Polonia - proba definicji?

22.02.07, 16:44
Kim jest wiec polonia, moi drodzy? probowalam pytac wczesniej, ale mysle, ze
rzeczy warto poswiecic osobny watek.

Mysle, ze sens slowa "polonia" jest bardziej restrykcyjny niz posiadanie
polskich korzeni; ci ludzie robia po prostu swoje, niezaleznie od tego, ze ich
nazwisko konczy sie czesto na -ski.

Na przyklad we Francji nie ma sensu mowienia o grupie nacisku tworzonej przez
polonie tu zamieszkala - wyrazenie, ktore ma jak najbardziej sens w USA. To
raz. A dwa, to teraz sobie wlasnie mysle, czy termin "polonia" nie powstal
przy okazji emigracji politycznych i w zasadzie nie ma sensu bez nich? Mam na
mysli to, ze kiedys tworzyly sie srodowiska emigracyjne by jakos wspomagac
walke, powiedzmy, z zaborcami, czy potem z systemem pro-radzieckim.

ciekawam co o tym myslicie.
    • wojtech451 Re: Polonia - proba definicji? 22.02.07, 19:47
      Mnie polonia kojarzy sie z "towarzystwem wzajemnej adoracji".
      W USA polonia jest podzielona na: najnowszą, polonia stanu wojennego i
      przedwojenna - juz wymierąca. Nie lubia sie nawzajem, nie rozumieją, nie chcą
      mieć ze soba nic wspólnego.
      Polonia francuska? Ponoć istnieje - prawdopodobnie liczy około miliona ale jej
      nie widać. Moze ja nie widzę bo unikam, niestety Polak za granicą źle mi się
      kojarzy, mam przykre doświadczenia.
      Niedawno poznałem przypadkiem Polaka, który przedstawił się jako prezydent
      miejscowej polonii. Tytułomania, tworzenie funkcji mających wynieść ponad
      innych, stwarzanie pozorów, etc.
      Moim zdaniem emigrant powinien integrować się ze społeczeństwem kraju w którym
      przebywa a nie manifestowac swoją odrębność.
      No ale to nie tylko nasze polskie grzeszki...
      • zielka Re: Polonia - proba definicji? 22.02.07, 19:55
        zgadzam sie wojtechu z pierwszym zdaniem, mi tez sie z tym kojarzy. ale
        pomyslawszy chwile, przeciez truudno pominac milczeniem role srodowiska
        "Kultury" w swoim okresie, no oni chyba byli "polonia", czy nie? A moze wlasnie
        nie, moze to po prostu byli ludzie robiacy swoje, a polonia to remizy w Chicago
        i koncerty Czerwonych Gitar tamze?
        • wojtech451 Re: Polonia - proba definicji? 23.02.07, 20:14
          "Kultura" paryska to wyjątek. Inteligencja, często zmuszona do emigracji
          politycznej. Na pewno ośrodek opiniodawczy, kształtujący świadomość Polaków,
          recenzujący, mający dystans i wyważony stosunek do spraw polskich.
          Ale "Kultura" jest jedna jedyna, nie ma drugiego tego rodzaju zrzeszenia, kręgu
          inteligencji polskiej za granicą.
          Całą reszta to remiza w Chicago i koncerty (w środowisku artystów - chałtury)
          róznistych wykonawców.
          • zielka Re: Polonia - proba definicji? 23.02.07, 22:21
            Mowisz, ze "Kultura" to wyjatek; hm, mysle jednak jeszcze o srodowisku w
            Berkeley, gdzie najpierw pojawil sie Alfred Tarski, potem zgromadzil on wokol
            siebie pewna ilosc Polakow - logikow i matematykow, a do tego towarzystwa
            dolaczyl w koncu Milosz, i sobie mysle, ze to juz jest jakies srodowisko.

            Ale nie zmienia to tego, ze spontanicznie tez ci ludzie nie kojarza mi sie z
            terminem "polonia".

            Ale dziwnie tez nie pasuje mi to slowo do wspolczesnej brytyjskiej emigracji;
            czy ci mlodzi ludzie to tez polonia? maja polskie sklepy, gazety, etc. - ale
            chyba zjawisko jest na tyle inne od wczesniejszych emigracji, ze zasluguje na
            jakies nowe miano? czy nie?
    • la_belle_au_bois_dormant Re: Polonia - proba definicji? 26.02.07, 10:04
      Hmmmuu, pewnie mam znacznie mniej do powiedzenia na ten temat od osób, które
      mieszkają za granicą i miały kontakt z tym co się zwie Polonią, jednak spróbuję
      zdefiniować, czym według mnie jest Polonia.
      Polonia to według mnie Polacy zamieszkali za granicą zrzeszający się w
      formalnych organizacjach osób polskiego pochodzenia. Organizacje te mają służyć
      kultywowaniu zwyczajów polskich, tradycji, obrzędów, organizują wykłady na
      tematy z Polską związane, koncertów, potańcówek, wigilii.
      W USA takie spotkania polonijne sprowadzają się do wspominania Polski, życia
      tych osób w Polskce. Take pogawędki jak 30 lat temu było jak jeszcze w Polsce
      mieszkali... nostalgia, tęsknota...
      Uważam, że Polak zamieszkały za granicą nie utrzymujący kontaktów z takimi
      organizacjami nie może być określony mianem Polonii.
      • wojtech451 Re: Polonia - proba definicji? 28.02.07, 06:25
        la_belle_au_bois_dormant napisała:
        .... Organizacje te mają służyć kultywowaniu zwyczajów polskich, tradycji,
        >obrzędów, organizują wykłady na
        > tematy z Polską związane, koncertów, potańcówek, wigilii.
        > W USA takie spotkania polonijne sprowadzają się do wspominania Polski, życia
        > tych osób w Polskce. Take pogawędki jak 30 lat temu było jak jeszcze w Polsce
        > mieszkali... nostalgia, tęsknota...
        > Uważam, że Polak zamieszkały za granicą nie utrzymujący kontaktów z takimi
        > organizacjami nie może być określony mianem Polonii.

        Czyli remiza, chałtura i wzajemna adoracja!
        W dobie internetu, tanich linii lotniczych, błyskawicznej komunikacji z całym
        światem powyższe pogawędki, potańcówki, wspominki to przeżytek - mowiąc
        delikatnie.
        Nie chcę być określany mianem "Polonus" bo to określenie mnie mierzi.
        • zielka Re: Polonia - proba definicji? 01.03.07, 17:55
          wobec braku sprzeciwu, na razie wydaje sie, ze wszyscy sie zgadzamy, i raczej
          ani wojtech451, ani pewnie ja, nie jestesmy godni miana "polonii" smile

          czyli moje intuicje sa potwierdzone raczej, za co dziekuje dyskutantom!
          pozdrawiam
Pełna wersja