co powinnam wiedzieć przed?

26.02.07, 22:29
wyjeżdżam do F jeszcze nie wiem gdzie, ale wiem że ze swoim żabojadem, pobrać
chemy się w Polsce w sierpniu

poza licznymi wakacjami i masa opowieści generalnie nic nie wiem o TYM kraju

CO POWINNAM WIEDZIEĆ PRZED????(dodam że co do wybranka nie mam większych
wątpliwoścismile i że francuskim władam w stopniu średnim +dobry and,niem,wł,
skończyłam filogię polską,teraz kończę 3letnie studia we włoszech-komunikacja
międzykulturowa)

krajanie,pomożecie????
    • alicez Re: co powinnam wiedzieć przed? 27.02.07, 14:05
      Poczytaj Tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10129&w=45150161
      Co prawda tam dużo pracy ale i o życziu codziennym też sie znajdzie.
      • agniea pomóżcie nieczuli :PPP 27.02.07, 17:06
        no już czytałam a tam masa o pracy

        ja bym chciała o obyczajachsmile nie chcę popełniać zbyt wielu faux pastongue_outPP

        na przykład ta historia z przedstawianiem się samemu wszystkim? etc. smile
        • brombeer Re: pomóżcie nieczuli :PPP 28.02.07, 13:25
          To ja pisalam o przedstawianiu sie, ale tu chodzi o sytuacje, kiedy jestes nowa
          w pracy, w zadnym wypadku nie czuj sie zobowiazana przedstawic sie wchodzac do
          sklepusmile))
          A czemu o tym pisze, otoz czesto slysze komentarze dot. naszych stazystow " skad
          mam wiedziec kto to jest, nawet sie nie przedstawil" nawet jesli doskonale
          wiedza kto zacz. I beda takiemu "uprzyjemniac" zycie, bo czuja sie pominieci.

          Faux pas i tak nie unikniesz, na poczatku wszyscy je popelniaja. Najlatwiej
          popelnic f. pas przy jedzeniu, bo tu Francuzi maja caly zestaw zelaznych zasad,
          od ktorych nie ma ustepstwasmile)) Ze okreslone rzeczy je sie w taki, a nie inny
          sposob, z takim, a nie innym winem; ze nie kroi sie slaty nozem, a kawe pije sie
          po deserze, a nie w trakcie. I ze posilkow nie popija sie herbata, a na
          sniadanie nie jada sie kielbasy, ani sledzismile))
    • alicez Re: co powinnam wiedzieć przed? 28.02.07, 15:37
      Polecam, teraz mi przyszło na myśl, lekturę książki Z OWSA RYŻ. Ludwika Stomma.
      To bardzo celna charakterystyka francuzów, dużo mówi o tym "z czym ich zjeść".
    • ela.tu-i-tam Re: co powinnam wiedzieć przed? 28.02.07, 21:19
      Post brombeer jest w samo sedno.

      Popatrz takze na druga strone: Francuzi beda chcieli od Ciebie dowiedziec sie o
      Polsce, co gdzie jedza, co pija. I nie ma dwoch zdan poprosza Cie o zrobienie
      obiadu czy kolacji.
      W sprawach zelaznych regul: u nas nikt nie je obiadu o 15-tej ani kanapek na
      kolacje o 18-tej; nie ma gorszej wpadki niz przyzwyczajenie do polskiego chaosu
      posilkowego - tu na obiad przychodzi sie na dokladna godzine, na kolacje tez,
      sa dania ktore maja wyliczony czas do minuty, wiec jakiekolwiek fantazje sa po
      daniu glownym, a nie wczesniej. Przypomne: obiad miedzy 12ta a 14ta (w
      autentycznej fracuskiej restauracji nie podadza obiadu po 14tej, wtedy zostaje
      tylko sucha bula albo macdonald); kolacja po 20tej (ciut wczesniej na wsi); na
      sniadanie kazdy chodzi do lodowki i bierze co chce, nie czekac na jakikolwiek
      serwis - chleb jest tam, konfitura tu, mleko, maslo i po ptokach. Gospodarz
      zrobi kawe. Mamy takze manie jesli chodzi o chleb - bron Boze nie wkladac do
      plastikow, lepsza bagietka troche przysuszona nastepnego dnia, niz skapciala z
      plastiku.

      Wracam do przygotowania poskiego obiadu: potrafisz ugotowac? ze 4 rozne dania,
      aby bylo roznorodnie? desery? salaty? cos typowego (nie sledzie!). Uwaga,
      pierogi to nie danie - jak dzis pamietam moja s.p. tesciowa, ktore sie mnie
      zapytala kiedy beda podane (po salacie?), i czy to zamiast jarzyny? (jakie
      mieso do tego?), i z jakim winem podam.

      Bonne chance !
    • ela.tu-i-tam Re: co powinnam wiedzieć przed? 28.02.07, 21:30
      agniea napisała:

      > wyjeżdżam do F jeszcze nie wiem gdzie, ale wiem że ze swoim żabojadem, pobrać
      > chemy się w Polsce w sierpniu

      To brzmi bardzo stanowczo. Tutejszy zwyczaj jest, ze dwie rodziny organizuja
      wesele, jesli w dwoch miejscach, to owszem, najpierw tu, potem (za kilka
      dni/tygodni) tam.
      Wesele organizuja dwie mamy, i jest pelno konwenansow.

      Na Twoim miejscu chcialabym sie dowiedziec PRZED przyjazdem do Francji maksimum
      o rodzinie narzeczonego, skad jest (we Francji wszyscy sa ze wsi, mieszkaja
      tylko czasowo w miastach, wystarczy pojsc dwa pokolenia do tylu). Maksimum o
      braciach/siostrach.
      Zawiezienie Ciebie do jego rodzicow jest waznym wydarzeniem, wiec lepiej
      wiedzice z gory jakie sa zwyczaje i oczekiwania.
      • agniea Re: co powinnam wiedzieć przed? 02.03.07, 00:45
        dziękujęsmile)

        przede wszystkim obawiam się kontaktów towarzyskich, jak radzić sobie z
        nowopoznanymi ludźmi, kogo cmokać, kogo nie, z kim tańczyć, z kim nie, i
        generalnie jak radzić sobie z osobami niesympatycznymi z towarzystwa (bo i
        takie mi się trafiająsad))

        rodzinę znam świetnie, bywam u nich od ponad 2 lat, spędzamy razem wakacje,
        poza lekko zazdrosną mamą, wszystko przebiega przesympatyczniesmile)

        ślub w Polsce, w ramach protestusmile jego rodzice i siostra(jedyna) żyją w
        wolnych związkach, nam to nie odpowiada. Dlatego ślub tylko w Polsce.

        książkę kupię, oczywiściesmile

        teraz właśnie przujechałam do Rennes (bo tu się całe wesołe towarzystwo mieści)
        i zostanę tu 2 tygodnie i zastanawiam się ile owych gaf mi się wymkniesmile)


        chciałabym otrzyma kilka praktycznych rad jak traktować osoby o różnych
        stopniach zażyłości(kogo można zaprosić na kawę, do domu, z kim nie można się
        spierać, kogo absolutnie nie przyćmić w towarzystwie, aha i jak się ubierać? bo
        tutejsze towarzystwo ubiera się zgodnie z regułami, któych nie udało mi się
        jeszcze załapać - do baru w dżinsach na imprezę w tych samych dżinsach a
        codzień - w tych samych dżinsach - a ja tu wyskoczyłam jak malowana pacynkasmile)

        piszę bez składu ale jestm po 14 godzinach auta, wybaczciesmile))
        • ela.tu-i-tam Re: co powinnam wiedzieć przed? 02.03.07, 12:54
          agniea napisała:

          > tutejsze towarzystwo ubiera się zgodnie z regułami, któych nie udało mi się
          > jeszcze załapać - do baru w dżinsach na imprezę w tych samych dżinsach a
          > codzień - w tych samych dżinsach - a ja tu wyskoczyłam jak malowana pacynkasmile)

          Bo tu wszyscy sa na luzie po pracy. Krawat do pracy, potem swiety spokoj.
          Uroczyste ubrania to na niektore uroczyste imprezy. Poza tym sa dzinsy i
          dzinsy, niektore bardzo drogie (wedlug mody).

          Tak na prawde, to mimo ze doskonale rozumiem chec bycia wymalowana pacynka, to
          uwazalabym zeby nie zrazic tym ludzi, na ktorych Ci zalezy.

          Mam nadzieje ze zaprosisz rodzicow i siostre przyszlego na slub do Polski, to
          ze oni bez slubu wcale nie znaczy, ze nie chca pojsc na slub (nawet koscielny)
          wlasnego syna czy brata. Pamietam, ze nie zaprosilam tesciowej na chrzciny
          dzieci, i bardzo jej bylo przykro - mimo, ze cale swoje zycie byla laikiem do
          szpiku kosci, to, jak pozniej wyszlo, na tej imprezie jej zalezalo.
          • agniea Re: co powinnam wiedzieć przed? 02.03.07, 16:51
            oczywiście ze zaproszęsmile))nawet sobie nie wyobrażam żeby ich nie było smile

            nie wiem jak ich nie zrazić, mam wrażenie, że od począku nie bardzo tu
            przystaję. Ciężko mi nawiązać kontakt z jego znajomymi, mam wrażenie że lekko
            się snobująsad
            • ela.tu-i-tam Re: co powinnam wiedzieć przed? 02.03.07, 19:18
              agniea napisała:

              > nie wiem jak ich nie zrazić, mam wrażenie, że od począku nie bardzo tu
              > przystaję. Ciężko mi nawiązać kontakt z jego znajomymi, mam wrażenie że lekko
              > się snobująsad

              Humm.

              Nawiazywanie kontaktow zawsze troche trwa. I jest lepiej gdy nowy patrzy, i
              zgaduje jak jest nowym miejscu, reguly gry, zwyczaje.
              Mlodym ludziom nie jest latwo we Francji, wiec najlepsze podejscie to niski
              profil, zadne konkursy, raczej cos do robienia, zwyczajnego. Moze pomoc w
              czyms, nie wiem.
              • agniea Re: co powinnam wiedzieć przed? 03.03.07, 15:22
                ze znajomymi to dobra rada, dziękismilespróbuję...

                tak z ręką na sercu to z jego rodzicami sytuacja też bywa lekko irytująca. Te
                dłuugie chwile milczenia kiedy padnie słowo "ślub". Praktycznie zaprzestaliśmy
                już ten temat poruszać, bo po co?

                jest mi przykro , nigdy mi się nie zdarzyło krytykować laickiego stylu życia, a
                przesadną katoliczką też nie jestem. Ale jestem z domu gdzie przynajmniej ślub
                cywilny jest naturalną koleją rzeczy.

                Ciemno widzę przyszłość (zwłaszcza z matką) mojego JB.
                • zielka Re: co powinnam wiedzieć przed? 03.03.07, 18:14
                  acha, to taka mala uwaga: slowo "laique" po francusku posiada raczej wylacznie
                  znaczenie "laika - ignoranta", wiec nie mow tesciowej, ze akceptujesz to, ze
                  jest laique smile

                  na codzien powiesz, ze jest non religieuse, a gdy bedziesz cos o tym pisac, to
                  mozesz uzyc slowa "profane" (swiecki/a).
                  • ela.tu-i-tam Re: co powinnam wiedzieć przed? 03.03.07, 19:20
                    zielka napisała:

                    > acha, to taka mala uwaga: slowo "laique" po francusku posiada raczej wylacznie
                    > znaczenie "laika - ignoranta", wiec nie mow tesciowej, ze akceptujesz to, ze
                    > jest laique smile
                    >
                    > na codzien powiesz, ze jest non religieuse, a gdy bedziesz cos o tym pisac, to
                    > mozesz uzyc slowa "profane" (swiecki/a).


                    Gdzie to znalazlas?
                    Laique ne signifie point ignare, et si ignare il y a c'est toi.
                    Profane signifie celui qui connait rien!

                    Francja jest krajem laickim, szkola tutaj jest glownie laicka (école laique),
                    to oznacza totalne oddzielenie kosciola od panstwa. Z czego Francuzi sa bardzo
                    dumni, i maja z czego. Ludzie bez religii mowia o sobie, ze sa ateistami -
                    athée.

                    Wracajac do tekstu, powiedzenie komus "j'accepte que vous êtes [laique,
                    croyant, végétarien]" jest aroganckie, i nie ma zadnego sensu. Kazdy jest jaki
                    jest. To jak powiedziec komus "ja akceptuje ze jestes chudy, gruby, lysy".

                    W sytuacji przyszla synowa do tesciowej, czy na odwrot, jest potrzeba duzo
                    taktu, bo to na cale zycie.

                    Tak troche sie zastanawiam, czego tesciowie sie obawiaja.

                    Gdzie bedzie syn i synowa mieszkac?
                    Czy maja prace? Ile zarabiaja? Czy beda daleko mieszkac? Czy w razie potrzeby
                    bedzie sie latwo z nimi zobaczyc?
                    Sam slub, w Polsce, oznacza zwiazek w innym kraju, system legalny inny.
                    Co moze miec pelno wplywow na pozniejsze zycie rodzin.
                    Gdy beda dzieci, to czy bedzie latwo dziadkom ogladac je.

                    Czy przyszli tesciowie jezdzili troche po swiecie? Czy byli w Polsce? Moze ich
                    zaprosic teraz, na tydzien? Bilet do Wwy to 200-300 euro z Air France, wydaje
                    mi sie, ze to nie powinien byc zaden problem (ale nie wiem, moze jest?) na
                    kupienie biletu. Natomiast jak ludzie nie jezdzili po swiecie, to niekoniecznie
                    jest latwo pojechac pierwszy raz, wynajac hotel, i byc w obcym miejscu.
                    • zielka laique/profane 03.03.07, 20:41
                      Slowo "profane" wystepuje w opozycji sacré/profane, i w tym sensie dotyczy sfery
                      swieckiej; nadaje sie do pisania o tej problematyce, nie zas o sprawach "de la
                      laicité", ktora problemem jest odrebnym.

                      Wiec do do laique, droga Elzbieto, to masz absolutnie racje w kontekscie
                      politycznym, etc.; bylam jednak przekonana, ze istnieja wyrazenia, w ktorych
                      slowo "laique" posiada wlasnie znaczenie "ignoranta". Toutefois, pour un laique
                      comme moi, la langue francaise restera toujours pleine de surprises.
                      • pexi Re: laique/profane 04.03.07, 01:24
                        >bylam jednak przekonana, ze istnieja wyrazenia, w ktorych
                        > slowo "laique" posiada wlasnie znaczenie "ignoranta". Toutefois, pour un laiqu
                        > e
                        > comme moi, la langue francaise restera toujours pleine de surprises.

                        tak to ma znaczenie ignoranta w tym wypadku ale to pierwotnie tylko bylo urzywane jako
                        ignoranta na tle religinym i sie pozniej dalej roznioslo do innych sytuacji ale ogolny sens tego
                        slowa jest ten co dala Ela.
                    • agniea Re: co powinnam wiedzieć przed? 04.03.07, 11:08
                      no właśnie Ela cała historia jest o tyle zaskakująca, że nigdy byśmy się nie
                      spodziewali takiej dziwnej reakcji

                      odpowiadając na pokrótce na pytania: teściowie są osobami wykształconymi,mówią
                      w 4-5 językach, matka jest dyrektorką szkoły, ojciec świetnym technikiem w TV,
                      mieszkaja w dużym mieście, od małego podróżują MASĘ: nie ma kontynentu na
                      którym ich nie było, Bliski Wschód (Irak i inne)-ćwierć Afryki-Am.Południowa w
                      kompleciesmile-cała Europa Zachodnia etc. Syn i przyszła synowa zarabiają na
                      siebie sami, żyjemy dostatnio, dzieci planujemy za 3-4 lata, chcemy mieszkać w
                      e Francji w odległosci 400-500 km(chchemy OBOJE bo nigdy nie podobała nam się
                      idea pozostania w naszych rodzinnych miastach po skończeniu studiów) narzeczony
                      jest prof na uczelni ja jeszcze studiuję ale zarabiam na tłum. pol-wł, etc.

                      Do Polski na razie chyba się nie wybierają, chociaż są zainteresowanią historią
                      kraju,nowinkami politycznymi, zwyczajami... Ale jakiekolwiek wzmianki o ślubie
                      wpadają w głęboką otchłań milczenia (poza jego siostrą któa jest ewidentnie
                      entuzjastycznasmile

                      poznałam całą ich rodzinę i nieskromnie przyznam że ze wszystkimi nawiązałam
                      dobry kontakt,więc zaczynam podejrzewać że ze strony jego matki to może być
                      problem personalny i możeona po prostu nie znosi mnie,chociaż nigdy nie dała mi
                      tego odczuć.

                      Sorki,że się rozpisałam, ale do tej pory ignorowałam problem,dopiero teraz
                      otwierają mi się oczy

                      mój JB jest wściekły i ma ochotę przestać ich widywać, widzi że jest mi przykro
                      bo czuję się winna(ale czego?-woli poślubienia faceta którego kocham?)

                      co więcej, Oni mi się podobają, chciałabym mieć takich teściów, dziadków dla
                      dzieci, ale widocznie ja nie jestem mile widzianasad((
                      • ela.tu-i-tam Re: co powinnam wiedzieć przed? 04.03.07, 14:59
                        agniea napisała:

                        > Ale jakiekolwiek wzmianki o ślubie wpadają w głęboką otchłań milczenia
                        > (poza jego siostrą któa jest ewidentnie entuzjastycznasmile

                        > Oni mi się podobają, chciałabym mieć takich teściów, dziadków dla
                        > dzieci, ale widocznie ja nie jestem mile widzianasad((

                        Wydaje mi sie po tym dlugim poscie, ze jesli cos jest, to jest w Twoich
                        tesciach. Byc moze maja/mieli jakies strasznie stanowcze opinie
                        o zyciu/slubie (jakimkolwiek), i wydalo im sie ze ich wlasne dzieci
                        beda tak samo. A tu pouf.

                        Poniewaz:
                        - wyksztalcenie jest
                        - kasa jest
                        - chcecie byc kilkaset kilometrow od kazdych rodzicow
                        - granic nie ma, poki ludzie zdrowi to moga latac w kazda strone
                        to nie ma co sie martwic.

                        Lepiej wiec nic frontem. Belle-maman (ou Marie, nie wiem jak do niej mowisz),
                        je sais que vous vous inquietez pour nous, mais il n'y a pas de raison. Nous
                        avons des diplômes, nous allons travailler, cela ira bien. Et puis le monde est
                        petit aujourd'hui, l'Union Européenne grande, un ticket d'avion, et voilà nous
                        sommes tous à Rennes, ou à Varsovie. Le plus important c'est la joie de vivre,
                        l'envie de contruire l'avenir ensemble, de vous voir de temps à autre.

                        Cos w tym stylu.
                        Moze czasem tak z francuska, kpinki z samych siebie - Belle-maman, je ne vais
                        pas vous manger votre fils préféré, il est trop gros (ou trop maigre, jak Ci
                        wypadnie).
                        Albo zaproponuj, ze cos ugotujesz - Belle-maman, voudriez-vous que je vous aide
                        à faire une tarte? Cela va vous assurer, que JB ne mourra pas de faim avec moi.
                        Albo: j'apprendrai de faire comme vous, JB adore votre tarte à la fraise, il
                        m'en parle souvent.

                        Bedzie dobrze !
                        • pexi meski poglad ta tesciowa 04.03.07, 18:16
                          namawiana na dobre dalej zostaje namawianie i przekonac kobiete juz trudno to starszom
                          kobiete jeszcze trudniej, raczej nie probowac jej sie podmilac, ona ma charakter, ty tez,
                          przedzej bedzie Ciebie respektowac jak bedziesz stanowcza i robic to co masz do zrobienia. I
                          tylko czas i dobre postepy zmienia jej poglady. Widocznie nie jestes jej marzeniem synowej, ale
                          i nia nie musisz byc ani nawet probowac byc, wystarcy, ze z mezem bedzie ok.

                          • agniea cd 04.03.07, 19:05
                            sprobujesmile
                            problem na razie jest zawieszony w powietrzu, wiecie cisza przed burza...

                            Elu, zawsze bylam dla nich mila i zawsze oferuje sie z pomoca, ugotowalam juz
                            kilka obiadow i kolacjizarowno polskich jak i wloskich wiec chyba nie tedy drogasad

                            co do bycia stanowcza... naszych malzenskich planow nie zmienimy, bedzie mi
                            przykro ze oni nie bede w nich uczestniczyc i chociaz jestem osoba
                            bezkonfliktowa i jak to mowia easy-going bedzie mi ciezko zapomniec im w
                            przyszlosci ze tak kiepsko mnie potraktowali zwlaszcza ze wszystkie
                            ciocie,wujki,dziadki sa zachwycone perspektywa wplyniecia polskiej krwi do ich
                            gronasmile)

                            no jeszcze 2 dni i spadamy, skonczy sie teatr laleksmile) dodam ze sa bardzo mili,
                            dostalam sliczne perfumy,i duzo komplementow na temat moich postepow we fr ale
                            takpoza tym zero zainteresowania moimi(naszymi) planami
                            zawodowo-przyszlosciowymi w postaci przeprowadzki z wloch do lyonu w przyszlym roku

                            naprawde nie wiem gdzie zbladzilam i chyba - czy w ogole zbladzilam (moze to zle
                            ze jestem Polka? albo ze jestem dosc pewna siebie?ale oczywiscie uprzejmai
                            dobrze wychowana z ^porzadnego polskiego domu,moze powinnam udawac niesmiala i
                            podporzadkowana?)

                            z pozdrowieniami z deszczowego rennes
                            A.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja