tomek854
04.12.07, 22:39
To ja jeszcze pomarudze, skoro obiadek sie piecze, a lubej ani widu, ani
slychu... A nuż ktoś to przeczyta, to się przynajmniej pośmieje, jak nie ze
mną, to ze mnie
Skad sie bierze taka frankomania (nie mylic z frankofonia) wsrod Polakow?
Obracam sie troche wsrod lubiacych jezyk francuski, i OK. Ale czy to jest zdrowe?
1. Kupujemy wino:
Ja: weźmiemy to, jest pyszne.
Ona: nie, weźmy to! Wygląda fajnie.
Ja: A próbowałeś? Bo to znam, i wiem, że jest pyszne...
Ona: Ale Twoje jest jakieś niemieckie, a to jest francuskie.
(w rezultacie męczymy tego sikacza przez pół wieczora... Ale było francuskie
winko).
On (Polak, przyjechał do Szkocji): O, szkocka policja to się porządna policja,
bo jeżdzą renault lagunami!
Ja: ...
On: O, w Twojej pracy prawie wszystkie ciężarówki to Renault? To dobra firma,
zna się na rzeczy.
Ja: Ale to straszne padło jest, 250 000 km i trup kompletny, co do jednej!
On: E tam, ale francuskie! Wolałbyś tego starego mercedesa?
Ja: zapewniam Cię, że bym go wolał, chociaż ma dwa razy większy przebieg.
On: No ale przecież francuskie auta słyną z komfortu!
Ja: Osobiście wolałbym niemieckie niekomfortowe, niż zdezelowane francuskie
On: Bo ty jesteś jakiś uprzedzony do Francji...
Albo: Ja: Na jaki film mamy dzisiaj ochotę? Komedię, sensację, coś poważniejszego?
Ona: Francuski!
Ja: To żarcie jest paskudne
Ona (robiąc z trudem dobrą minę do złej gry): ale bardzo popularne we Francji
A to już jest najlepsze:
Ja (wkurzony, mówię zanim zdążyłem się ugryźć w język):
Jak by tu Franuz przyszedł, i walnął kupę na środku pokoju, to byście się cali
zachwycali nią, bo by była francuzka
Ja: (z przerażeniem uświadamiam sobie konsekwencje swoich słów, które jednak
ku mojemu najszczerszemu zdumieniu nie następują, bo odpowiedź brzmi:
"No wiesz, może nie aż tak, ale Francja słynie z tego, tamtego...."
No i jak z takimi gadać? Lubię Francję, uczę się języka, ba, więcej we Francji
byłem i więcej po Francusku mówię, niż niektórzy z cytowanych, a jakoś nie
uważam, że francuskie to musi być dobre, a jak ktoś tak nie uważa, to
uprzedzony jakiś
No tak sobie popisałem trochę niezobowiązująco, mam nadzieję ,że mnie nie
zjecie