Dodaj do ulubionych

watek z pytaniami do madrzejszych ode mnie :)

09.04.08, 15:42
jak powiedziec "wpadka" w sensie ciazowym?
i czy jest jakas inna nazwa na ciuchlandy oprocz second hand?

dziekuje z gory
ciag dalszy nastapi jesli pozwolicie
Obserwuj wątek
      • janou Re: watek z pytaniami do madrzejszych ode mnie :) 29.04.08, 09:36
        bagatella napisała:

        > être en cloque, bardzo to brzydko ale tak sie niestety mowisad
        ***************
        niestety nie,nigdy tego nie slyszalam w ustach "normalnych" ludzi
        to jest bardzo bardzo wulgarne we francuskim jezyku mimo piosenki
        Renaud tak jak jest bardzo wulgarne "un coup mal tiré" co znaczy to
        samo.
        Zielka a raison ;c'est un accident,la tuile....
          • zielka "en cloque" 29.04.08, 13:13
            Hej, moje drogie, macie pewnosc ze "être en cloque" to jest "wpadka"? dla mnie,
            oraz dla Malego Roberta, "être en cloque" to tyle co "byc w ciazy", oczywiscie
            nieco wulgarnie. Nie okresla to, czy ciaza byla planowana czy nie.

            Wiec mozna powiedziec:
            "C'est le dernier moment de me mettre en cloque"
            "Ah, merde, je suis en cloque, je m'attendais pas à ça"
            Oba zdania sa poprawne, choc brzydkie jak noc smile
            • bagatella Re: "en cloque" 29.04.08, 14:26
              obie panie wczesniejsze doskonale wiedza, ze tak sie mowi, ale udaja
              nadete swiete. zielko, i ty o tym tez doskonale wiesz, ze miedzy
              jezykiem slownikowym a potocznym jest zasadnicza roznica, tzn, w
              polsce ucza ladnie i pieknie, a realia zycia sa zupelnie inne
              • zielka Re: "en cloque" 29.04.08, 14:51
                Bagatello, obawiam sie, ze nie zrozumialysmy sie.

                Nic nie mam przeciwko wyrazeniu "être en cloque", gdyby tylko oddawalo ono to, o
                co chodzi w tym watku. Ale nie oddaje.

                Prawda jest, ze:
                ETRE EN CLOQUE = ETRE ENCEINTE (de façon planifiée ou non)

                Nieprawda jest, ze:
                ETRE EN CLOQUE = ETRE ENCEINTE PAR ACCIDENT / NON PLANIFIEE

                Prosze, przeczytaj uwaznie moj poprzedni post.
              • felinecaline Re: "en cloque" 29.04.08, 16:27
                Nie pretenduje do swietosci i jak pisalam, chcialam stwierdzic, ze
                w moim otoczeniu tak prywatnym jak i sluzbowym (tu ow szeroki
                przekroj) tak sie nie mowi.
                Z jakich powodow - mozesz przeprowadzic studia socjologiczne.
                Dla mnie powody sa jasne: wyrazenie tracace dosc mocno myszka (malo
                kto w tutejszych warunk
                • felinecaline Re: "en cloque" 29.04.08, 16:31
                  urwalo sie, wiec dopowiadam:
                  ...malo kto w tutejszych warunkach dostepnosci antykoncepcji "wpada"
                  a jesli ak, to niestety miesci sie poza owym "przekrojem".
                  A jezeli nawet wpadnie to tez uzywa tego okreslenia w warunkach
                  wieeeelkiej zazylosci, bo juz przed lekarzem "wypada" wykazac sie
                  wieksza oglada.
                  Stad fakt, ze go nie slysze.
                  Poza tym dla mnie jest to wyrazenie klasy powiedzmy wyzaznie ponizej
                  sredniej sprzed kilkudziesieciu lat i ze srodowisk wiejsko-
                  malomiasteczkowych.
                  • bagatella Re: "en cloque" 29.04.08, 18:24
                    w malym miescie nie mieszkam, tzw szkoly pobieralam w Paryzu.
                    nigdy nie powiedzialam, ze tak sie mowi na co dzien, piszesz,ze
                    dotyczy to li tylko srodowisk wiejsko-malomiasteczkowych, bywasz tam
                    tak czesto aby tak formalnie to stwierdzac?
                    • felinecaline Re: "en cloque" 29.04.08, 20:38
                      Bywam dosc czesto, mam sporo znajomych i przyjaciol rozsianyh po
                      wioskach i miescinach "Francji i Nawarry", moje miejsce pracy tez
                      drenuje "laFrance profonde" a mieszkam w miescie kalibru polskiego
                      wojewodzkiego z dwoma uniwersytetami i masa szkol wyzszych.
                    • janou Re: "en cloque" 29.04.08, 21:09
                      piszesz,ze
                      > dotyczy to li tylko srodowisk wiejsko-malomiasteczkowych, bywasz
                      tam
                      > tak czesto aby tak formalnie to stwierdzac?
                      ***********************
                      Moi j'habite dixit Feline wiejsko-malomiasteczkowe(Feline
                      t'exageres!smile moi je dis "un bled" (mais un bled que j'adore et que
                      je n'echangerai pour rien au monde pour une g.ville)donc un bled de
                      2500 habitants depuis plus de 40 ans et jamais en presque un demi
                      siecle en France je n'ai entendue quelqu'un s'exprimer de cette
                      façon, mais je ne nie pas que dans certaines banlieux surement,mais
                      les banlieux c'est pas toute la France et en plus comme l'a fait
                      remarquer zielka,en cloque ne veux pas dire être enceinte par
                      accident.
                      A propos swietosci,je t'assure ze blizej mi do piekla niz do niebasmile

                      • felinecaline Re: "en cloque" 29.04.08, 21:26
                        Janou, mam nadzieje, ze sie nie obrazilas, bylabym naprawde w
                        rozpaczy i to z tak glupiego powodu.
                        Gdybym zreszta miala cokolwiek przeciwko "bleds de la France
                        profonde" to przypuszczam, ze bym tam po prostu nie bywala, ale tez
                        wtedy pewnie musialabym sie przeprowaic do "piejknych dzielnic"
                        Paryzewa czy innej oslawionej miejscowosci.
                        A mieszkam w przecietnym, dosyc "nobliwym" miescie, gdzie i owszem,
                        zdarza sie od czasu do czasu, ze "chlop sie wyzyje na niewiescie",
                        ale ta niewiasta jak pisalam z ostatnim deszczem nie spadla i wie,
                        jak sie zabezpieczyc ;-P by wspolmieszczanom nie dac tematu do
                        plotek w stylu opisywanym w tym watku.
                        Blagam, Janou, nie gniewaj sie, do Czestochowy na kolanach pojde,
                        bylebys sie nie gniewala - i to niedlugo, za miesiac wyjezdzam.
                        Czy mniepamiec nie myli, czy mialas w maju byc w mojej
                        okolicy "France profonde"?
                        • janou Re: "en cloque" 29.04.08, 21:56
                          Feline to byl zart, wcale sie nie gniewam a z reszta nie ma z czego,
                          j'ai plus humour que j'en ai l'airsmile
                          Bedziemy napewno w Twoich okolicach ,nie wiem dokladnie kiedy bo
                          wiesz na emeryturze nic nas nie goni oprocz pogody,bo mamy zamiar
                          najpierw pojechac kilka dni do Mont St Michel a dopiero potem do
                          syna i wnukow,ale dam znac kiedy bedziemy w Normandii.
                          Bizzzzzzzzzzzzzzzzzz

                          Le pire n'est jamais certainsmile
                            • felinecaline Re: "en cloque" 29.04.08, 22:55
                              Toi, tu as la chance.
                              Le mien m'a promis refaire le balcon (peintures, stores etc. Lundi,
                              excedée j'ai commencé moi - meme. excedée par quoi? Par 3 années de
                              promesse.
                              J'ai trouvé une poigné des bulbes inconnues, je les ai plantées, ça
                              pousse du vert - je suis recompensée.
                              Ce soir j'ai une chambre à gaz dans ma cuisine, il fait si froid
                              dehors que pour peindre 1 placard j'ai dû me mettre à l' interieur
                              et ta peinture glycerophtalique ça pue abominablement.
                              Mes felicitations pour Jozio et des bizzzzzzzzzzzzz pour vous 2.
                              Buzzzzzzzzzka (przerobilam Twoje bizzzzzz) ;-D.
                              • janou Re: "en cloque" 29.04.08, 23:15
                                Mon mari pour le jardin est super pour la peinture moins,mais ça ne
                                me derange pas,je sais le faire et j'aime ça.
                                La glycero ça pue comme c'est pas permis et en plus ça donne mal au
                                crâne,moi j'attends les beaux jours pour repeindre le salon de
                                jardin.
                                As-tu vu que dimanche nous avons battu le record en
                                Auvergne;27°,par contre lundi 9° plus la flotte, gla gla gla!!!
                                Courage Feline!smile
                                bizzzzzzzzzzzzzzzzz a vous deux.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka