draznienie francuzow

17.06.06, 19:47
Witam po dlugiej nieobecnosci. Mam pytanie zwiazane z moimi doswiadczeniami
francuskimi z ostatniego miesiacaz,Czy nie macie wrazenia ze my swoja
przebojowoscia,intelektem i szerokim spojrzeniem na wiele spraw jak i ogolnie
doswiadczeniem zyciowym i zaradnoscia draznimy francuzow ktorzy utrudniaja
nam po prostu jako nacji przebicie sie przez pewien pulap ktorzy sami
nieswiadomie dla nas mentalnie wbili sobie do lbow. Pozdrawiam.L
    • wojtech451 Re: draznienie francuzow 17.06.06, 22:39
      Też odnoszę takie wrażenie ale może to tylko wrazenie...
      Francuzi sa wygodni, maja na wszystko czas, rzadko sie spiesza, nie muszą
      kombinować, emigrować, państwo za nich myśli.
      A my jestesmy za szybcy, za dużo chcemy naraz, zbyt wiele oczekujemy, ciągła
      gonitwa za czasem, szmalem, chcemy przegonic życie...
      • wanna421 Re: draznienie francuzow 18.06.06, 07:26
        Zyja swoimi wyobrazeniami bo tak jest wygodnie.Coraz czesciej trafiaja na
        zaprzeczenie tych swoich wyobrazen i roznie wtedy reaguja.My ich odbieramy jako
        narod pewny siebie,rzeczywiscie Francja pod wieloma wzgledami jest wspaniala,ale
        ich indywidualne poczucie wartosci chyba czesto ma kiepskie podstawy a to
        powoduje klopoty w kontaktach z kims,kto jest w czyms lepszy.
        Ja do tej pory mam szczescie,ze utrzymuje kontakty z tymi osobami,z ktorymi mam
        ochote.I to sa Francuzi,ktorzy zaprzeczaja naszym stereotypom o nich.
        • ian6 Re: draznienie francuzow 18.06.06, 20:42
          A nie sadzicie, ze dokladnie to samo co wy moga powiedziec o polakach np
          chinczycy przebywajacy lub mieszkajacy w naszym kraju ?
          • liloom Re: draznienie francuzow 19.06.06, 00:05
            Ta zalezy od srodowiska i od samego ciebie czy osoby probujacej sie przebic.
            Pozycja na ktorej jestes stawiasz sie czesto sam, jak jestes zadziorny i
            przemadrzaly to niezaleznie od kraju gdzie zyjesz bedziesz odbierany zle.
            W Polsce tez.
            To czesto kwestia tego czy lubisz kraj w ktorym mieszkasz, czy czujesz sie w nim
            dobrze, czy interesuje cie jego kultura, historia, polityka, sztuka, czy
            rozumiesz dowcipy etc etc i czy CHCESZ sie integrowac.
            Jesli jestes tam tylko po to zeby dojsc do pewnej pozycji i wszystko jedno czy
            jest to ten kraj czy inny - to i ciebie bedzie wiele rzeczy draznilo i ty sam
            bedziesz draznil.
            • janou Re: draznienie francuzow 19.06.06, 16:52
              cytuje i ponizej daje link
              Kompleks wszystkowiedzenia-Czyli jak to sie dzieje,ze kazdy Polak ma wyrobiona
              opinie na kazdy temat i zawsze wie lepiej,
              Prof.Janusz Czapinski,psycholog spoleczny/-Nie dosc ze wszystko wiemy ,to
              myslimy ze inni nic nie wiedza.W Polsce byle rolnik moze ponauczac ministra
              rolnictwa a kazdy ma recepcje rzadzenia krajem.
              Tu cos uslyszelismy,tam cos przeczytalismy i juz nam sie wydaje ,ze wiemy tak
              duzo,ze mozemy naprawic ten zly swiat.
              www.forumchrzescijanskie.pl/viewtopic.php?p=13928&sid=a0c911f9a05c38ef926ceb9ae6ae0dc8
              • wanna421 Re: draznienie francuzow 19.06.06, 20:23
                Leonn,krotko mowiac i c
              • wanna421 Re: draznienie francuzow 19.06.06, 20:30
                Leonn,krotko mowiac i z wielkim uznaniem dla Twej drapieznosci:moze oni tacy
                sa,moze nie,moze sie zmienia bo wspolna Europa jest faktem,ale na razie masz
                chyba jedna mozliwosc:dac im sie troche z Twoja drapieznoscia oswoicsmileNapisalam
                to bo prawie codziennie przerabiamy ten temat z corka,ktora w wieku 13 lat nagle
                znalazla sie wsrod nastoletnich Francuzow i roznie to bywa...Pozdrawiam
                setrdecznie-wanna
                • leonn Re: draznienie francuzow/nawiazanie 19.06.06, 20:54
                  Dziekuje za zabranie glosow.Co do Francji,to nie tylko lubie a nawet kocham ten
                  kraj.Co do ludzi to zalezy oczywiscie od srodowiska.Ja niestety mimo ze dobrze
                  sie czuje w kontrastach trafilem na zbyt silne i to moze troche mnie
                  przeroslo.Po prostu wspolpracujac z francuzami bylem zaprzeczeniem polaka z
                  jakim spoytykali sie na codzien (osoby pasywne- zarowno kobiety jak i
                  mezczyzni,zamknieci na kulture francuska nawet ta dnia codziennego,a faceci
                  jedyne co cenili to alkohol bez "convivialite".Co draznilo u mnie to to ze
                  mialem wlasne zdanie i mialem wieksze pojecie o ich kulturze niz to sobie u
                  polaka wyobrazali.Zaskoczeniem bylo np ze wypowiedzialem sie ze do foie gras
                  dobrze pasuje wino sauterne,ze znam dobrze wiele miast,faktow,ze dobrze
                  poruszam sie po zawilosciach administracji,ze znam historie i geografie francji
                  itd.Fakt,jestem nieco drapiezny ale w zyciu tak trzeba postepowac.NIe wiem jak
                  inni ale ja taki jestem i jakbym byl pasywny to nie bylbym soba.A w ogole
                  zaskoczneiem bylo ze chcialem i interesowalem sie mozliwoscia zalozenia sarl
                  z "domicilation" w regionie gdzie mieszkalem- wiadomo -un polonais jako cadre
                  superieur? to dla nich po prostu niemozliwe.....Pzdr.L
    • sullivan1 Re: draznienie francuzow 22.06.06, 18:07
      leonn napisał:
      Czy nie macie wrazenia ze my swoja
      > przebojowoscia,intelektem i szerokim spojrzeniem na wiele spraw jak i ogolnie
      > doswiadczeniem zyciowym i zaradnoscia draznimy francuzow

      nie mam takiego wrazenia. draznimy atlantyzmem (Francuzi Ameryki nienawidza),
      anty-rusycyzmem (Rosje kochaja), kapitalizmem (be), anty-komunizmem (komunizm
      co prawda tez be, no ale zeby od razu anty komunizm.... przeciez na Kubie maja
      najlepsza sluzbe zdrowia na wiecie), katolicyzmem itd itp znaczy sie ogolnie
      swiatopogladem
      intelektem raczej nie... nie mowie, ze nie ma czym, ale watpie, aby na tyle nas
      dobrze znali
      moze pewna brutalnoscia, nierespektowaniem form
      no i oczywiscie jedzeniem szynki na snadanie i jedzeniem obiadu o 3 po
      poludniu smile
      pozdrawiam

      Wojtek

    • non_mollusca Re: draznienie francuzow 05.07.06, 19:23
      szef mojego kumpla, starszy koleś, który wychował się za granicą <nie ważne
      gdzie> i zjeździł niesamowicie dużo świata, poznając niesamowicie dużo ludzi
      twierdzi, z czym się zgadzam <nawet majac tam bardzo dobrych znajomych>, że
      Francuzi, nawet dużo młodych, jest niesamowicie zadufana w sobie u uważa swój
      kraj za najlepszy..często jest to nieprawdą, ale nie zmieni się ich sposobu
      myślenia, co czasem jest przykre, a czasem niesamowicie wpieprza....ale
      niestety taka już ich mentalność...
      • leonn Re: draznienie francuzow 06.07.06, 18:21
        non_mollusca napisała:

        > szef mojego kumpla, starszy koleś, który wychował się za granicą <nie ważne
        >
        > gdzie> i zjeździł niesamowicie dużo świata, poznając niesamowicie dużo ludz
        > i
        > twierdzi, z czym się zgadzam <nawet majac tam bardzo dobrych znajomych>
        > , że
        > Francuzi, nawet dużo młodych, jest niesamowicie zadufana w sobie u uważa swój
        > kraj za najlepszy..często jest to nieprawdą, ale nie zmieni się ich sposobu
        > myślenia, co czasem jest przykre, a czasem niesamowicie wpieprza....ale
        > niestety taka już ich mentalność...

        Wiesz chyba do czasu jak nasze dwie nacje nie zetkna sie ze soba,co do
        przedmowcy to ja jestem zaprzeczeniem tych cech a takze moi
        interlokutorzy,wielu z nich ma np swoje sprawy w usa i kanadzie,ja natomiast
        jestem w stosunku do Ameryki na dystans,a lubie z kolei nacje wschodnie
        (Rosjan,Ukraincow)Ja natomias wg nich jestem zbyt ekspansywny,jak na image
        ktory sobie zakodowali.Pzdr.L
        • non_mollusca Re: draznienie francuzow 06.07.06, 18:36
          wiesz...ja np jestem niesamowicie otwarta na ludzi, niezależnie skąd są.
          Uważam, że każdemu należy dać przysłowiowe 10 minut, bo jego kraj rodzinny nie
          musi odzwierciedlać cech jego samego...tak że nie powiem Ci, że mam Amerykanów
          na dystans, a lubię wschód".Lubię po prostu ludzi..A to, co napisałam o
          Francuzach, to była też po częśi moja obserwacja. Wiadomo, że nie tylko na
          zadufanych w sobie ludzi natrafiałam, w końcu mam we FR kilku dobrych
          znajomych..Po prostu..niestety mentalność Francuzów zawiera jeszcze
          pewne 'nieprzyjemne iskierki' z przeszłości...Ale masz rację, że to się może
          zmienić smile
    • la_belle_au_bois_dormant Re: draznienie francuzow 07.07.06, 16:02
      Napewno jesteśmy zaradniejsi życiowo od Francuzów. Jest to konsekwencją tego,
      że w Polsce życie jest znacznie trudniejsze niż w Francji czy innym kraju
      wysokorozwiniętym. Jesteśmy zaradni, bo życie nas do tego zmusza. Oczywiście
      chodzi mi o zaradność życiową w pozytywnym tego słowa znaczeniu, a nie o
      cwaniactwo, czy kombinatorstwo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja