przy stole....

01.08.04, 10:09
W przewodnikach francuskich pełno jest ciekawostek dotyczących francuskiej
kuchni, jednak mnie ciekawi jak wygląda przecietny jadłospis we Francji. Czy
sniadanie to rzeczywiscie zawsze kawa z rogalikiem a obiad składa sie z
conajmniej 4 dan?
Moglibyście opisac jak wyglada sztuka kulinarna we Francji? Może podacie
jakies typowe, regionalne potrawy (za przepisy po polsku bede niezmiernie
wdzieczna!).
We Francji bylam jedynie na wycieczce objazdowej (czytaj: wszystko ogladane
zza szyb autokaru z kanapką z serem na kolanach) ale jestem bardzo ciekawa
jak wyglada codziennosc w tym niezwyklym kraju.
A kuchnia francuska.... No coz, uczę się wink
    • kasienka80 Re: przy stole.... 01.08.04, 10:32
      Na razie jestem przy sniadaniu i jak dla mnie niestety moj narzeczony lubi
      typowo francuskie sniadania: kawa (ja sok pomaranczowy, a zima herbata) i
      rogalik, lub grillowany tost z maslem lub konfitura.

      Na szczescie gdy jestesmy w Polsce je po polsku i tez lubi kanapki z szynka,
      zoltym serem i pomidorem na sniadanie.

      O obiedzie niech napisze ktos inny, bo ja tutaj gotuje w sposob moj wlasny:
      polsko-francuski
    • klymenystra Re: przy stole.... 01.08.04, 14:45
      sniadanko to jak najwiecej glukozy, na ktorej sie jedzie do obiadu- czyli
      sniadanko to roglaik, kawa, platki, czasem bulka z czekolada z mikrofali (ale
      to mlodziez tongue_out)
      jesli chodzi o obiad, tow tygodniu generalnie jadaja na stolowkach. ja jadlam w
      takiej szkolnej- zawsze byla salatka na przystawke, na glowne zawsze jakas
      fasolka, soczewica, byl kurczak, frytki- duzy wybor w sumie wink,potem serki i na
      deser jakies owocki albo takie plynne slodkie cus. podle to bylo bo stolowkowe.
      natomiast obiad sobotni i niedzielny.. mrrr... u rownych ludzi jadalam
      biedniejszych i bogatszych ale zasady byly te same- najpierw salata, czesto z
      pomidorami, albo szpragi i do tego (u bogatszych, bo u biedniejszych woda)
      jakiesik biale winko. potem danie glowne (zdarzylo mi sie jesc krolika sad( )-
      czesto sa to wlasnie specialite- ja zylam w burgundii, wiec mialam okazje
      sprobowac boeuf bourgignon- nie smakowalo mi, za tluste- ale jadalismy tez
      kurczaki, byly steki itp. do tego zawsze przynjamniej dwie surowki albo saltaki
      (ziemniaki to tez salatka!) i czerwone wine. natepnie orgie serowe - mrrrrr...
      kozie, rochefort, camemberty i wiele wiele innych.. i do tego rowniez czerwone
      winko. ale inne niz do dania glownego (strasznie to skomplikowane). i wreszcie
      deser- trate aux pommes, lody i szampan a;bo jakies slodkie wino (szampana sie
      tez czasem pije na aperitif, czyli jeszcze przed salata). i wreszcie kawa, do
      niej jakies ciasteczka i digestif- czyli mocny alkohol (np porto). jedza dlugo
      i powoli, winko przyspiesza trawienie, wiec po takim obiadku jest sie solidnie
      najedzonym, ale bez przesady. na kolacje w weekendy jedza naturalnie mniej wink
      ale tez jest jakies winko, salata- i do tego cos cieplego- choucroute,
      nalesniki, krab, fondue... aach... orgia smaku.... poszukam przepisu na quiche
      lorraine, to sie jada na kolacje ( a czasem na obiad i jest to pyszne) smile)
      pozdrawiam smile
      • ritaskita Re: przy stole.... 01.08.04, 19:37
        no wlasne klymenystra, zauwazylam te ceremonie wreczj jedzenia podczas moich
        wyjazdow do Francji.
        ale jednego nadal nie rozumiem i dlatego bardzo mnie interesuje odpowiedz,
        jesli ja znasz to prosze odpowiedziec:

        JAK WLOSZKI ROBIA ZE NIE SA OTYLE?? Jedza i jedza w tej Francji i to tluste
        sery i miesiwa i desery,opychajac sie croissantami i bagietkami, a tak tlustych
        jak w USA nie ma tam, a wiekszosc jest szczypla albo szczuplawa. JAK TO JEST???
        • ritaskita Re: przy stole.... 01.08.04, 19:39
          POMYLKA:
          > JAK WLOSZKI ROBIA ZE NIE SA OTYLE?
          Przepraszam, ale nie mam pojecia dlaczego napisalo mi sie wloszki zamiast
          FRANCUZKI.
          • kasienka80 Re: przy stole.... 01.08.04, 20:13
            Bo nic nie podjadaja miedzy posilkami.
            Dla mnie jednak dwa posilki- w poludnie i wieczorem- to za duzo !!!
            Szczegolnie ten wieczorny mnie dobija, bo w domu bylam przyzwyczajona do
            jedzenia ok 18....wyjatkowo i bardzo rzadko jadlam pozniej
            • klymenystra Re: przy stole.... 01.08.04, 21:03
              ja sie bardzo szybko przestawilam- moze przez tryb zycia- w polsce by to bylo
              nie do pomyslenia- w sumie dwa obiady dziennie.
              ritaskita- one nie tyja wlasnie przez to niepodjadanie i przez wino i wode-
              szybciej i lepiej trawia. a poza tym- zauwaz ile oni sie ruszaja.. przeciez wf
              we francji to horror dla nas-polek- a dochodza jeszcze do tego srodowe zajecia
              w roznych klubach.
              ja sama schudlam we francji dwa kilo

              chociaz- to z prywatnej obserwacji- polki generalnie maja o wiele lepsze figury-
              i wieksze biusty wink- i same francuzki to przyznaja
              vive nous smile)
              • melmire Re: przy stole.... 23.09.04, 00:43
                Kurcze, a ja przytylam 6kg, musze sie za siebie wziac smile
    • thembekile Re: przy stole.... 22.09.04, 11:20
      1.Śniadanie: rogalik albo bagietka z miodem czy konfiturą, gorąca czekolada albo
      kawa z mlekiem.
      2.Obiad: przystawka (sałata z vinegret, sałatka z ogórków i pomidorów albo
      jakakolwiek inna przegryzana bagietką, specjalność Sud Charente: melon nasączony
      Pineau - regionalnym winem), danie główne (jakieś mięsko z makaronem, kotlety z
      wątróbki z duszoną marchewką, gulasz z jagnięciny z ziemniakami gotowanymi w
      tymże gulaszu, małże z frytkami, spejalość Sud Charente - kaczka z pomidorami i
      brzoskwiniami), po daniu głównym na stół wjeżdża taca z serami a potem deser
      (mus czekoladowy, lody, nawet grysik (sic!)
      3.Kolacja: kolejność jak przy obiedzie (przystawka, ciepłe danie, sery, deser).
      To jest dość domowy jadłospis. Aha, wspomnę jeszcze, że rytuał przystawkowo -
      deserowy jest zachowywany nawet przy grillu (przystawka - melon, deser - banany
      w czekoladzie). Te banany robi się tak: kładziesz banana tak, żeby się nie
      odwracał, nacinasz wzdłuż, w szczelinę wkładasz kawałki czekolady i na ruszt z
      nim. Czekolada się roztapia a z banana się robi budyń. Wyjada się to łyżeczką ze
      skórki. Pycha. Polecam też vol-au-vent: Kubeczki z ciasta francuskiego, w środku
      jest mięso albo grzyby polane beszamelem, na wierzchu ser a wszystko razem
      zapieczone. Dokładniejszego przepisu sama poszukuję wink Przepraszam za przydługi wpis
Pełna wersja