proszę o przetłumaczenie tekstu. Dzęki

02.08.05, 08:56
W nawiązaniu do wcześniejszych uzgodnień w sprawie winobrania 2005, zwracamy
się z prośbą o poinformowanie nas o terminie przyjadu do pracy na zbiory.
Jednocześnie zwracamy sie z zapytaniem, czy istnieje możliwość zabrania ze
sobą dwóch dodatkowych osób ze względu mniejsze koszty przejazdu. Proszę o
potwierdzenie prośby oraz ewentualną rezerwację dwóch dodatkowych mniejsc
noclegowych.
    • smaggia Re: proszę o przetłumaczenie tekstu. Dzięki 02.08.05, 13:39
      betti_b napisała:

      > W nawiązaniu do wcześniejszych uzgodnień w sprawie winobrania 2005, zwracamy
      > się z prośbą o poinformowanie nas o terminie przyjadu do pracy na zbiory.
      > Jednocześnie zwracamy sie z zapytaniem, czy istnieje możliwość zabrania ze
      > sobą dwóch dodatkowych osób ze względu mniejsze koszty przejazdu. Proszę o
      > potwierdzenie prośby oraz ewentualną rezerwację dwóch dodatkowych mniejsc
      > noclegowych.

      Be my guest ! Ale tekst jest bardzo napuszony, tlumacze w sposob napuszony !
      Chodzi o to kiedy przyjechac na winobranie i czy moga byc dwie dodatkowe osoby ?

      Comme convenu, concernant les vendanges 2005, vous remercions de bien vouloir
      nous indiquer les dates du début et de la fin de notre emploi. Par ailleurs,
      nous souhaiterions savoir s'il serait possible de venir avec deux personnes
      supplémentaires pour réduire les coûts de transport ?
      Nous vous remercions pour la confirmation des dates et, le cas échéant, la
      réservation de deux places d'hébergement supplémentaires.
      • betti_b Re: proszę o przetłumaczenie tekstu. Dzięki 02.08.05, 14:11
        chodzilo mi ze nas jest dwie osoby (miejsca juz zarezerwowane)i chcemy jeszcze
        dwie osoby , bo jedziemy samochodem. razem 4 os i chodzi tez o date
        ptrzyjazdu.Pozdrawiam Beata
        • smaggia Re: proszę o przetłumaczenie tekstu. Dzięki 02.08.05, 14:13
          Tlumaczenie sie zgadza. Tyle ze ja to bym napisala prosciej!
    • la_belle_au_bois_dormant Re: proszę o przetłumaczenie tekstu. Dzęki 02.08.05, 14:29
      Styl tego tekstu jest jak w liście motywacyjnym na stanowisko doradcy
      inwestycyjnego albo dyrektora departamentu... a tu chodzi o pracę robotnika
      zbierającego winogrona...
      Prawdę mówiąc smutno się uśmiechnęłam po przeczytaniu tego tekstu.
      Nie wiem czy rozumiesz o co mi chodzi.
      Poszukaj może stażu na uniwersytecie, albo pracy w banku na zastępstwie. Po co
      sobie robić odciski na rękach z takim poziomem intelektualnym.
      Chyba tylko do takich wniosków można dojść dostrzegłszy kontrast
      pomiędzy "rejestrem językowym" w jakim napisany jest ten list, a typem pracy
      jakiego dotyczy prośba...

      • smaggia Re: proszę o przetłumaczenie tekstu. Dzięki 02.08.05, 16:19
        Czesc, Belle!
        WIem o co Ci chodzi z tym rejestrem jezykowym, zgadzam sie.
        Mnie sie wydaje ze to kwestia swobody i dobrego samopoczucia - im bardziej sie
        jedzie w nieznane, tym bardziej jest czlowiek napiety i stad taki napuszony
        tekst nam wysmazyla Betty (betti ? nie pamietam). I najgorsze jest to
        ze "message" stal sie niejasny. "Nawiazujac do ustalen dotyczacych..." - chodzi
        o to ze sie umowilismy, cieszymy sie, ze przyjezdzamy, pozdrawiamy !
        Poza tym, nie wymawiajac, chetnie bym lyknela jakies mile slowo od Betty ? Taka
        podstawowa "umiejetnosc porozumiewania sie".
        A tak zupelnie nie à propos - trafilam na to forum bo szukalam cos o Polonii
        we Francji, cos o ludziach mieszkajacych we Francji od dawna ktorych nagle
        nostalgia po latach napadla.... Jezeli masz jakis pomysl dla mnie - z gory
        dziekuje !!!
        Pozdrawiam
        Dorota
        • la_belle_au_bois_dormant Re: proszę o przetłumaczenie tekstu. Dzięki 02.08.05, 16:54
          Smaggi,
          Tutaj są takie osoby.
          Ja do nich nie należę, bo mieszkam nad Wisłą.
          Poczytaj posty. Można z nich wywnioskować kto mieszka za granicą.
          Z tego co wiem należą do takich osób, między innymi :
          Casandrafr, Janou, Andzia-nie-ania i ... poszukaj sama.
          Słyszałam o takim portalu jak Wirtualna Francja. To ponoć portal polonii
          francuskiej. Mnie tam się jednak nigdy nie udało wejść.
          A ty mieszkasz w Polsce czy za granicą?

          Miłęgo dnia


          • smaggia Do Belle 02.08.05, 17:13
            Mieszkam we Francji od 20 lat (ponad) i ostatnio zaczelam szukac znajomych z
            liceum, podstawowki, tak jakos... Do tej pory mialam niewiele kontaktow z
            Polska (oprocz rodziny, ale to co innego!). Francja jest fantastycznym krajem,
            jezeli wie sie kim sie jest, mnie tu jest bardzo dobrze ! Ale bardzo chetnie
            mowie "ach te zabojady"... jezeli tylko mam na to ochote... Nie widac po mnie
            ze mam jakies niefrancuskie pochodzenie wiec korzystam bezczelnie z tego!
            Pozdrawiam, nie bede filozofowala, zajrze do Wirtualnej Francji chetnie,
            dzieki! Ale prosze nie mysl ze snobuje Polakow z Polski! Milo mi sie do Ciebie
            pisze, a Polonusy to metoda selekcji, maja podobne doswiadczenia, tez moze byc
            ciekawie.
            Pozdrawiam (bis repetita)
            Dorota
      • kicior99 A moze to co innego? 02.08.05, 17:12
        A ja mam inne podejrzenia. Poczytajcie sobie POLSKIE podania, pisma urzedowe
        itp, pelne takiego "moralnie obowiazkowego" patosu. Mamy to we krwi, ot, co...
        Ostatnio sporo takich pism pisze po angielsku i ludzie dziwia sie, ze nie
        uzywam standardowych "polskich" formulek tylko nazywam rzeczy po imieniu. Chyba
        u nas trzeba sie puszyc w pismach oficjalnych.
        • smaggia Re: A moze to co innego? 02.08.05, 17:17
          Boje sie ze sie z Toba tez zgadzam - im wiekszy luz tym wieksze zrozumienie
          tematu - a uzywanie formulek jest latwiejsze (ale niewiele daje pola do popisu
          i w sumie nie bardzo wiadomo o co chodzi).
          ALe nie mamy tego we krwi, nie przesadzaj. To nabyty fatalny nawyk.
          • la_belle_au_bois_dormant nie do końca się zgodzę 03.08.05, 10:19
            Nie do końca się zgodzę z tym polskim patosem epistolarnym.
            Uważam, że we francuskich listach oficjalnych jest dużo więcej patosu niż w
            polskich.
            Przykładem tego jest chociażby to obowiązkowe zdanie jakie nalezy umieścić na
            końcu w stylu (którego nigdy nie mogę zapamiętać i jedyne co jestem w stanie z
            siebie wykrzesać to "Sincères salutations"):
            Veuillez agréer, Madame, Monsieur, l'expression de nos très sincères
            salutations.
            lub to
            Je reste à votre entière disposition et vous prie de croire, Madame,
            à l'expression de mes salutations distinguées

            to ci dopiero patos!

            Zdania te wzięłam z maili jakie otrzymałam od francuskich kontrahentów.

            Polacy piszą krótko: z poważaniem,
            Anglicy: best regards,
            A Francuzi....
            • smaggia a Francuzi tez potrafia wypuscic powietrze ! 03.08.05, 11:30
              Znow sie zgadzam - a nie jestem specjalnie ugodna natura !
              Rzeczywiscie "pisany" francuski potrafi byc bardzo formalny ale tez mozna sobie
              z tym poradzic : ja zwykle koncze "Bien sincèrement" albo wrecz "amicalement",
              to milsze niz salutations. Formalne listy sa rzeczywiscie niesamowicie nadete.
              Ja natomiast widze roznice miedzy nadetym stylem (bo nie wiadomo jak sie
              zwrocic do petenta - cf. list betti_b) a formalnym stylem (bo inaczej sie pisze
              do Ambasadora a inaczej do dyrektora filii, a etykiety jest sie trudno pozbyc).
              Co tu duzo gadac, uwielbiam francuski, i patos, i slang, bo i z jednego i z
              drugiego biore to na co mam ochote i w pelni sie czuje do tego upowazniona.
              Amitiés,
              Dorota
          • kicior99 Re: A moze to co innego? 08.08.05, 17:16
            z czasow, gdy sie trzeba bylo plaszczyc przed urzedasami...
    • la_belle_au_bois_dormant prostsza wersja listu 03.08.05, 11:28
      Monsieur,
      Suite a ce que nous avons convenu pendant notre conversation téléphonique
      du…………………cryingdata rozmowy telefonicznej) concernant les vendanges 2005, pourriez
      vous nous repréciser les dates exactes du commencement des travaux, ainsi que
      la disponibilité de logement ?
      Serait-il possible d’engager 2 personnes supplémentaires pour ces vendanges ?
      Si oui, nous vous demanderions de réserver pour ces 2 personnes un logement
      supplémentaire.

      Sincères salutations,
      …………………

      Uwaga napisałam wersję w której prosisz o zatrudnienie 2 dodatkowych
      pracowników, bo chyba o to chodzi. Nie wiem jakie znaczenie ma mieć dla
      pracodawcy, że przyjeżdżacie w więcej osób ze względu na koszt paliwa. Ja bym
      tego nie pisała.
      Poza tym piszę o miejscach noclegowych a nie o pełnym utrzymaniu. Nie wiem co
      wam tam oferuję?
      W jakiej formie były robione te ustalenia do których się odwołujesz? Podczas
      rozmowy telefonicznej, wymiany maili, listów?
      Napisałam jakby to było w rozmowie telefonicznej. Zostawiłam miejsce na datę
      tej rozmowy telefonicznej.
      • smaggia Belle, drobny blad 03.08.05, 11:45
        ... ale bardzo "popularny" powinno byc sommes convenus lub étions convenus: le
        verbe convenir s'emploie avec l'auxiliaire être dans le sens convenir de
        quelque chose ; en revanche, il s'emploie avec l'auxiliaire avoir dans le sens
        convenir à quelqu'un : « Cela m'a convenu ».
        Zawsze sie czepiam tego mimo ze pewnie naleze do ostatnich zyjacych jeszcze
        ludzi ktorzy trzymaja sie tej reguly... jak wyzej pisalam, uwielbiam francuski,
        krew mnie zalewa jak widze bledy wszedzie, doslownie wszedzie - Francuzi maja
        klopoty z ortografia do tego stopnia ze jest projekt "zreformowania i
        uproszczenia" francuskiej ortografii... Mam nadzieje ze nie dojdzie do skutku!
        • la_belle_au_bois_dormant Re: Belle, drobny blad 03.08.05, 11:59
          Dziękuję za poprawienie błędu. suspicious
          Najśmieszniejsze jest to, że ten liścik został poprawiony przez... Francuza,
          mojego kolegę z pracy. To wykształcona osoba. Właściwie to on napisał to
          zdanie...
          Mówi mi to coś o poziomie znajomości języka francuskiego przez samych Francuzów.
          Ale w końcu w Polacy też robią pełno błędów ortograficznych. Wystarczy poczytać
          trochę postów w internecie.
          Miłego dnia, M.
          • smaggia Re: Belle, drobny blad - ale spoko! 03.08.05, 12:08
            Belle, nie szydz z kolegi ze zrobil ten blad, sadze ze powie "rhaa là làaa!"
            pozdrow go ode mnie. Rzeczywiscie fatalnie jest we Francji z ortografia.
            Pamietam ze w Polsce bardzo zle byly widziane bledy ortograficzne (teraz to ja
            sama unikam niektorych slow bo nie wiem czy sie pisze przez u czy przez o
            kreskowane - wstyd mi). A we Francji to normalka.
            Moze to w imie przyslowiowej poludniowej "souplesse" ? Nie jednak o ortografii
            moglabym calymi dniami pisac i bronic zalety poprawnego pisania.
    • cassandrafr Do smagii i do Belle 08.08.05, 19:01
      Smagia, milo mi, ze poszukujesz ludzi pochodzenia polskiego, bo mnie tez kilka
      miesiecy z nudow taka nostalgia napadla (bylam na dlugim urolpie chorobowym) i
      przypomnialo mi sie, ze kiedys w Paryzu poznalam Polaka, ktroy zostal wielka
      figura w Wyborczej, a nawet przesem duzych wydawnictw francuskich w Polsce. W
      ten sposob wpadlam na portal wyborczej.
      Nie oczekuj tu za duzo od ludzi, na wiekszosci for Wyborczej panuje niezbyt
      mila atmosfera. Z kolei na portalu Wirtualna Francja, mam wrazenie, ze raczej
      jest to portal dla osob poszukajcych prace typu budowa, pilnowanie dzieci,
      sprzatnie, niz wymiane opinii na inne tematy.
      Co do napuszonego stylu pisania Polakow, to poczytaj sobie gdzies ponizej w
      watkach maîtrise/master/magistrach. Bardzo mnie rozsmieszyla ta dyskusja, bo w
      koncu ktos uznal,ze polski magister to trzeba by uznac za pol-doktora
      francuskiego. Wszystko to sie bierze z ulubionej w Polsce tytulomanii (podobne
      zjawsko zanotowalamw Austrii), w Polsce gleboko i szeroko sie magistruje byle
      jakiego asystenta na uczelni, jak bylby to nie wiem jaki tytul naukowy. Nikomu
      we Francji nie przyszloby do glowy, zeby oddawac hold takiemu tytulowi. Nawet
      do profesorow na uniwersytech rzadko mowi sie per pan prof.; robilam to tylko
      wobec kilku profesorow, ktorzy byli znanymi swiatowo naukowcami z Collège de
      France, tego formatu jak Yves Coppens czy René-Jean Dupuy.
      Napisalm teze doktorska z prawa we Francji, ale chyba kazli by mi sie popokuc w
      glowe, gdybym te dwie literki zaczela sobie wstawiac przed nazwiskiem na
      dokumentach w pracy.
      Przegladalam niedawno korespondencje z moim promotorem tezy i zauwazylam, ze
      zawsze podpisywal sie tylko imieniem i nazwiskiem. Znam Elisabet Guigou i jej
      meza , trzykrotna minister (sprawiedliwosci, pracy i spraw europejskich), i
      nigdy nie przyszloby mi do glowy zwrcac sie do niej per jej tytuly
      naukowe/ministerskie. Nawet w mediach do takich osob mowi sie per pani/pan,
      choc sa profesorami nauk, vide hpermedialny ex-minister/profesor Jack Lang.
      Nawet w pracy panuja luzniejsze kontakty, moj maz dlugo pracowal z Jean-Louis
      Guigou, i mowia sobie po imieniu, choc moj maz byl jego podwladnym, bo nawet
      sekretarka mowila mu po imieniu.
      A co do uwagi Belle na temat zalezienia stazu we Francji, to nie jest latwo
      nawet dla Francuzow dostac sie sie na staz, tym bardziej platny. Pracowalam
      krotku w firmie hunterskiej ...Executive Search, i moge ci powiedziec, ze
      polskie kandydatury laduja do kosza, nie ze wzgledu na rasizm, ale brak
      zapotrzebowania stazysow ogolnie.
      • la_belle_au_bois_dormant Re: Do cassandrafr 09.08.05, 12:29
        Przez twój post przemawia wielkość...
        • smaggia Re: Do cassandrafr i do Belle 09.08.05, 16:08
          eeej! prosze nie zaczynajcie !
        • cassandrafr Do Belle 09.08.05, 17:18
          la_belle_au_bois_dormant napisała:

          > Przez twój post przemawia wielkość...
          Moj znajomy Katalonczyk, kiedy przyjezdza do Francji, przekomarza mnie,
          parafrazujac de Gaulles'a "La Graaaandeuuurhrhrhr de la Frhrrhaaance", jakos ta
          grandeur upadla w jego oczach, ze niby za duzo jest ludzi z Pln.Afryki, ktore
          to zjawisko oszczedzilo Katalonie.
          • cassandrafr Do smaggii 09.08.05, 17:25
            Wygladasz rzeczywiscie na bardzo sympatyczna osobe. Moze kiedys
            wyskoczymy "prendre un pot", oczywiscie jesli masz ochote. Polecam Ci forum
            Bebemania.fr, jest tam wiele sympatycznych osob z Polski.

            Pzdr
            • smaggia Re: Do smaggii 09.08.05, 17:45
              Dziekuje ze obie sugestie, bardzo chetnie skorzystam !
      • smaggia O Polonusach we Francji 09.08.05, 16:40
        Chyba powinnam zaczac nowy watek, ten jest andal po tytulem DZEKI za
        tlumaczenie...
        Wiec wracajac do forum i poszukiwania kontaktow z Polska... mnie sie tu podoba.
        Nie znam innych forow - bylam na wirtualnej polsce i nie znalazlam nic
        ciekawego w momencie kiedy tam zajzalam, forum zalezy od osob ktore sie w nim
        ujawniaja, roznie bywa, ale ja nie mam punktu odniesienia bo nie bywam na
        forach.

        Niepotrzebnie mowisz ze nie ma tu co oczekiwac za duzo od ludzi (mnie sie
        zrobilo niemilo mimo ze wiem kim jestem i uwierz mi na slowo - jestem fajna
        dziewczyna !!) - wiadomo ze roznie bywa ale z zasady wole zyczliwa atmosfere
        niz wrecz odwrotnie. Zastanawialam sie czesto co najbardziej mi sie nie podoba
        w kontaktach z Polakami i chyba wlasnie to - z gory negatywne nastawienie,
        pogardliwe, brak gratisowej zyczliwosci (to nieudolna proba wyrazenia o co mi
        chodzi). Dzis rano jechalam metrem i na przeciw mnie siedziala para Polakow
        (mam szosty zmysl i to wyczulam). Usmiechnelam sie do nich lekko i
        uslyszalam : "patrz jak zeby suszy, typowa francuzka, nie ma sie z czego
        cieszyc". Nie zareagowalam i w pewnym momencie widac jest wieze Eiffla (to jest
        linia nadziemna) - obok siedziala rodzina z trojka dzieci, turysci, blondyni,
        slodkie mordki, i zaczeli sie cieszyc ze widza wieze Eiffla. Na to "moi" Polacy
        przez zeby : "Co to za skandynawska dzicz!". Zdecydowanie to mi sie nie podoba
        i sadze ze wrecz jestem na tym punkcie przewrazliwiona. I jezeli cos nie podoba
        mi sie na forach, to wlasnie niepotrzebna, nic nie przynoszaca niezyczliwosc.
        Dzis nie jest juz dla mnie problemem, a byla!
        Pozdrawiam serdecznie!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja