09, 10:29 Długość boku. W domyśle, że w rzucie płaskim. Odpowiedz Link
bebe.lapin Re: cote sur plats 06.11.09, 10:41 Dzieki wielkie, nie bylam pewna, a ze mam to przekazac dalej fachowcom polskim, to nie chcialam popelnic jakiejs glupoty. Odpowiedz Link
marguyu Re: cote sur plats 06.11.09, 11:31 bebe, gdy mialam watpliwosci dorzucalam w nawiasie dodatkowe wyjasnienie opisowe. Lepsze to niz spartolony prototyp czy produkcja. I wiesz co? Obie strony bardzo sobie to cenily. Odpowiedz Link
bebe.lapin Re: cote sur plats 06.11.09, 12:30 W tym przypadku mam bardzo dokladny rysunek techniczny, wiec wychodze z zalozenia, ze jak cos wykonawcy nie bedzie pasowac z opisem, to poprostu sie odezwie, zeby doprecyzowac Jest to szystko dla mnie o tyle frustrujace,ze nie mam wyksztalcenia technicznego i dopiero niedawno zaczelam te prace, wiec poruszam sie czasem po omacku Odpowiedz Link
marguyu Re: cote sur plats 06.11.09, 14:59 "Jest to szystko dla mnie o tyle frustrujace,ze nie mam wyksztalcenia technicznego i dopiero niedawno zaczelam te prace, wiec poruszam sie czasem po omacku " bebe, witaj w klubie Tez tak zaczynalam i nie zaluje. Humanistyczne wyksztalcenie nie predestynowalo mnie do tlumaczen naukowo- technicznych. Jedyny atut jaki mialam to wrodzona ciekawosc tego "co misio ma w brzuszku i jak to dziala" oraz madry ojciec, ktory cierpliwie mi tlumaczyl dlaczego tramwaje jezdza, jaka jest roznica pomiedzy drukarska maszyna rotacyjna a offsetem, gdzie lezy Wielka Niedzwiedzica i dlaczego niektore robaki na ryby trzeba kopac przy sztucznym swietle. Niby drobiazg ale okazal sie bardzo wazny i zawazyl na calym moim pozniejszym zyciu zawodowym. Zycze powodzenia i merde !!! Odpowiedz Link
bebe.lapin OT zawodowy 06.11.09, 15:59 poofftopuje, ale co tam, musze sie odstresowac (najlepiej mnie odstresowac podajac europejski albo amerykanski odpowiednik normy klasy materialu 10 240-302 HV 30 :p). Ciekawosc ciekawoscia, ale ja niestety nie mam pod reka kogos cierpliwego i wyrozumialego, a i czasu brak. Poza tym, jesli to byl Twoj Ojciec, to sila rzeczy kiedys cos slyszalas i jego pracy - a w moim przypadku nie ma takiego ulatwienia Tak naprawde, to musialabym zrobic jakies technikum i licencjat techniczny w tydzien, zeby to z grubsza ogarniac (technicznie, ze nie wspomne o stronie jezykowej) Odpowiedz Link