n.nutella
23.02.11, 16:52
Kamienna zagadka
Dlaczego nasi przodkowie skrobali w skałach niecki?
Autor: Martin Bernstein
Imponujące: wiele skalnych mis można odnaleźć w miejscach szczególnych, jak ta płyta poryta nieckami i krzyżami w Etschtal w południowym Tyrolu.
Droga zatacza krąg wokół skały. Ale kto wjeżdżałby na drogę w górę na Pfraumer Bödele? Tych 300 m ponad doliną Vinschgau warto przejść pieszo. Mijając tajemniczą płytę bryły, jednego z niewielu prehistorycznych dolmenów w rejonie Alp. Na potężnym kamieniu leży płyta skalna – ruchoma. Jeśli ją rozhuśtać, wytwarza wewnątrz grobu wibracje, słyszalne w całej dolinie aż po łąkę i znajdujący się na niej dziwny kamień.
Siedem mis, pięć dużych i dwie małe zostało wyskrobanych i wyborowanych w kamieniu. Teraz wystaje ta skała ponad urwiskiem, wskazuje na południe z przedstawionym na niej znakiem zodiaku. Dalej droga prowadzi w dół do drogi nawadniającej – jest to część wielosetletniego a może ponad tysiącletniego systemu nawadniania w Vinschgau Sonnenberg.
Skała, usiana setkami małych i większych zagłębień sprawia, że nasuwa się pytanie: kto w skale wyrzeźbił te tajemnicze znaki? Kiedy? W jakim celu?
Jak wanna wygląda ogromna misa w granitowej skale znajdująca się na północy górnego Palatynatu. Chrzcielnica, nieuchronnie pomyśli każdy kto spojrzy na to już drugie tajemnicze miejsce na które natrafiamy podczas naszej podróży po Europie. Poniżej droga prowadzi do ruin zamku Leuchtenberg. Dawno temu rezydowali tutaj potężni hrabiowie. Ale kto i kiedy pracowicie uformował w granicie te niecki? Grupa skał w gęstym Palatyńskim lesie(Oberpfalz), wygląda jak naturalny amfiteatr. Nazwana została przez okoliczną ludność „Masielnicą diabła”. Na tym i na sąsiednim wysokim kamieniu wyryto krzyże. Była to forma zaklinania dawnych Bogów? może po to by nadal odwiedzać to miejsce o którego świętości byli przeświadczeni?
Zmiana scenerii: uwaga, żeby nie zrobić żadnego fałszywego kroku! Prawie dwieście metrów w dół, opada urwisko do morza Śródziemnego. Jesteśmy na najbardziej na południe wysuniętym kawałku Europy, Afryka jest już niemal w zasięgu wzroku. Najbardziej tajemnicza ze wszystkich wysp morza Śródziemnego: Malta. Ludzie w epoce kamienia wybudowali tutaj gigantyczne świątynie i wykuli w skałach podziemne labirynty. Społeczność żeglarzy wykonała dolmeny i wyrzeźbiła w wapiennych skalach „ślady wozów”. Tory i rozjazdy, prehistoryczna stacja rozrządowa. Również tutaj natrafi wędrowiec na duże i małe i misy i miseczki. Niektóre ukryte, czasami jako ozdoby na fasadzie świątyni, inne wyeksponowane w miejscach z których można spojrzeć na morze. I także tutaj tysiące kilometrów od środkowej Europy, te same pytania: kto stworzył te skalne misy? Kiedy? W jakim celu?
Gdyby wrzucić w internetową wyszukiwarkę hasło „Schalensteine” (misy skalne) znajdziemy 11 400 odniesień. Niemal taka sama jest ilość opisanych obiektów. Liczba wyjaśnień, wcale nie jest mniejsza. To czego brakuje, to końcowe naukowe wnioski i wyjaśnienia. Wygląda na to, że nauka obchodzi wielkim łukiem te tajemnicze miejsca. I nic w tym dziwnego... nauce potrzeba faktów. Ale jakich faktów mogą dostarczyć niemi skalni świadkowie prehistorii? Brak nawet dokładnego datowania, bo brak zawartości węgla, nie można zastosować metody datowania opartej o radioizotop węgla C14. Brak przekazów pisemnych. A właściwie, to jaki dział nauki miałby się zająć, tymi dziwnymi, bezspornie przez ludzi, obrobionymi skałami ? Archeologia? Geologia? Ludoznawstwo? Historia kościoła?
Pozostaje tylko droga do kamieni, a ta często jest dostatecznie mozolna.
Na wysokości 2100m leżą jeziora Sponser na północ od Meran. Docierają tam tylko nieliczni wyćwiczeni górscy wędrowcy – mogą podziwiać prehistoryczne słoneczne sanktuarium. Odkryją tam, między jeziorami, ogromne ilości płyt skalnych udekorowanych niezliczoną ilością mis, niecek i rytów. Tylko morski wiatr huczy nad nieckami południowego wybrzeża Malty i urwiskami Bretanii. W austriackich lasach, w odosobnieniu wrzosowisk Szkocji, w lasach bawarskim i górnego Palatynatu a także na spalonych słońcem stokach tureckiego Troas ponad morzem Egejskim, w Korei, Kamerunie i na wyżynie wschodniej Syberii – wiele kamiennych niecek znajduje się w wyeksponowanych, często odległych i trudno dostępnych miejscach. Na co dzień, choćby przez umiejscowienie, niezauważalne.
W lesie w pobliżu Traunstein znajduje sie ta skała, w której niecka mogła powstać w sposób naturalny, ale także takie obiekty są uznawane za „kamienne misy“
Na duńskiej wyspie Møn w celu dokumentacji kamienne misy sa znakowane
Ale są także inne przyczyny dla których misy, niecki i „młynki elfów” (tak nazywają się w Skandynawii) nie poddają się prostemu łatwemu wyjaśnieniu. „Najstarsze znane dzisiaj misy w Europie” jak pisze archeolog Sibylle von Reden „odnaleziono w pobliżu późno-paleolitycznego miejsca pochówku, w postaci zagłębienia w skale groty w Dordogne”. Jej przypuszczenie: tajemnicze znaki miały związek z kultem śmierci. I jest się skłonnym natychmiast w to uwierzyć: bo nieustannie odkrywane są zagłębienia i niecki na kamiennych płytach stanowiących blaty kamiennych stołów z epoki wczesnego kamienia i epoki brązu. Często, jak to ma miejsce w przypadku znanego kamienia pokrytego zagłębieniami z Busoh, na jego spodniej stronie. To rzeczywiście może wskazywać na fakt, że kamień byl dwukrotnie używany, miseczki są starsze niż kamienny grobowiec. Także potężne antropomorficzne kamienne kolumny, najstarszej świątyni świata w tureckim Göbekli Tape ( „Góra-Pępek” ) mają w górnej części sztuczne zagłębienia. Tak więc tradycja wydłubywania czy borowania zagłębień w skałach jest tak stara, jak sztuka z epoki kamienia. Może nawet starsza niż obecny homo sapiens: w grocie neandertalskiej w La Ferrassie we Francji na płycie skalnej odkryto 18 mis, obok miejsca pochówku, który datowany jest na 100 000 lat.