Polskie sklepy

08.03.05, 14:30
Jakie towary znajduja sie w polskich sklepach? Jakich produktow sie tam
spodziewaja Polacy, a jakich Francuzi?
Czy wogole Francuzi tam zagladaja?

Zastanawiam sie czy raczej nasza ceramika, ozdoby, bursztyn, szkolo? Czy
wlasnie zywnosc?
    • la_belle_au_bois_dormant Re: Polskie sklepy 08.03.05, 14:47
      Kasienko,
      Wyczuwam prywatną inicjatywę! Bardzo dobrze, bardzo dobrze! Tak trzymać i
      powodzenia!
      Jak o mnie chodzi (chociaż nie wiem, czy jestem reprezentatywna, bo mieszkam w
      Polsce, ale przez chwilę we Francji też mieszkałam) to chętnie kupowałabym w
      polskim sklepiku ze granicą:
      1/ Ogóreczki kwaszone;
      2/ Kaszkę na krupniczek;
      3/ Biały serek wiejski na serniczek;
      4/ Buraczki czerwone;
      5/ Kiełbaskę krakowską;
      6/ Śledziki w oleju.

      Tego mi właśnie we Francji brakowało chwilami.

      • kasienka80 Re: Polskie sklepy 08.03.05, 14:49
        Dobrze wyczuwasz Belle wink
        No zastanawiam sie nad roznymi mozliwosciami wink)Ale co z tego wyjdzie i czy
        sie na to zdecyduje to sie okaze...nie jest to bowiem latwy kawalek chleba wink)
        • beatrycze_b1 Re: Polskie sklepy 08.03.05, 14:55
          Wszystkie powyzsze produkty plus sledziki solone i szczaw w sloiczkach smile)
          Pozdrawiam
          Bea
          • la_belle_au_bois_dormant Zapomniałam jeszcze o żurku 08.03.05, 14:58
    • mickey13 Re: Polskie sklepy 08.03.05, 18:30
      To widze, ze ja tez zastanawiam sie nad tym samymsmile))
      • angieblue26 Re: Polskie sklepy 08.03.05, 19:02
        Kasik, co Ty preparujesz smile)))) ?
        • kasienka80 Re: Polskie sklepy 08.03.05, 21:27
          To jeszcze nic konkretnego.
          Napisze Ci jutro maila wink
    • melmire Re: Polskie sklepy 09.03.05, 00:42
      Slepu polskiego u mnie nie ma, natomiast widzialam porazajacy kram
      bozonarodzeniowy z najgorsza "pamiatkowa" szmira , typu zezowate lalki w
      krakowskim stroju, i odpustowe krysztaly. Zero klienta, wiec ani Polakom, ani
      Francuzom te specyficzne "dobra" nie przypadly do gustu smile
      A szkoda, bo mamy duzo ladnych rzeczy do pokazania, ciekawe czemu wlasnie na to
      durnostojki padl wybor uncertain
      • kasienka80 Re: Polskie sklepy 09.03.05, 09:25
        Ja tez pamietam w Metz na bozonarodzeniowym jarmarku, polskie stoisko z
        badziewiem . Najgorsze, ze na Boze Narodzenie oferowali .... jajka-pisanki
        drewniane.
        Co znaczy, ze ci sprzedawcy maja wszystko gdzies i tylko kase w oczach.
        Aha...ceny byly zwalajace z nog...
        • la_belle_au_bois_dormant Ciuchy? 09.03.05, 09:35
          Moje zdanie jest następujące:
          Myślę, że ani na cepeliowskich pamiątkach, ani na artykułach spożywczych
          polskiego pochodzenia nie da się we francji zarobić.
          Na tych ostatnich może w Paryżu, bo to duże skupisko ludzi i jest tam też dużo
          Polaków. Nie urządza się przecież, że będziesz miała 3 klientów. to za malo
          żeby sklep mógł prosperować.
          Czy nie zastanawiałaś się nad np. odzieżom, butami?
          W Polsce jest niski koszt robocizny, często jakość wysoka. Jesteśmy w Unii,
          więc cła nie ma.
          Wchodzisz w układy z producentami, małymi zakładami w małym mieście, kupujesz
          po cenie hurtowej, transport może nie będzie taki drogi. Na początku możesz
          przewozić sama po zakupie odpowiednio dużego samochodu dostawczego.
          Grunt żeby trafić w gust francuskiej klienteli.
          Nie robiłam badań rynku, ani nie sondowałam rynku wytwórców, ale osobiście
          zastanawiałabym się raczej nad tym.
          Miłego dnia
          • harissa Re: Ciuchy? 09.03.05, 11:53
            A ja pomyslalabym jeszcze nad naszymi produktami ktore sa z reguly bardziej bio
            niz tutejsze. Polski miod, polskie dzemy
            Ja mysle ze mozna sprzedac wszystko, jesli to jest fajnie opakowane.
            Czy widzieliscie moze piekarnio-jadalnie Pain quotidien ?
            To jest koncepcja belgijska ale widze ze swietnie sie eksportuje. Jest ich
            troche nawet we Francji, kilka sztuk w Paryzu.
            w Pain Quotidien drogo, ale lubimy tam przychodzic, bo mozna kupic polowke
            chleba i pani go przy nas kroi na pol, chleb pachnie, my sie oblizujemy z
            apetytem, czekolade podaje w bolach www.painquotidien.com
            Pisze o tym bo nie wydaje mi sie zeby sam sklepik z ogorasami i kapucha byl sam
            w sobie atrakcyjny, musialoby byc obok tego cos co Francuza przyciagnie do
            srodka, jakis zapach, wnetrze, troche slowianskiej egzotyki. Trudno wyobrazic
            sobie zeby przecietny Francuz kupowal zakwas na zurek albo buraki jesli nie
            bedzie wiedzial co sie z tym robi i jak sie to je. Nie wystarczy dac im do reki
            kartki z przepisem, dlatego mysle ze moznaby zrobic na miejscu cos w rodzaju
            restauration rapide, tak zeby ludzie mieli okazje tej egzotyki na miejscu
            skosztowac. A Francuzi sa lasi na takie rzeczy, lubuja sie w kulinariach, w
            gastronomii, lubia zaskakiwac gosci w domu roznymi takimi dziwnosciami,
            przepisami przywiezionymi skads.
            W Belgii widzialam polskie sklepiki, wygladaja smetnie, nie zapraszaja w ogole
            do srodka, przecietny Belg tam nie zaglada. Ja tam bywam bo wiem ze maja chleb,
            paczki, ale wchodzisz do srodka i masz wrazenie ze jestes w jakims gsie. Ale w
            Brukseli jest duzo Polakow i to oni glownie stanowia klientele tych sklepikow.
            We Francji trzeba by nad tym popracowac. Ale do odwaznych swiat nalezy.
            • lucja7 Re: Ciuchy? 10.03.05, 12:28
              Produkty zywnosciowe polskie nie sa poszukiwane. W Paryzu 5 do 6ciu sklepow
              jakie znam zaspokajaja (chyba) te potrzeby. I sa to produkty obzenione z
              innymi: jako zydowskie ze wschodniej Europy, jako kuchnie egzotyczne.
              Pojecie "kuchni polskiej" w tym kraju jest nieznane, oprocz Polakow.

              No i nalezy tez zapomniec o bursztynach czy innych kaflastych wyrobach
              bursztynopodobnych.


              lucja,
              kobieta wyuzdany luksus
Inne wątki na temat:
Pełna wersja