kalendarze

18.12.08, 12:54
No to co, moi drodzy, macie juz Wasz calendrier de la Poste? Czy w tym roku
mieliscie pompiers, éboueurs, etc.?

Panowie zajmujacy sie smieciami sa moimi bohaterami, ale niestety nigdy nie
przyszli do mnie by sprzedac mi kalendarz. Wiec wczoraj pani listonosz
zapukala do mnie z ta propozycja, wiec wybralam najmniej brzydki. Chce ktos? smile
    • embeel Re: kalendarze 18.12.08, 13:32
      ja się ulitowałam nad biednym, wystraszonym strażakiem, ale kalendarz nawet do
      powieszenia w toalecie się nie nadaje wink
    • gat45 A ja się właśnie dzisiaj zdziwiłam 18.12.08, 13:45
      bo Pani Donosicielka Pocztowa zaproponowala mi wybór wśród
      kalendarzy - było 10 wersji. I właściwie na każdą można było patrzeć
      bez abominacji. Nie to co niegdysiejsze kotki z motkiem włóczki lub
      różyczki w przepięknych wazonikach. Na dodatek to nie kalendarz,
      ale "Almanach du postier" - w środku plany wszystkich miast z mojego
      departamentu, rozkłady wewnętrznych połączeń, adresy i numery
      telefonów użytku publicznego... Naprawdę przydatne.

      Wybrałam sobie delfina do połowy "wyskoczonego" z morskich odmętów.
      Zjęcie całkiem-całkiem.

      Strażacy juz byli, udało mi się wręczyć im pieniądz bez konieczności
      pobrania ich kalendarza (zasłoniłam się ekologicznym podejściem do
      papieru).

      A Messieurs les Eboueurs wrzucili mi do skrzynki ulotkę maleńką, że
      chodzić z kalendarzami będą w sobotę. Mają swój rozum : u mnie oni
      bywają dwa razy w tygodniu około 5-tej rano. No, między piątą a
      szóstą. I kto im wtedy kalendarz kupi ? Somnambulik, czy chyba
      raczej poprawnie po polsku lunatyk ?
      • felinecaline Re: A ja się właśnie dzisiaj zdziwiłam 18.12.08, 13:56
        Ja przyjelam pana Pompiera, ze zas byla paskudna pogoda napoilam
        filizanka herbatki - bo przeciez "il n'y avait pas de feu" ;-P,
        Kicur z nim pokonwersowal, bo w zargonie zawodowym rowniez pracowal
        jako "pompier", gdzie w jego przypadku oznaczalo to wykonywanie
        retuszy krawieckich na posturekonkretnego klienta ;-P.
        Wyboru niestety nie bylo - 1 model.;-(((
        O dziwo, monsieur le préposé des Posrzes w tym roku nie raczyl nas
        odwiedzic i od poczatku mojej francuskiej egzystencji nie bede miala
        kalendarza - przepraszam, u nas to byl Almanach odkad pamietam - tez
        z bezcennymi planami miast regionu, godzinami plywow na wybrzezu
        Atlantyku itepe wiadomosciami.
        Nie liczac kotkow - pieskow i innych pt
      • felinecaline Re: A ja się właśnie dzisiaj zdziwiłam 18.12.08, 13:59
        Ja przyjelam pana Pompiera, ze zas byla paskudna pogoda napoilam
        filizanka herbatki - bo przeciez "il n'y avait pas de feu" ;-P,
        Kicur z nim pokonwersowal, bo w zargonie zawodowym rowniez pracowal
        jako "pompier", gdzie w jego przypadku oznaczalo to wykonywanie
        retuszy krawieckich na posturekonkretnego klienta ;-P.
        Wyboru niestety nie bylo - 1 model.;-(((
        O dziwo, monsieur le préposé des Posrzes w tym roku nie raczyl nas
        odwiedzic i od poczatku mojej francuskiej egzystencji nie bede miala
        kalendarza - przepraszam, u nas to byl Almanach odkad pamietam - tez
        z bezcennymi planami miast regionu, godzinami plywow na wybrzezu
        Atlantyku itepe wiadomosciami.
        Nie liczac kotkow - pieskow i innych pt aszat na glownych stronach
        ;-D...Szkoda, ale moze jeszcze dotrze.
        Na wsiakij sluczaj kupilam sobie "The art of Boticelli" z
        pieeeeeknymi reprodukcjami mojego ulubionego malarza (a w kazdym
        razie jednego spomiedzy ulubionych).
        • felinecaline Re: A ja się właśnie dzisiaj zdziwiłam 18.12.08, 14:00
          Przepraszam za to rozmnozenie z nieznanych mi powodow.
        • zielka Almanach, faktycznie 18.12.08, 15:40
          Oczywiscie okazuje sie ze macie - jak zwykle - racje. Kupilam wczoraj Almanach
          du Facteur, a nie zaden kalendarz, dopiero teraz widze, ze tak to sie nazywa. 2
          chomiki, 2 szczurki i 2 kurczaczki, a takze jeden kroliczek zdobia go na
          czerwonym tle. Nie, no nie jest obrzdyliwy, oczywiscie, ale gdzie to powiesic?

          Gat45, dzieki za pomysl, w przyszlym roku wymienie 10 euro za brak kalendarza,
          to jest swietny pomysl.
    • ela.tu-i-tam Re: kalendarze - la poste, pompiers i smieciarze 18.12.08, 17:16
      Mam wszystkie trzy, bo w domku jednorodzinnym sie nie da nie kupic.
      Wszystkie sa wcisniete w szpare kolo mikrofalowki.
      Uzywam kalendarze od agencji nieruchomosci, bo maja "pol roku" na
      stronie, dla mnie bardzo istotne i praktyczne - wisi taki w kuchni.

      Gwoli scislosci u mnie harcerze zaczeli stukac z kalendarzami w
      pazdzierniku, ale tych wszystkich co nachalnie byli przed polowa
      listopada, to splawilam.
      • janou Re: kalendarze - la poste, pompiers i smieciarze 18.12.08, 19:39
        Nie mam almanacha,bo mam BP wiec listonosza widze tylko na
        ulicy ,ale maz à la retraite od stycznia (moi avecwink wiec BP oddamwink
        i listonosz zawita odnowa w domu.
        Smieciarze zaczynaja tournée juz w pazdziernikusad a pompiers w
        srodku grudnia i w dzien bo w malym miasteczku ludzie nie otwieraja
        drzwi kiedy robi sie ciemno.
        Najlepszy kalendarz to taki na pol roku jak pisze Ela,dostaje z
        Crédit Agricole,ale nie zawsze,bo albo jeszcze nie dostali albo;ah
        y'en a plussad wtedy kupuje w Tabacs Journaux albo supermarché.
        • ela.tu-i-tam Re: kalendarze - a gdyby kalendarze od hydraulika 18.12.08, 23:23
          Mam strup na glowie z przeciekami w lazience z prysznicem na gorze.
          Zajelo mi z miesiac aby skapowac co leci i ktoredy (ten przeciek ma
          juz chyba ze 3 lata, tyle ze to jest tzw tortura kropli wody).
          Nawet dziure wyrabalam w scianie, ale w dziurze sucho, ten przeciek
          na zewnatrz w gipsie, potem strumyczkiem po schodach, i kapu-kapu na
          dole. Czekam na hydraulika jutro (uwaga, zauwazylam ze bylo kto moze
          siebie nazwac hydraulikiem, ja takze, tylko ze dopiero przy pracy
          szydlo wychodzi z worka, a rachunki, moj Boze).
          I tam sobie mysle, ze gdyby dobry hydraulik chodzil z kalendarzem,
          to chetnie bym go do domu wpuscila, coby posprawdzal te cholerne
          kurki i zapory, a moze jaka uszczelke. A na koniec za kalendarz od
          hydraulika to bym solidnie zaplacila, i z usmiechem.
          • janou Re: kalendarze - a gdyby kalendarze od hydraulika 18.12.08, 23:47
            smile))
            Wiec to prawda ze w région parisienne trudno znalesc hydrolika.
            My les provinciaux i tym bardziej w malych miasteczkach mamy wiecej
            szansy.
            Ale z tego co slysze ostatnio a propos des artisans,nawet na
            prowincji bedzie trudno,zreszta kto chce dzisiaj pracowac
            70godz/tydzien,jak mozna tylko 35.
            • ela.tu-i-tam Re: kalendarze - a gdyby kalendarze od hydraulika 19.12.08, 00:31
              janou napisała:

              > zreszta kto chce dzisiaj pracowac
              > 70godz/tydzien,jak mozna tylko 35.

              To zdanie mi sie przeczytalo - zmeczona jestem dzis wieczor -
              kto chce dzisiaj pracowac za 35 euro/godzine jak moze za 70 wink

              • felinecaline Re: kalendarze - a gdyby kalendarze od hydraulika 19.12.08, 10:33
                Ela, prosze - ty wez i mnie oszczedz przed tymi swietami!
                Czytam ci ja pierwsze zdanie Twojego postu "mam strup na glowie z
                przeciekiem"...juz dalej nie lece tylko zaczynam glowkowac nad
                przyczyna dermato czy tez raczej traumatologiczna....
                alez zboczona jestem!!!!!!!
                Milego dnia - u mnie dzis nawet slonce wyjrzalo!!!!!!!!!!!!!
                • felinecaline Re: kalendarze - a gdyby kalendarze od hydraulika 19.12.08, 10:34
                  Wiecie, ze honoraria hydraulika - urgentysty naprawde sa wyzsze niz
                  lekarza - urgentysty? ;-D hm....
                  • zielka Re: kalendarze - a gdyby kalendarze od hydraulika 19.12.08, 11:51
                    1. ja prawde mowiac tez nie wiem o co chodzi z tym strupem? smile

                    2. czy syrop "humex" na kaszel ma ten kaszel powiekszyc czy zmniejszyc? po
                    dzisiejszej pierwszej dozie porannej mam dwa razy wiekszy niz dotychczas...
                    takie tylko pytanie, bo sie nie moge nadziwic. Cala moja nadzieja w strepsilsach!
                    • felinecaline Re: kalendarze - a gdyby kalendarze od hydraulika 19.12.08, 11:57
                      Bieeeedna zielka....;-((((.
                      Jesli kaszel jest suchy powinno sie go zmniejszyc.
                      Jesli jest "produktywny" (taki z odksztuszaniem wydzieliny to
                      nalezy rozcienczyc wydzieline i ulatwic jej "ewakuacje,
                      czyli...wzmoc kaszel.
                      Zdrowia zycze jak najpredzej.
                      • zielka Re: kalendarze - a gdyby kalendarze od hydraulika 19.12.08, 16:01
                        Feline, dzieki wielkie. Kaszel kaszlem, ale ja sie przede wszystkim obawialam,
                        ze to jakas psycho-somatyczna reakcja dziwna, innemi slowy, ze tak jak stracilam
                        na kilka dni wech i inne takie, to teraz juz trace resztki rozpoznawalnosci
                        innych rzeczy smile
                    • gat45 A ja wierzę od dawna w inhalacje ziołowe 19.12.08, 13:06
                      a konkretnie w Balsofulmine. Wlewasz trochę do miseczki z wrzątkiem,
                      pochylasz się nad tym, głowę nakrywasz ręcznikiem kąpielowym i
                      zaczynasz bardzo głośno śpiewać, albo ostatecznie deklamować
                      poruszające wiersze "z czuwstwom". Byle głośno. Przeczyszcza górne
                      drogi oddechowe jak najlepszy hudraulik ! Chyba obecna tu
                      reprezentacja Fakultetu Medycznego potwierdzi, że najwyżej nie
                      pomoże, ale zaszkodzić żadną miarą nie może ?


                      Sama to stosowałam prewencyjnie przy pierwszym drapaniu w gardle czy
                      swędzeniu w nosie, dzięki czemu właściwie nigdy nie miałam
                      porządnego kataru. Teraz, niestety, muszę zrezygnować, bo dopiero
                      odtwarzam sobie pracowicie ślinianki po końskiej dawce naświetlań i
                      chemii... A Balsofulmine wysusza śluzówkę.

                      Ileż to się trzeba napracować, żeby takie głupie ślinianki
                      odtworzyć smile)) I jeszcze tyć na receptę (odbiłam się od 35,5 kg, a
                      teraz mam już całe 41, więc dobra nasza !). Moi mili - nie palcie
                      papierosów !!!!
                      • felinecaline Re: A ja wierzę od dawna w inhalacje ziołowe 19.12.08, 13:12
                        Pomoze, pomoze, nawet bez tych deklamacji czy produkcji godnych
                        opery.
                        I to nawet lepiej "bez", bo po co nadwyrezac dodatkowo struny
                        glosowe? Wazne jest, zeby gleboko oddychac - jesli problem dotyczy
                        zatok przynosowych to przez nos, jesli raczej gardla/krtani i
                        ponizej to przez usta.
                        UWAGA§ Nie stosowac zbyt goracych tych inhalacji, bo dodatkowo mozna
                        sie poparzyc.
                        Zamiast srodkow farmakologicznych moze byc troche tymianku/
                        rozmarynu a na "deser" syrop z cebuli.
                        I "zdrowe" i smaczne.
                        • felinecaline Re: A ja wierzę od dawna w inhalacje ziołowe 19.12.08, 13:15
                          Swieta prawda, Gat - blagam, nie palcie!!!!!!!!!!!!!! A
                          palace/palacy - rzuccie to cholerstwo, juz 5 przyjaciuol stracilam z
                          powodu papierochow (w tym jedna kume forume).
                          Gat - powodzenia w tyciu, na pohybel skorupiakom!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                          Wszystkim zdrowia w resztce tego i caluskim Nowym roku (bo tak
                          naprawde to ja strrrrraszny len jestem ;-D).
                      • zielka Re: A ja wierzę od dawna w inhalacje ziołowe 19.12.08, 16:06
                        Dzieki, rozwaze, rzecz posiadam, jako ze uroczy malzonek uzywa. Mamy nawet chyba
                        taki inhalatorek plastykowy.

                        Ha! syrop z cebuli, jak moglam zapomniec! Oczywiscie, ze sobie zrobie, swiete
                        slowa.

                        Mam nadzieje, ze sluzowki rosna wesolo, obiecuje nie palic (Barack Obama pali,
                        wlasnie przeczytalam w jakiejs gazecie! podobno ma przestac w styczniu), no i
                        mam nadzieje, ze najblizszy okres bedize sprzyjal "tyciu na recepte", co cieszy
                        tylko czesc populacji, zaznaczam, ekhmwink
    • gat45 Omawiamy tu czysto francuskie obyczaje 19.12.08, 11:50
      właśnie zdałam sobie z tego sprawę. A przecież bywa tu chyba mnóstwo
      osób z Polski ?

      No to dodam, pod ich adresem : wizyta listonosza z kalendarzem jest
      tutaj czymś tak nierozłącznie związanym ze świętami, jak w Polsce
      ksiądz po kolędzie ! Równie nieuchronne, ale chyba trochę tańsze.
    • ela.tu-i-tam Dostalam prezent przed choinka - hydraulik byl ! 19.12.08, 21:02
      Hydraulik okazal sie byc autentycznym hydraulikiem, kompetentnym i
      wogole (tfu tfu zeby nie zapeszyc). Pokazal mi, jak odplyw prysznica
      cieknie. Czyli w koncu wiem, i przestane biegac za kropla wody
      cieknaca z pietra na parter. Zrobi dziure w scianie w schodach, ale
      z tej dziury dostaniemy sie do splywu prysznica, czyli bedzie w
      koncu "okno" zeby zobaczyc gdzie sie bagni.

      Hydraulik byl godzine, kasy od razu nie wzial - czyli mam nadzieje
      ze wroci szybko, i przy okazji mam z trzy czy cztery roznych
      uszczelkowych "drobiazgow" coby mi poprawil.
      Trzymajcie kciuki zeby wrocil, im szybciej tym lepiej.

      NB. Feline kochana, dzieki za troske o pacjetow, przepraszam za
      (metaforycznego) strupa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja