Dodaj do ulubionych

Nie moje malpy, nie moj cyrk....

20.07.11, 12:45
Dawne to juz czasy byly, kiedy na forum tvn-u pojawily sie niesmaczne wpisy...ktos sie produkowal, ktos chcial prowokowac, niesympatyczne byly te posty, niekiedy atakujace podtekstami - jak mozna sie bronic przeciwko niewidzialnemu wrogowi? mozna jedynie odpierac ataki...
Osoba piszaca te posty, sprawiala wrazenie kogos kto nie tylko chce prowokowac i wylac wlasna frustracje na innych, ale chciala tez zademonstrowac co potrafi...teksty byly blyskotliwe, jakkolwiek niekiedy wstretne(ale "artysta" przeciez musi prowokowac)...wylewala sie z nich wyrazna niechec do wszystkich wokol i do calego swiata...dla niezorientowanych, oto jeden z nich:

...Odrapany kocioł dymi ohydnym oparem zbożowej...chochla w ruch! Brunatna ciecz wypełnia wyszczerbione i przyczerniałe kamionkowe naczyńka.Powiało zatęchłym zapachem wielkogabarytowej stołówkowej kuchni.Wszyscy siorbią cykoriano-żytnią breję,udając eufemistycznie,poranną celebrę uścisków,cmoków,życzeń...do monitora i wytłuszczonej klawiatury.Tak się toczy...dzień w dzień...Wymiana półsłówek,półmyśli,ćwierćtreści...nie wiedząc po co,do kogo,o czym...

poniewaz malo bylo autorowi/ce wklejania tego na forum, poszedl/la takze na pewien blog...pamietam, ze wtedy po raz pierwszy zostal ujawniony adres IP z ktorego autor/ka to wysylal/a... mozna go wtedy bylo jednoznacznie umiejscowic...a teraz znowu pojawilo sie to, w innym juz miejscu, ale takze IP jest do odczytania i wskazuje jednoznacznie na to samo miasto co wtedy....

Dlaczego nie ma tych tekstow tutaj? no wlasnie - bo tutaj jest forum logowane...ale tam gdzie wlasnie sie to ukazalo, kazdy postronny moze to IP odczytac - na to inteligencji juz zabraklo...

Jak bardzo trzeba byc chorym, zadufanym w sobie, przekonanym o wlasnej wyzszosci zeby robic cos takiego?

No wlasnie... przypomina mi sie pewien post Kosmity - kim jest lalkarz/rka? i posty Zenka do "analnego erudyty"... sklocily te teksty wszystkich ze wszystkimi, kazdy podejrzewal kazdego...

Moze nalezaloby teraz podciagnac watek pt. Internet komu sluzy, komu szkodzi? bo komus wyraznie bardzo szkodzi, na glowke...czyzby niedowartosciowanie?

p.s. i to nie jest Ziuta smile
Obserwuj wątek
    • zuza_anna Re: Nie moje malpy, nie moj cyrk.... 20.07.11, 13:25
      To już nie moje forum, ale mądralińska trollica, szalała i u Was, i u Nas. Biedactwo, chyba
      nie wie, że wystarczy kliknąć w tego malutkiego ludzika, https://img694.imageshack.us/img694/7839/userji.png i IP, mamy jak na dłoni.
      Jej internet, służy chyba tylko po to, żeby ubliżać ludziom, i wyładowaniem frustracji na innych.
      Żałosna jest!
    • m.maska Re: Nie moje malpy, nie moj cyrk.... 22.07.11, 13:33
      A pamietasz AL, jak dawno temu dyskutowalam z Venseremoshem na forum i nawet jakis spokojniejszy byl wtedy - obiecalam mu, ze juz bede, specjalnie dla niego uzywac znakow diakrytycznych - pamietasz co nam odpowiedzial? ta odpowiedz nas powalila... to podobnie jak z Gryfem bylo - od niemal roku wiedzialam skad mailuje, tylko jakos nie uznalam tego za istotnei wierzylam ze ze Szczecina... podobnie bylo wtedy i kilka innych wpadek... - to w jakims stopniu poplatane bylo i jest - dla niektorych forum to scena, na ktorej wydaje im sie, ze ludzie beda tanczyc tak jak oni tego sobie zycza - a oni beda rezyserami, scenarzystami i beda sobie pociagac za sznurki...jak to bylo? totalne zaklocenie stosunkow miedzyludzkich - chociaz to akurat odnosilo sie do czegos zupelnie innego - ale widac ta osoba mocno wierzy spiskowe teorie dziejow.... smile
    • m.maska Re: Nie moje malpy, nie moj cyrk.... 23.07.11, 14:23
      Bo to jest tak... ktoś tworzy swój wizerunek w necie, jest wrażliwy, jest delikatny, jest subtelny i....i wszyscy w to zaczynają święcie wierzyć - nie maja żadnych podstaw twierdzić, że jest inaczej, bo niby skąd? odniesienia do realu brak, a taki ktoś stwarza pozory i ilekroć się pojawia, to po prostu miód i pełne uniesienie i serdeczność i sympatia i och i ach...

      Pamiętam taki watek, który założyła jedna z forumowiczek Koala... pt. "Pociąg do sławy" - dzisiaj z perspektywy czasu myślę, że zupełnie niechcący poddała komuś pomysł na realizację własnych marzeń o "sławie"...właśnie potem zaczęły się ukazywać pierwsze "wprawki". "Twórca" chciał się upewnić jakie wrażenia sprawiają jego teksty, ewentualnie wprowadzał "monodramy" na tematy różne, testował naszą wytrzymałość, sprawdzał na ile jesteśmy sterowalni... wśród pospolitych trolli, dzisiaj można dokładnie wyróżnić cztery osoby...do tej pory było ich tylko trzy, ponieważ ta czwarta zawsze była poza wszelkimi podejrzeniami... co ciekawe: mężczyznom to jakoś do głowy nie przychodziło - może to "wina" tej drugiej półkuli, że jeśli nawet są zdolni do intryg, to na pewno nie tak wyrafinowanych...
      Ale to już i tak bez znaczenia, że sprawa się rypła, zapewne i takie zakończenie przygotowywanej powieści nie będzie złe...
    • m.maska A teraz inny aspekt... 23.07.11, 21:11
      Dlaczego zniknal caly ogromny watek Gombrowicza?...........
      komu na tym moglo zalezec? komu zalezalo, zeby zniknal madry watek Zenka?... i wiele innych wartosciowych watkow?

      Takie moje dywagacje...
      A gdyby ktos chcial te co lepsze teksty, WU, Hrabiny, Klary, Krzysia ex, Zenka i innych - wykorzystac?....
      teoria spiskowa? byc moze - ale faktem jest, ze watkow nie ma a IP jest...
              • maja-z-podworka Re: A teraz inny aspekt... 23.07.11, 21:56

                Wątku Pytii nie założyła Koala, ona go tylko wykorzystała...Chyba nie da się już z całą pewnością rozplątać tego, co kto tam pisał....
                A najbardziej dziwi mnie to, że właściwie nie jestem zdziwiona, tylko...zaskoczona jedynie tym, że to IP dalo się zidentyfikować
                • m.maska Re: A teraz inny aspekt... 23.07.11, 22:01
                  Mam watek Pytii - i raczej wskazuje wszystko na to, ze to byl watek Kobry - probowala tam rozliczyc swoje krzywdy... Koala tylko sie tam wpisywala...jako Pyrrus.

                  Ale IP jest, moglas sprawdzic, IP, IP ktore bylo pod tymi samymi tekstami z nickiem Venseremosh na blogu... to samo miasto, ten sam operator i to u mnie na poczcie... sad
                          • m.maska Re: A teraz inny aspekt... 23.07.11, 22:42
                            Czarek - tylko po co?... my nie jestesmy facebookiem - ale sam dobrze pamietasz jakie rzeczy na nas spadaly, jak kazdy kazdego podejrzewal o te swinstwa... wyglada na to, ze Kocica i jeszcze Ktos mialy niewiele na sumieniu w porownaniu z tym, komu sie wydawalo, ze cos rezyseruje i nagle!!!!!!!!!!!!!! wszystko sie rozsypalo i utracilo sie "kontrole"...
                            • czarek_777 Re: A teraz inny aspekt... 23.07.11, 22:55
                              Ja przecież żartowałem smile poza tym osobiście nie mam nic do ukrycia. Nigdy pod nikim nie ryłem ani nie knułem. A to co piszesz to czarna magia dla mnie. Po prostu nie interesowałem się czymś takim. To już raczej Wasza domena ,kobiet. Taka wnikliwa ciekawość co i kto smile
                                    • 1zorro-bis Bez komentarza..... 24.07.11, 07:54
                                      big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin..................................................................................................................cool

                                      Re: 23 lipca...smile
                                      Autor: ulisses-achaj 23.07.11, 23:57
                                      Dodaj do ulubionych
                                      Odpowiedz cytując Odpowiedz
                                      Cześć Wszystkim... smile Moim zdaniem Szaliczku, to nie jest tylko kwesta wykształcenia, ale też, a może nade wszystko, charakteru i osobowości. Jeżeli jest zaburzona, osobnik taki będzie tropił i doszukiwał sie wszelkich możliwych "win" i "spisków" . Co jakiś czas "przegląda na oczy" i bierze sie za "weryfikację " np. niedawnych znajomych i przyjaciół. To, że najczęściej oskarżenia te są wyssane z palca, a raczej z istoty jego tzw. "osobowości" nie ma najmniejszego znaczenia. Spotkałaś sie z przypadkiem łagodnym.. smile W ostrzejszym stadium tacy ludzie "rozkręcają sie" i dochodzą do coraz ciekawszych "odkryć" Na starość kończy sie zwykle tym, że biegają na policje, skarżąc się, że sąsiad wpuszcza im rurką umieszczona w dziurce od klucza trujący gaz... smile cecha charakterystyczna: przyciągają podobnych sobie. Bo w grupie zawsze raźniej, a im akceptacja grupy własnie potrzebna jest jak powietrze. Bez niej prawie nie funkcjonują. I czy to będzie Rydzyk, czy Ceaucescu, nie a większego znaczenia. Klasyczny przykład takiego "odejścia" to Macierewicz, no i jak większość zaburzonych albo wręcz chorych, starają sie zachowywać pozory trzeźwości. Tyle że nie cofną sie przed żadną potwarzą, ani nadużyciem, o ile tylko akurat "pasuje" im to do "koncepcji". Rydzyk to przykład jaskrawy, ale znajdziesz takich również wśród zwolenników np. Tuska , albo tzw. "zdrowego rozsądku". wink Dobrze zrobiłaś, że nie weszłaś w rozmowę. jedyny sposób to izolować sie od takich ludzi.. smile No i jeśli dobrze pogrzebać, to pod pięknymi deklaracjami o prawdzie, ideałach etc zawsze znajdzie się zwykły osobisty deficyt .smile
                                      • maja-z-podworka Re: Bez komentarza..... 24.07.11, 09:28
                                        Wiesz Ulissesie....Ja bym Ci przyznala rację tyle, że nie bezwarunkowo.

                                        Otóż, jak wiesz, Maska miewa rację, czemu nie możesz zaprzeczyć bo w jednym wypadku rzecz dotyczyła Ciebie. Pamiętam dobrze jak było....pamiętam swoje oburzenie TAKIM podejrzeniem. Pamiętam też Twoją ówczesną reakcję....Chyba po równywalna z obecną, a sam wiesz jaka była prawda.
                                        Rzecz i wtedy i teraz nie była błaha....tyle, że dyskusja z Szaliczzkiem jest po prostu śmieszna, możąesz Jej napisać co chcesz, możesz też mówić o tym, że to wszystko jest nieistotne, bo to przecież nie real....
                                        Dla kogoś jest nieistotne, dla kogoś ważne. Każdy ocenia to dla siebie i nikomu nic do tego, jak to ocenia.
                                        Ten wątek nie jest przeznaczony dla wszystkich...zrozumieją go nieliczni - ci, którzy przyszli tu z TVN....Nawet nie Karen, bo Jej też tam z nami nie było. Kogo to nie dotyczy, niech po prostu nie czyta.
                                        Weszłam na Podwórko po prostu dla chwili odpoczynku...polubiłam ludzi, którzy tam pisali, przejmowałam się ich kłopotami, byłam oburzona kiedy ktoś atakował ich bezpodstawnie....Nie jest dla mnie obojętne to, że okazuje się, że wielu moich rozmówców bawiło się w teatr, w którym byłam jedną z kukiełek, a to, że jestem ciekawa (i z pewnością nie tylko ja) animatorów tego teatru - to chyba oczywiste. Moje emocje były prawdziwe. Ktoś się nimi bawił....
                                        Pamiętam, że w tamtym czasie pisałeś, że próbowałeś dowiedzieć się, kim jest Venseremosh (żeby zapukać mu do drzwi i po męsku porozmawiać. Hardy oferował swoje towarzystwo). Pamiętam też że pisałeś, że udało Ci się ustalić w TVN-ie, że to ktoś piszący z Krakowa.

                                        IP to IP...trudno dyskutować.
                                        Jeśli fakty są niewygodne, tym gorzej dla faktów?
                                        Czas naiwności skończył się bezpowrotnie.
                                        --
                                        Maja
                                        • m.maska Re: Bez komentarza..... 24.07.11, 12:04
                                          Witaj Maju smile

                                          Pamietam jak po okolo miesiacu pobytu na forum, napisalam do Yourk czym Uli sie zajmuje, Uli zawziecie wypieral sie tego przez kolejne trzy miesiace... wolno mu i teraz podwazac moje twierdzenia... wtedy to byly tylko wnioski wyciagniete na podstawie obserwacji tego co i jak pisal na forum...obecna sytuacja dotyczy wnioskow wyciagnietych na podstawie faktow(IP)... Uli zaprzeczal juz najoczywistszym oczywistosciom...
                                          Dobrze, ze mi przypomnialas Majeczko, przeciez Uli obiecal rozliczyc sie z Venseremoshem pewnie podobnie jak wyrzucil wielkiego draba napastujacego w tramwaju kobiete... ktos kiedys probowal mnie przekonac, ze jestesmy sterowani... noooooo moze sie nawet tak wydawac, ze robimy wszystko wg czyichs zyczen - kukielki... jesli ktos na podstawie tego co dzialo i dzieje sie na forum pisze powiesc, ja bym chciala to przeczytac, jesli kiedykolwiek zostanie opublikowane to co powstalo na podstawie takich obserwacji - musi byc tylko bardzo oryginalnie...

                                          Nawet Ty Uli, nie jestes, jak sadze, nikim innym, jak jednym z bohaterow i ewentualnie potencjalnych wstepnych recenzentow.....
                                      • 1zorro-bis Re: Bez komentarza..... 24.07.11, 12:28
                                        .....................................................................................................................................big_grin
                                        Re: 23 lipca...smile
                                        Autor: hardy1 ☺ 24.07.11, 00:15
                                        Dodaj do ulubionych
                                        Odpowiedz cytując Odpowiedz
                                        Witam i też mówię - już dobranoc smile

                                        Organizacje o szczytnych hasłach, ekologicznych czy społecznych albo politycznych , też często przyciąga ludzi formalnie wysoko wykształconych ale z zaburzeniami i z zakrzywioną percepcją rzeczywistości. To dość powszechne. Każda walka pociaga pewien fanatyzm w propagowaniu swoich poglądów. I oni to robią. W komitecie helsińskim znam z tivi takich kilka osób. W Greenpeace też (nie podaję w wątpliwość ich szczytnych celów tylko fanatyzmu który czasem jest uwidaczniany, bez oglądania się na realia).

                                        Tak jak napisał Uli, formalne wykształcenie nie jest gwarantem właściwego charakteru i normalności. Ileż znamy takich przykładów...

                                        Dobranoc Wam smile
                                        • m.maska Re: Bez komentarza..... 24.07.11, 12:34
                                          1zorro-bis napisał:

                                          > ...............................................................................
                                          > ......................................................big_grin
                                          > Re: 23 lipca...smile
                                          > Autor: hardy1 ☺ 24.07.11, 00:15

                                          >
                                          > Tak jak napisał Uli, formalne wykształcenie nie jest gwarantem właściwego chara
                                          > kteru i normalności. Ileż znamy takich przykładów...
                                          >

                                          Uli oczywiscie ma tutaj jak najbardziej racje... "formalne wykształcenie nie jest gwarantem właściwego charakteru".... ale napisalabym a szczegolnie normalnosci - nie nie jest....
                                      • m.maska Re: Bez komentarza..... 24.07.11, 13:46
                                        Oooooo Uli - wlasnie znalazlam na tvn-ie... jak znalazl nadaje sie na podbudowanie Twojego postu - widac sporo sie tego wtedy naczytales, jak my wszyscy, i gleboko Ci to zapadlo w pamiec...

                                        23.04.2008 01:22
                                        ~Ro-Man

                                        No Franc..to ty myślisz?..nie,nie w końcu cię dopadło! PARAFRENIA-Choroba rozpoczyna się najczęściej w średnim lub podeszłym wieku. Przeważnie chory zaczyna słyszeć rozmowy (o przykrych dla niego treściach) lub hałasy dochodzące zza ściany lub z ulicy, wyczuwa w swoim mieszkaniu przykre zapachy, czuje zmieniony smak potraw. Doznania te najczęściej interpretowane są urojeniowo jako efekty wrogich działań sąsiadów, którzy nastają na mieszkanie i majątek chorego. System urojeniowy w parafrenii jest zazwyczaj mniej rozbudowany niż w psychozach schizofrenicznych, ograniczony wyłącznie do środowiska sąsiedzkiego. Urojenia są usystematyzowane, o treściach potencjalnie możliwych do zaistnienia, mają cechy urojeń paranoicznych. Rokowanie jest niekorzystne: współczesne neuroleptyki powodują zazwyczaj pewne złagodzenie objawów wytwórczych, sedację; w przypadku ustąpienia objawów choroby chory dochodzi do przekonania, że prześladowcy odstąpili od swych planów.
                                          • m.maska Re: Bez komentarza..... 24.07.11, 14:53
                                            No widzisz Zorro - ten o ktorym ostatnio pisales, tez ponoc malowal, zeby wstrzasnac publika, ta ktora zawiesila genitalia na krzyzu, tez chciala wywolac skandal - skandal jest najlepsza trampolina zeby odbic sie od nijakosci, przestac byc noname...to najszybszy srodek lokomocji pozornie "w gore"....
                                            • 1zorro-bis Re: Bez komentarza..... 24.07.11, 16:22
                                              powtorke z rozrywki? Chyba tak!big_grinbig_grinbig_grin

                                              PODWÓRKO
                                              Re: 23 lipca...smile
                                              Autor: ulisses-achaj 24.07.11, 14:40
                                              Dodaj do ulubionych
                                              Odpowiedz cytując Odpowiedz
                                              Cześć Wszystkim.. smile Miłego Dnia. Hardy, mamy chyba "powtórkę z rozrywki" smile ...
                                              Pogoda że psa nie wygonić a łódka czeka. smile
                                                • m.maska Re: Bez komentarza..... 24.07.11, 17:09
                                                  Wiesz Zorro, bo to tylko zalezy, czy ktos sie dobrze czuje w roli kukielki... a to juz ponad poltora roku temu zostalam odpytana na okolicznosc, czy to podpada - wtedy nie podpadalo...bo tutaj na GW - takich mozliwosci nie bylo, jak tam na nielogowanym forum - gdzie mozna bylo w ciagu jednego wieczoru urzadzic cale przedstawienie, wprowadzajac dodatkowe fikcyjne postaci....i rozegrac cala zaplanowana scenke, robiac z nautow durniow.... jesli w to niechcacy wdepneli.
                                                  • m.maska Re: Tyle są warte te "dowody" 25.07.11, 01:05
                                                    za malo wiesz Lopez o IP.... a jutro znowu bedzie Krakow a moze tylko Wieliczka...

                                                    Zeby dyskutowac - trzeba wiedziec.... tylko SZTYWNE IP jest stale w tym samym miejscu...
                                                    Neostrada ma IP DY-NA-MICZ-NE.... dzisiaj jest tutaj, jutro jest w innym miejscu....w tym samym regionie.... dlatego IP sprawdza sie wtedy kiedy ono przychodzi.... IP sprzed trzech lat moglam sprawdzic tylko na okolicznosc operatora, nie miejsca!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP przed dwoma laty bylo sprawdzone przez Hardego w dniu w ktorym ukazalo sie na blogu..... a IP ktore zostalo wyswietlone na czacie zostalo sprawdzone dwie godziny potem... przykro mi - sie nie udalo....
                                                  • only.lopez6 Re: Tyle są warte te "dowody" 25.07.11, 01:20
                                                    I jeszcze coś, proszę Pani: ten ktoś piszący na blogu mógł zresetować router. W ciągu tych dwóch godzin. Mógł? Mógł. Taka możliwość jest. I nawet to Twoje rozumowanie leży wtedy i kwiczy. Ale co tam prawda. Ważne żeby komuś dokopać.
                                                  • m.maska Re: Tyle są warte te "dowody" 25.07.11, 01:34
                                                    Jestes trollem rozumiesz? nie rozmawiam z trollem... nie ma cie, bo nie znam tego niku, a jesli nie masz odwagi stanac tutaj pod wlasnym nikiem, tym gorzej dla ciebie - to znaczy jedno, ze masz juz taki nawyk, ze zawsze zza wegla, zawsze pod oslona trollowskiego nika... no i jak swietnie wiesz co sie gdzie dzieje, nigdy tutaj nie bylo takiego niku, wiec tym bardziej nie moze wiedziec o co chodzi....
                                                  • m.maska Re: Tyle są warte te "dowody" 25.07.11, 01:49
                                                    only.lopez6 napisała:

                                                    > Nie udało się. Tobie. Jakim cudem Ci wyszło, że trzy zmienne IP jedno sprzed 3
                                                    > drugie sprzed dwóch lat, identyfikują tą samą osobę? Konkretną podobno. Infor
                                                    > matyk poczytał Twoje "wywody" i postukał się w czoło.

                                                    Lopez, Ty czegos nie rozumiesz chyba... IP bylo tylko ostatnim elementem tej calej ukladanki...
                                                  • only.lopez7 Re: Tyle są warte te "dowody" 25.07.11, 02:06
                                                    "IP to IP...trudno dyskutować.
                                                    Jeśli fakty są niewygodne, tym gorzej dla faktów?
                                                    Czas naiwności skończył się bezpowrotnie".

                                                    IP miało być "dowodem". Przeczytaj własne wywody. Nie jestem trollem. Ale jak się Was czyta to trzeba na głowę upaść, żeby pod własnym nikiem tu pisać. A jak nie macie niczego konkretnego, tylko "domysły", to walenie w kogoś w taki sposób na otwartym forum to zwykłe świństwo. Jaki Uli? To Ty w kółko o nim. "Fakty" Pani Maju są takie, że te IP to bzdura. A jak Pani nie wierzy, radzę zapytać informatyka. I nie muszę niczego "znać". Te sto postów to aż za dużo.
                                                  • m.maska Re: Tyle są warte te "dowody" 25.07.11, 02:14
                                                    only.lopez7 napisała:

                                                    > "IP to IP...trudno dyskutować.
                                                    > Jeśli fakty są niewygodne, tym gorzej dla faktów?
                                                    > Czas naiwności skończył się bezpowrotnie".
                                                    >
                                                    > IP miało być "dowodem". Przeczytaj własne wywody. Nie jestem trollem. Ale jak s
                                                    > ię Was czyta to trzeba na głowę upaść, żeby pod własnym nikiem tu pisać. A jak
                                                    > nie macie niczego konkretnego, tylko "domysły", to walenie w kogoś w taki sposó
                                                    > b na otwartym forum to zwykłe świństwo. Jaki Uli? To Ty w kółko o nim. "Fakty"
                                                    > Pani Maju są takie, że te IP to bzdura. A jak Pani nie wierzy, radzę zapytać i
                                                    > nformatyka. I nie muszę niczego "znać". Te sto postów to aż za dużo.

                                                    Owszem, bo rzucil na otwartym forum oszczerstwo i udaje, ze to go nie dotyczy.....
                                                    bledy....bledy....to trzeba korygowac....
                                                  • m.maska .... 25.07.11, 02:24
                                                    Ty idz lepiej Lopez i przespij sie... widocznie jednak to cie wyraznie przeroslo... pozostale dowody sa gdzie indziej i tylko dla tych, kogo to dotyczy...
                                                  • only.lopez7 Re: .... 25.07.11, 02:42
                                                    Przecież napisałem dobranoc. A jeżeli coś tu kogoś przerosło, to Ciebie, nie mnie. Na tej samej zasadzie mogę ogłosić na forum, że ktoś z Was jest złodziejem. A jak zapytają o dowody to powiem że mam, ale gdzie indziej. Pies i kij. Stare powiedzenie. Wyłączam się.
                                                  • m.maska .......... 25.07.11, 02:50
                                                    Maja napisala wyraznie, ci ktorzy nie wiedza o co chodzi - niech nie czytaja - ci ktorzy wiedza, wiedza tez gdzie sa dowody... chyba nie chcesz zeby to wszystko wyplynelo... a wlasciwie o co sie ciskasz? ciskalbys sie tak o nieobecna yourk, albo o koale? ciskasz sie tylko o te panie, ktorych nie ma, chociaz caly czas sa....jako widzowie, badz scenarzysci - nie takie mialo byc zakonczenie? za wczesnie sie skonczylo? trudno - trzeba cos wymyslic nowego....wybitne indywidualnosci nie powinny miec z tym zadnego problemu... dobranoc wink my sie przeciez znamy... nie musisz sie podpisywac....
                                                  • m.maska ....... 25.07.11, 02:59
                                                    tylko jeszcze jedno pytanie, kto tutaj jest tchorzem, kto sie maskuje i kto nie ma odwagi niby prostych pytan stawiac pod wlasnym nikiem - sam sobie odpowiedz... to juz raz tak bylo - prawda? Yourk wyszla na forum z otwarta przylbica, pod wlasnym nikiem a odpowiedzialy jej tchorzliwe trollowskie ataki... gratuluje odwagi
                                                  • m.maska Re: Lopez... 25.07.11, 11:18
                                                    Adwokat byl nieprzygotowany - nie znal faktow, nie wiedzial o co chodzi, udawal, ze wszedl nie na swoja sprawe...ale to nie pierwszy juz raz, bronil "ucisnionej niewinnosci".
                                                  • m.maska Re: Tyle są warte te "dowody" 25.07.11, 11:59
                                                    only.lopez6 napisała:

                                                    > Nie udało się. Tobie. Jakim cudem Ci wyszło, że trzy zmienne IP jedno sprzed 3
                                                    > drugie sprzed dwóch lat, identyfikują tą samą osobę? Konkretną podobno. Infor
                                                    > matyk poczytał Twoje "wywody" i postukał się w czoło.

                                                    Looooooopez.... to skad Ty piszesz, ze Twoj informatyk czyta "moje wywody" o godzinie 1 w nocy?... moze z USA? bo tlumaczyc o co chodzi z IP to ja zaczelam o 1:05... szybkie porozumienie z informatykiem...i o 1:13 juz odpowiedz... musi siedziec pod reka i znac dobrze sprawe.... smile
                                                  • only.lopez7 Re: Tyle są warte te "dowody" 25.07.11, 13:01
                                                    To już jest śmieszne. To sprawdził "natychmiast" czy po dwóch godzinach? I co zobaczył? Pewnie Kraków albo okolice. To samo co teraz. Wkurza mnie jak na otwartym forum pisze sie bzdury na sto postów, żeby gostkowi dokopać. Nikt inny nie mógł czegoś napisać? A niby dlaczego? Bo Ty tak mówisz? Sorry, ale szkoda czasu. A "dowody" z IP to kompletna bzdura. Nie wierzycie, zapytajcie informatyków. Cześć.
                                                  • only.lopez7 Re: Tyle są warte te "dowody" 25.07.11, 13:12
                                                    I na pożegnanie. Sam mam program co automatycznie zmienia IP. Skąd wiesz, że inni nie mają? Jak facet pisał głupoty na jakimś forum i podpadał to powinien się zabezpieczyć. Może miał, może nie. Mógł mieć? Mógł. I albo IP co jakiś czas zmieniał operator, albo program w kompie. Oskarżyć gostka na takich podstawach to bzdura. Pogadajcie z informatykami.
                                                  • m.maska Re: Tyle są warte te "dowody" 25.07.11, 13:22
                                                    Wiesz Lopez... ponad 3 lata temu, powiedzialam naucie X, ze nautka A jest jego zona... biedak nic o tym nie wiedzial... jakoby... zaprzeczal uparcie - nie bardzo mi na tym zalezalo, zeby w to uwierzyl... po kolejnych kilku miesiacach, przy kolejnej rozmowie - znowu zaprzeczal i zadal uparcie dowodow... dostal je, w punktach. Jesli to istotne, to znajde tego maila i napisze nawet w ilu punktach - mimo to nie udalo mi sie go przekonac, ze to jego zona smile ale po kolejnych kilku miesiacach okazalo sie, ze jednak to byla jego zona a on caly czas doskonale o tym wiedzial - wiec Lopez, przyjmij do wiadomosci, ze jesli cos twierdze, to mam na to mocne dowody... i moze pogadaj z tym kto tutaj rzucil jawne oszczerstwa, co zostalo mu udowodnione i udaje, ze nic sie nie stalo...
                                                  • m.maska Re: Tyle są warte te "dowody" 25.07.11, 14:23
                                                    only.lopez7 napisała:

                                                    > I na pożegnanie. Sam mam program co automatycznie zmienia IP. Skąd wiesz, że in
                                                    > ni nie mają? Jak facet pisał głupoty na jakimś forum i podpadał to powinien się
                                                    > zabezpieczyć. Może miał, może nie. Mógł mieć? Mógł. I albo IP co jakiś czas zm
                                                    > ieniał operator, albo program w kompie. Oskarżyć gostka na takich podstawach to
                                                    > bzdura. Pogadajcie z informatykami.

                                                    No widzisz Lopez, a ja nie mam takiego programu, bo nie mam potrzeby sie przed nikim i niczym ukrywac... a w tej chwili #
                                                    korzysta z IP: (88.69.148.89)

                                                    no coz, nie pisze pod tysiacem innnych nikow, te ktorych uzywam sa wszystkim znane, znane sa tez powody dla ktorych z nich niezmiernie rzadko, ale korzystam...nie stwarzam tlumu i nie sa mi potrzebne niki, zeby komus walnac wstrzasajacy post - nie potrafilabym czegos takiego napisac a pisze "bo lubie" a nie "bo musze" i taka jest roznica....
                                                  • m.maska Re: Tyle są warte te "dowody" 25.07.11, 22:41
                                                    only.lopez7 napisała:

                                                    > I na pożegnanie. Sam mam program co automatycznie zmienia IP. Skąd wiesz, że in
                                                    > ni nie mają? Jak facet pisał głupoty na jakimś forum i podpadał to powinien się
                                                    > zabezpieczyć. Może miał, może nie. Mógł mieć? Mógł. I albo IP co jakiś czas zm
                                                    > ieniał operator, albo program w kompie. Oskarżyć gostka na takich podstawach to
                                                    > bzdura. Pogadajcie z informatykami.

                                                    Ty Lopez czegos nie zrozumiales! po raz skad pomysl, ze to facet? a moze to tak jak Ty facetka jest big_grin po drugie, skad pomysl, ze na podstawie IP? toz tlumacze Tobie jak dziecku, fakty byly i sa, nie jestesmy w sieci od dzisiaj z codziennie na nowo resetowana pamiecia... co sie dzialo i jak sie dzialo mozna nadal w niektorych miejscach dokladnie przesledzic... IP bylo ostatnim ogniwem, ktore to tylko udokumentowalo...
                                                    Pamietasz Lopez jakie baty zebrala Koala? a jej dzialalnosc byla na pewno nie tak nikczemna i pogardliwa jak Venseremosha... kazdego zmieszal z blotem, Smieszce kazal skakac z balkonu, ale co to dla niego, skoro sam chetnie rozprawia, ze strzelilby sobie w glowe - to niech sobie strzela, a nie namawia do tego innych, a Goliath - ktory kpil regularnie z Ulissesa(kpil to tylko delikatne okreslenie), kazdy byl w taki czy inny sposob dotkniety - noooooo... moze byc wlasciwie z siebie dumny Venseremosh, udawalo mu sie bardzo dlugo odsuwac od siebie wszelkie podejrzenia... nieobecnoscia glownie... a raczej jakoby nieobecnoscia.
                                                  • only.lopez7 Re: Tyle są warte te "dowody" 25.07.11, 23:33
                                                    Jezu, ile można? Co mnie obchodzą jakieś Wasze anse? Ja tylko piszę o IP. I pokazane zostało czarno na białym, że to żaden dowód. Pytajcie kogo chcecie. I tylko to mnie zainteresowało. Wasze kłótnie nie. Zresztą wygląda na to, że piszecie sami do siebie. A Pani Maska pisze do mnie:

                                                    "IP bylo ostatnim ogniwem, ktore to tylko udokumentowalo..."

                                                    NIE MOGŁO BYĆ OGNIWEM I NIE MOGŁO NICZEGO UDOKUMENTOWAĆ a dlaczego, to Wam wyjaśni każdy informatyk. Więc nie podawaj tego jako "dowodu", bo to nieprawda. I tak sobie myślę, że zamiast jeździć po gostku na otwartym forum bez żadnych konkretów, napiszcie do niego maila. To co robicie nie jest w porządku. Takie moje zdanie.
                                                  • m.maska Re: Tyle są warte te "dowody" 26.07.11, 00:13
                                                    Wiedzialam, ze sie zjawisz... smile
                                                    Bawiles sie kiedys Lopez puzzlami? wiesz jaka to fajna zabawa, jak masz 2000 malych kawalkow albo 5000 - czasami pomagalam Juniorowi i to mnie wciagalo, najczesciej sluchalam przy tym jakiejs muzyki... malenkie kawaleczki, ktore po kawalku ukladaly sie w calosc - to tu to tam wpadal jakis fragment obrazka...noooooo czasami moglo sie zdarzyc, ze Junior wysypujac wszystkie puzzle rozsypal je tak, ze jeden od razu na samym poczatku wpadl gdzies pod szafke... i obrazek byl juz niby kompletny ale brakowalo tego jednego fragmentu... to IP bylo wlasnie takim ostatnim brakujacym puzelkiem - rozumiesz? czy moze na obrazku pokazac?
                                                    A gostek jak go nazywasz - wyrzadzil tyle zla, wlasciwie od pierwszego swojego wejscia - po tym pierwszym wystepie trzeba bylo go juz pogonic... chociaz tak naprawde go nie bylo - otwieral tylko obok teatrzyki ewentualnie ublizal i obrazal kazdego po kolei.... i wydawalo mu sie zapewne, ze cos tworzy...no to niech sprobuje pokazac co mu z tego wyszlo.... belkot tylko. Chcialabym ja widziec wydawce, ktory utopi w czyms takim chocby jedna zlotowke.... smile
                                                  • m.maska Re: Tyle są warte te "dowody" 25.07.11, 12:50
                                                    Odnosze sie do tego co napisales i co nadal wisi... to raz...
                                                    W nocy wyjasnilam dokladnie... IP przed dwoma laty zostalo sprawdzone przez Hardego natychmiast, to dwa...dzisiaj sprawdzanie tamtego IP - nie mialoby sensu, IP sprzed trzech lat, sprawdzic moglam wylacznie na okolicznosc operatora... to trzy
                                                    Resetowac router? masz w tym wprawe? Masz... oczywiscie... ale dochodzi jeszcze jedna kwestia i to najwazniejsza... kto potrafi pisac takie teksty? mam to ciagnac? dawac kolejne dowody? na "nieobecnosc"?...albo "obecnosc"?...dlaczego nie zawalczyles o Milky_way? kiedy jej udowodniono trollowanie? tak bezinteresownie to robisz? a moze nie chcesz byc "kukielka" i musisz siebie o tym przekonac, ze nie byles?

                                                    Milego dnia smile a dlaczego nie piszesz pod swoim nikiem, to tez wiemy.... smile
                                              • al-szamanka Re: Bez komentarza..... 25.07.11, 16:47
                                                Oooooj, Maseczko, co tu się w nocy działo!!!big_grinbig_grinbig_grinbig_grin Cudowne rozmnożenie Lopeza. A przecież ciągle śmiać się muszę, bo i to przecież przewidziałyśmy. A jaki Lopez "poinformowany", jaki zaciekły i wojowniczy, jak Robin Hood jakiś wink
                                                Dla każdego postronnego obserwatora, nawet nieoblatanego w necie i przeciętnie inteligentnego jest przecież oczywiste, że Lopez, nie jest nikim obcym. Tak zaangażowane trolle wywodzą się zawsze ze ścisłego kręgu zainteresowanych.
                                                I tu muszę się powtórzyć, a jest to zawsze bardzo znaczące; Ty, Majeczka, Zuzanka, Solidaruch, Zorro, Hardy, ja...zawsze używaliśmy tych samych nicków (albo wiadomo kto pod zmienionymi nickami się znajduje), nigdy nie mieliśmy potrzeby udawać kogoś innego i niejako anonimowo walić na oślep siekierą. To właśnie zawsze w nas ceniłam, to stawanie z podniesionym czołem....i zbieranie za to batów
                        • m.maska Re: A teraz inny aspekt... 23.07.11, 22:38
                          A nie....zreszta nie wiem gdzie chodzisz... ale to juz dluga znajomosc...ta osoba chodzila na blog, na ktorym mozna odczytac IP, chodzila na czat na ktorym wyjatkowo IP sie wyswietla i kazdy moze je zobaczyc - gdyby nie napisala tego co napisala, tylko pisala normalnie... nie podpadlaby.... Na blogu moze IP odczytac tylko wlasciciel blogu.
                          Ja nie ukrywam swojego IP - bo niby po co? nie robie niczego co musialabym ukrywac... prosze bardzo, kazdy moze moje IP odczytac...