mkw98
24.10.03, 14:04
Chciałabym serdecznie Was prosić byście rzucili okiem na krótkie tłumaczenie
z francuskiego na polski i sprawdzili, czy tekst jest dobrze przełożony,
oraz - ewentualnie - czy coś można oddać zręczniej po polsku.
Od razu wyjaśniam, że ja nie biorę za ten przekład żadnej kasy, ani nawet nie
podpisuję go swoim nazwiskiem - po prostu prowadzę stronę WWW o Brunonie
Jasieńskim, a to jest fragment przedmowy do jednej z jego książek, która
ukazała się niedawno we Francji. Chciałabym umieścić ten fragment na mojej
stronie, wraz z tłumaczeniem.
A więc:
Oryginał:
Ce livre vient de l'abîme. D'une Atlantide qu'on aurait pu croire à jamais
disparue. Pour le retrouver, il a fallu descendre dans une fosse commune où
l' on avait jeté des corps de suppliciés avec, pour certains, des pages
imprimées en guise de linceul. Là, dans cette fosse, jouxtant la prison des
Boutyrki à Moscou, gisait le corps d'un jeune écrivain communiste polonais
fusillé le 17 septembre 1938 sur ordre de Staline. Et avec lui, était son
texte assassiné, maudit, interdit, puisqu'en ces années de sang, les livres
mouraient aussi bien que les hommes.
C'est de ce livre, Je brûle Paris, et de cet homme, Bruno Jasienski, que nous
allos vous parler. Pour tenter de vous émouvoir. Pour essayer de vous faire
venir nombreux à cette veillée funèbre, quand la révolution s'acheminait
irrévocablement et sans le savoir, car personne ne lui avait dit qu'elle
était atteinte d'une maladie mortelle, vers son agonie programmée par la
terreur stalinienne.
Przekład
Ta książka przybywa z otchłani. Z Atlantydy, która, można by uwierzyć, nigdy
nie znikła. Żeby ją odnaleźć, trzeba było zejść do wspólnego grobu gdzie
wrzucano ciała skazańców wraz z (dla niektórych) zadrukowanymi stronami
zamiast całunu. Tam, w tym grobie, znajdującym się obok więzienia Butyrki w
Moskwie, spoczęło ciało młodego polskiego pisarza - komunisty rozstrzelanego
17 września 1938 za rządów Stalina. A wraz z nim - jego tekst, zamordowany,
wyklęty, zakazany, ponieważ w tych krwawych latach książki ginęły równie
często jak ludzie.
To o tej książce - "Palę Paryż" - i o tym człowieku, Brunonie Jasieńskim,
chcemy wam opowiedzieć. Żeby spróbować was poruszyć. Żeby spróbować sprawić,
byście licznie przybyli na to czuwanie nad trumną, kiedy rewolucja zmierzała -
nieodwołalnie i bezwiednie, ponieważ nikt jej nie powiedział, że była
dotknięta śmiertelną chorobą - do swej agonii zaplanowanej przez terror
stalinowski.