n.nutella
19.07.11, 17:42
Jeansy są sexy. Jeansy są cool. Jeansy są Rock’n Roll. Każdego roku, tylko w Niemczech sprzedaje się 90 milionów niebieskich spodni.. Na świecie produkuje się siedem miliardów metrów materiału denim. Levis, Diesel&Co – wielki sukces.
Prawdziwa ziemia niczyja, ta Nevada. Całkowite pustkowie. Co dopiero tam w tej beznadziejnej kopalni złota. A jednak: mimo kurzu i ciemności, garstka archeologów rozpoczyna dokładną inspekcję opuszczonych szybów. Cóż mogą tam znaleźć z dawno już zapomnianego okresu „gorączki złota”? Co pozostawili po sobie poszukiwacze skarbów, desperados czy poszukiwacze przygód? Może kilka łopat? A może kilka powyginanych blaszanych misek? Akurat: to co archeolodzy znaleźli tego dnia, okazuje się prawdziwym skarbem. W kurzu, zagrzebane odnaleźli Levis Strauss dżinsy. Na aukcji, koncern Levis'a kupił praprzodka wszystkich nitowanych spodni za cenę 46 532 dolarów.
Fascynacja: Dżinsy!
Każdy je nosi. Każdy je ma. Peter Maffay i Madonna. Karl Lagerfeld i Jennifer Lopez. Barack Obama i Dieter Bohlen. Tak, nawet Maizelmännchen(telewizyjne krasnale) zdjęły swoje ogrodniczki i od kilku lat noszą coole denimy. I oczywiście miliony innych też. Dżinsy są noszone stale i wszędzie: na budowie, w biurze a nawet w Bundestagu. Niektóre modele można dostać w KiK-u za 5€, inne – jak wyszywany diamentami model Jennifer Lopez kosztują dwa miliony.
Dżinsy są wygodne, łatwe do prania i prasowania, sexy, i łatwe do kombinowania z innymi elementami ubioru – i są ponadklasowe! Czy robotnik na budowie, czy tez Prezydent Klubu golfowego: każdy nosi niebieskie spodnie nabijane nitami i jest to całkiem naturalne.
Á propos – niebieski: oczywiście, że są dżinsy w innych kolorach: czarne, białe, czerwone, zielone, beżowe, z dziurami, z haftami, z kryształami Svarovskiego.
Czy siedemnastoletni wówczas Levi Strauss mógł się tego spodziewać? Raczej nie, bo historia najbardziej ulubionych spodni na świecie, wcale nie wskazywała na sławną przyszłość. Właściwie ten syn bawarskiego emigranta, zarabiał sobie w „Nowym Świecie” jako rozwoziciel i domokrążca. W roku 1850 i jego ogarnęła gorączka przygody i wyruszył w kierunku Kalifornii. Wielka belka brązowego płótna żaglowego, którą wiózł ze sobą, właściwie była przeznaczona na namiot i plandekę wozu. Kiedy jednak dotarł do San Francisco, odkrył wielką lukę na rynku. Ponieważ poszukiwacze złota potrzebowali pilnie mocnych spodni, Strauss uszył je po prostu z płótna namiotowego i nazwał „pół-overall”.
Kilka lat później wymienił brązowy materiał na niebieski, bawełniany bardziej wytrzymały, tkany tanio we Francji ktory nazywał się „Serge de Nimes”. Modelem który odniósł największy sukces był i nadal pozostaje 501. „5” – to ilość kieszeni, „01” – pierwszy model.
W roku 1873 założył firmę „Levi Strauss”. Dopiero potem pojawiły się metalowe nity. Pierwotnie miały zapobiegać obrywaniu się kieszeni. Szybko jednak nity stały się znakiem firmy a w końcu elementem mody.
Obecnie każdego roku szyje się na świecie 800 milionów dżinsów. Ukladajac je w rzędzie, można nimi „wybrukować” drogę z Ziemi na Księżyc i z powrotem. Jednak prawdziwie popularne i „salonowe” stały się dżinsy dzięki gwiazdom filmu i popu. Marlon Brando, James Dean, Elvis Presley i John Wayne: dżinsy były rekwizytem wszystkich rebeliantów, macho, niedobrych chłopców i młodych zbuntowanych. Stały się symbolem niedbałego, brawurowego stylu życia i symbolem młodości.
Te „robocze spodnie” sprawiły także, że zrewolucjonizował się obraz kobiety. Początkowo były noszone tylko przez odważne, ambitne gwiazdki. Dżinsy miały w sobie podmuch rozpusty. Tylko upadłe dziewczyny, grzesznice i uwodzicielki odważały się je nosić. Podobnie jak piegowata Marilyn Monroe w filmie „Skłóceni z życiem (The Misfits)” swoim zgrabnym tyłeczkiem, odzianym w dżinsy, przyprawiała o zawrót głowy wszystkich kowbojów. Żadna inna cześć garderoby nie zajmuje tak zaszczytnego miejsca w kompleksowym „muzeum obrazów”: Joschka Fischer w 1985 roku w dżinsach został zaprzysiężony jako minister środowiska w rządzie Hesji....w roku 1988 Andre Agassi w dżinsowych szortach wygrywał sety na Centre Court na Wimbledonie...
Szczególnie Niemcy kochają swoje dżinsy ponad wszystko i noszą je średnio cztery i pół dnia w tygodniu – statystycznie najczęściej jeśli pokusić się o międzynarodowe porównanie.
I tak właśnie świat radośnie nadal pozwala się zalewać dżinsami i można się już dzisiaj tylko głośno śmiać z amerykańskiego projektanta Halstona, który wyśmiewał swojego konkurenta Calvin Kleina, kiedy ten w roku 1978 zaprojektował pierwsze design-dżinsy: „tylko kompletny dureń umieści swoją markę na dżinsach”....