A to moze ktos skomentuje ?

10.11.05, 22:43
Cos Wam opowiem - cos co wlasnie mi sie przydarzylo.

Najpierw kontekst : mieszkamy od ponad 10 lat w sredniej wielkosci miescie na
poludniu Francji.
Przewaznie zabudowa willowa, ale tez jedno cité dosyc z wiezowcami, dosyc
niespokojne. Nasze bezposrednie sasiedztwo to : czesciowo niewielkie 2-3
pietrowe hlm-y, ale wiekszosc to prywatne domki - szeregowce, lub z malym
ogrodkiem. Wszystko zrobione tak, zeby wymieszac jak najbardziej populacje -
mixité sociale en pleine splendeur. Do tej samej szkoly uczeszczaja syn
lekarza i sprzataczki...

Mimo to, collège do ktorego jest zmuszony na skutek rejonizacji chodzic moj
syn jest zakwalifikowany jako ZEP. Jest to duzy, swietnie utrzymany,
nowoczesny gmach, w klasie max 20-22 uczniow, nauczyciele z motywacja,
wszyscy z Capesem, sala komputerowa i dobrze wyposazona biblioteka - idealne
warunki do nauki, nieprawdaz ?

Juz od pierwszego miesiaca szkoly okazalo sie (mimo zapewnien dyrektora, ze w
szkole jest dryl niemal wojskowy i wszystko gra - bo probowalismy przeniesc
Mlodego do innego college'u, tuz obok nas), ze jest to rzeczywiscie ZEP, w
najgorszym tego slowa znaczeniu : na porzadku dziennym jest "nisko latajace
mieso", wagary, wykorzystywanie najmniejszej nieobecnosci czy chocby
odwrocenia glowy przez nauczyciela, zeby komus przylozyc, opluc, czy
zniszczyc sprzet.
Nie robia tak wszyscy oczywiscie - tylko "elita", za to skutecznie
uprzykrzaja zycie i uniemozliwiaja normalna nauke reszcie.

Ulubiona zabawa tych smarkaczy jest tzw krzeselko - jeden ustawia sie na
czworaka za upatrzona ofiara, drugi od przodu naciera, tak zeby podciety od
tylu delikwent stracil rownowage i przewrocil sie - przewaznie walac glowa w
beton...
Dzisiaj byla inna zabawa, w "worek treningowy" - bierzemy delikwenta w kolko
i podajemy go sobie jak worek kartofli, przy okazji dodajac kopniaka lub
uderzenie piescia. Domyslacie sie, ze tym w srodku bylo moje dziecko... Po
czym dwoch drugoroczniakow rozlozylo go na lopatki, jeden siadl na nim i
okladal go piesciami. Na imie ci przyjemni mlodziency maja Sohel i Jawad.

Po poludniu poszlismy z interwencja do CPE (ostra baba, duzo krzyczy), ktora
obiecala sie ztym zajac, ale ja dodatkowo chcialam sie zobaczyc osobiscie z
rodzicami glownego agresora - ich numeru telefonu nie ma w ksiazce, a szkola
nie udziela informacji.

Wiec o 17-tej czekalam na niego przed collegem. Zatrzymalam go, powiedzialam
spokojnie, ze chcialabym zobaczyc sie z jego rodzicami, i ze odprowadze go w
tym celu do domu. Poszedl jak na skazanie, ogladajac sie na kolegow, i w
pewnej chwili znalazlam sie w tlumie ok 30-40 podekscytowanych 12/13-latkow,
ktorzy usilowali nie dopuscic do tego spotkania - wiekszosc nawet nie
wiedziala o co chodzi, nie wiedziala kim jestem, ani co tu robie. Nie bylam
agresywna, nikogo nie obrazilam slowem ani gestem.

A oni obrzucili mnie kamieniami, oczywiscie od tylu, a gdy sie odwracalam, z
bezczelnym usmieszkiem twierdzili, to nie ja, nawet ci z innym kamieniem w
dloni. Jeden nawet odwazyl sie mnie uderzyc w glowe, od tylu. Znajdowalismy
sie w przejsciu za osiedlem domkow jednorodzinnych - bo tamtedy poprowadzil
mnie delikwent. Na szczescie, w tym... stadzie dzikusow znalazl sie dosyc
potezny kolega z klasy mojego syna, ktorego znalam i jeszcze dwoch
rozsadniejszych, do ktorych zwrocilam sie o pomoc. Odprowadzili mnie do domu,
podyskutowalismy troche o sytuacji, i teraz boje sie o moje dziecko...

Moze mi ktos z obroncow tych biednych ucisnionych imigrantow teraz wyjasni :
nie jestesmy na jakims banlieue parisienne délabrée, ci smarkacze maja
doskonale warunki do nauki, mieszkaja w czystych przytulnych blokach, sa
ubrani w markowe ciuchy i buty sportowe na oko liczac za 100 euro para. Ale
nie zawahali sie obrzucic kamieniami i miesem osoby doroslej, nieznanej im,
ktora NIC im nie zrobila.

Czyzbym ja, kobitka 1.60 m, stanowila dla nich prowokacje samym swoim
istnieniem ? Przeciez ja tez imigrantka, co doskonale slyszeli w moim
akcencie. I mama kolegi ze szkoly, nie policjantka. Ubrana jak ich mamy, nie
w Gucci i Prada, tylko H&M i Camaieu.
A moze problem jest w nich samych, a nie, jak staraja sie nas niektorzy
przekonac, w spoleczenstwie rzekomo odrzucajacym ich z powodu pochodzenia ?
Moj maz wychowal sie w Quartiers Nord w Marsylii. Byly momenty, ze w klasie
bylo ich dwoch Europejczykow i codziennie dostawali wciry od biednych
imigranckich dzieci, ktorych rzekomo przesladowali.

Moje dziecko lubi sie uczyc a ma w nosie futbol, jest drobny i nosi okulary -
czy przypadkiem ci chlopcy nie popelniaja delit de faciès, o ktory nagminnie
oskarzaja wszystkich dookola ?

Chyba nigdy w zyciu sie tak nie balam - czulam, ze jeszcze moment, jedno
slowo za duzo i zostane powaznie pobita - przez gromade 12-latkow !
Oni nie sa biedni, ani ponizani - oni sa po prostu DZICY, nie maja zadnego
rozeznania co jest dobre i zle, co mozna, a czego sie nie robi. Jedynym
punktem odniesienia jest co JA chce, co MI sie podoba. I mysle, ze dla
niektorych jest juz za pozno na wychowanie - oni sa moralnie zepsuci, jak
rozregulowane maszynki. Jedynym sposobem byloby rozbic taka psychike, a potem
od nowa nadac normalny ksztalt...

Moze mi ktos powie - coz jeszcze spoleczenstwo ma im dac ? Jesli 12latek wali
nieznajoma, dorosla kobiete w kark - co nalezy myslec o jego rodzicach ?
Skojarzenie jakie nasunelo mi sie w srodku tej grupy to niestety : zwierzaki,
banda zwierzakow, stado hien...

Teraz zastanawiam sie, czy nasz samochod nie splonie tej nocy, bo przeciez
dopuscilam sie wielkiej obrazy - chcialam porozmawiac z rodzicami mlodego
lobuza...
    • wanna421 Re: A to moze ktos skomentuje ? 10.11.05, 23:38
      Wyobrazam sobie co przezywasz.Nie ma co komentowac.Ja sie z Toba
      zgadzam.Rozregulowane maszynki.Niestety,chyba nie nalezy takich spraw zalatwiac
      samemu,czyli baba z CEPu by sie przydala...
    • rara_avis7 Re: A to moze ktos skomentuje ? 11.11.05, 08:57
      no widzisz... gdyby to Sohel albo Javad był "workiem treningowym" - nazywałoby
      się to rasizmem.

      A tak... nawet trudno znaleźć na to nazwę.

      • tomi33 Re: A to moze ktos skomentuje ? 11.11.05, 09:11
        czasem sobie mysle-jak to dobrze, ze Polacy sa tacy, lekko mowiac, nieufni w
        stosunku do obcych
        kloci sie to z nasza staropolska goscinnoscia, ale moze mamy po prostu instynkt
        przetrwania
        znajoma Francuzka, tolerancyjna, wychowana w Senegalu, do ktorego ma ogromny
        sentyment, opowiadala jak pojechala do Czech pare lat temu
        byla zachwycona, bo nie widziala tam praktycznie naszych braci z poludnia ,
        ktorzy tak pieknie walcza teraz o wieksze zasilki i przywileje, niszczac cudze
        mienie
        trudno sie im dziwic, bo jak powiedzial jeden z nich, za 1000e miesiecznie to on
        woli krasc
        niech to bedzie motto dla obroncow tych ucisnionych biedakow
    • h2so43 Re: A to moze ktos skomentuje ? 11.11.05, 11:03
      Przepraszam, ze sie wtrącę. Andzia słusznie czuje się zagrożona, bo kto by się
      nie czuł? Jednakże przygoda, która ją spotkała ma swoją przyczynę. Nie są
      przyczyną zasiłki, jakie otrzymują imigranci z Afryki. Przyczyną jest, ze ich
      rodzice i dziadkowie zostali ściągnięci przez Francję z terenów dawnych
      kolonii. Jednak mocarstwu, bądź co bądź, nie było łatwo pogodzić się z utratą
      kolonii. Pod szyldem szczytnych haseł i idei "naprawiano" historyczne krzywdy.
      Imigranci od początku byli tylko uzupełnieniem siły roboczej, taniej, ale
      pozbawionej szans na awans edukacyjny i społeczny. Teraz nastąpił wybuch.
      Francuzi dobrze wiedzą, o co chodzi...Pozdrawiam!
      • siecieh Re: A to moze ktos skomentuje ? 11.11.05, 12:46
        Problem Arabów czy Afrykańczykw w Europie jest wg mnie związany ze stylem
        rządzenia jakie wystepowalo w krajach arabskich/afrykańskich a demokracji w
        Europie. Ci ludzie zwyczajnie nie mają pojecia co to jest demokracja, w ich
        krajach od wieków panowały albo dyktatury plemienne albo monarchie, gdzie kazdy
        miał swoje miejsce. Znalazłwszy sie w europie, gdzie nikt im nie mówił (nie
        rozkazywał) co mają robić zwyczajnie pogubili się i skutki tego widać w
        zachowaniu ich we francji.

        pozdrawiam!
      • dziaadek Re: A to moze ktos skomentuje ? 11.11.05, 16:21
        h2so43 napisała:

        >> Imigranci od początku byli tylko uzupełnieniem siły roboczej, taniej, ale
        > pozbawionej szans na awans edukacyjny i społeczny. Teraz nastąpił wybuch.
        > Francuzi dobrze wiedzą, o co chodzi...Pozdrawiam!

        Co ty bredzisz ! Nikt w tym kraju nie jest pozbawiony prawa do edukacji.
        Wystarczy tylko chciec sie uczyc i miec choc odrobine ambicji. Oczywiscie jest
        jeszcze wiele rzeczy do zrobienia, zeby wiecej mlodziezy pochodzenia
        robotniczego moglo studiowac w elitarnych "grandes écoles" (selekcja jest
        bardzo mocna i trzeba skonczyc bardzo dobre liceum, zeby moc startowac do tych
        szkol a jak sie chodzi do liceum w ZEP to sprawa jest dosc skomplikowana) i
        zdaje sie, ze jest sporo planow w tej kwestii, ale zdanie matury, dwuletnie
        studia pomaturalne czy tez studia na uniwersytecie sa dostepne dla wszystkich i
        za darmo (oprocz niektorych prywatnych szkol pomaturalnych). Tak wiec nie pisz
        o jakims spisku Francuzow przeciwko dzieciom emigrantow z Algierii.
        • ni_tom Re: A to moze ktos skomentuje ? 11.11.05, 16:55
          Popieram absolutnie co napisal dziaadek,szkola jest laique i kazdy ma prawo w
          szkole sie uczyc,tylko trzeba chciec.Mieszkam tu od wiecej niz 40 lat,wiec i
          moje dzieci i teraz moje wnuki w tej republikanskiej szkole sie ucza.
          ------------
          "
          • ni_tom Re: A to moze ktos skomentuje ? 11.11.05, 19:46
            http;//forum.gazeta.pl/forum/72,2html?f=50&w=31828395
        • andzia-nie-ania Re: A to moze ktos skomentuje ? 11.11.05, 20:02
          Pozbawieni szans na awans edukacyjny i spoleczny ?????

          Przeciez oni maja o wiele lepsze warunki do nauki niz ich koledzy z collège'ow
          normalnych. Podreczniki za darmo, stolowka doplacona, wycieczki szkolne za
          granice (np na Sardynie), w Bouches du Rhône laptop sfinansowany przez
          departament (wiec przez podatnikow) od 4tej klasy wzwyz, wladze miejskie
          oplacaja codzienna pomoc w odrabianiu lekcji - ale niewielu z tego chce
          korzystac.

          Program i wymagania sa takie same dla wszystkich, i zapewniam, ze sa nizsze niz
          w Polsce dla tej samej grupy wiekowej i jeszcze chca zmniejszyc program (socle
          commun), zeby dac im _jakikolwiek_ dyplom.
          Dlaczego wiec moj syn po powrocie ze szkoly siada i odrabia lekcje, podczas gdy
          za oknem wrzeszcza grajac w noge do poznych godzin wieczornych jego koledzy z
          klasy ? Coz im przeszkadza odrobic prace domowa ? Kto zabrania bezrobotnym
          rodzicom dopilnowac tego ? Moze znowu spoleczenstwo i politycy ? I nawet nie
          maja wytlumaczenia, ze rodzice nie mowia po francusku i nie potrafia pomoc, bo
          wystarczy zostac godzine dluzej w szkole i POZWOLIC sobie pomoc. Ale ich to nie
          interesuje, wiec rezultaty sa jakie sa - tylko polowa zdaje naprawde nietrudny
          Brevet de collèges.

          Rodzice kolegi z klasy mojego syna (bardzo skromna rodziny pochodzenia
          hiszpanskiego, trojka dzieci, ojciec fizyczny, mama kucharka na 1/2 etatu)
          znalezli kase na oplacenie korkow dla chlopaka, bo im ZALEZY i chca dac mu
          przyszlosc lepsza niz sami maja. Sohel (drugoroczny co pobil mojego syna) znow
          ma srednia 3-, ale jak widac rodzicom NIE ZALEZY.

          Czytalam taki komentarz nauczyciela z ZEPu w regionie paryskim na temat
          obnizenia wieku nauki zawodu do 14 lat : "nie potrafie wyobrazic sobie nauki
          jakiegokolwiek zawodu przez chlopaka, ktory nawet kwadratu nie potrafi
          poprawnie skonstruowac". Zapewne to my, biali rasisci znowu za duzo wymagamy sad

          Acha i jeszcze pare kwiatkow dla tych co twierdza, ze to rasizm sprawia, ze ci
          mlodzi z imigracji nie moga znalezc pracy. U naszego znajomego pracujacego w
          zieleni miejskiej przyjmuja stazystow ze szkol zawodowych : nie dosc, ze
          dziendobry, przepraszam, dziekuje nie naleza do zasobow ich slownictwa,
          spoznienia o 45-60 min i nieobecnosci (tlumaczenie delikwenta : nie chcialo mi
          sie dzis wstawac) sa na porzadku dziennym, to jeszcze odmawiaja wykonania
          jakiejkolwiek ciezszej pracy (to dla frajerow !). Oczywiscie staz zaliczony -
          polecenie odgorne od wladz bo poprawnosc polityczna itd itp.

          W innym serwisie merostwie stazysta (platny !) co prawda cos tam robil, ale w
          pewne dni sie nie pojawial, bo bral lekcje na prawo jazdy. Do glowy mu nie
          przyszlo, ze ludzie pracujacy normalnie biora takie lekcje PO godzinach pracy.
          Po stazu mu oczywiscie podziekowano, bo nikt o zdrowych zmyslach nie zatrudni
          na stale kogos takiego (wstretni rasisci, nieprawdaz ? )
          Mojemu mezowi skarzyl sie kiedys taki mlody Arab, ze jego patron to rasista, bo
          go wywalil z pracy. Po dluzszej chwili przyznal, ze wyzwal zone szefa
          od "starych ku..ew". Ale rasista z tego szefa, nie ?

          Oni chca pracowac, a owszem. Bez zadnych kwalifikacji zawodowych chca pracy
          lekkiej, latwej i przyjemnej, platnej jak inzynier, i bez koniecznosci rannego
          wstawania (a przeciez w np budownictwie jest tragiczny brak robotnikow).
          Do tego, prawo pracy jest tak skonstruowane, ze na CDI wyrzucenie kogos z
          roboty rowna sie masie klopotow dla szefa - od razu ma na karku prud'hommes,
          SOS Racisme i CGT, o ile urazony mlodzieniec nie podpali mu w zemscie atelier
          albo samochodu...
          • h2so43 Re: A to moze ktos skomentuje ? 11.11.05, 20:35
            Cytat:
            Rodzice kolegi z klasy mojego syna (bardzo skromna rodziny pochodzenia
            > hiszpanskiego, trojka dzieci, ojciec fizyczny, mama kucharka na 1/2 etatu)
            > znalezli kase na oplacenie korkow dla chlopaka, bo im ZALEZY i chca dac mu
            > przyszlosc lepsza niz sami maja. Sohel (drugoroczny co pobil mojego syna)
            znow > ma srednia 3-, ale jak widac rodzicom NIE ZALEZY.

            I TO jest właśnie TA różnica: ludzie niekoniecznie wykształceni, ale dość
            inteligentni i przewidujący postępują tak jak ci Hiszpanie, pchaja dzieci do
            nauki. Rozumieją tę potrzebę. Przybysze z Afryki nie mieli planów jak żyć w
            nowym dla nich otoczeniu. Ten świat francuski nie jest ich światem. Tu miało
            ich czekać bogactwo i dobrobyt, tymczasem jest brak pewnych wartości i co za
            tym idzie zawieszenie w próżni. Żeby było jasne: nie wiem, co należy zrobić,
            żeby sytuację poprawić. Wysłać tych ludzi do Afryki już się nie uda, wychować
            na Europejczyków raczej też jest za późno. To wszystko jest spóźnione o 50 lat.
            Ale trzeba ufać, że nowe posunięcia władz francuskich w sferze wychowania i
            nauki dadzą z czasem pozytywny efekt. To bardzo kosztowne wyjście, ale w końcu
            Francja spłaca swoje długi.
            • andzia-nie-ania Re: A to moze ktos skomentuje ? 11.11.05, 21:41
              Tu miało
              > ich czekać bogactwo i dobrobyt, tymczasem jest brak pewnych wartości i co za
              > tym idzie zawieszenie w próżni.

              Jak swiat swiatem bogactwo i dobrobyt nie sa przeznaczone dla sprzataczek,
              smieciarzy i robotnikow budowlanych z 8 klasami szkoly podstawowej - no chyba
              ze handluja narkotykami sad. Jesli Ci imigranci mysleli inaczej, nie ma w tym
              winy spoleczenstwa francuskiego, to po pierwsze.

              Po drugie, wydawaloby sie, ze dzieci i wnuki pierwszej generacji imigrantow
              powinni zaczaic, ze jedyna szansa wyjscia z biedy jest wlasnie nauka. Ale jak
              widac nie czaja tego. Czy tez nie maja ochoty zaczaic ?

              Po trzecie, o ile moge sie zgodzic, ze pierwsze pokolenie imigrantow
              zostalo "zaproszone" z braku rak do pracy, to juz ci, ktorzy sie od 20 lat
              pchaja do Francji (przewaznie nielegalnie, wiec bez zgody Francuzow, o
              zaproszeniu nie wspominajac) robia to na wlasna odpowiedzialnosc. A co oczekuja
              tutaj zastac, to juz ich sprawa.

              > Francja spłaca swoje długi.

              Jakie dlugi ??? Czy Ty masz chocby zielone pojecie jak wygladalo zycie w
              Algierii francuskiej ? Czy wiesz, ze tam bylo wszystko nowe, nowoczesniejsze
              niz we Francji kontynentalnej ? Super drogi, fabryki, porty ? Ze szkola dla
              Arabow byla ta sama jak dla Francuzow, darmowa, ale Arabowie nie chcieli tam
              dzieci posylac ? Dlugo mozna wyliczac...

              A wiesz jak wyglada Algieria teraz ? Jaki smrod, brud i ubostwo ? No i zgadnij
              dlaczego, po ponad 40 latach po uzyskaniu niepodleglosci, Algierczycy pchaja
              sie drzwiami i oknami do Francji ? Byl pare dni temu reportaz o oszukiwaniu na
              zasilkach i pokazali taka rodzinke na RMI (zasilek na przezycie). Uczciwie
              przyznali, ze we Francji pojawiaja sie co 3 miesiace, zeby pobrac zasilek, a
              potem wracaja do Algierii, gdzie za te pieniadze (400 euro na glowe) zyja jak
              paniska... Sa jakies pytania ?
              • h2so43 Re: A to moze ktos skomentuje ? 11.11.05, 22:29
                Jakie dlugi ???
                No, nie wierzę, żebyś nie wiedziała, czym były kolonie! Literatura jest obfita.
                Niesprawność aparatu państwa w sprawie nielegalnych emigrantów nie wydaje się
                aż takim problemem, ale może się mylę. Twoje słowa o Algierii przywodzą mi na
                myśl Białorusina, którego poznałam tego lata. Przyjechał pierwszy raz do Polski
                i patrząc z rozdziawioną buzią na dzisiejszy obraz naszego kraju, supermarkety
                pełne towarów, eleganckie samochody, zadbane wille, powiedział z wyrzutem : I
                jeszcze wam było żle ze Związkiem Radzieckim?! Cóż dodać?
                • andzia-nie-ania Re: A to moze ktos skomentuje ? 11.11.05, 22:51
                  A ja znam kogos, kto sie tam urodzil i wychowal - cala (liczna) rodzine moich
                  Tesciow (ze strony Tescia i Tesciowej). Nawiasem mowiac takze potomkow
                  niepismiennych murarzy i pastuchow, imigrantow z Wloch i Malty, ktorym sie
                  chcialo edukowac dzieci i wnuki, i to bez zadnych zasilkow.

                  Uwaga na to, co pisza w ksiazkach, historia nie jest nauka scisla. Np w tej
                  chwili jest bardzo modne rozliczac Francje z tortur i OAS, ale niech ktos
                  miauknie o rodzinach francuskich znajdowanych rankiem z poderznietymi gardlami,
                  o ciezarnych z rozprutymi brzuchami i malych dzieciach zabijanych jak
                  szczenieta, to dorobi sie opinii faszysty i rasisty. A przeciez sa swiadkowie...

                  Moge Ci powiedziec, ze to wlasnie repatrianci z Algierii ogladali Francje z
                  rozdziawiona buzia mowiac : "O rany, jakie tu wszystko stare i zniszczone".
                  Ciekawe, co by sobie taki Bialorusin pomyslal o dzisiejszej Algierii, gdzie
                  kobieta ma status gorszy niz w czasach kolonii, bo jest wlasnoscia meza.

                  Co do niesprawnosci aparatu, to robi sie malo smiesznie, gdy Sarkozy calkiem
                  slusznie domaga sie deportacji lobuzow bez papierow francuskich, a tu sie
                  okazuje, ze jednego nie mozna, bo w chwili imigracji mial mniej niz 13 lat, a
                  drugi ma tutaj cala rodzine i tez nie mozna.
                  Caisse d'Allocations Familiales nie ma prawa nawet sciagnac bezprawnie
                  otrzymanych zasilkow (dochodzacych np. do 60.000 euro na osobe), nawet gdy
                  trzyma oszusta za oszewe.

                  Coraz smutniej sie robi w tym pieknym kraju. Albo ktos szybko i gruntownie
                  posprzata ten bajzel, albo za 2 lata Le Pen bedzie prezydentem.
                  • tomi33 Re: A to moze ktos skomentuje ? 12.11.05, 13:50
                    tylko dlaczego sie nie mowi o tym, jaka pomoc od panstwa otrzymuja imigranci?
                    przeciez argumenty sa nie do obalenia, nie naruszyloby to chyba politycznej
                    poprawnosci, gdyby sie o tym mowilo
                    tylko ciagle mowia o zwiekszeniu tej pomocy
                    wladza sie chyba po prostu boi, tak zwyczajnie , po ludzku
                    i to jest zatrwazajace
                    do czego to doprowadzi? jak to panstwo na to stac?

                    • andzia-nie-ania Re: A to moze ktos skomentuje ? 12.11.05, 21:29
                      Alez wszyscy to wiedza ! Przeciez jak widzisz wielodzietne rodziny, w ktorych
                      przynajmniej jedno nie pracuje, to wiadomo, ze nie zyja powietrzem. A te
                      markowe ciuchy "z ciezarowki spadly, to podnioslem" wink

                      Problem jest raczej w tym, ze jesli zasilki ustana, to biedni Francuzi tez beda
                      stratni. Mowi sie o braku funduszy, ze budynki sa zniszczone - a moj maz
                      swietnie pamieta, jak jego osiedle odnowiono, ukwiecono, odmalowano za grube
                      pieniadze, a juz nastepnego dnia te czysciutkie sciany nosily slady buciorow,
                      nowe windy obtagowano sparyem, a drzewka polamano.

                      Sluzby oczyszczania miasta zamiataja cala nasza dzielnice do czysta co rano, a
                      juz wieczorem wokol hlm-ow ziemia pokryta jest papierami, niedopalkami i
                      rozbitymi butelkami, ktore mieszkancy wywalaja przez okno, albo przechodzac
                      rzucaja po prostu pod nogi. Tez jak zwierzeta - jak kury co robia pod siebie.

                      Przechodzac latem widzialam dziecko moze 3-letnie, potwornie brudne, ubrane w
                      podkoszulke, majteczki i skarpetki (bez butow) bawiace sie w pseudo piaskownicy
                      usianej psimi kupami. Mamie plotkujacej z petem w zebach tuz obok wcale to nie
                      przeszkadzalo.

                      I co z tym fantem zrobic ? Zabrac dziecka nie mozna (tak samo jak
                      zdemoralizowanego 10-latka nie mozna umiescic w internacie bez zgody rodzicow),
                      powiesz slowo - to obrzuci cie miesem, za to uwaza, ze jej sie nalezy zasilek
                      na dziecko, bo tak jej nawbijali do glowy "dobrzy" ludzie z PS, PC, Mrap etc.

                      Do czego to doprowadzi ? Ano do Frontu Narodowego, Jednooki Buldog zaciera rece
                      z kazdym dniem zamieszek...
    • zielka Re: A to moze ktos skomentuje ? 12.11.05, 01:27
      Hm. Sprawy sie komplikuja. I mimo, ze andzia nie odczuwa potrzeby posiadania sygnaturki, no ja bym
      chciala wiedziec co sie w was stanie, gdy obejrzycie filmik do ktorego daje link na blogu w sygnaturce,
      oraz gdy POTEM przeczytacie komentarz. Po przeczytaniu komentarza bedziecie pewnie chcieli
      obejrzec filmik raz jeszcze, i ... ech.
      No prosze, podlaczcie sie do eksperymentu (chodzi mi o wpis pt. "Zmiana frontu").
      Tak tak ja sobie niby to wszystko tez tlumacze koloniami. No ale tu juz jakos mnied sprawnie to dziala.
      • pluskat do andzi 12.11.05, 12:36
        A nie myslalas o tym, zeby dziecko przeniesc do prywatnej szkoly?
        Glowa muru nie przebijesz, a dzieciaka szkoda...
        • andzia-nie-ania Re: do andzi 12.11.05, 21:08
          Bardzo chetnie, ale to marzenie scietej glowy, przynajmniej w srodku roku.
          Teraz to mozna wziac dossier, zeby kandydowac - 20 osob na jedno miejsce sad

          Zlozylam skarge na policji, sprobujemy go przeniesc od stycznia (bo nowy
          trymestr) do innego panstwowego, a jak nie da rady to trzeba sie bedzie po
          prostu przeprowadzic.

          I tak wlasnie tworza sie getta - normalni ludzie wieja od imigrantow, bo mixité
          sociale polega zdaje sie na tym, ze Francuzi maja sie dostosowac do obyczajow
          ludnosci naplywowej sad((
          • h2so43 Re: do andzi 12.11.05, 22:33
            Im więcej wiem, tym mniej rozumiem. Czy Francuzi są pozbawieni instynktu
            samozachowawczego? Czy polityczna poprawnosć ma pierwszeństwo przed trzeźwością
            oceny sytuacji? Czyżby byli tak zakochani w micie o własnej doskonałości? Czy
            obowiązuje "jedynie słuszna linia" i nie ma głosów przeciwnych? Przecież nawet
            w internecie jest tyle opinii ile ludzi, a we Francji wszyscy mówią jednym
            głosem? W świetle tego, co tu i gdzie indziej wyczytałam, widzę, że Francja
            jest w stanie rozkładu i trudno mi to zrozumieć...Faktycznie wygląda na to, że
            wychowali sobie pokolenie rozbrykanych, bezkarnych, roszczeniowych osiłków. Ja
            nie rozumiem! A gdzie wolność słowa? Wolność przekonań? Czy tam są jakieś
            autorytety o odmiennym zdaniu? Czy przecietny Francuz też jest tak "politycznie
            poprawny"?
            • noiska Re: do andzi 13.11.05, 20:49
              To może warto przypomnieć dyskusję jaka tu się toczyła niedawno:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10129&w=20533164&v=2&s=0
              I jak wtedy od rasistów niektórych wyzywano.
              I jak szybko się te przepowiednie zaczeły sprawdzać.

              Rzeczywiście chyba Francuzi wybiorą Le Pena

              I przede wszystkim interesuje mnie co w tej sprawie mają do powiedzenia
              felinecaline i lucja7 ?
              • koralka brawo andzia 13.11.05, 22:00
                wiekszosc przecietnych francuzow jest w takiej syt. jak andzia, tyle, ze w tej
                poprawnej francji glosno nie mozna slowa na brudasa zle powiedziec, gdyz od
                razu ma sie etykietke rasisty i jest sie wleczonym po sadach!

                jako ciekawostke, podam, ze wszystkie polityczne fora francuskie sa pozamykane
                ze wzgledu na to, ze francuzi maja dosyc tej syt. i wyzywaja(li) sie na forach,
                gdyz media sa pro lewicowe i pokazuja co chca, tylko nie realité; teraz fora sa
                pozamykane, bo cenzorzy nie nadazaja ich czyscic! a myslalam, ze francja to
                wolny kraj...
                a buldog siedzi z faja w zebach przed tv i cieszy sie, ma darmowa kampanie
                prezydencka!
                tylko czy w tej syt. mozna sie cieszyc?
                • pluskat Re: brawo andzia 14.11.05, 09:23
                  Trzeba jednak cos robic, zeby mozna zyc razem. Wierze, ze dobra wola jest
                  zarazliwa.
                  Slyszalam w radiu, ze gdzies na polnocy zdemolowano polska kaplice.
                  Na drugi dzien probosz zmowil sie z imamem z sasiedniego meczetu i obaj
                  zrobili journée portes ouvertes. Mozna bylo zwiedzic obie swiatynie i rozmawiac
                  na temat obu religii.
                  Andziu, zastanawialam sie co bym zrobila na Twoim miejscu. Tez bym mimo
                  wszystko probowala skontaktowac sie z rodzicami tamtego chlopaka. Moze szkola
                  moglaby posredniczyc? Nie dadza Ci telefonu, ale mozesz poprosic, zeby sami do
                  niej zadzwonili i powiedzieli, ze chcialabys sie z nimi spotkac.
                  • andzia-nie-ania Re: brawo andzia 14.11.05, 15:32
                    Owszem, po zastanowieniu stwierdzilismy, ze porozmawiamy jednak z rodzicami
                    Sohela, chocby po to, zeby gowniarze wiedzieli, ze doroslego nie zastrasza.

                    Oraz porozmawiamy z rodzicami Jawada, ktory glosno chwalil sie przed cala klasa
                    jak to mnie "ukamienowali i opluli", kpiac w zywe oczy z mojego dziecka i ze
                    mnie. Tyle, ze z jego rodzicami porozmawiamy w obecnosci policji - skarge
                    zlozylam, brak mi bylo nazwisk winowajcow, a tu prosze, jeden sam sie
                    przyznaje...

                    A jak bedzie jeszcze podskakiwal ktorys - to i w morde dostanie, bo juz nie mam
                    cierpliwosci, widac innego jezyka nie rozumieja jak tylko skopanie ryja.
                    • koralka Re: brawo andzia 15.11.05, 10:55
                      przyznaje, ze masz odwage; zeby wszyscy, ktorzy maja problemy z magrebinczykami
                      skarzyli sie od razu na policji, moze dzis byloby inaczej?
                      Jeszcze nie mialam z nimi bezposrednio problemow, ale jestem pewna, ze szybko
                      bym znalazla sie na policji; wprost przeciwnie co do niektorych sasiadow,
                      ktorzy nawet po rozbiciu szyb samochodu przez "kamieniarzy" zwrocili sie raczej
                      do ubezpieczalni! a dobrze wiedzieli kto je rozwalil! tak wiekszosc boi sie
                      zemsty maloletnich gowniarzy, a wtedy oni czuja sie bezkarnie i kontynuuja...
                      a podejrzewam, ze jak dasz takiemu dobrze w morde to dopiero zyskasz szacunek,
                      bo oni boja sie silnego!
                      nie daj sie andziu!
                • andzia-nie-ania Koralko 14.11.05, 16:53
                  Sprawa jest genialnie prosta - model republikanski istnieje tylko w teorii.

                  Jezeli naprawde kazdy bylby rowny wobec prawa, to sprawcy podpalen nie mogliby
                  sie usprawiedliwiac frustracja - prawo jest prawem, takie samo dla wszystkich
                  niezaleznie od plci, wieku, koloru i wielkosci nosa.
                  Czilijczykow i Argentynczykow deportuje sie bez problemu, bo nikt sie za nimi
                  nie wstawia - za to nielegalnym czarnym imigrantom zgarnietym ze squatow
                  paryskich... dano karty pobytu. I to wlasnie wkurza ludzi, ze pewne kategorie
                  imigrantow sa intouchables. Z kolei imigranci maja swiadomosc tej hipokryzji i
                  wykorzystuja sytuacje.
                  Jakis czas temu po pozarze paryskiej kamienicy zatrzymano jednego z lokatorow,
                  Polaka - pamietacie te sprawe ? Osadzono go w areszcie pod zarzutem
                  nieumyslnago spowodowania pozaru i... odmowiono widzenia z ambasadorem. Pare
                  dni trwaly przepychanki, MSZ musial interweniowac itd. Jakos nie slychac bylo
                  MRAP i innych obroncow praw czlowieka, ktore zostaly ewidentnie naruszone.
                  Ale decyzje o deportacji sprawcow zamieszek bez francuskiego obywatelstwa
                  zaskarzyli w pare godzin...

                  Kzdy powinien miec wolnosc wypowiedzi - a tu poprawnosc polityczna skrzeczy i
                  kreuje sie medialna rzeczywistosc, ktora z realem ma niewiela wspolnego.
                  Katolicki tygodnik La Croix poswiecil 15 depesz sprawie koktailow Molotowa,
                  ktore osmalily tynk meczetu w Carpentras, 5 depesz wynikom turnieju tenisowego,
                  a o polskiej kaplicy w Houdain - ani mru-mru. Zapewne, zeby nie zaogniac...

                  Sarkozy przyrzekl znalezc i ukarac sprawcow, Chirac, ze to insupportable, PS,
                  PC, Rada Muzulmanow, ba ! Zwiazek Studentow Zydowskich wyrazaja swoje oburzenie
                  w sprawie meczetu - o kaplicy nie ma mowy. W JT na TF1 Claire Chazal nadmienila
                  mimochodem po 5 minutowym reportazu na temat Carpentras, ze nieznani sprawcy
                  cos tam zniszczyli. No i tak wyglada kreowanie rzeczywistosci.

                  Nawet zbratac sie nie mozna z kim sie chce, bo to panstwo decyduje, ze moje
                  pieniadze pomoga komus, komu nie mam ochoty pomagac np. facetowi w sile wieku i
                  dobrym zdrowiu, ktoremu bardziej oplaca sie siedziec w domu na zasilku niz
                  pomachac lopata, czy ponosic pustaki na budowie. Przez co naturalnie mam
                  mniejsze mozliwosci rzeczywistej pomocy tym, ktorzy wg mnie na nia zasluguja.

                  Jestem za rownoscia wobec praw I obowiazkow czlowieka i obywatela, za wolnoscia
                  slowa - ta rzeczywista, a nie sterowana przez ideologie, za braterstwem, ale
                  tez za odpowiedzialnoscia kazdego za wlasne wybory zyciowe.-Nie chcesz sie
                  uczyc - pojdziesz machac lopata. Nie chcesz machac lopata i wolisz krasc - to
                  pojdziesz do pierdla. Nie potrafisz wychowac dziecka - zaplacisz za szkody
                  przez niego wyrzadzone.
                  Czy jest w tym jakas dyskryminacja, czy wrecz przeciwnie - prawdziwa rownosc ?
    • old.european Niechec wobec Polakow 14.11.05, 14:22
      Niestety niechec wobec Polski i Polakow przybrala na sile wskutek sluzalczej
      postawy tego kraju wobec USA. Udzial w agresji na Irak, okupacja tego kraju
      przez m.in. Polske odebrala Polakom sporo szacunku.
      • koralka Re: Niechec wobec Polakow 14.11.05, 15:15
        chyba nie piszesz o niecheci francuzow w stossunku do polakow ?
        nigdy sie z tym problemem nie spotkalam, wprost przeciwnie polak pracownik jest
        bardzo dobrze widziany...
        a rzad francuski powinien pilnowac bardziej wlasnego podworka, a nie pouczac
        inne kraje co robic i jak sie zachowywac, powinien w koncu podjac zdecydowane
        kroki w stosunku do imigracji magrebinskiej, bo z inna nie ma problemow, ani z
        polska, portugalska, wloska, azjatycka itp.
      • andzia-nie-ania Re: Niechec wobec Polakow 14.11.05, 15:37
        Tylko co to ma do rzeczy w moim przypadku ?
        Zreszta, Francuzi wlasnie sie obudzili z reka w nocniku i zaczynaja nagle
        doceniac europejskosc i kulture Polakow.

        Ech, marzy mi sie desant polskich blokersow na dzielnice (taki black humour wink
        • 1ja Re: Niechec wobec Polakow+ 14.11.05, 18:41
          No,dobrze.
          Pomijac szlachetnosc Polakow i nieszlachetnosc innych,
          jakie masz szanse na obrone swego syna?
          I co jest w twoich mozliwosciach do zrobienia?

          A swoja droga,czy podobna sytuacja nie moglaby zaistniec w KRAJU w stosunku
          do ciebie i twego syna?
          To juz nie mozna bylo by nazwac niechecia do Polakow,tylko jak?
          • h2so43 Re: Niechec wobec Polakow+ 14.11.05, 19:54
            Pytasz, co by było gdyby... Gdybanie to teoretyzowanie. Andzi natomiast ta
            historia przydarzyła się naprawdę. I co zrobić, by to się nie powtórzyła? - to
            jest pytanie na obecną chwilę, ten problem domaga się rozwiązania.
          • andzia-nie-ania Re: Niechec wobec Polakow+ 15.11.05, 08:34
            Alez oczywiscie, ze taka sytuacja moze zaistniec w Polsce. Tylko, ze gdy
            nazwalabym takich gowniarzy lobuzami i holota, nikt by mnie w odpowiedzi nie
            wyzwal od rasistow, i nie tlumaczyl ich zachowania dyskryminacja za strony
            niedobrego rasistowskiego spoleczenstwa, prawda ?

            I zauwaz, ze ja NIE tlumacze tego zajscia niechecia do Polakow, bo w tym tlumie
            moze 2-3 wiedzialo, ze jestem Polka - reszta przyszla sobie porzucac kamieniami
            i popluc.
    • dziaadek Re: Wywiad z Alainem Finkielkrautem 15.11.05, 09:56

      Ciekawa wypowiedz Finkielkrauta na temat obecnych wydarzen. Nie wiem czy ktos z
      was ogladal w niedziele "Ripostes". Finkielkraut i Julliard (Nouvel Obs)
      zostali rzuceni na pozarcie kilku bardzo agresywnych reprezentantow swiata
      muzulmanskiego min. pana Ramadama (zreszta nie wiem co on tam robil poniewaz
      obecnie mieszka w Wielkiej Brytanii i jest doradca Tony Blaira odnosnie
      Muzulmanow.
      Jedna bardzo histeryczna pani za kazdym razem gdy AF mowil o Francuzach
      pochodzenia arabskiego darla sie i domagala sie okreslania ich jako Francuzow
      tout court. Na co zdezesperowany AF odpowiedzial : Mowie o Francuzach
      pochodzenia arabskiego poniewaz Francuzi pochodzenia portugalskiego, Francuzi
      pochodzenia polskiego oraz Francuzi pochodzenia azjatyckiego nie podpalaja
      samochodow. Nawet pokazali to wczoraj w zappingu.



      Alain Finkielkraut : «L'illégitimité de la haine»
      Le philosophe Alain Finkielkraut (1) dresse un premier bilan des émeutes dans
      les banlieues.
      Propos recueillis par Alexis Lacroix
      [15 novembre 2005]

      LE FIGARO. – Quels enseignements politiques et intellectuels tirez-vous des
      émeutes ?

      Alain FINKIELKRAUT. – Je suis terrifié par cette violence. Terrifié, mais pas
      étonné. Il y avait des signes avant-coureurs : la Marseillaise conspuée lors du
      match France-Algérie, les agressions de lycéens pendant une manifestation
      contre la loi Fillon. Il y avait aussi des livres avertisseurs comme celui
      d'Emmanuel Brenner, Les Territoires perdus de la République, ou le rapport de
      juin 2004 du ministère de l'Education nationale sur les signes et
      manifestations d'appartenance religieuse dans certains établissements scolaires
      des quartiers difficiles. On y apprenait notamment que l'enseignement de
      l'histoire était accusé par certains élèves et ceux qui les influencent de
      donner une vision judéo-chrétienne, déformée et partiale du monde. Les exemples
      abondent, du refus d'étudier l'édification des cathédrales ou d'entendre parler
      de l'existence de religions préislamiques, aux turbulences que provoque
      inévitablement l'évocation de la guerre d'Algérie ou du Moyen-Orient.

      Certains ont été jusqu'à parler de «guerre civile». Qu'en pensez-vous ?

      Il n'y a pas de guerre aujourd'hui entre les Français de souche et les autres,
      ni même entre la France des villes et celle des banlieues. Les premières cibles
      des violents sont les voisins. Et ce sont eux qui réclament une restauration de
      l'ordre républicain. La sympathie pour les vandales est beaucoup plus répandue
      chez les bobos écolos qui font du vélo à Paris que parmi les automobilistes
      pauvres du 9-3.

      Y avait-il d'autres signes annonciateurs des émeutes ?

      Voici un charmant couplet de rap : «La France est une garce, n'oublie pas de la
      baiser jusqu'à l'épuiser comme une salope, il faut la traiter, mec ! Moi, je
      pisse sur Napoléon et le général de Gaulle.»

      Mais les excès de la sous-culture musicale ont-ils vraiment un lien de
      causalité avec ces violences ?

      Si ceux qui mettent le feu aux services publics, qui lancent du haut des tours
      d'immeubles des boules de pétanque sur les policiers ou qui agressent les
      pompiers, avaient la même couleur de peau que les émeutiers de Rostock dans
      l'Allemagne réunifiée des années 90, l'indignation morale prévaudrait partout.

      L'indignation morale prévaut quand même dans certains lieux !

      Non, ce qui prévaut, c'est la compréhension, la dissolution du sentiment de
      l'injustifiable dans la recherche des causes. Dans l'hypothèse Rostock,
      politiques, intellectuels, journalistes, responsables d'associations,
      chercheurs en sciences sociales – tous crieraient comme un seul homme : «Le
      fascisme ne passera pas !» Mais comme ces lanceurs de boules et de cocktails
      Molotov sont des Français d'origine africaine ou nord-africaine, l'explication
      étouffe l'indignation ou la retourne contre le gouvernement et l'inhospitalité
      nationale.

      Au lieu d'être outragés par le scandale des écoles incendiées, on pontifie sur
      le désespoir des incendiaires. Au lieu d'entendre ce qu'ils disent – «Nique ta
      mère !», «Nique la police !», «Nique l'Etat !» –, on les écoute, c'est-à-dire
      que l'on convertit leurs appels à la haine en appels à l'aide et la
      vandalisation des établissements scolaires en demande d'éducation. A ce
      décryptage qui n'est que poudre aux yeux, il est urgent d'opposer une lecture
      littérale des événements.

      Loin de la culture de l'excuse ?

      Les casseurs ne réclament pas plus d'écoles, plus de crèches, plus de gymnases,
      plus d'autobus : ils les brûlent. Et ils s'acharnent ainsi contre les
      institutions et toutes les médiations, tous les détours, tous les délais qui
      s'interposent entre eux et les objets de leur désir. Enfants de la
      télécommande, ils veulent tout, tout de suite. Et ce tout, c'est la «thune»,
      les marques vestimentaires et les «meufs». Paradoxe terminal : les ennemis de
      notre monde en sont aussi l'ultime caricature. Et ce qu'il faudrait pouvoir
      réinstaurer, c'est un autre système de valeurs, un autre rapport au temps. Mais
      ce pouvoir-là n'est pas au pouvoir des politiques.

      La communication politique a-t-elle abdiqué devant la «vidéosphère» ?

      La vulgarité sans fond des talk shows, la brutalité des jeux vidéos,
      l'éducation quotidienne à la simplification et à la méchanceté rigolarde par
      les «Guignols de l'info» – tout cela est hors de portée des hommes politiques.
      S'ils s'y opposaient d'ailleurs, les éditorialistes dénonceraient aussitôt une
      atteinte totalitaire à la liberté d'expression. Peut être le ministre de
      l'Intérieur – mais est-il le seul ? – a-t-il tendance à trop spectaculariser
      son action. Et le terme de «racaille» ne devrait pas faire partie du
      vocabulaire d'un responsable politique. Mais les mots manquent devant des gens
      qui, se sentant calomniés ou humiliés par cette épithète, réagissent en
      incendiant des écoles.

      Mais ils sont frappés par des taux de chômage record !

      Aujourd'hui où le coeur de l'humanisme ne bat plus pour l'école, mais pour ses
      incendiaires, nul ne semble se souvenir qu'on ne va pas en classe pour être
      embauché mais pour être enseigné. Le premier objectif de l'instruction, c'est
      l'instruction. Celle-ci, au demeurant, n'est jamais inutile. De même que la
      République doit reprendre ses «territoires perdus», de même la langue française
      doit reconquérir le parler banlieue, ce sabir simpliste, hargneux,
      pathétiquement hostile à la beauté et à la nuance. Ce n'est pas une condition
      suffisante pour obtenir un emploi, mais c'est une condition nécessaire.

      Personne n'invente cependant les discriminations !

      Dans cette affaire, il faut évidemment se garder de stigmatiser une population.
      Né polonais en France, je suis moi-même un immigré de la seconde génération, et
      je me sens résolument solidaire de tous les élèves noirs ou arabes qui, parce
      qu'ils préfèrent les diplômés aux dealers, se font persécuter, racketter,
      traiter de «bouffons». Ceux-là doivent être aidés ; la discrimination à
      l'embauche doit être inlassablement combattue ; il faut oeuvrer sans relâche à
      l'égalité des chances, aller chercher l'excellence dans les cités, détruire les
      grands ensembles, désenclaver les banlieues. Pour autant, il serait naïf de
      s'imaginer que ces mesures mettront fin au vandalisme.

      Comment pouvez-vous en être sûr ?

      La violence actuelle n'est pas une réaction à l'injus
      • andzia-nie-ania Re: Wywiad z Alainem Finkielkrautem 15.11.05, 17:17
        Ogladalam Ripostes i mam podobne odczucia.

        Ciekawe bylo, ze z jednej strony stolu siedzieli: katolik Francuz (Julliard),
        muzulmanka z Maghrebu, i polski Zyd (AF), a z drugiej 3 muzulmanow z pln
        Afryki. A potem jak juz wspomnial Dziaadek, ci drudzy uznali sie za
        stygmatyzowanych, hihi.

        Tez nie wiem co robi w panstwowej TV naczelny ideolog Braci Muzulmanow, szkoda,
        ze nie podyskutowali o jego pomysle moratorium na kamienowanie niewiernych
        kobiet, nieprawdaz. Nie powiedzial nic konstruktywnego, tylko zaognial spor z
        ironicznym usmieszkiem przyklejonym do ust.

        Ta histeryczna pinda (sorki, ale ona naprawde tak wygladala wink w ogole byla nie
        na miejscu, dac jej Prozacu, w przeciwienstwie do pani ktora siedziala po
        drugiej stronie stolu i ktora naprawde dziala w terenie (taka prawdziwa mama).

        Nie wiem jak AF zdolal nie eksplodowac, bo chwilami wygladal jakby mial wyjsc i
        trzasnac drzwiami. Rzadko sie zgadzam z jego analizami, ale zawsze jest ten
        pierwszy raz wink
        Ogolnie jednak to wlasnie on pokazal zdecydowana wyzszosc intelektualna nad
        reszta dyskutantow, a ZWLASZCZA nad Ramadanem, ktory podobno TEZ jest
        intelektualista. Podpisuje sie pod jego (AF) analiza, tylko obawiam sie, ze
        niewiele z tego wyniknie sad
        • janou Re: Wywiad z Alainem Finkielkrautem 15.11.05, 19:26
          Ja tez ogladalam Ripostes ,dla mnie trudniej pisac po polsku niz wam ale
          mam podobna analize.Courage Andzia.J
          • zielka Re: Wywiad z Alainem Finkielkrautem 15.11.05, 19:48
            koncowka tegoz samego wywiadu (moi qui cite Le Figaro - c'est le comblewink, dosc fajnie o szkole, w
            tonie klasycznym dla Finkielkrauta (dzieki za zwrocenie uwagi na ten tekst):

            "Est-ce le mod?le français d'intégration qui est en crise ?

            On parle beaucoup de la faillite du mod?le républicain d'intégration. C'est absurde. L'école républicaine
            est morte depuis longtemps. C'est le mod?le post-républicain de la communauté éducative supersympa
            et immergée dans le social, qui prend l'eau."
            • zielka Re: Wywiad z Alainem Finkielkrautem 15.11.05, 19:55
              www.france5.fr/ripostes/D00069/111/130042.cfm - ogladam sobie fragmenty w necie, nie
              mam tv - ech, no Hamida Ben Sadia nie wyglada jak pinda, prosze przestacwink (a gada nie za ciekawe
              rzeczy, to z pewnoscia)

              A Tariq Ramadan me rend furaxe (czy jak to sie pisze), z pewnoscia.
            • dziaadek Re: Wywiad z Alainem Finkielkrautem 15.11.05, 21:56
              zielka napisała:

              > koncowka tegoz samego wywiadu (moi qui cite Le Figaro - c'est le comblewink,
              dos
              > c fajnie o szkole, w
              > tonie klasycznym dla Finkielkrauta (dzieki za zwrocenie uwagi na ten tekst):
              >
              > "Est-ce le mod?le français d'intégration qui est en crise ?
              >
              > On parle beaucoup de la faillite du mod?le républicain d'intégration. C'est
              abs
              > urde. L'école républicaine
              > est morte depuis longtemps. C'est le mod?le post-républicain de la communauté
              é
              > ducative supersympa
              > et immergée dans le social, qui prend l'eau."
              >

              Zielka a dlaczego czytanie (czy tez cytowanie) "Le Figaro" ma byc "le comble".
              Dla mnie "le comble" to "Libération' i cale to towarzystwo bobo-journaleux
              ktore nosa nie wytknelo poza szosta dzielnica (no przepraszam i Luberon) a
              zawsze ( na przekor rzadowi prawicowemu, dla zasady, ze trzeba byc w opozycji)
              stoi po stronie ucisnionych nawet jezeli sa to zwykli huligani.
              Ja czytam "le Figaro" codziennie i wydaje mi sie, ze jestem coraz madrzejsza :-
              >>>

              • zielka Re: Wywiad z Alainem Finkielkrautem 16.11.05, 00:02
                "wink" ?!
    • werrka Re: A to moze ktos skomentuje ? 16.11.05, 19:02
      Co do szkoły syna to przetłumaczyc to co nam napisałeś na francuski i wręczyc za pokwitowaniem dyrekcjismile))), zawsze odnosiłam wrażenie, że Francuzi lubią sarkazm, złośliwą ironię jeśli to podlane poczuciem humoru i dystansem. TWOJE PISMO WYWOŁAŁOBY REAKCJĘ smile))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja