Islamizm - co myslicie?

05.04.04, 09:43
Co myslicie o zagrozeniu terroryzmem? Czy laczycie to jednoznacznie z
Islamizmem? Jk wyglada ta sytuacja w regionie , w ktorym mieszkacie?
U nas w Wiedniu nie spotyka sie wielu islamistow arabskich, jest za to sporo
islamistow tureckich. Czy to roznica? Mam nadzieje, ze tak.
Znalazlam nastepujaca notke o sytuacji w regionie Paryskim – jak oceniaja to
jego mieszkancy???

serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34438,2006013.html
    • ewa9876 Re: Islamizm - co myslicie? 05.04.04, 12:21
      Ja mieszkam w Warszawie i troche obawiam sie maja. Dzisiejszy wybuch w
      Warszawie tez pobudzil nasze nerwy - moje i moich znajomych.
      Troche boje sie wyjazdu do Paryza.
      • sullivan1 Re: Islamizm - co myslicie? 07.04.04, 19:11
        no pewnie, boimy sie, ale znowu bez przesady. prawde mowiac to nie wiem
        dokladnie czego tyczy ten watek - czy strachu przed terroryzmem, czy problemow
        zwiazanych z "codziennym" islamizmem ?
        Tych ostatnich jest sporo - zaczyna sie od mlodych muzulmanek, ktore nie chca
        chodzic na lekcje WF-u, czy nie daja sie zbadac lekarzowi-mezczyznie, a konczy
        na duzej dawce bojek miedzy "mlodzieza" a policja, podpaleniem zydowskiego
        liceum, i spaleniem zywcem "niemoralnej" dziewczyny przez eks-chlopaka.
        Calosc sklada sie w dosc nieprzyjemny obraz, i nie bardzo wiadomo, czy za 10
        lat we Francji wazniejsze bedzie prawo Republiki, czy Koranu, i czy podparyskie
        osiedla nie stana sie z czasem regularnym polem bitwy.
        Ale jak na razie, mimo wszystko, sa to zjawiska stosunkowo marginalne....
        • liloom granice tolerancji 08.04.04, 08:15
          Laczymy ostatnio terroryzm z islamizmem. Ostatnio - od 11.wrzesnia, patrz
          Madryt, patrz obawy w Polsce przed Forum Europejskim.
          Bywaja na tym forum mieszkancy Francji, gdzie ograniczenia dla Islamistow moga
          moim skromnym zdaniem doprowadzic (przy zlej woli zainteresowanych) do
          eskalacji problemu. Bywaja na tym forum mieszkancy krajow i miejsc, o ktorych
          malo wiem, malo wiemy. Ciekawa jestem jakie jest podejscie to tego aktualnego
          ostatnio problemu u Was. Wasze osobiste zdanie.
          Jak juz wspominalam - w Austrii raczej mniej jest ludnosci pochodzacej z krajow
          Arabskich chocby Afryki Pn., wiecej Muzulmanow z Turcji, przez co czuje sie
          jakby spokojniejasz, czy slusznie - sama nie wiem.
          Nie wiem tez obawy Polakow to "bicie piany" i zla ocena sytuacji, moim zdaniem
          Polska nie jest wcale w centrum zainteresowania, jest zbyt malym krajem i wcale
          nie znaczy dla wiekszych panstw tyle co Polakom sie wydaje - od wojny nic sie
          nie zmienilo. Ale moze sie myle?
          Ja tez uwazam ze szkola powinna byc apolityczna wiec i "areligijna"wink ale nie
          nalezy takze zabraniac komus noszenia chusty, czapki, warkoczy, bakow i
          czegokolwiek jesli taka jest jego religia. Jesli nie jest to manifestacja.
          Ale jak to ocenic?
          • liloom czy ktos to czytal? 14.04.04, 23:19
            serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34209,2015479.html
            komentarze na innych forach sa nieco dziwaczne
            czy nalezy brac zagrozenie na powaznie?
            • sullivan1 Re: czy ktos to czytal? 15.04.04, 19:14
              liloom napisała:

              > czy nalezy brac zagrozenie na powaznie?

              a co Ty myslisz, ze to sa za przeproszeniem jajca ?! moze dzieki tym srodkom
              ostroznosci uda sie uniknac tragedii, ale niestety nie jest to wcale pewne. we
              Francji tzw. "plan vigipirates" (uzbrojone patrole w metrze, ale przede
              wszystkim kampania "uczulajaca", zeby ludzie uwazali na bagaze pozostawione bez
              opieki itp) to sprawa naprawde na 100% powazna.
              • liloom Re: czy ktos to czytal? 16.04.04, 09:34
                nie mysle ze to jajca, wrecz przeciwnie, wlasnie pytam o wasze zdanie, bo jedni
                to kompletnie olewaja, inni znowu panikuja.
                Mam wrazenie ze np. w samej Polsce jest panika, ludzie troche bija piane, ale
                nie robi sie nic. Na lotniskach jest niby zwiekszona czujnosc - ja sporo
                podrozuje, wiec wydaje mi sie, ze moge sie wypowiedziec - trzeba byc duzo
                wczesniej na odprawie, ale potem w samolocie dostalam metalowe (nie
                plastikowe!!!) sztuce razem z nozem. Zarzucam wiec (czasem?) brak konsekwencji.
                Granice samochodowe - ostatnio (przedwczoraj) stalam w kolejce na granicy
                Slowensko-Austriackiej. Tlumy byly straszne, czekalo sie ponad godzine,
                atmosfera zaczela byc juz nieco napieta. Slowency pootwierali szlabany i sobie
                poszli. Ciekawa bylam dlaczego to tak dlugo trwa. Myslicie ze sprawdzali
                dokladnie kazdy paszport? Wcale nie! Spytali mnie tylko czy mam austriacki
                (moja mama nie miala) - machneli reka i tyle tego bylo.
                U kolezanki w pracy, ktora pracuje w ONZ i zostawila ostatnio w korytarzu swoja
                torbe sportowa malo nie wezwano security. Ale uwazam ze tam akurat jest spore
                zagrozenie, wiec maja racje.
                Ja jedank mam watpliwosci co do srodkow ostroznosci, bo wszystkiego sie nie da
                upilnowac.
                • sullivan1 Re: czy ktos to czytal? 16.04.04, 11:45
                  no to sie zgadzamy - ja tez nie sadze, aby te wszystkie srodki ostroznosci byly
                  az tak skuteczne, ale czujnosc nie moze zaszkodziec.
                  wyglada na to, ze jednak "odpowiednie sluzby" robia swoje - na ten przyklad
                  udaremniony zamach w Strasbourgu. oczywiscie o takich rzeczach dowiadujemy sie
                  sporo po fakcie, a na codzien sa opoznienia samolotow i niezawsze konsekwentne
                  srodki ostroznosci
                  • liloom Re: czy ktos to czytal? 16.04.04, 11:54
                    Faktem jest ze ciagle cos sie dzieje. Moj maz mial niedawno na lotnisku
                    szkolenie i policja wyprosila ich, bo miala byc (niby) podlozona bomba. Ja
                    bylam cala w strachu juz przy samej opowiesci, ale okazalo sie ze oni to maja 3
                    razy w tygodniu. Nie sadzisz ze w pewnym momencie sprawdzanie bedzie rutynowe i
                    cos sie przegapi???
    • banapska Re: Islamizm - co myslicie? 17.04.04, 07:44
      Ma rację Republika że wprowadza tego typu regulaminy do szkół. Już 15 lat temu
      ze zgrozą czytałem na murach Paryża nabazgrane hasło "Un jour la France sera
      musulmane". Ale chyba jest to cena jaką Francja musi zapłacić ża zniszczenie
      podstawowego nśnika cywilizacji i kultury zachodniej jakim jest religia. Zamyka
      się kościoły, buduje się meczety. A przecież cywilizacja europejska
      identyfikowana jest w dużym stopniu z chrześcijaństwem. W Średniowieczu było
      tak, że rycerz broniący wiary szedł po śmierci prosto do nieba. Teraz do nieba
      idą muzułmanie. Wtedy Europa była silniejsza. Silniejsza swą wiarą. Dziś szala
      się przechyla. Tam gdzie nie ma nic, tam musi coś być. Nie ma chrześcijaństwa ,
      będzie islam. Wcześniej czy póżnie. I jeszcze jedno- nie wszystko mi się podoba
      w kościele katolickim ale wyjścia nie ma. Spoiwo musi być. Jakiś autorytet też.
      N`est-ce pas ?
      • ondine Re: Islamizm - co myslicie? 04.05.04, 01:10
        mieszkam w bruxelles, w dzielnicy z deka niby snobistycznej, ale z zasady to
        bardzo kolorowej. przed domem mam szkole pelna mlodych dresow pochodzenia
        polnocnoafrykansk?glownie- laseczki w chustach, ale takie rozwrzeszczane i
        wulgarne, ze szkoda slow. bez chustki - total jeszcze wiekszy.
        problem jest, ale narobily sobie go niestety te panstwa, ktore wpierw sie
        wchrzanialy i kolonizowaly (kochana francjo czy belgio), a potem- c le cas-
        targaly do siebie masy taniej sily roboczej, bo bialym sie nie chcialo
        pracowac. ONI wpuszczaja, ich problem.
        na dodatek moj chlopak jest z maroko- jest wierzacy. przyjechal kiedys tu
        studiowac i doszedl do doktoratu. trzymal sie z dala o tych cwaniakow. wiecie ,
        jak odnosi sie do tych hord rozwrzeszczanychn czesto pijacych (przeciez to
        grzech) "braci"? jest mu wstyd i brzydzi sie tym. jest kims na poziomie i wie,
        ze ci wielcy fundamentalisci w europie (co innego np palestyna) , to po prostu
        zwykle nieroby, co siedza na zasilku, nie znaja nawet dobrze koranu,
        arabskiego, ani francuskiego, ale rzucaja ideologiczne hasla, bo tak uslyszeli
        na al jazzira...
        problem jest, ale cierpia obie strony. nie tylko moj chlopak pada ofiara
        rasizmu-znam tez wiele innych przypadkow, porzadni ludzie, ale ocenia sie ich
        po kolorze skory i religii. nie powiem, tez przeciez nadrasa nie jestem- w
        koncu tylko petite polonaise...
        mam ostatecznie dosc tego tematu, jesli jest kogo winic, to rzady
        zachodnioeurop. ktore otwaly kiedys granice, by raczek sobie praca nie
        pobrudzic. zapomnialy tylko, ze ci ludzie sie osiedla, ze oni tak samo mysla,
        czuja, chca zachowac swoja kulture, a jesli sa to np ludzie z marginesu (takich
        najchetniej "importowano", analfabetow-by nie dorwali sie za daleko), to ich
        dzieci tez beda polglowkami, i to na dodatek bez pochodzenia..
        tak sobie czasem patrze przez to moje okno i wlos mi sie jezy...
        acha, wsrod tych mlodych dresow pojawiaja sie i owoce polskiej
        emigracji.slyszalam nawet polskie przeklenstwa. gowniarze po polsku nie umieja
        mowic, ale przeklinac-taaak..
        przepraszam was za ten ton, ale naprawde, naprawde gdzies mam polityke i
        brzydze sie ta zachodnioeurp paranoja... chusty niech zostana chustami- jak
        bedzie chciala zdjac, to zdejmie. patrzac jednak na ich ogolne zachownie, wole
        elegancka arabke w chuscie niz taka w mini, co ubierze sie tysiac razy
        wulgarniej niz europejka (bo mysli, ze na tym to polega) , zeby sobie "odbic".
        jesli jest zdolna do samodzielnego myslenia, sama wybierze. jesli nie , krzyzyk
        na droge.
        • liloom to chyba nie chodzi o chusty 04.05.04, 10:38
          Hej Ondine, strasznie ciekawy punkt widzenia, od tej strony na to nie patrzylam.
          Wprawdzie jedna z moich kolezanek studiowala nawet arabistyke i starala mi
          sie „wytlumaczyc“ mentalnosc ludzi z tamtych krajow, ale ja po lekturze ksiazki
          Betty Mahmoody (specjalnie pisze autorke, bo w kazdym kraju tytul jest nieco
          inaczej tlumaczony) po polsku byloby to chyba „Tylko z corka“ albo „Nigdy bez
          corki“ – mam przyznam sie lekka paranoje jesli chodzi o zwiazki z Arabami. Tym
          bardziej, ze i tutaj w Austrii muzulmanie rzeczywiscie sa wsrod tych
          biedniejszych i adekwatnie do tego sie zachowuja. Rodziny sa wielodzietne,
          dzieci nie chodza do przedszkoli, wiec ida do szkoly bez znajomosci jezyka –
          automatycznie zanizaja wiec poziom szkolach – wiec Austriacy uciekaja z tych
          szkol i nawet dzielnic. Domy w, ktorych mieszkaja sa zaniedbane. Ciekawe, ze
          podobne wspomnienia mam z pobytow we Francji. Czy naprawde mozliwa jest
          ucieczka z tego srodowiska, odciecie sie od korzeni? Co myslisz o tym w
          kontekscie ksiazki, o ktorej wspomnialam?
          • ondine Re: to chyba nie chodzi o chusty 05.05.04, 23:38
            nie czytalam akurat tej ksiazki, ale kilka w tym temacie. np o pewnej
            dziewczynie z arbiii saud, 2 czesci , przerazajace. jest to prawda, jak
            najbardziej, ale moim zdaniem rownie dobrze moglyby to napisac polki katowane
            przez swych mezow-chrzescijan. jesli facet jest brutalem, to pytanie o jego
            wychowanie, charakter, raczej nie religie. chociaz faktem tez jest, ze tradycja
            byla powiedzmy, nieciekawa.
            proponuje tez ksiazke o krolowej noor z jordanii, zupelnie inny punkt widzenia
            ( w koncu bylam amerykanka). bardzo pieknie napisane.
            moim zdaniem zadna religia nie pozwala na krzywdzenie drugiego czlowieka, a
            jesli ktos do tego sie dopuszcza, to jest po prostu zlym czlowiekiem i rozumie
            zasady milosci do bliznich.
            przyznaje, ze gdyby nie moj chlopak i swietni ludzie, ktorych dzieki niemu
            poznalam, to moja opinia mogla by byc inna. te masy czepiajacej sie holoty
            skutecznie odstraszaja nas od swiata arabskiego. ale taka jest wizja emigracji-
            polacy tez nie maja najlepszej opinii za granica. mam zal do polityki
            zachodnioeurop, ze wpuszczaja do siebie masy niebezpiecznych cwaniakow, ale
            jesli ktos chce tu dojsc do czegos uczciwie , bardzo utrudniaja. moj chlopak co
            dzien cierpi przez rasizm, wpadl w depresje. dobijaja go te masy arabow , ktore
            plugawia opinie na cala rase- w efekcie cierpia uczciwi, jak zawsze.
            coz, problem jest zlozony....
          • melmire Re: to chyba nie chodzi o chusty 06.05.04, 08:26
            Sa powazne podejrzenia ze ta ksiazka to wielka manipulacja - widzialam o niej
            program na Arte. W tym samym okresie ( a bylo to chyba podczas pierwszej wojny
            w zatoce -coz za przypadek) w telewizji arabska dziewczynka z placzem
            opowiadala jak zolnierze Saddama zabijali niemowleta w szpitalach -tyle tylko
            ze sie okazalo ze dziewczynka ta nigdy nie byla w Iraku uncertain Wiec nie wydawajmy
            pochopnych sadow smileTo tak jak z porywaniem dzieci za granice przez jedego z
            rodzicow - zawsze myslalam ze to "inni" to robia, dopoki nie zobaczylam w tv
            Francuza zrozpaczonego bo Polka zabrala mu dziecko i uniemozliwia kontakt.
            Swoja droga ta pani od ksiazki tez uniemozliwia, mimo ze dziewczyna jest
            dorosla a ojciec chce tylko zadzwonic uncertain
            • pluskat Re: to chyba nie chodzi o chusty 06.05.04, 09:41
              ja tez widzialam ten program na arte i wygladal na bardzo uczciwie zrobiony.
              ta kobieta sama nie napisala tej ksiazki, tylko zrobil to za nia znany pisarz i
              poniosla go fantazja, ksiazka odniosla olbrzymi sukces i potem glupio sie bylo
              wycofywac. tak, ze chyba nie mozna traktowac tej ksiazki jako dokumentu.
              • liloom islamizm c.d. 06.05.04, 10:12
                Ja nigdzie nie stwierdzilam przeciez ze traktuje te ksiazke jak dokument, ale
                zrobila na mnie ogromne wrazenie i jestem w stanie wyobrazic sobie, ze moglaby
                to byc prawda, bo po prostu my w naszej kulturze europejskiej jestesmy tak
                wychowani, ze trudno stanac po stronie innej kultury.
                Ja nie mam nic przeciw przeciw religii, bo nie o religie chodzi. Jestem
                zdecydowanie za wolnoscia religijna. Tylko o co chodzi od 11.09 i teraz 11.03,
                bo ja mam jakos pewne obawy, ze z drugiej strony jakos tej tolerancji nie ma.
                Do Egiptu z dzieckiem nie odwaze sie teraz pojechac. Mimo mojej tolerancji. Bo
                moja tolerancja po prostu nikogo nie obchodzi. Moge miec pecha.
                I wlasnie mi jeszcze przyszlo do glowy, ze zakladajac ze to nie dokument a
                fikcja jakim cudem osoba fikcyjna Dr. Mahmoody usiluje skontaktowac sie
                telefonicznie z fikcyjna corka obecnie fikcyjnie dorosla? Bo to wyglada na
                wybielanie a przynamniej obrone postaci Dr. Mahmoody. Ja nie atakuje tylko tak
                sobie glosno pisze i sie zastanawiam. A moze to dalszy ciag ksiazki?
                Ps. Programu na Arte nie widzialam, podajcie tytul svp moze beda powtarzac
                • pluskat Re: islamizm c.d. 06.05.04, 16:50
                  Liloom, ta historia zdarzyla sie naprawde, ta kobieta ja opowiedziala, czy
                  spisala a ksiazke napisal zawodowy pisarz, ktoremu druga strona zarzuca
                  fantazjowanie.Ja jej nie czytalam, widzialam tylko ten program. Dziennikarze
                  odszukali meza tej kobiety, jego rodzine i znajomych. bohaterka ksiazki wypadla
                  blado a oni byli jacys bardziej przekonywujacy.
                  Ja tez sie boje fanatyzmu. Dostaje gesiej skorki jak czytam 'Wy kochacie zycie,
                  my kochamy smierc'i mysle, ze tylko spokoj moze nas uratowac i madrzy ludzie po
                  obu stronach, ktorzy beda chcieli rozmawiac.
                  A z dzieckiem do Egiptu tez bym sie na razie nie wybierala =) jak mowi Kicior

                  program byl emitowany juz dosyc dawno, moze z rok temu
Pełna wersja