ela.tu-i-tam
22.11.08, 22:08
Mysle sobie ze przy spektaklu Segoleny to nawet Kaczory zaczynaja
wygladac na mezow stanu ...
Myslalam ze Felline w "Co Wy na to ?" wlasnie na ten temat, no i sie
zawiodlam (znaczy Feline na interesujacy temat, ale nie ten ktory
mnie meczy).
Dla tych co nie sledzili, w telegraficznym skrocie: PS wybiera
nowego Sekretarza. Wszystkie oportunisty sie rzucily, i zaczely
proponowac nowe linie partii. Pogryzji sie na smierc na kongresie w
Reims. A potem kilka zrezygnowalo, kazdy z przykazaniem "jak mnie
kochacie to glosujcie na X" (Royal, Aubry, i Hamon). Po pierwszej
turze Hamon padl (Hamon, o ktorym ludzie niewtajemniczeni w PS, jak
ja, nigdy nie slyszeli). Zostaly sie dwie Baby, Segolene i Martine.
No i sie zaczelo. W nocy przeliczanki prawie 140 tys glosow (wszyscy
czlonkowie PS ponoc glosowali), najpierw prognozy ze Sego wygra, a
potem coraz blizej 50-50, i okazuje sie ze Martine Aubry ma 42 glosy
wiecej niz Segolene. Czyli wygrywa, jak to w kazdej demokracji. Ale
ta zacietrzewiona wariatka to nie ma zdolnosci wyciagnac sportowo
reke do przeciwnika, i skonczyc z honorem (jak np. Mc Cain z Obama).
Zaczela wrzeszczec rozkrakana geba, ze ona chce jeszcze raz zeby
glosowali. Paranoja. Debilizm. Jak sobie sekundke pomysle, ze ta
histeryczka byla przeciw Sarkozy, i mogla (teoretycznie) wygrac, to
zimno mi sie robi do szpiku kosci.
Jedyna dobra (?) strona - juz nikt nie bedzie mogl mowic, ze Polacy
najorsi, bo maja Kaczorow. Francuzi co najmniej rowni, maja
histeryczke patentowana, dyplomowana z ENA (szkola wariatow przy
wladzy panstowej).